Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 152 153 154 155 156 157 158 159 160 ... 194
Перейти на страницу:

— Jaka jest sytuacja? — spytała Honor rzeczowo.

Benson wskazała olbrzymią holosferę przedstawiającą system Cerberus. Jego centrum był Cerberus B, gwiazda typu G3, wokół której krążył Hades, nie zaś Cerberus A, gwiazda typu F4 będąca główną gwiazdą systemu. Cerberus B orbitował wokół niej w średniej odległości sześciuset ośmiu minut świetlnych z tolerancją dwunastu procent. W tej chwili znajdował się prawie dokładnie dziesięć godzin świetlnych od Cerberusa A. Trzecia gwiazda potrójnego systemu typu M9, czyli Cerberus C, była zimna i pozbawiona planet. I krążyła po znacznie bardziej ekscentrycznej orbicie o średnicy trzydziestu trzech godzin trzydziestu minut świetlnych, natomiast okazjonalnie znajdowała się znacznie bliżej Hadesu, choć zdarzało się to co parę wieków. Honor była naprawdę zadowolona, że uniknie okazji obejrzenia tego zjawiska na własne oczy, i to niezależnie czy uda jej się uciec z systemu czy też nie.

W tym jednakże momencie lokalna astrografia była znacznie mniej istotna od czerwonego symbolu oznaczającego wrogi okręt, którego przewidywany kurs prowadził prosto na orbitę planety Hades.

— Jak dotąd wszystko w idealnym porządku — poinformowała ją Benson. — Jest w systemie od dwudziestu jeden minut i wysłał wiadomość z identyfikacją, tak jak powinien. Minęła się z naszym wezwaniem i otrzymaliśmy ją dziewięć minut dwadzieścia jeden sekund temu. Nasze wezwanie powinno do niego dotrzeć dziewięć sekund później. Cały czas leci prostym kursem, by jak najszybciej znaleźć się na naszej orbicie. Zakładając, że go utrzyma, zacznie wytracać prędkość za sto trzynaście minut.

— Doskonale… — mruknęła odruchowo Honor, przyglądając się nadal holoprojekcji.

Po chwili odwróciła się i podeszła do siedzących przy głównej konsoli łączności komandor Phillips i Scotty’ego. Przy sąsiedniej siedział Harkness obserwujący równocześnie dwa ekrany monitorów i dwaj technicy.

— Myślę, że możemy uruchomić „towarzyszkę komandor Ragman” do następnej transmisji, sir — ocenił Harkness, nie odwracając głowy.

— Brzmi rozsądnie — ocenił Tremaine.

Harkness chrząknął, oderwał wzrok od ekranów i polecił jednemu z techników:

— Zobacz no, Al, czy na tym złomie da się zaprogramować lekki uśmiech, tylko niech cię entuzjazm nie poniesie. I daj wynik na trójkę, jak tylko będzie gotów.

— Już się robi, panie bosmanmacie — potwierdził technik i pochylił się nad klawiaturą.

Honor spojrzała na Benson i spytała:

— Co to za okręt?

— Ciężki krążownik UB Krashnark wiozący jeńców — odparła Benson. — Sprawdziliśmy w bazie danych. To krążownik najnowszej klasy Mars. Nieprzyjemny przeciwnik, sądząc z danych techniczno-taktycznych.

— Fakt — potwierdziła cicho Honor i uśmiechnęła się krzywo, ale z satysfakcją: wyrówna rachunki z klasą Mars, a to, że okręt obsadzali ubecy, jedynie zwiększy przyjemność. Jak na razie jednak należało postępować ostrożnie, by mieć okazję do wyrównania tych rachunków…

— Komandor Phillips, czy Krashnark był już tutaj? — spytała.

— Nie, ma’am. Sprawdziłam w bazie danych. Ani okręt, ani jego kapitan nazwiskiem Pangborn, ani też oficer łącznościowy nigdy dotąd nie odwiedzili systemu Cerberus. Co do pozostałych oficerów, nie mogę tego określić, gdyż nie znam ich nazwisk.

— Doskonale — ucieszyła się Honor. — Świetnie się spisałaś. Dziękuję, komandor Phillips.

— Nie ma za co, ma’am — odparła zaskoczona Phillips. Honor uśmiechnęła się do niej i spojrzała na Benson.

