Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 153 154 155 156 157 158 159 160 161 ... 508
Перейти на страницу:

- Chciałbym kiedyś zostać tu na noc - powiedział cicho. - Czasami w nocy... dopada

mnie ogromna tęsknota... za tobą. - Spojrzał prosto w czarne, bezdenne oczy i

zobaczył, że po jego słowach zapaliło się w nich maleńkie światełko. Ale bardzo

szybko zgasło. Niczym iskra, która opadła na chłodną powierzchnię i zetknięcie z nią,

błyskawicznie ją zgasiło. Pomiędzy brwiami Snape'a pojawiła się głęboka

zmarszczka.

- Nie dość, że muszę uganiać się z tobą przez cały dzień, to masz zamiar irytować

mnie także w nocy?

Harry zmarszczył brwi. Nie wiedział, czy była to zwykła kpina, żart, czy też Severus

mówił to poważnie. Dlaczego wszystkie jego zmysły krzyczały za ostatnią opcją?

Zrobiło mu się głupio, że to powiedział. Może za bardzo mu się narzuca?

- W porządku. Pójdę już. Nie chcę cię irytować. - Jego oczy błysnęły wyzywająco,

kiedy spojrzał na Snape'a. Jedna z ciemnych brwi uniosła się.

- Próbujesz mnie sprowokować, Potter?

Znowu to samo! Jak on to robił, że zawsze bezbłędnie odgadywał jego zamiary?

Jakby naprawdę czytał z niego jak z otwartej książki. Może Hermiona miała rację?

Może naprawdę nie potrafił ukrywać swoich uczuć?

Ale mężczyzna miał rację. Chciał go sprowokować. Chciał, by Snape zaprzeczył.

Ale nie zrobił tego. I to właśnie był powód bolesnego ucisku, który nagle poczuł w

klatce piersiowej.

- Mniejsza z tym - odparł cicho, schodząc z kolan Severusa, który przez cały czas

spoglądał na niego zamyślonym wzrokiem. Chciał się już odwrócić, aby odejść, ale

nie zrobił tego. Pochylił się, objął go za szyję i pocałował w policzek. Poczuł, jak

mężczyzna niemal niezauważalnie sztywnieje i wstrzymuje oddech.

- Dobranoc, Severusie - powiedział cicho, prostując się. Dostrzegł zaskoczenie,

malujące się w oczach Mistrza Eliksirów, ale zniknęło ono równie szybko, jak się

pojawiło.

Harry uśmiechnął się do niego. Jednak, kiedy znalazł się za drzwiami, uśmiech

zniknął z jego twarzy, zastąpiony głębokim smutkiem.

- Dobranoc, Harry - wyszeptał sam do siebie.

--- rozdział 30 ---

30. Kinky games

I will be your doll

I will be your hole

I will be your toy

I will be your thing

I will remove your heart

I will burn your world

I will be your object

Tease and tear*

- Snape się spóźnia - oznajmił Ron, chociaż wcale nie musiał tego robić. Wszyscy

zdążyli zauważyć. - A może złamał nogę i nie przyjdzie? - rozmarzył się, ale chwilę

później sposępniał. - Niee... podejrzewam, że nawet gdyby złamał kark, nastawiłby

go sobie, byle tylko tu dotrzeć i znowu nas gnębić.

I jak gdyby na potwierdzenie tych słów, drzwi otworzyły się z rozmachem i uderzyły o

ścianę. Ron podskoczył, Hermiona wzdrygnęła się, Neville przewrócił atrament

(kolejny raz), Lavender pisnęła, a Harry uśmiechnął się. Szybko jednak spuścił

głowę, aby to ukryć.

Mistrz Eliksirów zatrzymał się na środku klasy i oznajmił:

- Zanim przejdziemy do zajęć, otrzymacie z powrotem swoje testy. Ich poziom jest

tak żenujący, że obawiam się, iż nawet pierwszoroczni napisaliby go lepiej. - Machnął

różdżką w stronę biurka, z którego zaczęły wylatywać zwinięte kawałki pergaminów i

lądować na ławkach. - Jesteście na szóstym roku, a niektórzy nie potrafią odróżnić

kociołka od talerza zupy, do którego można wrzucać wszystko, co się chce i w

obojętnie jakiej kolejności, zapominając, że eliksiry to wysublimowana sztuka, w

której każdy ruch ma określoną kolejność i czas trwania. Niestety wasze

mikroskopijne umysły nigdy tego nie pojmą. I mogę stwierdzić, że na całe szczęście.

Harry usłyszał, jak siedzący obok niego Ron jęknął:

- Tylko nie to... A weekend zapowiadał się tak przyjemnie...

