Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Pamięć Światłości
Pamięć Światłości - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pamięć Światłości

Электронная книга - «Pamięć Światłości». Краткое содержание книги:

Pamięć Światłości
1 ... 148 149 150 151 152 153 154 155 156 ... 296
Перейти на страницу:

Dosiadł Mandarba, z niechęcią myśląc, iż zwierzę znowu czeka kolejne zadanie. Musiał sprawdzić ten błąd.

W wilczym śnie Perrin i Gaul zatrzymali się na krawędzi skały, z której roztaczał się widok na dolinę. Na jej krańcu znajdowała się góra. Powyżej kłębiły się czarne chmury, niestykające się jednak z górskim szczytem.

Po dolinie hulał wiatr, a Perrin był zmuszony stworzyć wokół siebie i Gaula otoczkę, od której odbijały się kawałki rumowiska. W dole dostrzec mogli fragmenty toczącej się wielkiej bitwy. Aielowie, Trolloki i ludzie w zbrojach pojawiali się na chwilę w wilczym śnie, jak gdyby wyłaniając się z pasm dymu i kurzu, kołysząc bronią i znikali w połowie zadawanego ciosu. Były ich tysiące. Wokół pojawiało się także wiele wilków. Czekały…

Czekały na coś. Na coś, czego nie mogły wyjaśnić Perrinowi. Randa nazwały Zabójcą Cienia. Być może znalazły się tu, by być świadkami tego, co ów uczyni.

– Perrin? – zapytał Gaul.

– W końcu tutaj jest – rzekł Perrin cicho. – Wszedł już do Szczeliny Zagłady.

Rand będzie potrzebował Perrina w pewnym momencie swej walki. Niestety, Perrin nie mógł po prostu stać w tym miejscu. Czekało go zadanie do wykonania. On i Gaul z pomocą wilków znaleźli Graendal niedaleko od Cairhien. W ich snach rozmawiała z jakimiś ludźmi. Być może ze Sprzymierzeńcami Ciemności z armii?

„Graendal miała wcześniej wgląd w sny Bashere” – pomyślał Perrin. – „Albo tak twierdziła Lanfear”. Przez chwilę poczuł, że jej nie ufa.

Tak czy inaczej, Perrin odnalazł Graendal już wcześniej. Miał zamiar uderzyć, gdy ona nagle zniknęła. Perrin wiedział, jak tropić kogoś w wilczym śnie, podczas poruszania się w nim i tak oto podążył za Graendal do Thakan’dar. Jej zapach zniknął nagle w dolinie znajdującej się poniżej. Oznaczało to, że Graendal powróciła do normalnego świata.

Perrin nie był pewien, ile czasu minęło w wilczym śnie. On i Gaul wciąż mieli zapasy jedzenia, ale wydawało się, że upłynęło już wiele dni. Lanfear powiedziała, że im bardziej Perrin zbliżał się do Randa, tym bardziej czas się wypaczał. Teraz przynajmniej Perrin mógł sprawdzić prawdziwość tego twierdzenia.

On tutaj jest, Młody Byku! – nadeszła nagle pilna wiadomość od wilka o imieniu Wschód Słońca, który znajdował się w dolinie. – Zabójca jest pośród nas! Pośpiesz się!

Perrin zawarczał, bez słowa schwycił Gaula za ramię i przeniósł ich. Znaleźli się na kamienistej ścieżce w pobliżu otworu w skale znajdującej się powyżej, który prowadził do Szczeliny Zagłady.

Obok leżał wilk ze strzałą wbitą w bok. Emanował zapachem śmierci. Inne, znajdujące się obok, wyły. Smagał ich straszliwy wiatr; Perrin schylił głowę i ruszył, mając Gaula u swego boku.

Wewnątrz, Młody Byku – nadeszła wiadomość. – W czeluściach groty.

Nie próbując nawet myśleć, co robi, Perrin wpadł do długiej, wąskiej jaskini. Z jej sufitu zwieszały się stalaktyty. Coś jasnego przed nimi pulsowało rozchodzącymi się wokół falami. Perrin osłonił oczy ręką, chroniąc je przed światłem, słabo widząc kształty majaczące w końcu korytarza.

Dwóch walczących ludzi.

Dwie kobiety, które stały jak zamrożone.

A zaledwie o kilka stóp od Perrina znajdował się Zabójca z łukiem przyciśniętym do policzka.

Perrin ryknął, dobywając młota i przeniósł się pomiędzy Zabójcę i Randa. Uderzył młotem lecącą strzałę i przepołowił drugą, nim została wypuszczona. Oczy Zabójcy rozszerzyły się i zniknął.

Perrin przeniósł się do Gaula, schwycił go za ramię i z powrotem przemieścił ich do miejsca, w którym przed chwilą znajdował się Zabójca. Perrin wyczuł po zapachu, gdzie ów się teraz znajduje.

– Bądź czujny – rzekł Perrin, po czym przemieścił ich w ślad za Zabójcą.

