Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 145 146 147 148 149 150 151 152 153 ... 236
Перейти на страницу:

— Przynajmniej nie sugerują, że wysłały kogoś do Caemlyn — mruknęła Egwene, po czym gwałtownie zamrugała, gdyż ból za oczyma wyostrzył się wraz z jej wysiłkiem odcyfrowania zwartego pisma.

Siuan drwiąco parsknęła.

— Dlaczego miałyby to sugerować? Z tego, co wiedzą, Elayne pozwala sobą kierować Merilille i Vandene, więc są przekonane, iż — tak czy owak — będą miały na tronie Aes Sedai i to w dodatku przedstawicielkę Zielonych Ajah. Poza tym, póki Asha’mani trzymają się z dala od Caemlyn, nikt nie chce ryzykować podburzania ich. W obecnym stanie rzeczy równie dobrze mogłybyśmy wyjmować z rzeki gołymi rękoma wodne osy. Nawet Zielone znają stopień niebezpieczeństwa. A wiesz przecież, że nic nie odwiedzie konkretnej siostry, Zielonej czy innej, od wizyty w Caemlyn. Spokojnych odwiedzin, mających na celu spotkanie z którymś z własnych agentów. Albo od wyprawy do szwaczki po sukienkę, do sklepu w celu nabycia siodła czy też Światłość jedna wie, po co jeszcze.

— Nawet Zielone?! — spytała Amyrlin opryskliwym tonem. Wszyscy wiedzieli, że Brązowe często Podróżują, podobnie Białe, choć te czasem demonstracyjnie się wypierały swoich wycieczek. Jednak gdy ktoś wrzucał do jednego worka także Zielone, Egwene mimowolnie się wzdrygała. Pewnie w głębi duszy rzeczywiście uważała siebie za Zieloną lub za niedoszłą, a równocześnie eks-Zieloną, co nie było zbyt mądre. „Amyrlin jest władczynią wszystkich Ajah i żadnej w szczególności” — przypomniała sobie, poprawiając na ramionach stułę, której siedem pasów reprezentowało siedem Ajah. Zresztą Egwene przecież nigdy do żadnej Ajah nie należała. Tym niemniej odczuwała... nie, nie słabość do Zielonych... raczej miała silne poczucie, że wiele ją z Zielonymi siostrami łączy. — Obecności jak dużej liczby sióstr nie potrafiłabyś w ten sposób wytłumaczyć, Siuan? Nawet te najsłabsze, jeśli połączą siły, mogą Podróżować, gdzie tylko zechcą, a ja żałuję, że nie wiem, dokąd się udają.

Przez chwilę Siuan marszczyła w zadumie brwi.

— Zbyt wiele to chyba około dwudziestki — odparła w końcu. — Może nawet kilka mniej. Tyle że ich liczba zmienia się każdego dnia. Nikt ich w gruncie rzeczy nie śledzi, nikt nie liczy. Żadna siostra nie zniosłaby takiej kontroli. — Pochyliła się do przodu, tym razem starając się zachować równowagę, gdy nierówne nogi stołka zaczęły się przechylać. — Do tej pory świetnie manipulowałaś sprawami, Matko, nie możesz wszakże tak postępować bez końca. W pewnej chwili Komnata odkryje, co się naprawdę dzieje w Caemlyn. Może Zasiadające zaakceptowałyby utrzymanie w sekrecie istnienia seanchańskich więźniów, uznając tę kwestię za problem Vandene lub Merilille, ale wiedzą już, że w mieście przebywają przedstawicielki Ludu Morza, a prędzej czy później odkryją także zawartą z nimi umowę. Dowiedzą się też o Rodzinie, nawet jeśli nie poznają twoich planów związanych z Kuzynkami. — Siuan znów parsknęła, choć słabiej niż poprzednio. Sama nie była pewna, co sądzi o pomyśle Aes Sedai wycofujących się do Rodziny. Tak czy inaczej, pomysł ten podobał jej się mniej niż innym siostrom. — Moje „oczy i uszy” jeszcze wprawdzie niczego nie doniosły, ktoś jednak na pewno już tak... Nie możesz zwlekać zbyt długo, w przeciwnym razie otoczy nas coś w rodzaju ławicy drapieżnych szczupaków.

