Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Każde martwe marzenie
Każde martwe marzenie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Każde martwe marzenie

Электронная книга - «Każde martwe marzenie». Краткое содержание книги:

Każde martwe marzenie
1 ... 145 146 147 148 149 150 151 152 153 ... 210
Перейти на страницу:

— Lu­dzie by­wa­ją dziw­ni, pani. Wszak do tej pory więk­szość bun­tow­ni­ków sta­no­wią, jak ich tu na­zy­wa­cie, „brud­ni”. Spo­ra licz­ba „po­piel­nych” i „do­mo­wych” nie pró­bu­je ucie­kać ani do­łą­czać się do bun­tu. Ka­hel-saw-Kir­hu nie pra­gnie uwal­niać tych, któ­rzy wol­no­ści nie po­trze­bu­ją. Ale resz­ta… Krwa­wy Ka­hel­le pro­si tyl­ko, byś wy­zwo­li­ła oraz zgo­dzi­ła się na po­wrót do domu tych nie­wol­ni­ków, któ­rzy tego za­pra­gną. Oraz byś po­zwo­li­ła mu do­koń­czyć spra­wę z Han­ta­rem Seh­ra­wi­nem. Pra­gnie ze­msty za atak na swój obóz i ogień, któ­ry po­chło­nął set­ki ist­nień. Gdy skoń­czy z Ge­ghij­czy­ka­mi, bę­dzie chciał ne­go­cjo­wać oso­bi­ście z tobą.

Wład­czy­ni Bia­łe­go Ko­no­we­ryn nie­spo­dzie­wa­nie od­chy­li­ła się do tyłu i wy­bu­chła śmie­chem. W sali za­pa­no­wa­ła kon­ster­na­cja. Nie ta­kiej re­ak­cji się spo­dzie­wa­li po swo­im po­sel­stwie.

A gdy skoń­czy­ła się śmiać, jej ko­lej­ne sło­wa były ni­czym za­tru­te gro­ty strzał wbi­ja­ją­ce się w ser­ce.

— Ge­ne­ra­le… och, ge­ne­ra­le. Pew­nie od­kąd opu­ści­li­ście obóz nie­wol­ni­ków, po­ru­sza­li­ście się tyl­ko bocz­ny­mi dro­ga­mi i nie do­cho­dzi­ły do was żad­ne wie­ści, praw­da? I po­my­śleć, że li­czy­łam na to, że przy­nie­siesz choć cień szan­sy na po­kój, że Ka­hel-saw-Kir­hu wy­słał cię cho­ciaż z ofer­tą ro­zej­mu albo przy­naj­mniej proś­bą, by­śmy za­sie­dli do roz­mów. Ale on od wie­lu dni ob­le­ga Po­mwe. I tak, wiem, ma po temu do­bry po­wód, ale za­pew­niam cię, że in­te­re­su­je go tyl­ko mia­sto, z jego za­pa­sa­mi żyw­no­ści i bro­ni. Na­wet nie ude­rzył na obóz Ge­ghij­czy­ków. Zro­bił z cie­bie głup­ca, dro­gi ge­ne­ra­le, wy­sy­ła­jąc z po­sel­stwem, któ­re nie ma sen­su. Może też li­czył, że gdy przed­sta­wisz mi jego — De­ana wy­ko­na­ła lek­ce­wa­żą­cy gest — „ofer­tę”, to prze­sta­nę się spie­szyć i bę­dzie miał czas w spo­ko­ju zdo­być Po­mwe? A może na to, że gdy on złu­pi mia­sto, a ty przy­bę­dziesz tu z tą głu­piut­ką pro­po­zy­cją, to w zło­ści każę cię za­bić? W koń­cu je­stem bar­ba­rzyń­ską dzi­ku­ską. Hę? Sam nie miał od­wa­gi tego zro­bić, ale gdy­by to Bia­łe Ko­no­we­ryn ubru­dzi­ło so­bie ręce krwią Gen­no La­skol­ny­ka, Im­pe­rium ni­g­dy by nam tego nie wy­ba­czy­ło.

