Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Pamięć Światłości
Pamięć Światłości - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pamięć Światłości

Электронная книга - «Pamięć Światłości». Краткое содержание книги:

Pamięć Światłości
1 ... 142 143 144 145 146 147 148 149 150 ... 296
Перейти на страницу:

„Zaczęło się na dobre” – pomyślał ponuro Lan, wpatrując się w niekończące się morze Trolloków. Jego ludzie walczyli jak należy, zabijając dziesiątki tysięcy, a tracąc tysiące. Shienar płonął, ale armia nie była w stanie powstrzymać marszu Trolloków. Nic jednak już nie miało znaczenia.

Przegrywali tę bitwę. Tak, opóźnili pochód Trolloków, ale niedostatecznie – i na niedostatecznie długi czas. Wkrótce zostaną pochwyceni i zniszczeni. Nie mogli liczyć na armię Elayne, która znajdowała się w podobnym położeniu.

Niebo pociemniało. Lan uważnie popatrzył w górę. Ciemne chmury wciąż nie znikały i wyglądały jeszcze bardziej złowieszczo. Kraina pogrążona była w mrocznym cieniu.

– Cholera – zaklął Andere, patrząc w górę. – Czy Czarny połknął słońce? Będziemy musieli przynieść latarnie, by walczyć, chociaż jest dopiero środek dnia.

Lan położył rękę na napierśniku. Pod zbroją, blisko serca, spoczywał list od Nynaeve. „Światłości! Niech jej walka potoczy się lepiej niż moja”. Dziś ona i Rand zeszli do samej Szczeliny Zagłady.

Na polu walki zmęczeni przenoszący starali się oświetlić teren. Ich starania nie przynosiły wielkiego efektu, ale były konieczne. Później jednak ciemność nieco osłabła i pokazało się dzienne światło, a chmury stały się zwyczajne.

– Przywołaj Wielką Straż Malkieru – rzucił Lan. Tak zwała samych siebie jego ochrona. Była to stara malkierska nazwa, używana w stosunku do straży towarzyszącej królowi na polu walki. Lan nie był pewien, co sądzić o tym, że książę Kaisel z Kandoru uznał się za jednego z nich.

Wielu Malkieri z armii Lana miało w sobie niewiele prawdziwej malkierskiej krwi – służbę królowi traktowali jako kwestię honoru. W przypadku księcia rzecz miała się inaczej. Lan zapytał go oraz jego towarzyszy, czy przysięgną wierność obcemu królowi, niezależnie, czy jest on przyjacielem.

Jedyna odpowiedź, jaką otrzymał, brzmiała: „Malkier w tej wojnie reprezentuje Ziemie Graniczne, Dai Shan”.

Nieopodal błysnęło; piorun uderzył obok Lana, jak gdyby był czymś fizycznym. Mandarb jedynie lekko się poruszył. Zwierzę zaczynało przywykać do takich uderzeń. Pojawiła się Wielka Straż Malkieru, a Andere przejął sztandar Lana, umieszczając go w zagłębieniu na siodle, tak by mieć go przy sobie i jednocześnie móc używać miecza.

Nadeszły rozkazy od Agelmara. Lan i jego ludzie będą atakować. Kiedy zacznie się natarcie Trolloków, ciężka kawaleria uderzy we flanki, tak by powstrzymać impet wroga. Lan i jego ludzie zmierzą się z nieprzyjacielem twarzą w twarz.

Odpowiadało mu to. Agelmar działał rozsądnie i nie miał na celu hołubienia go. Lan i jego oddziały zajmą centralną część terenu u stóp wzgórz, zmuszając Trolloki do walki w taki sposób, by łucznicy mogli razić gradem strzał ich tylne szeregi. Część sił miała pozostawać w rezerwie i powstrzymywać wroga od przedostania się ku prawej flance; rzeka znajdowała się po lewej stronie i miała spełniać rolę naturalnego czynnika odstraszającego stwory. Był to dobry plan, o ile jakikolwiek plan można było uznać za dobry w obliczu przytłaczających trudności. Co prawda, Agelmar nie popełniał błędów, które Lan mógłby zauważyć. Ostatnio uskarżał się na męczące sny, ale biorąc pod uwagę wojnę, jaką prowadzili, Lan byłby bardziej zaniepokojony, gdyby jego ludzie nie śnili o śmierci i bitwie.

Trolloki ruszyły.

– Naprzód! – krzyknął Lan. W powietrzu rozległ się dźwięk trąbek, któremu towarzyszył odgłos przecinającej niebo błyskawicy.

W niewielkiej odległości od murów Cairhien dosiadająca Cienia Księżyca Elayne przejeżdżała wzdłuż przednich szeregów. Armia uformowała się według planów bitewnych Bashere, ale Elayne i tak była niespokojna.

