Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ucieczka z Festung Breslau
Ucieczka z Festung Breslau - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ucieczka z Festung Breslau

Электронная книга - «Ucieczka z Festung Breslau». Краткое содержание книги:

Wrocław, ostatnie miesiące wojny. Oficer Abwehry, Dieter Schielke, przydzielony zostaje do śledztwa, mającego wyjaśnić okoliczności śmierci osób, przygotowujących do wywozu dzieła sztuki. Pomaga mu w tym urocza archiwistka i tajemniczy The Holmes. Wszystko byłoby proste, gdyby nie fakt, że nikt nie jest tym, za kogo się podaje...
1 ... 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ... 101
Перейти на страницу:

Pozdrawiam, Sherlock

Zagryzł wargi i przycisnął kartkę do czoła. Tak! Tak, tak, tak! Wzniósł oczy. Umarli mistrzowie, jednak mnie czegoś nauczyliście. Później jednak zalała go jeszcze większa fala miłości własnej. Jestem najlepszym oficerem śledczym w tym mieście! No dobrze. Potrzebował jeszcze zachwytu kobiety. Podniósł słuchawkę i wykręcił numer. Byli wcześniej umówieni, więc Rita szybko podniosła słuchawkę.

-Tak, słucham.

-To ja, prześliczna.

Westchnęła, a właściwie nabrała powietrza. Tak jak i on musiała denerwować się przez cały ranek. Szyfr też mieli umówiony. Sukcesy i klęski Wehrmachtu. Jeśli mu się uda, wymieni nazwę kraju, w którym Niemcy wygrali, jeśli nie, tego gdzie ponieśli klęskę.

-Czy odnalazłeś tę zagubioną filiżankę, Dieter?

-Ależ oczywiście, Rito.

Chwila ciszy. Jej napięcie musiało dochodzić do szczytu.

-Sprawdziłeś, z jakiego kraju pochodzi?

-Z Francji, piękna. Z samego Paryża.

Celny strzał, powiedzieliby mistrzowie łowiectwa. Zdobycz ustrzelona w dobrym stylu. Tym razem w jej głosie czuł ulgę i zachwyt.

-Bardzo się cieszę, ważniaku. Ta filiżanka była mi bardzo potrzebna.

-To dla mnie obowiązek sprawiać ci radość.

Najwyraźniej nie mogła zebrać myśli. Ale ciepło w jej głosie powoli eskalowało.

-Zaprosisz mnie dzisiaj?

Uśmiechnął się w duchu. Oczywiście. Ale musiał to dobrze rozegrać, bo miał swój własny plan dotyczący dalszego rozwoju wypadków na froncie damsko-męskim. Główne założenia strategii określił już dawno, czas popracować nad taktyką.

Siedział w swoim biurze skupiony nad dokumentami dotyczącymi tej głupiej sprawy morderstw wśród ekipy ekspedytorów dzieł sztuki. Nie mógł znaleźć żadnego klucza. Skoro nie zginęło żadne z drogocennych dzieł, to jaki był motyw tych zbrodni? Co łączyło dwie ofiary i trzecią, niedoszłą? Przeglądał papier za papierem. Nic, nic, nic. Wspólne było tylko miejsce, w którym pracowali. Ale z powodu miejsca nie zabijało się ludzi. Może więc dowiedzieli się o jakimś szwindlu i chcieli donieść? O jakim szwindlu, do cholery, skoro w papierach panował wzorowy, niemiecki porządek, a gestapo sprawdziło sumiennie, czy rzeczywistość zgadza się z papierami. Wiedział, dlaczego pozbyli się tej sprawy. Była nierozwojowa i nierozwiązywalna. Sprawdzono dosłownie wszystko, wszelkie motywy, możliwości, zależności służbowe, zwolnionych pracowników, którzy mogliby czuć żal do ekskolegów, wspólne kochanki, których nie odkryto. Nic. Ofiary mordowano w mieście, więc nawet nie musiał to być żaden z pracowników, wystarczyłby ktokolwiek, jeśli tylko znał listę nazwisk. Ale ciągle pozostawało jedno jedyne, podstawowe, fundamentalne pytanie: DLACZEGO?

Trafiał go szlag. Nie miał najmniejszej ochoty zajmować się tą zagmatwaną tajemnicą niemającą dla niego osobiście żadnego znaczenia. Zresztą on nie był od tropienia pospolitych przestępców. Był oficerem kontrwywiadu. Powinien rozszyfrowywać obce siatki szpiegowskie, a nie jakichś tam zakapiorów. kto więc skierował do tej sprawy Abwehrę? Szefostwo naprawdę uznało, że to obcy wywiad każe śledzić miejsca składowania dzieł sztuki? Być może. Ale żaden wywiad nie postępowałby tak wyjątkowo głupio i mordował prostaczków. Więc może biedacy dowiedzieli się o obcych rękach w tej sprawie i chcieli donieść, że ktoś po wojnie chce odzyskać skarby? Nie, to kretynizm. Każdy obcy wywiad załatwiłby problem od razu i definitywnie, a nie bawił się w teatralne morderstwa. Zresztą po co? Schielke nie mógł wyobrazić sobie żadnego powodu tak głupiego załatwienia tej sprawy.