— Któregoś dnia — szepnęła Amyrlin — będę musiała pojechać i zobaczyć te szczupaki, o których stale wspominasz. — Podniosła rękę, widząc, że Siuan otwiera usta. — Pewnego dnia. Porozumienie z przedstawicielkami Ludu Morza spowoduje problemy — zwierzyła się — chociaż kiedy Ajah usłyszą wzmianki o umowie, nie uświadomią sobie tak od razu znaczenia informacji, która właśnie dotarła do ich uszu. Siostry nauczają w Caemlyn członkinie Atha’an Miere? „To niesłychane” — powiedzą, ale czy któraś będzie wypytywać o szczegóły albo wtrącać się, wbrew wszelkim zwyczajom? Jestem pewna, że zaczną zrzędzić, może kwestia stanie nawet w Komnacie, jednak zanim odkryją, o jaką umowę chodzi, przedstawię mój plan dla Rodziny.

— Myślisz, że nie będą sobie ostrzyły nań zębów?

Siuan poprawiła szal, niemal nie dbając o ukrycie niedowierzania. Właściwie wcale go nie kryła.

— Dojdzie do dyskusji — przyznała rozsądnie Egwene, choć wiedziała, że użyła znaczącego niedopowiedzenia. Wiadomość o jej planie, szczególnie gdyby Aes Sedai poznały go w całości, spowodowałaby raczej prawdziwy zgiełk. Może nawet znalazłyby się o krok od zamieszek... Tyle że Wieża od tysiąca lat... co najmniej od tysiąca lat... słabła, a Egwene planowała ją wzmocnić. — Zamierzam wszakże działać powoli. Aes Sedai może niechętnie rozmawiają o wieku, Siuan, lecz dość szybko odkryją, iż przysięga przy użyciu Różdżki Przysiąg skraca nasze życie przynajmniej o połowę. A nikt nie chce umierać, póki nie musi.

— O ile dadzą się przekonać, że jedna z żyjących Kuzynek rzeczywiście liczy sobie sześćset lat.

Amyrlin dosłyszała w głosie Siuan niechęć i westchnęła z irytacją. Twierdzenia przedstawicielek Rodziny na temat własnej długowieczności stanowiły kolejną kwestię, co do której jej rozmówczyni nie była przekonana. Egwene ceniła rady Siuan, ceniła fakt, że dawna władczyni mówi nie tylko to, co jej młoda rozmówczyni pragnie usłyszeć, czasami jednak denerwowała ją równie mocno jak Romanda czy Lelaine.

— Jeśli zajdzie potrzeba, Siuan — oświadczyła rozdrażniona — po prostu pozwolę siostrom pomówić z kilkoma kobietami, które są sto albo więcej lat starsze od każdej z nich. Może spróbują je zlekceważyć, nazywając dzikuskami i zarzucając im kłamstwo, ale taka na przykład Reanne Corly potrafi udowodnić swój pobyt w Wieży i podać dokładne lata, w jakich w niej przebywała. Podobnie inne. Jeśli mi się poszczęści, jeszcze zanim siostry się dowiedzą o umowie z Atha’an Miere, zdołam je przekonać do możliwości uwolnienia się od Trzech Przysiąg, dzięki czemu będą mogły w dowolnej chwili wycofać się do Rodziny. A kiedy zaakceptują choćby jedną wolną od Przysiąg siostrę, nietrudno mi będzie przekonać wszystkie Aes Sedai, że powinny wypuścić przedstawicielki Ludu Morza. Reszta tej umowy to naprawdę błahostka. Jak stale powtarzasz, załatwienie spraw w Komnacie wymaga umiejętności i wprawnej ręki, ja wszakże dodałabym jeszcze posiadanie szczęścia. No cóż, postaram się postępować umiejętnie, z wprawą i zręcznie... najbardziej jak potrafię, a co do szczęścia, w tej chwili jest chyba po mojej stronie.