— Skoro ich tu nigdy nie było, nie będziemy potrzebowali towarzyszki Ragman — zdecydowała. — Zawsze lepiej, żeby rozmawiał człowiek od efektu komputerowego. Który z naszych potrafi podszyć się pod oficera Urzędu Bezpieczeństwa, nie wzbudzając podejrzeń?

— Ja, damo Honor — powiedział niespodziewanie męski głos z boku.

Honor odwróciła się zaskoczona.

I dostrzegła Warnera Casleta stojącego spokojnie pod ścianą.

— Jesteś pewien, że chcesz? — spytała cicho. Podszedł do niej z krzywym uśmiechem świadom, że wszyscy, którzy go słyszeli, walczą z odruchem obrócenia się i gapienia.

— Jestem, ma’am — potwierdził spokojnie i spojrzał w jej jedyne oko.

Dzięki Nimitzowi wiedziała, że mówi prawdę, i to z przekonaniem o słuszności swej decyzji. Nie był spokojny, ale po raz pierwszy od chwili znalezienia się na powierzchni planety nie miał wątpliwości, co powinien zrobić. Zaskoczyło ją to, podobnie jak Nimitza, który usiadł prosto i przyglądał się Casletowi uważnie.

— Mogę spytać dlaczego? — zapytała łagodnie.

Nim odpowiedział, uśmiechnął się szerzej i z większą autoironią.

— Admirał Parnell miał rację, ma’am — powiedział po prostu. — Nie mogę wrócić do domu, bo rzeźnicy rządzący moim krajem nie pozwolą mi przeżyć. A to znaczy, że jedyne, co mogę zrobić dla Republiki, to walczyć o nią na zewnątrz. Ktoś kiedyś powiedział, że zawsze ranimy tych, których kochamy, prawda?

Starał się mówić lekko, ale nie bardzo mu to wychodziło.

— A jeśli Komitet zostanie obalony? — spytała miękko. — Ruszasz niebezpieczną drogą. Nawet jeśli rzeźnicy utracą władzę, ich następcy najprawdopodobniej po czymś takim nigdy ci nie zaufają. Być może nawet uznają cię za zdrajcę.

— Wiem — przyznał. — i ma pani rację: jeśli zacznę z wami współpracować, nigdy nie zdołam wrócić do domu. Ale jeżeli nie przekroczę tej granicy, pozostanie mi tylko bezczynność i obserwacja, a odkryłem, że tego nie potrafię…

Nie wiedział, bo nie miał prawa wiedzieć, że powtórzył w bardziej zwięzłej formie to, co Honor myślała ledwie paręnaście minut wcześniej, tyle że na własny temat. Zaskoczyło ją to, ale Warner niczego nie zauważył i dodał:

— To właśnie wada sytuacji, o której mówił Parnell. Kiedy człowiek zda sobie z niej sprawę, trudno jest żyć, nie korzystając z niej, i być pogodzonym z samym sobą. Poza tym słyszałem od niego wiele o Yu w ciągu ostatnich kilku tygodni… Skoro on odważył się nie tylko wstąpić do sił zbrojnych Sojuszu, ale wrócić na Grayson, to ja, do diabła, też to potrafię! O ile oczywiście pozwoli mi pani…

I uśmiechnął się prawie naturalnie.

Honor przyglądała mu się przez paręnaście sekund w absolutnej ciszy, nikt bowiem z wachty dyżurnej nawet głośniej nie odetchnął. Czuła ich emocje. Przynajmniej co trzeci był przekonany, że musiałaby zwariować, by choć rozważać, czy można mu zaufać. Natomiast Scotty, Harkness i Benson — czyli ci, którzy mieli okazję poznać Casleta bliżej — nie mieli żadnych wątpliwości i spokojnie czekali na decyzję, którą znali, choć nigdy o niej mowy nie było.

Ona sama zaś wahała się nie dlatego, że nie mogła się zdecydować, lecz dlatego że podejrzewała, ile może go kosztować ten krok. Ale wiedziała też, że miał do niego pełne prawo niezależnie od ceny, z której także zdawał sobie sprawę. I to lepiej niż ona.

1 ... 152 153 154 155 156 157 158 159 160 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)