Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 141 142 143 144 145 146 147 148 149 ... 194
Перейти на страницу:

— Rozumiem… — Leopold rozważał problem przez kilkanaście sekund, nim skinął głową. — Skoro uważa pan to za sensowne rozwiązanie, zapewne należy tak właśnie postąpić.

— Komandorze Huff, proszę wziąć kurs na przechwycenie terminalu. Powinniśmy zdążyć, zanim okręty osłony tam dotrą. Jeżeli naturalnie zechcą podjąć walkę — polecił Darlington. — Aha, i proszę pamiętać, że chcę przebyć strefę ostrzału rakietowego fortów tak szybko, jak to tylko możliwe.

— Rozumiem, towarzyszu admirale — potwierdził Huff.

I zajął się przekazywaniem otrzymanych rozkazów reszcie okrętów grupy wydzielonej.

* * *

Reynaud zgrzytnął zębami, gdy druga grupa okrętów Ludowej Marynarki zaczęła wytracać szybkość. Doskonale wiedział, co nowy przeciwnik zamierzał osiągnąć i dlaczego mu się to nie udało, ale ta świadomość miała niewielki wpływ na jego samopoczucie. Obliczać różne kombinacje potrafił równie dobrze jak oficerowie floty i właśnie to robił… I nagle zesztywniał, gdyż na ekranie pojawiły się wektory przewidywanych kursów i wyliczone czasy potrzebne na wykonanie poszczególnych manewrów.

Przeciwnik potrzebował na dotarcie w skuteczny zasięg rakiet około osiemdziesięciu pięciu minut. Niech będzie osiemdziesięciu czterech, jeśli zacznie strzelać na oślep. A Reynaud wiedział coś, o czym nie wiedział dowódca wrogich sił — oba forty i owszem, były sprawne, ale miały niewielki zapas zasobników holowanych: może z półtorej setki łącznie. Natomiast za jedenaście minut powinien zjawić się pierwszy niszczyciel 8. Floty… a za dwadzieścia sześć pierwszy wchodzący w jej skład superdreadnought. I zakładając, że White Haven zdoła dokonać tranzytu, nie zmieniając swych okrętów liniowych w kule szybko stygnącej plazmy, od tego momentu co sto trzynaście sekund będzie się zjawiał kolejny, czyli…

Wiceadmirał Królewskiej Służby Astro Kontrolnej Reynaud przestał liczyć i uśmiechnął się naprawdę, ale to naprawdę paskudnie.

* * *

Wiceadmirał Markham stracił cień nadziei, widząc meldunek sieci wczesnego ostrzegania o wyjściu z nadprzestrzeni drugiej grupy wrogich okrętów. Równie szybko jak Reynaud zrozumiał pełen plan wroga i z trudem nie okazał tego, co myśli. A nie były to piękne rozmyślania, gdyż tak zawsze kończy się niedocenianie przeciwnika. Jego ludzie i on sam mieli właśnie zapłacić za pogardliwe traktowanie Ludowej Marynarki i jej „obronnego myślenia” przez całą Royal Manticoran Navy (w tym także przez nich samych).

Ale dzięki sieci przekaźników grawitacyjnych przesyłających wiadomości z prędkością większą od prędkości światła wiedział też, że Ósma Flota jest już w drodze. Nie oznaczało to oczywiście żadnego ratunku dla niego czy jego okrętów, gdyż ich losu nie było w stanie zmienić nic poza cudem, a Pan Bóg jakoś ostatnio nie spieszył się w podobnych sytuacjach.

Ale radykalnie wręcz zmieniało to losy drugiej grupy wrogich okrętów, których celem było zniszczenie fortów broniących terminalu i zdziesiątkowanie w zasadzce Home Fleet, gdy ta przybędzie z odsieczą.

— Za trzydzieści dziewięć minut wejdziemy w zasięg skutecznego ostrzału rakietowego, sir — zameldował cicho oficer operacyjny.

Markham potwierdził ruchem głowy i uśmiechnął się ze złośliwą satysfakcją.

* * *

— Zastanawiam się, jak sobie radzi towarzysz admirał Giscard — powiedział cicho komisarz Leopold.

Darlington zaskoczony odwrócił głowę. Głos był tak cichy, że nikt inny nie mógł go usłyszeć, dlatego odpowiedział równie cicho, patrząc tamtemu w oczy:

— Prawdopodobnie lepiej od nas, ale wątpię, by już nawiązał kontakt z głównymi siłami wroga, towarzyszu komisarzu.

