Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 146 147 148 149 150 151 152 153 154 ... 194
Перейти на страницу:

Longmont dała je i na tym sprawa się skończyła. McKeon przestał wspominać i wrócił do rzeczywistości.

Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że Longmont zdawała się dotrzymywać danego słowa. Była sceptyczna, ale nie upierała się przy niewinności każdego z oskarżonych, którym groził stryczek, a zdarzało się, że bez żadnych przekonywań głosowała za karą śmierci.

— No dobra — przerwał ciszę. — Kto chce zacząć tym razem?

Odpowiedziała mu jak zwykle cisza.

McKeon przekrzywił głowę i spojrzał na Gonsalves.

— Cynthia?

— Nie jestem pewna — przyznała zapytana, zezując na Longmont, często wykorzystywaną do stawiania kwestii etycznych, od kiedy udowodniła, że wyrokuje uczciwie.

Było to zrozumiałe o tyle, że wszyscy zdawali sobie sprawę, w jak trudnej postawiła się sytuacji, i nikt nie chciał okazać się mniej moralny od niej. Pod tym względem była podobna do Honor, ale z tego zdawał sobie sprawę wyłącznie McKeon.

— Dowody są jednoznaczne, ale niepełne — dodała Gonsalves. — Nie ma wątpliwości, co zaszło w obozie Alfa II, ale problem w tym, co miało miejsce na Styksie, sir.

— Mamy zeznania naocznych świadków: Jerome’a, Listera i Veracruza — dodał Hurst. — Wszyscy widzieli, jak Mangrum rozkazał porucznik Weiller wsiąść na pokład promu. Sam Mangrum przyznał się do tego, że zmusił ją do stosunku. A to jest gwałt. Dwóch niewolników zeznało, że to on ją zabił.

— Zeznali tak — zgodził się komodor Simmons — ale obrońca całkiem ładnie wykazał, że mogli się mylić albo że zrobili to specjalnie. Nie ganiłbym ich za to: na ich miejscu też robiłbym wszystko, co tylko by się dało, żeby go powieszono, ale to niestety nie zwalnia nas od obowiązku wzięcia pod uwagę takiej możliwości przy ocenie ich zeznań.

— Zgadzam się — przyznała Gonsalves i spojrzała na Hursta. — Oskarżenie o gwałt zostało udowodnione, sir, ale niestety zgodnie z republikańskim prawem wojskowym nie jest to przestępstwo zagrożone karą śmierci, jeżeli nie towarzyszyło mu użycie fizycznej siły, a nie jedynie groźba jej użycia. Morderstwo jest karane śmiercią, niestety nie mamy dowodów materialnych, że to on je popełnił. Nawet świadkowie twierdzący, że to on zabił, nie są zgodni, czy zgwałcił ją z użyciem siły fizycznej w rozumieniu republikańskich przepisów. Świadek… Hedges mówi, że Weiller miała na twarzy siniaki i że następnego dnia kulała. Ale dodała też, cytuję: „Nie chciała powiedzieć, co jej zrobił ten kutas” — Gonsalves umilkła i wzruszyła niechętnie ramionami.

A McKeon starannie ukrył kolejny grymas zniecierpliwienia. To, że Gonsalves miała rację co do przepisów republikańskiego prawa wojskowego, w niczym nie zmieniało prostej kwestii moralnej — dla każdego normalnego człowieka gwałt był gwałtem i to, czy towarzyszyło mu użycie siły, czy tylko groźba, miało drugorzędne znaczenie. Zwłaszcza przy przedziałach grożących za to kar. Tak sprawę traktowały przepisy RMN i innych flot, z którymi miał okazję się zetknąć, nie wspominając już o graysońskiej. Co więcej — biorąc pod uwagę realia panujące w Piekle, to, czy ubek kogoś uderzył, czy tym zagroził, nie miało znaczenia — wszystko, czego strażnicy żądali od zesłańców, zawsze poparte było groźbą użycia siły. W tych okolicznościach powiesiłby towarzysza porucznika Mangruma bez ceregieli, po czym z satysfakcją naszczał na jego grób. A z kastrowania wcześniej zrezygnowałby jedynie dlatego, że był „cywilizowany”.