Dokonali tego. Pomaszerowali szybko w górę rzeki i dotarli do Cairhien pod nosem Trolloków. Elayne umieściła swe siły w dalekim północnym krańcu Cairhien, co umożliwiło stanięcie twarzą w twarz ze stworami, które nadeszły z tamtej strony. Pozostawiła także smoki i kompanię łuczników w dole rzeki, tak by odstraszali Trolloki próbujące przekroczyć rzekę; kiedy zatrzymanie wroga byłoby już niemożliwe, żołnierze Elayne mieli się szybko wycofać na północ.

Pobić armię znajdującą się z przodu. Potem stawić czoła armii znajdującej się z tyłu. To była ich jedyna szansa. Krewniaczki były wyczerpane; Elayne potrzebowała wielu bram, by przemieszczać swoich ludzi. Ich wysiłek oznaczał, że w tej bitwie Elayne nie będzie miała przenoszących. Kobiety były zmuszone postawić wiele bram prowadzących do Mayene, gdzie przenoszono rannych wymagających Uzdrowienia.

Armia Elayne była większa niż armia Pomiotu Cienia, ale jej ludzie byli zmęczeni. Niepokój w związku ze zbliżającą się bitwą sprawił, że niektórzy żołnierze łamali szyki, stojąc z włóczniami wysuniętymi do przodu. Ci, którzy stali niewzruszenie, mieli jednak zaczerwienione oczy. Wciąż mieli smoki Aludry. To musiało im wystarczyć.

Elayne nie spała w noc poprzedzającą bitwę. Spędziła ten czas, szukając słów zachęty, starając się znaleźć coś, co mogłaby powiedzieć i co miałoby znaczenie. Ale co rzec, gdy wszystko zbliża się ku końcowi?

Elayne zatrzymała Cień Księżyca tuż przed szykami żołnierzy Andoru. Jej słowa dzięki splotom dotrą do całej armii. Elayne zdumiała się, ujrzawszy, iż niektórzy Aielowie zbliżyli się, by jej posłuchać. Nie sądziła, że będą ich interesowały słowa królowej z mokradeł.

Otworzyła usta, by przemówić, i w tym momencie wyszło słońce.

Elayne zamarła, ze zdumieniem patrząc w górę. Chmury nad ich głowami rozdzieliły się – jak to się często działo ze względu na jej więź z Randem – i Elayne oczekiwała czystego nieba i światła, które będzie im towarzyszyło w tej bitwie.

Słońce wciąż promieniało, jednakże coś przesłoniło jego tarczę. Coś masywnego i ciemnego.

Wszyscy żołnierze unieśli głowy, podnosząc palce, jak gdyby pochłaniała ich ciemność. Światłości! Trudno było się nie trząść.

W szeregach armii usłyszała krzyki. Lament, niepokój, płacz w desperacji. Elayne zebrała całą swoją pewność siebie i ruszyła naprzód.

– To jest miejsce – zaczęła, potęgując głos dzięki Jedynej Mocy, tak by był słyszalny na całym polu bitwy – w którym obiecuję wam zwycięstwo. To tutaj mówię wam, że nastaną nowe dni, a kraj zostanie uzdrowiony. To dziś obiecuję wam, że światło powróci, nadzieja przetrwa, a my będziemy dalej żyć.

Zamilkła. Z tyłu, za szeregami armii, dostrzegła stojących na murach Cairhien ludzi: dzieci, kobiety i starców, uzbrojonych w kuchenne noże i garnki, którymi mogli rzucać, na wypadek gdyby Trolloki pokonały armię i dotarły do miasta. Nie było wiele czasu, by kontaktować się z ludnością miasta. Teraz, gdy ciemność przesłoniła niebo, ich odległe figury zlały się w jedną masę.

Mury miasta oferowały złudne bezpieczeństwo; nie znaczyły wiele w sytuacji, gdy wróg miał po swej stronie Władców Strachu. Elayne musiała pokonać Trolloki szybko, nie chowając się i nie pozwalając, by dołączyły do nich większe siły idące na południe.

– Moją rolą jest was pokrzepiać – mówiła dalej Elayne. – Ale ja nie mogę tego uczynić! Nie powiem wam, że kraj przetrwa, że Światłość zwycięży. Uczynienie tego sprawiłoby, że zdjęłabym z was odpowiedzialność.

– Zadanie należy do nas! To nasza krew będzie teraz rozlana! Przybyliśmy tutaj, by walczyć. Jeśli tego nie uczynimy, kraj zginie! Światłość padnie pod naporem Ciemności! To nie jest dzień na puste obietnice. Nasza krew! Nasza krew jest ogniem wewnątrz nas. Dziś krew musi poprowadzić nas do zwycięstwa nad Cieniem!

1 ... 142 143 144 145 146 147 148 149 150 ... 296
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)