Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 159 160 161 162 163 164 165 166 167 ... 194
Перейти на страницу:

Ostatnie zdanie dodała twardym, złym głosem i nawet nie próbowała tego ukryć.

Ramirez poruszył się niespokojnie i powiedział niespodziewanie łagodnie:

— Trudno mieć do nich pretensję: większość przestała już mieć nadzieję po tak długim pobycie w Piekle. Nie wierzą, że nam się uda, i nie chcą ginąć, gdy czarni wrócą.

— Rozumiem, sir. Ale zrozumienie niewiele pomaga… Oni chcą być ewakuowani, ale nie kiwną palcem, by nam w tym pomóc. W każdym razie do dyspozycji mamy sto siedemdziesiąt pięć tysięcy dwustu dziewięćdziesięciu siedmiu ludzi. To się oczywiście może zmienić, ale nie sądzę, by radykalnie.

— Dziękuję. — Marchant ponownie zabrał głos. — Jak pani widzi, ma’am, choć admirał Styles miał rację co do tego, ilu można by ewakuować na pokładzie Krashnarka, stanowiłoby to zaledwie ponad jeden procent naszych ludzi, a znacznie mniej niż jeden procent wszystkich chętnych.

— Czyli i tak znacznie więcej niż nic — odparła Honor.

— Zgadza się — wtrącił McKeon — ale wydaje mi się, że pani nie rozumie albo nie chce zrozumieć, o co chodzi Solomonowi. Podstawą jest odpowiedź na pytanie, czy pozostawienie tu Krashnarka w celu dalszego wykorzystania bojowego zwiększa szanse uratowania wszystkich o tyle, że opłaca się zaryzykować niemożność ewakuowania tego jednego procenta.

— Alistair ma rację — dodał Ramirez. — Naturalnie zawsze znajdą się tacy, którzy po fakcie będą mądrzejsi, i nie wszyscy będą idiotami typu Stylesa, ale dla nich będzie to już kwestia hipotetyczna… Podczas gdy dla nas, a zwłaszcza dla pani jest to praktyka. Dlatego musi pani zdecydować, i to zaraz, czy zatrzymanie okrętu zwiększa nasze szanse na sukces bardziej niż wysłanie go po pomoc, której Sojusz może być w stanie nam udzielić, ale nie musi.

Honor nie odpowiedziała, gdyż odpowiedź na to pytanie miała podstawowe znaczenie i zastanawiała się nad nim już wcześniej. Gdyby tego nie zrobiła, nie powiedziałaby tego, co sprowokowało Stylesa do ataku w strachu o własną skórę. Tym razem jednak była to wyłącznie jej decyzja i wiedziała, że musi ją podjąć i że będzie to już nie zamiar, ale coś nieodwracalnego. Coś, co potem przerodzi się w plan, który albo zrealizują, albo zginą przy próbie jego realizacji.

— Gdyby w grę wchodziła mniejsza jednostka, mogłabym zdecydować inaczej — powiedziała w końcu. — Ale to krążownik klasy Mars mający sześćset tysięcy ton. Prawie tak duży jak starsze krążowniki liniowe Ludowej Republiki. Jeżeli ma nam się udać zorganizowanie transportu dla wszystkich, będziemy potrzebowali okrętów o realnej sile ognia. A to oznacza, że Krashnark jest bardziej potrzebny tutaj.

— Zgadzam się — potwierdził spokojnie Ramirez. Pozostali także potwierdzili, a dzięki Nimitzowi Honor wiedziała, że zrobili to szczerze. To wsparcie wiele dla niej znaczyło, ale było to tylko wsparcie. To ona i tylko ona podjęła decyzję, dlatego odpowiedzialność za ewentualną klęskę i śmierć ich wszystkich także będzie spoczywała wyłącznie na niej. Jedyną pociechę stanowiła świadomość, że jeśli do tego dojdzie, to nie będzie się długo zadręczać, bo zginie wraz z nimi…

A z drugiej strony nie miała wyboru — nie mogła zostawić jeńców wojennych nie należących do sił Sojuszu ani nikogo z Ludowej Republiki, kto chciał uciec. Co oznaczało, że musi spróbować zdobyć wystarczającą liczbę jednostek na wywiezienie ich wszystkich. W Akademii konieczność podejmowania decyzji w podobnych okolicznościach nazywano skalkulowanym ryzykiem, całkiem zresztą słusznie. Tylko nieporównanie łatwiej było analizować przykłady na zajęciach i oceniać, które decyzje były dobre, a które błędne, niż podejmować je samemu…

— Doskonale — oznajmiła z niewzruszonym spokojem admirał lady Honor Harrington. — Zostawiamy go. Alistair, chcę, żebyś znalazł Metcalf i Ascher. Będziemy potrzebowali każdego, kto zna się na wyposażeniu i oprogramowaniu bojowym Ludowej Marynarki. Bo jeżeli to ma się w ogóle powieść, będziemy musieli dysponować znacznie większą liczbą okrętów niż jeden ciężki krążownik. Na szczęście ten krążownik ma na pokładzie symulatory i instrukcje obsługi do wszystkiego, w co jest wyposażony, więc użyjemy go jako okrętu szkolnego. Tylko musimy opracować naprawdę przyspieszone kursy.