Hermiona rozwinęła swój test i na jej twarzy pojawił się wyraz zaskoczenia, który

szybko przeobraził się w żal i złość.

- A niech to! - syknęła. Ron zajrzał jej przez ramię.

- O co chodzi? - zapytał. - Przecież dostałaś "powyżej oczekiwań". To źle?

Rzuciła mu ponure spojrzenie i wydęła usta:

- Wiedziałam, że tak będzie. Nie napisałam wszystkiego, pomimo że bardzo długo

się uczyłam. Ale w naszym podręczniku nie było niczego na temat sposobów

przedłużania działania eliksirów niewidzialności. A w innych książkach tylko jakieś

wzmianki. To niesprawiedliwe! Skąd mogłam to wiedzieć? - nadąsała się.

Ron przewrócił oczami i rozwinął swój pergamin. I niemal natychmiast jęknął, zwinął

go z powrotem, a na jego twarzy pojawił się wyraz rozpaczy.

- Mama mnie zabije - wymamrotał, uderzając czołem o ławkę. - Znowu "okropny".

Harry spojrzał na swój zwinięty test. Denerwował się. Chciał zaimponować

Severusowi. Tak długo się tego uczył... Nie chodzi nawet o to, że wykuł wszystko na

pamięć, ale o to, że zrozumiał i nawet udało mu się połączyć fakty i wysnuć kilka

własnych wniosków. Ale czy Snape to docenił? Czy wszystko napisał dobrze, czy jak

zwykle coś pomieszał?

Podniósł pergamin i bardzo powoli go rozwinął...

...po czym rozszerzył gwałtownie oczy, a zwój wypadł mu z rąk, potoczył się po

blacie i spadł na podłogę.

Poczuł na sobie zaskoczone spojrzenia przyjaciół.

- Co się stało, stary? - zapytał Ron.

Harry przełknął ślinę i wychylił się, aby podnieść pergamin.

- N-nic - wydukał. - Po prostu... znowu zawaliłem.

- Trol ? - zapytał Ron ze współczuciem w głosie, przez który jednak przebijał cień

satysfakcji, że ktoś okazał się gorszy, niż on.

- Ukhm - mruknął Harry, ściskając mocno zwój i czując, że kręci mu się w głowie z

oszołomienia. Kiedy przyjaciele wrócili do swoich testów, Harry ponownie go rozwinął

i jeszcze raz spojrzał na nakreśloną ostrym pismem Snape'a ocenę:

"Wybitny"

Nigdy, w całym swoim życiu nie spodziewał się, że kiedykolwiek otrzyma z Eliksirów

"wybitny". To było nieprawdopodobne. Odczuwał taką radość, że miał ochotę wejść na ławkę i zacząć śpiewać. Poderwał głowę i spojrzał na Severusa. Mężczyzna,

jakby to wyczuwając, też skierował na niego spojrzenie. Kiedy ich oczy się spotkały,

Harry poczuł się tak, jakby coś zakwitło w jego piersi. Miał nadzieję, że Snape to

widzi, że także to czuje. I chociaż twarz Mistrza Eliksirów pozostała nieporuszona,

dostrzegł w jego oczach blask. I to mu wystarczyło. Severus wiedział.

Harry spuścił głowę, czując, jak po jego skórze pełzają pierwsze języki ognia.

- Jeżeli skończyliście już prezentować ten żałosny koncert jęków, który sami

zgotowaliście sobie swoją głupotą, to proszę natychmiast wyciągnąć kociołki i

przybory, ponieważ przechodzimy do lekcji - oznajmił surowo mężczyzna,

odwracając się z rozmachem i podchodząc do biurka. Kiedy wszyscy zaczęli

wykładać przyrządy, Harry, nie mogąc się powstrzymać, sięgnął do kieszeni i

zacisnął dłoń na kamieniu. Czuł zawroty głowy. Wszystko, co go otaczało, przestało

mieć znaczenie. W jego wnętrzu rozkwitało pragnienie. Tak bardzo chciał się mu

odwdzięczyć... Już teraz. Nie mógł czekać. Nie potrafił.

Zamknął oczy i wysłał:

Severusie... powinieneś wiedzieć, że w tej chwili marzę tylko o tym, aby wsunąć rękę

pod ławkę, rozpiąć spodnie i zacisnąć palce wokół mojej erekcji. Jestem tak twardy,

że to aż boli. I to wszystko z twojego powodu.. Pragnę zaspokajać się teraz, patrząc

1 ... 153 154 155 156 157 158 159 160 161 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)