— Chciałbym wiedzieć dokładniej… — westchnął Leopold. Darlington wzruszył ramionami.

— Gdybyśmy mieli te cholerne nadajniki grawitacyjne, moglibyśmy nawet z nim porozmawiać, a tak możemy się jedynie domyślać. Sygnatury napędów wszystkich okrętów są nadal aktywne, więc do walki jeszcze nie doszło… natomiast jej wynik dla nas nie ma znaczenia. Przynajmniej nie bezpośrednio. Nawet gdyby wszystkie okręty admirała Giscarda zostały zniszczone w pobliżu Medusy, i tak będziemy wiedzieli o zbliżaniu się jednostek RMN, które tego dokonały, by wejść w nadprzestrzeń, zanim się tu zjawią.

Spojrzał na komisarza i uśmiechnął się, widząc jego minę.

— Nie znaczy to, że spodziewam się podobnego obrotu wydarzeń, towarzyszu komisarzu — dodał, tłumiąc wesołość. — Przedstawiłem to jedynie jako możliwy scenariusz.

— Och… — Leopold przełknął z trudem ślinę i uśmiechnął się słabo. — Rozumiem… Na przyszłość, towarzyszu admirale, proszę mnie uprzedzić o tym, zanim zacznie pan opowiadać.

— Jak pan sobie życzy, towarzyszu komisarzu.

* * *

Klimatyzowany chłodek sali kontroli lotów należał do przeszłości. Reynaud czuł krople potu spływające po twarzy, a jego ludzie co chwilę ocierali czoła, mimo iż obiektywnie temperatura w sali pozostała bez zmian. Obecne były wszystkie cztery zmiany, co oznaczało, że miał więcej ludzi niż stanowisk i reszta mogła jedynie patrzeć, wstrzymywać oddech i modlić się, ale rozumiał, dlaczego się tu zjawili. Nikt, kto tego nie zobaczył na własne oczy, nie byłby w stanie uwierzyć tak do końca, że to się udało.

A w oczyszczonej ze statków przestrzeni w pobliżu terminalu unosiło się trzydzieści dziewięć niszczycieli, które właśnie wyleciały z nadprzestrzennego tunelu niczym stary, od dawna już nie używany pociąg towarowy. I jakimś cudem obyło się prawie bez wypadków.

Prawie, gdyż jeden miał miejsce — HMS Glorioso o ułamek sekundy zbyt wolno zrekonfigurował napęd po tranzycie i HMS Vixen wleciał w jego rufę. Na szczęście ze zrekonfigurowanym już napędem, choć o niewielkiej jeszcze mocy. Dzięki temu wybuchły tylko rufowe węzły napędu i rufowa maszynownia Glorioso. Nie został zniszczony kompensator bezwładnościowy ani większość kadłuba. Reynaud wolał nie myśleć, ilu ludzi zginęło na jego pokładzie, ale błyskawiczna reakcja sternika HMS Vixen i prędkość niszczyciela pozwoliły mu uniknąć czołowej kolizji. Dwa inne okręty zaś zdążyły odciągnąć wrak Glorioso, nim pojawił się kolejny niszczyciel.

Sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby rekonfiguracja któregoś napędu zakończyła się tysięczną część sekundy wcześniej, okręty znalazłyby się kilkanaście metrów bliżej, albo sternik Vixena miał odrobinę wolniejszy refleks. Wtedy oba okręty rzeczywiście by się zderzyły, a nie tylko otarły o siebie, a następny niszczyciel w kolejce wpadłby prosto na ich wraki, rozpoczynając reakcję łańcuchową, której ofiarami padłoby kilka dalszych okrętów i paręnaście tysięcy ludzi.

Udało im się na szczęście tego uniknąć. A teraz tranzyt rozpoczęły już superdreadnoughty. A paradoksalnie zmniejszyło to ryzyko zderzenia, bo choć giganty te znacznie powolniej reagowały na stery, prawie równie szybko rekonfigurowały napędy, a wylatywały nie co dziesięć, lecz co sto trzynaście sekund, a więc było znacznie więcej czasu na spokojniejsze kierowanie nimi.

1 ... 141 142 143 144 145 146 147 148 149 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)