Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 137 138 139 140 141 142 143 144 145 ... 194
Перейти на страницу:

— Doskonale — ocenił Giscard, nie kryjąc zadowolenia. I odwrócił się w stronę holoprojekcji taktycznej.

Rozdział XXXVII

Pomimo niższej od przeciętnej temperatury panującej w głównej sali kontroli lotów stacji ACS Basilisk większość obecnych była mokra od potu. Próbowali nie dopuścić do paniki wśród oczekujących na tranzyt statków. Pierwszą reakcją wśród kapitanów czekających w kolejce, tak jak się spodziewali, było zamieszanie błyskawicznie przeradzające się w panikę, co było równie nieuchronne jak irracjonalne. Znajdowali się dziesięć godzin świetlnych drogi od celu ataku, a co więcej wszystkie wrogie okręty kierowały się ku planecie, czyli prawie dokładnie w przeciwną stronę. W związku z czym było aż za dużo czasu, by wszystkie oczekujące frachtowce zdążyły dokonać tranzytu, a w najgorszym wypadku terminal, a więc i kolejka do niego znajdowałyby się poza granicą przejścia w nadprzestrzeń systemu Basilisk. Sieć sensorów z nadajnikami grawitacyjnymi zapewniała natychmiastową informację, gdyby jakiś wrogi okręt skierował się w ich stronę, toteż bez problemu wszyscy zdążyliby wejść w nadprzestrzeń i zniknąć na długo wcześniej, niż wróg zdołałby się zbliżyć. Logika miała jednak niewielki wpływ na procesy myślowe większości kapitanów floty handlowej, toteż do Centrum Kontroli popłynęła od każdego lawina argumentów uzasadniających natychmiastowe przyznanie pierwszeństwa jego kupie złomu. Porucznik Carluchi jak dotąd musiała co prawda interweniować tylko dwa razy, ale oczywiste było, iż jedynie obecność jej pinas i zdecydowane działania zapobiegły masowym próbom wepchnięcia się na początek kolejki. Pierwszy zdecydował się tego spróbować andermański frachtowiec z rudą, ostatni jak na razie solarny frachtowiec ze smakołykami przeznaczonymi dla wewnętrznych planet Ligi.

Reynaud co prawda coraz bardziej nie lubił Ligi Solarnej, a jego niechęć rosła z każdą informacją o kolejnym przemycie technologii do Ludowej Republiki, ale tym razem zmuszony był przyznać, że więcej racji miał kapitan solarnego frachtowca. Ruda nawet po kilkudziesięciu latach w próżni nie traciła nic na właściwościach, natomiast żywność zepsułaby się w połowie drogi do systemu Manticore, gdyby frachtowiec nie był w stanie skorzystać z terminalu. Normalnie, czyli w nadprzestrzeni, na pokonanie drogi z systemu Basilisk do Manticore potrzebne były bowiem dwa standardowe miesiące. Naturalnie to, że rozumiał powody pośpiechu, nie oznaczało, że się ugiął. Solarny frachtowiec także nie dostał zgody na przyspieszenie tranzytu. Reynaud z satysfakcją obserwował, jak pinasy zaganiają go na jego miejsce w kolejce.

Był to zresztą jedyny powód do satysfakcji. Nie czuł jej, patrząc, jak sześć dreadnoughtów i osiem krążowników liniowych wyznaczonych do obrony terminalu oddala się od niego z każdą sekundą, gnając z maksymalnym przyspieszeniem ku planecie. Wyruszyły natychmiast po otrzymaniu informacji o ataku i choć nie miały cienia szansy, by przechwycić wrogie okręty, zanim te dotrą na orbitę Medusy, ich dowódca nie mógł tak po prostu bezczynnie siedzieć i patrzeć, jak wróg niszczy infrastrukturę systemu.

Dlatego okręty kontradmirał Hanaby od dziesięciu minut leciały z maksymalnym przyspieszeniem, czyli czterystu osiemdziesięciu g, osiągając już prędkość dwóch tysięcy ośmiuset kilometrów na sekundę i nadal przyspieszając o cztery koma siedem kilometra na sekundę kwadrat. W tej chwili miały już za sobą osiemset tysięcy kilometrów, i patrząc, jak coraz bardziej się oddalają, Reynaud poczuł nagły chłód wywołany osamotnieniem.