— Rozumiem, ma’am. — McKeon zapisał coś na klawiaturze notesu. — Zajmę się tym zaraz po naradzie. Harriet, zdołasz się obejść bez komandor Phillips i komandora porucznika Dumfrisa, żeby pomogli nam to wszystko zaplanować?

— Będę musiała przerobić skład wacht, ale to nie powinno być problemem — odparła po chwili namysłu Benson.

— Tylko upewnij się, że te zmiany się sprawdzą — uprzedziła ją Honor. — Kiedy Alistair rozpocznie szkolenia, ty, ja i Jesus musimy się poważnie zastanowić i opracować plan taktyczny tego, co i jak chcemy osiągnąć. Mam co prawda parę pomysłów, ale żeby wszystko się udało, będziemy musieli wycisnąć z obrony orbitalnej i systemowej znacznie więcej, niż pierwotnie zakładałam. Masz kim zastąpić te dwie potrzebne Alistairowi?

— Mam — odparła Benson bez wahania.

— W porządku. W takim razie…

Honor spojrzała na Cynthię Gonsalves skupiona i spokojna i zaczęła normalną odprawę. Teraz nie miała już wątpliwości. Decyzja została podjęta i jej umysł pracował spokojnie i skutecznie, kolejno zajmując się problemami. Była tak na tym skoncentrowana, że w ogóle nie zauważyła szerokich uśmiechów wymienionych przez Jesusa Ramireza i Alistaira McKeona.

Rozdział XLIII

Towarzysz komandor porucznik Heathrow nie był szczęśliwy, gdy otrzymał ostatnie rozkazy, ale miał dość instynktu samozachowawczego, by tego nie okazać. Nierozsądne było okazywanie podobnych emocji, gdy chodziło o rozkazy wydane przez jego własne dowództwo. W przypadku tych wydanych przez UB było to zdecydowanie niezdrowe.

A niestety Urząd Bezpieczeństwa akurat jego wybrał do roli chłopca na posyłki. Nie dość, że ubecy zabrali sporo tak potrzebnych na froncie okrętów, bo taką mieli fanaberię, to jeszcze byli paranoikami czystej wody w kwestii zachowania tajemnicy. No więc do tak ściśle tajnej misji powinni byli użyć swojej jednostki kurierskiej.

Problem polegał na tym, że nie mieli takiej chwilowo pod ręką. Oficjalnie z powodu udanej kontrofensywy Ludowej Marynarki. Przypadkiem to akurat mogła być prawda, a on miał zbyt niski stopień, by mieć dostęp do informacji potwierdzających czy też przeczących tej wersji. Nawet jednak tak młodzi stopniem oficerowie jak on wiedzieli, że udana kontrofensywa zaplanowana przez McQueen wprowadziła w szeregi Ludowej Marynarki zamieszanie większe niż kolejna przegrana bitwa. Dlatego też Heathrow podejrzewał, że w siłach UB rzecz może wyglądać podobnie.

Niezależnie od powodów skutek był taki, że szef Urzędu Bezpieczeństwa w systemie Shilo potrzebował jednostki kurierskiej, której nie miał do dyspozycji. Miał natomiast, zgodnie ze stałym dawnym rozkazem, prawo zarekwirować każdą jednostkę Ludowej Marynarki czy też Ludowego Korpusu Marines celem „wsparcia”, jak to zgrabnie określono. I dlatego kurier, którym dowodził Heathrow, znalazł się w systemie Cerberus, co nader denerwowało zarówno jego dowódcę, jak i załogę.

Ten pierwszy siedział bezczynnie w fotelu i obserwował porucznika Boureta starannie wykonującego nader dokładne polecenia dotyczące zmian kursu i prędkości, wydawane przez kontrolę lotów bazy Charon. Pozostali z niepokojem obserwowali ile radarów i lidarów celowniczych namierza właśnie ich okręt. A była to imponująca ilość, co w połączeniu z obsesyjną podejrzliwością żywioną przez UB w stosunku do Ludowej Marynarki potęgowało nerwowość. Nikt naturalnie nie miał najmniejszego zamiaru zejść nawet o metr z kursu, choćby dlatego że pole minowe, przez które przelatywali, wyglądało na tak gęsto postawione, że można było po nim chodzić.

1 ... 159 160 161 162 163 164 165 166 167 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)