Pani Oka wsta­ła gwał­tow­nie i opar­ła dło­nie na bla­cie sto­łu.

— Są­dzisz, ge­ne­ra­le, że nie wej­rza­łam w du­szę Krwa­we­go Ka­hel­le? On wie, że gdy po­ko­na moją ar­mię, nic i nikt na Po­łu­dniu mu się nie oprze. Ge­ghij­czy­cy są roz­bi­ci, Kam­be­hia w cha­osie, a trzy po­zo­sta­łe księ­stew­ka pad­ną przed nim na ko­la­na, le­d­wo tup­nie nogą.

Ode­rwa­ła się od sto­łu i ru­szy­ła wo­kół me­bla, wy­rzu­ca­jąc z sie­bie sło­wa tak szyb­ko, że cza­sem le­d­wo dało się ją zro­zu­mieć.

— Jego am­bi­cje ro­sły z każ­dym zwy­cię­stwem. I je­śli za­po­znał się z hi­sto­rią Da­le­kie­go Po­łu­dnia, to wie, że już raz zda­rzy­ło się, że zbun­to­wa­ni nie­wol­ni­cy zmie­tli sta­ry po­rzą­dek i usta­no­wi­li nowy. Mó­wię o Ro­dach Woj­ny. O żoł­nier­zach-nie­wol­ni­kach, któ­rzy ty­siąc lat temu wspól­nie z ka­pła­na­mi Aga­ra osa­dzi­li na tro­nie ma­rio­net­ko­we­go wład­cę i roz­po­czę­li całą tę hi­ste­rię z czy­sto­ścią krwi i wcho­dze­niem w Oko. A prze­cież wcze­śniej czczo­no tu Ba­el­ta’Ma­th­ran. Więc może by tak po­wró­cić do ko­rze­ni? Znisz­czyć sta­re i od­bu­do­wać jesz­cze star­sze. Pod­bić całe Po­łu­dnie, prze­nieść jego sto­li­cę z dala od Oka, a Aga­ra, zgod­nie z me­ekhań­ską tra­dy­cją, we­pchnąć z po­wro­tem po­mię­dzy bo­skie Ro­dzeń­stwo. A po­tem ko­ro­no­wać się na ce­sa­rza no­we­go im­pe­rium. Albo cho­ciaż kró­la, by nie draż­nić am­bi­cja­mi sta­re­go kra­ju. Czy Me­ekhan sprze­ci­wił­by się temu? Czy też wsparł­by no­we­go wład­cę, pie­niędz­mi, ma­gią i do­rad­ca­mi? Może na­wet woj­skiem. Jak my­ślisz, ge­ne­ra­le?

Skoń­czy­ła, a Ka­ile­an przy­po­mnia­ła so­bie ostat­nią na­ra­dę w szta­bie po­wstań­ców, ich pla­ny za­bi­cia Han­ta­ra Seh­ra­wi­na, po­now­ne­go roz­nie­ce­nia po­wsta­nia w Ge­ghii Pół­noc­nym oraz za­ję­cia Ge­ghii Po­łu­dnio­we­go. Czy sło­wa te kry­ły w so­bie głęb­sze zna­cze­nie? Ka­hel-saw-Kir­hu wie­dział, że je­śli ru­szy na Bia­łe Ko­no­we­ryn, gdzie znaj­du­je się Oko Aga­ra, to bę­dzie mu­siał wal­czyć z ca­łym Da­le­kim Po­łu­dniem. Je­śli jed­nak wcią­gnął­by ko­no­wer­skie woj­ska w bi­twę da­le­ko od sto­li­cy i na do­da­tek je zmiaż­dżył, mógł­by po­tem pod­bić wszyst­kie księ­stwa jed­no po dru­gim. A da­lej? Czy mło­da wład­czy­ni do­brze zga­dy­wa­ła, ja­kie am­bi­cje ro­dzą się w ser­cu wo­dza po­wstań­czej ar­mii?