Spadli pomiędzy grupę ludzi. Byli to Aielowie, lecz zamiast normalnej shoufy nosili dziwne czerwone zasłony.

Perrin i Gaul nie przenieśli się daleko; znajdowali się w jakiejś wiosce, dość blisko, by widzieć szczyt Shayol Ghul. Przystrojeni w czerwone zasłony ludzie atakowali. Perrin nie był szczególnie zdziwiony, znalazłszy Aielów w szeregach wroga. Sprzymierzeńcy Ciemności mogli kryć się wszędzie. Ale dlaczego wyróżniają się kolorem swoich zasłon?

Perrin zatoczył swoim młotem szeroki łuk, sprawiając, że grupa Aielów ścieśniła się, po czym ruszył w ich kierunku i roztrzaskał głowę jednego z nich. Gaul stał się niewyraźną plamą. Osłonięty brązowym odzieniem, raził włóczniami, robiąc uniki i dźgając Aielów, po czym znikał, by pojawić się na nowo i znowu atakować. Tak, uczył się szybko, znacznie szybciej niż ci noszący czerwone zasłony ludzie, którzy nie mogli za nim nadążyć. Perrin uderzył kolejnego w rzepkę, a potem rozejrzał się za Zabójcą.

Tam. Stał na wzgórzu nieopodal, obserwując. Perrin rzucił spojrzenie Gaulowi, który, pomiędzy jednym a drugim podskokiem, szybko skinął głową. Pozostało jeszcze ośmiu Aielów, ale…

Ziemia pod stopami Gaula zaczęła falować i wreszcie eksplodowała, gdy wykonywał skok. Perrin zdołał ochronić przyjaciela, tworząc pod nim stalową płytę, która odbiła wybuch, choć było już blisko katastrofy. Gaul chwiejnie wylądował, a Perrin zmuszony był przemieścić się jego śladem i zaatakować Aiela, który podążył za nim.

– Uważaj! – krzyknął do Gaula. – Przynajmniej jeden z nich potrafi przenosić!

Światłości. Jak gdyby nie wystarczyło, że Aielowie walczyli po stronie Cienia. Przenoszący Aielowie. Przenoszący mężczyźni Aielów. Światłości!

Kiedy Perrin walczył, pojawił się Zabójca z mieczem w jednym ręku i długim myśliwskim nożem w drugim – takiego noża używano do obdzierania ofiary ze skóry.

Warcząc, Perrin rzucił się do walki, rozpoczynając dziwny taniec z przeciwnikiem. Atakowali jeden drugiego, po czym każdy z nich znikał, by pojawić się obok wroga i zaatakować ponownie. Obracali się, przemieszczali raz po raz, starając się zyskać przewagę. Perrinowi nie udało się trafić Zabójcy, choć był bliski wrażenia ostrza w jego jelita.

Gaul okazał się bardzo pożyteczny – gdyby nie on, Perrin miałby olbrzymie trudności, by stawić czoła jednocześnie Zabójcy i przystrojonym w czerwone zasłony Aielom. Niestety, Gaul nie był w stanie zrobić wiele więcej, niż jedynie rozpraszać uwagę przeciwnika, i przeżywał trudne chwile, wykonując to zadanie.

Kiedy o mały włos nie trafiła go smuga ognia, Perrin podjął decyzję. Przemieścił się do Gaula i uniknął trafienia włócznią w bark. Perrin obrócił włócznię, a ta złamała się, zetknąwszy z jego skórą. Gaul, widząc to, otworzył usta. Perrin nie dał mu jednak szansy powiedzenia czegokolwiek. Schwycił przyjaciela za ramię i przemieścił ich. Zniknęli dokładnie w chwili, gdy wokół nich trysnęła ściana ognia.

Ponownie znaleźli się u wejścia do Szczeliny Zagłady. Płaszcz Perrina tlił się. Z uda Gaula sączyła się krew. Kiedy to się zdarzyło?

Jesteście tam? – brzmiało śpieszne pytanie Perrina.

Dostał tuziny odpowiedzi.

Jesteśmy tutaj, Młody Byku.

Poprowadzisz nas, Młody Byku? Ostatnie Polowanie!

Uważaj na Księżycową Łowczynię, Młody Byku. Poluje na ciebie niczym lew w wysokiej trawie.

Potrzebuję was – poinformował wilki Perrin. – Zabójca jest tutaj. Czy będziecie dla mnie walczyć z nim i jego ludźmi?

To Ostatnie Polowanie – odpowiedział jeden z wilków, podczas gdy wiele innych zgodziło się pomóc Perrinowi. Pojawiły się na stokach Shayol Ghul. Perrin wyczuwał, że są nieufne; to miejsce im się nie podobało. Nie było z rodzaju tych, w których pojawiały się wilki, ani we śnie, ani w realnym świecie.

1 ... 148 149 150 151 152 153 154 155 156 ... 296
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)