Siuan skrzywiła się, wydała kilka „achów” i „ochów”, tym niemniej musiała się w końcu zgodzić z Egwene. Przyznała nawet, że młoda Amyrlin osiągnie zamierzony cel, zwłaszcza jeśli trafi na odpowiedni moment i będzie jej towarzyszyć szczęście. Nie przekonała się wprawdzie do przedstawicielek Rodziny ani do porozumienia z Atha’an Miere, jednak propozycja Egwene była tak bezprecedensowa, że może rzeczywiście sporą część swego planu Amyrlin zdoła przekazać Komnacie, zanim Zasiadające zrozumieją cały kontekst i konsekwencje owego projektu. Egwene byłaby skłonna się tym zadowolić. Prawie zawsze, gdy przedkładano Komnacie jakiś plan, spotykał się on ze sprzeciwem tak wielu Zasiadających, że zdobycie konsensusu wymagało od występującego z wnioskiem — oględnie mówiąc — ciężkiej pracy i sporo czasu. A wiadomo, że Komnata nie zatwierdzi żadnego planu bez zgody większości, zwykle zaś bez zgody przeważającej większości. Siuan odnosiła wrażenie, że podczas wielu układów z Komnatą trzeba było przekonać Zasiadające do zrobienia czegoś, czego za żadne skarby zrobić nie chciały. W tym przypadku nie będzie inaczej.

Podczas gdy Zielone koncentrowały się na mieszkańcach Ziem Granicznych, Szare skierowały obecnie swe oczy na południe. Każdą Ajah fascynowały sprawozdania z Illian i Łzy, mówiące o wielkiej ilości dzikusek wśród Ludu Morza, co siostry uważały za interesujące, o ile było zgodne z prawdą. Wiele Aes Sedai miało jednak spore wątpliwości, czy raporty przedstawiają prawdę, w przeciwnym razie bowiem na pewno wiedziałyby o tym fakcie wcześniej. Ostatecznie wszak, jak można coś takiego ukryć? Nikt nie wspomniał, że siostry często akceptują jakiś stan rzeczy, postrzegając go powierzchownie i nie zaglądając w głąb. Szare jednak interesowały się bardziej nieustannymi groźbami Seanchan wobec Illian i ostatnio wszczętym oblężeniem Kamienia Łzy. Wojny i niebezpieczeństwo konfrontacji zbrojnej zawsze niemal hipnotyzowały Szare Ajah, które poświęciły swe życie rozstrzyganiu konfliktów. Lubiły też oczywiście w ten sposób rozciągać swoje wpływy; zawsze ilekroć Szare zapobiegły jakiejś wojnie za pomocą traktatu, zwiększały wpływy wszystkich Aes Sedai, chociaż najbardziej ze wszystkich Ajah wzrastały ich wpływy. Z Seanchanami chyba jednak nie sposób było negocjować, przynajmniej będąc Aes Sedai, a oburzenie i frustracja Szarych uwidaczniały się w lakonicznych opowieściach o przedarciu się seanchańskich grup przez granicę i wzrastających siłach, które zbierał Lord Gregorin, Illiański Zarządca Smoka Odrodzonego. Zresztą jego tytuł sam w sobie już stanowił interesującą kwestię. Łza miała własnego Zarządcę Smoka Odrodzonego, Wysokiego Lorda Darlina Sisnerę, którego ludzi oblegali w Kamieniu ci panowie wielkich rodów, którzy nie chcieli zaakceptować Randa al’Thora. Było to w dodatku bardzo dziwne oblężenie. Kamień Łzy posiadał własne doki i wrogowie Darlina nie mogli odciąć zapasów, nawet gdy przejęli już pozostałą część miasta, więc najwyraźniej postanowili w pewnym momencie usiąść i zaczekać. A może po prostu nie wiedzieli, co dalej robić. Tylko Aielom udało się kiedyś zdobyć szturmem Kamień, a nikt nigdy nie potrafił wziąć twierdzy głodem. Wcześniej Szare pokładały w Łzie pewne nadzieje...

1 ... 145 146 147 148 149 150 151 152 153 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)