Jed­nak w na­stęp­nej chwi­li dziew­czy­na skrzy­wi­ła się lek­ce­wa­żą­co, stwier­dza­jąc, że wca­le jej to nie prze­szka­dza. Te za­ku­wa­ją­ce lu­dzi w łań­cu­chy su­kin­sy­ny od lat cięż­ko pra­co­wa­ły, by ze­brać ta­kie wła­śnie plo­ny.

De­ana d’Klle­an, Pani Oka, chy­ba wie­dzia­ła, ja­ki­mi ścież­ka­mi po­dą­ża­ją jej my­śli.

— Da­le­kie Po­łu­dnie ma na swo­im su­mie­niu wie­le grze­chów. Py­chę, bez­względ­ne okru­cień­stwo, chci­wość i obłą­ka­ne prze­ko­na­nie o wła­snej wy­jąt­ko­wo­ści. Ale nie za­słu­gu­je na uto­pie­nie we krwi i za­mia­nę w me­ekhań­ski pro­tek­to­rat, do cze­go naj­wy­raź­niej i ty, ge­ne­ra­le La­skol­nyk, pró­bu­jesz przy­ło­żyć ręki! — pra­wie wy­krzy­cza­ła na ko­niec.

Ostat­nie zda­nie było pod­szy­te taką ilo­ścią zło­śli­wej po­gar­dy, że sło­wa zda­wa­ły się wi­sieć jesz­cze chwi­lę w po­wie­trzu, sy­cząc i roz­sie­wa­jąc pa­skud­ny odór. Zro­bi­ło się na­praw­dę nie­przy­jem­nie.

La­skol­nyk po­de­rwał się na nogi, a jego twarz wy­krzy­wił nie­ład­ny gry­mas.

— Tu­taj gra­ją inne siły, dziew­czyn­ko, niż tyl­ko am­bi­cje jed­ne­go żoł­nie­rza i nie­na­wiść ty­się­cy nie­wol­ni­ków. Nie wi­dzisz tego? Two­je wej­ście do Oka, to, co się dzie­je w róż­nych miej­scach na świe­cie, re­li­gij­ne za­miesz­ki, bo­go­wie wpy­cha­ją­cy pa­lu­chy, gdzie się da, i ko­pią­cy w drzwi do na­sze­go świa­ta. Może zresz­tą nie tyl­ko oni. Nie bądź głu­pia, tu nie cho­dzi o ja­kieś tam po­wsta­nie i zmia­nę po­rząd­ku wła­dzy mię­dzy śmier­tel­ni­ka­mi. Ktoś gra tobą, mną, Im­pe­rium, Da­le­kim Po­łu­dniem, Oj­cem Woj­ny na Ste­pach, a na­wet, cho­le­ra ja­sna, mam wra­że­nie, że ktoś po­gry­wa fał­szy­wy­mi ko­ść­mi z sa­my­mi bo­ga­mi. Two­je zwy­cię­stwo lub klę­ska mogą za­wa­żyć na lo­sach świa­ta, ale na Li­tość Wiel­kiej Mat­ki i Grzy­wę Laal, nie daj się pro­wa­dzić ni­czym dziec­ko z za­wią­za­ny­mi oczy­ma!

Wszy­scy za­sty­gli w bez­ru­chu. Po­przed­nia ci­sza wy­da­wa­ła się wrza­skiem przy tej, któ­ra za­pa­no­wa­ła te­raz.

I na­gle zła­mał ją śmiech. Dźwięcz­ny i szcze­ry. I by­naj­mniej nie zło­śli­wy. De­ana d’Klle­an śmia­ła się nie­zbyt gło­śno, ale tak, że Ka­ile­an mi­mo­wol­nie po­czu­ła do niej czy­stą sym­pa­tię.

1 ... 145 146 147 148 149 150 151 152 153 ... 210
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)