Nie chciał się w tym grzebać, interesował go Holmes. Ale musiał to robić. Zdecydowanie nie chciał, żeby szef wysłał go na front wschodni do jednostki pierwszoliniowej. Wolał, żeby front wschodni sam przyszedł do niego i to w chwili, kiedy już będzie na to przygotowany.

Odchylił się na oparciu krzesła. Holmes. Tę sprawę musiał załatwić w pierwszej kolejności i rozegrać ją perfekcyjnie jako absolutny priorytet.

Wieczór z Ritą był uroczy. Zasadniczo mógłby odnieść zwycięstwo w tej bitwie już dzisiaj, ale nie. Był zbyt doświadczonym graczem. Teraz to on zwodził, stosował uniki, był tajemniczy i otaczał się mgłą wojny. Teraz to on chciał być zdobywany, a przynajmniej doprowadzić do tego, żeby ona tak uważała. I odniósł pewne sukcesy. Chociaż jego prywatny garnizon rwał się do poddania prześlicznemu przeciwnikowi, to jednak na wyraźny rozkaz trwał mężnie w okopach, dowodząc, że nie będzie to łatwa walka. Ten system sprawiał, że ostateczne zwycięstwo smakowało o wiele bardziej.

Na podjeździe pod ogrodem zoologicznym czekała tylko jedna dorożka. Właściwie to trudno się dziwić. Kto chciałby oglądać zwierzęta w zimie? Schielke wsiadł, ale zanim zdążył usiąść, usłyszał od fiakra.

-Pan porucznik życzy sobie koc?

O Boże, co za prostacki akcent. „Żczy bie kooooc?” - Tak brzmiało to w jego wersji. Ależ prostak.

-Nie, dziękuję - rzucił krótko.

Woźnica ruszył bez wezwania i bez podania kierunku. Mijali supernowoczesne przejścia napowietrzne nad szeroką ulicą tuż przy Jahrhunderthalle. Hitler miał rozmach nie tylko w popełnianych przez siebie zbrodniach. Wjechali pomiędzy futurystyczne budynki osiedla mieszkaniowego. Ot, po prostu Breslau zaprosiło największych architektów świata i kazał każdemu pokazać, jak będzie wyglądał świat za pięćdziesiąt lat. Szokująca w swej prostocie i pięknie architektura. Ciekawe, czy rzeczywiście świat będzie wyglądał właśnie tak w przyszłości?

-Ja przepraszam - odezwał się fiakier z kozła. - Ale ten pan co mnie wynajął, kazał mi mówić z kokluszem.

-Z czym?

-No, z kokluszem. Ja się nawet dowiedziałem, co to jest. Ale na to nie cierpię. No, ale kazał mi coś robić ze słowami. Z gwarą.

Schielke roześmiał się na głos. Holmes był wrażliwy na nastroje.

-Z cockneyem - poprawił.

-Z czym?

-To taka angielska gwara.

Fiakier nawet się zaciekawił. Minęli właśnie ukryte pomiędzy oszronionymi drzewami obserwatorium astronomiczne.

-To Anglicy też mają gwary? Tak jak Niemcy z Bawarii na przykład?

-Tak. - Schielke poczuł się lekko dotknięty, bo sam pochodził z Bawarii. Czy ten pieprzony woźnica mógł usłyszeć to w jego głosie? Mówił tak, jakby chciał zakpić. - Nazywają to slangiem, zresztą cholernie trudnym. Występują tam słowa, których nie ma w angielskim. Zapożyczone z języka cygańskiego lub żydowskiego.

-Żydzi i Cyganie? Fuj, fuj! Jak oni mogą?

No rzeczywiście, to durnie. - Teraz Schielke zakpił. - Jakim więc cudem oni pędzą do Berlina, a nie my, geniusze, do Londynu?

Drażniła go ta rozmowa. Był całkowicie pochłonięty i skoncentrowany na sprawie Holmesa. Ciekawe, co się teraz stanie? Dorożka pewnie dowiezie go do kolejnego faceta, ten każe mu iść za sobą, do jeszcze następnego, a tamten może doprowadzi go do jaskini wywiadu. Ciekawe...

-Bo wie pan - odezwał się znowu natrętny woźnica. - ja trochę mówię po angielsku. W naszej szkole był Anglik, nauczyciel i trochę mnie nauczył. Szkołę kończyłem...

-Ja też - uciął Schielke próbę porównania podstawówki w Breslau z elitarną, angielską uczelnią. Po chwili uznał jednak, że postąpił zbyt obcesowo i powrócił do poprzedniego tematu. - Slang jest bardzo skomplikowany. Zamiast prawdziwych słów używa się często rymów do rzeczy, które tylko kojarzą się z tymi słowami.

-Jezus, ale skomplikowane. Jak w wywiadzie.

1 ... 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)