Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 150 151 152 153 154 155 156 157 158 ... 508
Перейти на страницу:

widzieć?

Zawrócił i usiadł na łóżku.

A jeżeli go oczekuje i będzie zły, jeśli Harry nie przyjdzie? W końcu to jest szlaban.

Może każe mu po prostu czyścić kociołki albo coś?

Ale on nie chciał czyścić kociołków! Chciał, żeby pomiędzy nimi znowu było tak, jak

wcześniej. Musi spróbować to naprawić!

Zerwał się z łóżka. Pójdzie i zostanie tam, nawet jeżeli Snape będzie chciał go

wyrzucić. A później... później coś wymyśli.

Zanim Harry dotarł do lochów, zdążył już kilka razy zmienić zdanie i zdenerwować się

tak bardzo, że serce chciało wyskoczyć mu z piersi. W końcu jednak jego gryfoński

upór i wiara w siebie zwyciężyły i stanął przed drzwiami prowadzącymi do gabinetu

Mistrza Eliksirów. Podniósł rękę, ale zawahał się. Kilka razy otworzył i zacisnął pięść, zanim zdecydował się w końcu dotknąć drewnianej powierzchni, która natychmiast

się uchyliła. Wszedł do gabinetu czując, jak serce podchodzi mu do gardła.

Przemknął przez pomieszczenie starając się nawet nie spoglądać na wypełnione

słoikami i butelkami półki, zamknął oczy i zapukał.

Drzwi otworzyły się. Harry przekroczył próg i doznał dziwnego wrażenia, jakby

wszedł do rwącej rzeki, ponieważ nogi niespodziewanie ugięły się pod nim. Zdołał

jednak utrzymać się prosto, ale musiał przełknąć ślinę, ponieważ nagle całkowicie

zaschło mu w gardle. Severus siedział w swoim zielonym fotelu, nieruchomo

wpatrując się w ogień. Nie spojrzał na niego, nie odwrócił się, nie wykonał żadnego

gestu, który wskazywałby na to, że zauważył jego przybycie. To oznaczało, że nadal

jest na niego zły. Bardzo zły.

- Do-dobry wieczór, S-Severusie... - odezwał się niepewnie, zastanawiając się, co ma

zrobić. Podejść do niego, usiąść? Zanim jednak wykonał jakikolwiek gest, usłyszał

wypowiedziane zimnym, nieprzyjemnym tonem słowa:

- Twój szlaban się dzisiaj nie odbędzie, Potter. Możesz odejść. Tylko spróbuj się nie

zabić po drodze.

Harry skrzywił się. To nie było miłe...

Przez kilka chwil stał niezdecydowany. Miał wrażenie, że cokolwiek spróbuje zrobić,

nic to nie da. Może rzeczywiście powinien wrócić...

Podszedł do drzwi i otworzył je, ale zawahał się.

Nie, nie odejdzie! Nie pozwoli się wyrzucić! Nie po to zdecydował się tu w końcu

przyjść, żeby od razu poddać się i uciec jak tchórz. A zresztą... - Harry zmarszczył

brwi - ... Severus go tu wpuścił. Musiał chcieć, żeby Harry tu przyszedł... A skoro

chciał...

Harry odwrócił się, spojrzał na mężczyznę i popchnął drzwi. W momencie, kiedy się

zatrzasnęły, Snape błyskawicznie przekręcił głowę i... jego oczy na sekundę

rozszerzyły się, kiedy zobaczył, że Harry nie wyszedł, po czym natychmiast spojrzał z

powrotem w ogień.

Ale Harry już to zobaczył. I w tym samym momencie wiedział już, co powinien zrobić,

aby wszystko załagodzić.

Jego oczy rozbłysły.

Odetchnął kilka razy, aby dodać sobie odwagi, a następnie podszedł do mężczyzny i

stanął przed nim, zasłaniając mu widok na kominek. Oczy Severusa zwęziły się z

rozdrażnienia, a twarz przybrała zacięty wyraz, jakby chciał przekazać Harry'emu:

"Nie marnuj swoich sił. Najlepiej będzie, jeżeli po prostu odejdziesz, bo nie chcę na ciebie patrzeć i nic, co zrobisz, nie zmieni mojego zdania."

A przynajmniej coś w tym rodzaju.

Ale Harry nie miał zamiaru odchodzić. Ponieważ wiedział, że jest coś, co mogłoby je

zmienić...

Podszedł o krok bliżej i opadł na kolana tuż przed mężczyzną. Przysunął się jeszcze

bliżej i oparł łokcie na odzianych w czerń udach, po czym odsunął na bok fałdy jego

szaty i błyskawicznie dobrał się do jego rozporka.