Była to także irracjonalna reakcja, jako że terminal bynajmniej nie pozostał bezbronny. Co prawda ważniejsze wydatki i potrzeby materiałowe wynikłe po wybuchu wojny znacznie spowolniły zaplanowane tempo jego ufortyfikowania, ale jakąś, i to nie taką znów słabą, obroną dysponował. Zaplanowano obronną sferę złożoną z osiemnastu fortów po szesnaście milionów ton każdy. Jak dotąd ukończono w pełni jedynie dwa, a osiem następnych miało być gotowych w ciągu sześciu standardowych miesięcy. Oznaczało to co najmniej pięć standardowych lat opóźnienia, ale nic na to nie można było poradzić. Dwa ukończone stanowiły i tak wystarczającą obronę przed eskadrą czy dwiema krążowników liniowych, które mogły się tu zapuścić, korzystając z nieobecności okrętów Hanaby. Ale jeśli atak zostałby przeprowadzony przez większe siły…

Reynaud odwrócił się od holoprojekcji i skoncentrował na tym, co należało do jego obowiązków, a nie na nieuzasadnionych obawach…

* * *

— Co?! — earl White Haven okręcił się na pięcie, spoglądając z osłupieniem na komandor McTierney.

Oficer łącznościowy była blada i przyciskała do ucha prawą dłoń, jakby pomagało jej to w słuchaniu wiadomości albo w ich zrozumieniu.

— Ludowa Marynarka zaatakowała Basilisk, sir — powtórzyła wstrząśnięta, a w jej głosie nadal słychać było niedowierzanie. — ACS ogłosiło ewakuację i oczyszczenie terminalu z oczekujących na tranzyt statków sześć… nie, siedem minut temu. Siły wroga w chwili odlotu jednostki kurierskiej oceniano na dwadzieścia superdreadnoughtów z osłoną lekkich krążowników.

— Dobry Boże! — jęknął ktoś za plecami White Havena.

A twarz Hamisha Alexandra zmieniła się w maskę, gdy zdał sobie sprawę ze wszystkich konsekwencji tego, co właśnie usłyszał. Basilisk został zaatakowany nie przez lekkie siły zazwyczaj dokonujące rajdów. Dwadzieścia superdreadnoughtów wystarczy do zniszczenia wszystkiego, co Royal Manticoran Navy miała w systemie, nawet gdyby okręty te nie były podzielone na dwie grupy. Przyczyniło się do tego wycofanie z systemu dużej liczby okrętów liniowych w ciągu ostatnich paru miesięcy… w części po to, by wzmocnić jego 8. Flotę.

A po rozprawieniu się z okrętami Markhama przeciwnik zniszczy wszystko, co znajduje się na orbicie Medusy. Najprawdopodobniej da załogom czas na ewakuację… chyba żeby dowodził któryś z tych świeżo upieczonych admirałów z awansu społecznego, ale to było wątpliwe. Rewolucyjny fanatyzm nie był w stanie zastąpić umiejętności zawodowych i doświadczenia, z czego McQueen na pewno doskonale zdawała sobie sprawę. Tak więc strat w ludziach nie będzie… natomiast strat w budowanej przez sześćdziesiąt lat standardowych infrastrukturze nawet nie próbował ocenić. Podobnie jak tego, ile może zająć ich zastąpienie w samym środku ciągnącej się wojny…

Zdał sobie sprawę z dzwoniącej wręcz w uszach ciszy i przerwał ponure rozmyślania. Na liczenie strat przyjdzie czas później — teraz należało zrobić wszystko, by je zminimalizować. A właśnie przyszła mu do głowy jeszcze bardziej ponura ewentualność…

— Czy Reynaud przekazał admirał Hanaby, co zamierza? — spytał.

— Nie, sir — McTierney potrząsnęła przecząco głową. White Haven skrzywił się lekko — Reynaud powinien tę wiadomość przekazać wraz z tym, co wysłał, ale Królewska Służba Astro Kontrolna nie była wojskiem, tylko grupą umundurowanych cywilów, więc nie należało oczekiwać cudów.

Poza tym wiedział, co Hanaby zrobi, a raczej już zrobiła. Dokładnie to, co uczyniłby na jej miejscu każdy zasługujący na swój stopień admirał — ruszyła całą naprzód na spotkanie z wrogiem.

A właśnie na tym mogło temu wrogowi zależeć.

Zmarszczył brwi i wpatrzył się z namysłem w holoprojekcję ukazującą Ósmą Flotę zajmującą pozycje dokładnie czterdzieści pięć sekund świetlnych od terminalu Trevor Star. Jego sztab czekał w milczeniu na pomoście flagowym, nie mając pojęcia, co rozważał. Oficerowie sztabu byli jeszcze zbyt wstrząśnięci, by prowadzić tak dalekie analizy, ale milczeli, widząc, że dowódca jest zajęty i że dochodzi do niewesołego, końcowego wniosku.

1 ... 137 138 139 140 141 142 143 144 145 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)