Niestety w kwestii tego, na jakich przepisach należało oprzeć wyrokowanie, skoro już zdecydowali się na oficjalne procesy, Honor miała całkowitą rację. W takich warunkach szczytem idiotyzmu byłoby postępowanie niezgodne z konwencją denebską, a ta jednoznacznie zabraniała sądzenia jeńców wojennych w czasie wojny w oparciu o przepisy strony sądzącej. Dopuszczała natomiast wymierzanie sprawiedliwości przestępcom wojennym w oparciu o przepisy prawa lokalnego, a więc w przypadku planety Hades stanowiącej część Ludowej Republiki Haven w oparciu o przepisy prawne tejże Republiki. Z zastrzeżeniem, że musiały one obowiązywać przed ich złapaniem, by wykluczyć możliwość dopisania stosownych do okoliczności paragrafów.

— Uważam, że kapitan Gonsalves ma rację — odezwała się Longmont, przerywając chwilową ciszę. — Według mnie oskarżenie o gwałt zostało udowodnione nie tylko dzięki przyznaniu się oskarżonego do winy, ale także przez inne dowody. Zarzut morderstwa jednakże nie został udowodniony.

— Bo zaginęły nagrania — burknął Hurst.

— Zgadza się. Uważam, że Mangrum trochę za szybko przyznał się do gwałtu — dodała Longmont. — Podejrzewam, że wiedział o braku nagrań i chciał stworzyć wrażenie uczciwości działające na jego korzyść, gdy następnie nie przyznał się do morderstwa. Ale to, co ja czy pan podejrzewamy, nie jest dowodem.

— Ale są nim zeznania świadków — wtrącił McKeon. — Hedges i Ustermana.

— Są — zgodził się Simmons. — Problem polega na tym, że są to zeznania mało wiarygodne, gdyż sprzeczne ze sobą w kilku innych kwestiach. Usterman zresztą sam sobie dwukrotnie zaprzeczył. Ani on, ani Hedges nie potrafią wyjaśnić, w jaki sposób Mangrum zdołałby przedostać się z Kostnicy do swojego pokoju w czasie, w którym została zabita Weiller, nie zostając nagranym przez system bezpieczeństwa obozu.

— Hm… — burknął niezadowolony Hurst.

Nie było to niezadowolenie z Simmonsa, tylko z faktu, iż ten miał rację. Żaden z zesłańców nie spodziewał się, że UB zainstalowało na terenie całego obozu Charon system kamer monitorujących i nagrywało pokazywane przez nie obrazy. System został pomyślany jako zabezpieczenie w związku z pojawieniem się na Styksie niewolników, ale rejestrował wszystko, co znalazło się w polu widzenia kamer. A więc także poczynania samych ubeków. A działał przez całą dobę i obejmował także kwatery prywatne.

Najbardziej zaskakujące było to, że nagrań tych nigdy nie kasowano od chwili uruchomienia systemu, toteż gdy Harkness i jego grupa hakerów odkryła istnienie zapisów i włamała się do nich, nagle okazało się, że dowody przeciwko większości oskarżonych mają w ręku. Były tam nagrania rozmów, w których ubecy przyznawali się, co który robi ze swoim „niewolnikiem” — najczęściej w formie przechwałek czy dobrych rad, ale to już był szczegół techniczny. Były też zapisy ukazujące popełnianie rozmaitych przestępstw, w tym i morderstw. No i były nagrania ze zwykłych, codziennych czynności pozwalające zorientować się, kto gdzie przebywał w danym czasie.

A w przepisach kodeksu wojskowego Ludowej Republiki Haven nie było żadnej wzmianki zakazującej używania jako dowodów zapisów elektronicznych uzyskanych bez sądowego nakazu.

Niestety odkrycie to miało także swoją złą stronę. Obfitość i niepodważalność nagrań powodowała niepewność w tych niewielu przypadkach, gdy ich brakowało. A w tej sprawie było jeszcze gorzej, gdyż posiadane przez sędziów nagrania potwierdzały wersję oskarżonego. Choć nie było nagrań z jego pracy tego popołudnia, gdy zamordowana została Weiller, istniał zapis ukazujący go obejmującego służbę w zbrojowni zawierającej zasilane zbroje, zwanej potocznie Kostnicą. Nie było natomiast nagrania pokazującego, że w czasie służby wrócił do swej kwatery, w której ukryto zwłoki. Kamer w Kostnicy nie zainstalowano, bo niewolnicy nie mieli do niej wstępu, sąd dysponował za to kartą pracy Mangruma z tego dnia. Była ona podobnie jak inne śmieci starannie przechowywana w przepastnej bazie danych. Wynikało z niej, że cały czas siedział w Kostnicy.

— Naturalnie mógł sfałszować kartę, żeby udowodnić, jaki jest pracowity — zauważył McKeon. — Ludzie robili tak od zawsze i to niekoniecznie, żeby mieć alibi.

1 ... 146 147 148 149 150 151 152 153 154 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)