Wyczuł wbijające się w niego płomienne spojrzenie Severusa i jego serce, które do

tej pory biło już niezwykle szybko, teraz zaczęło galopować.

Rozsunął zamek i włożył drżącą lekko rękę w spodnie, zaciskając ją na ciepłym

członku. To było niesamowite, w jaki sposób dotyk Harry'ego pobudził wiotkiego

penisa mężczyzny, który momentalnie zaczął rosnąć i twardnieć w jego dłoni.

Wyciągnął go na zewnątrz i jego oczy rozszerzyły się z zachwytu. Jak zawsze, kiedy

na niego patrzył. Penis Snape'a był długi, gruby i masywny. Harry doskonale

wiedział, ile przyjemności, ale także bólu potrafił mu sprawić. Zawsze, kiedy go

widział, zastanawiał się, jak coś takiego może się w nim mieścić. Owinął obie dłonie

wokół trzonu i oblizał wargi. Zerknął w górę na obserwującego go uważnie Severusa.

Widział jego zmrużone w niecierpliwym wyczekiwaniu oczy. Trzymał w ręku dowód

na jego ogromne podniecenie. Wbił wzrok w zachłanne oczy Severusa i powoli

wsunął jego erekcję w swoje ciepłe usta.

Reakcja mężczyzny była natychmiastowa. Gwałtownie zacisnął powieki i wciągnął ze

świstem powietrze. Harry także zamknął oczy, rozkoszując się smakiem Severusa,

za którym tak tęsknił. Słonym i gorzkim, ale z ukrytą gdzieś głęboko nutką cierpkiej

słodyczy - dokładnie takim, jaki był on sam. Dłońmi zaczął obciągać dolną część

penisa, podczas gdy zaczerwienioną główkę zanurzał głęboko w swoich ustach,

podrażniając ją dodatkowo językiem. Nie musiał czekać długo na reakcję. Kiedy

otworzył oczy zobaczył, że mężczyzna odchylił głowę do tyłu, zaczął ciężko

oddychać, a z jego ust wyrywały się przytłumione, przesiąknięte przyjemnością jęki.

To była muzyka dla uszu Harry'ego. Sam był coraz bardziej podniecony. Rozkosz,

którą dawał Snape'owi, zdawała się spływać przez jego erekcję wprost w usta

Harry'ego i dalej przez przełyk, aż do podbrzusza. Czuł, jak jego własny penis

napiera na spodnie, błagając o dotyk. Poruszył się i jęknął, kiedy jego erekcja otarła

się o szorstki materiał dżinsów. Wtedy usłyszał nad sobą lekko zachrypnięty głos

Severusa:

- Dotknij się.

Nie musiał mu tego powtarzać drugi raz. Harry rozsunął zamek i ostrożnie wyjął

swojego sztywnego penisa. Zacisnął wokół niego spocone palce i zaczął go

pocierać, początkowo powoli, żeby nie dojść zbyt szybko. Jednak ciepły, wsuwający

się w jego usta członek mężczyzny doprowadzał jego ciało do zbyt dużej euforii i nie

potrafił powstrzymać coraz szybszych i intensywniejszych ruchów dłoni, która

zdawała się wyrwać spod jego kontroli. Wysunął erekcję Snape'a ze swoich ust i

przez kilka chwil zanurzył się we własnej przyjemności, zamglonym wzrokiem

widząc, jak oczy Mistrza Eliksirów spijają ten widok, a jego zaczerwieniony członek

zdaje się im przytakiwać. Harry zdołał się jednak opanować na tyle, aby ciaśniej

owinąć palce wokół gorącego członka i zacząć go oblizywać na całej długości wzdłuż

trzonu. Zataczał językiem koła, ssał i skubał zębami wrażliwą główkę, wywołując w

mężczyźnie coraz głośniejsze jęki i odgłosy aprobaty. Stawał się coraz

zachłanniejszy. Jego język ślizgał się po nabrzmiałym, pulsującym penisie, a drugą

dłonią zaczął skubać i podrażniać gorące, miękkie jądra.

Harry czuł się tak, jakby smakował właśnie najlepszego lizaka w całym swoim życiu.

Odczuwał coraz silniejsze zawroty głowy, a jego skóra była tak rozgrzana, że aż

parzyła. Słyszał ciężkie sapanie Severusa, kiedy zaczął na przemian ssać i lizać

jądra, docierając językiem w każde zagłębienie.

1 ... 150 151 152 153 154 155 156 157 158 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)