Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 137 138 139 140 141 142 143 144 145 ... 236
Перейти на страницу:

— Dziękuję ci, dziecko — powiedziała gładko Egwene. Minęło już sporo czasu, odkąd przestała się czuć dziwnie, kiedy nazywała dzieckiem kobietę o dziesięć lat od siebie starszą. Z czasem do wszystkiego można się przyzwyczaić i wszystko się zmienia. — Nie potrwa to długo. Leane, poproś kogoś, ażeby posłał po stajennego dla Daishara, dobrze? Skoro już zsiadłam, zostanę trochę w okolicy, a Letice powinna się przecież jak najszybciej spotkać ze swoją siostrą.

— Dopilnuję tego, Matko.

Leane wykonała płynne dygnięcie, po czym spokojnie się oddaliła, wyraźnie sugerując, że ona i Amyrlin spotkały się tutaj przez zupełny przypadek. Egwene ufała tej Zielonej znacznie bardziej niż Anaiyi czy nawet Sheriam. Nie miała przed Leane żadnych sekretów, w każdym razie nie miała ich więcej niż przed Siuan. Jednakże ich przyjaźń stanowiła kolejny sekret, którego nie zamierzały nikomu ujawniać. Po pierwsze Leane posiadała szpiegów w samym Tar Valon, a może nawet w Wieży; ich sprawozdania trafiały prosto do Egwene, w dodatku Amyrlin otrzymywała je potajemnie i na osobności. Po drugie Leane ceniono za to, że tak dobrze przystosowała się do swojego „zredukowanego” stanu i każda siostra witała ją z zadowoleniem, choćby tylko dlatego, że Zielona stanowiła żywy dowód na pokonanie ujarzmienia — czyli czegoś, czego Aes Sedai do tej pory obawiały się najbardziej ze wszystkiego na świecie. Witały ją zatem z otwartymi ramionami, a ponieważ miała obecnie pozycję niższą od co najmniej połowy sióstr w obozie, często rozmawiały w jej obecności o sprawach, o których ich zdaniem nigdy nie powinna się dowiedzieć Amyrlin. Z tego też względu Egwene posłała jedynie krótkie spojrzenie odchodzącej Leane. Nowicjuszkę Letice natomiast obdarzyła uśmiechem (w odpowiedzi kobieta poczerwieniała i wykonała następny głęboki ukłon), po czym weszła do namiotu, zdejmując rękawiczki i chowając je za paskiem.

Wewnątrz, pod ścianami, wśród niskich, drewnianych skrzyń znajdowało się osiem stojących lamp z odblaśnicami. Jedna lampa miała stare złocenia, pozostałe były z pomalowanego metalu, wszakże nie dało się znaleźć wśród nich dwu identycznych. Tak czy inaczej, dostarczały jasnego światła, choć oczywiście nie tak jasnego jak słońce na zewnątrz. Rozstawione stoły, które wyglądały na pochodzące z siedmiu różnych farmerskich kuchni, ustawiono w rzędzie pośrodku płóciennej podłogi namiotu. Ławy stojące przy trzech najdalszych stołach zajmowało pół tuzina nowicjuszek. Płaszcze kobiet leżały złożone obok nich, a każdą z nich samych otaczała poświata Jedynej Mocy. Między stołami niespokojnie krążyła Tiana, Mistrzyni Nowicjuszek, a także — co zadziwiające — Sharina Melloy, jedna z nowicjuszek, która przyłączyła się do nich w Murandy.

No cóż, dokładnie rzecz biorąc, Sharina nie kręciła się wraz z Tianą, raczej stała i spokojnie się rozglądała. Poza tym, może Egwene wcale nie powinna się dziwić, że ją tu widzi. Sharina była bowiem dostojną babcią o siwych włosach gładko zaczesanych i spiętych w ścisły, staranny kok, która mocną ręką kierowała naprawdę sporą Familią, a równocześnie traktowała wszystkie nowicjuszki tak czule jak adoptowane córki i cioteczne wnuczki. To ona organizowała nowo przybyłe kobiety w mniejsze grupy — zupełnie sama i wyraźnie zdegustowana nieporadnością innych osób zajmujących się tworzeniem Familii. Większość Aes Sedai gniewnie zaciskała usta, kiedy ktoś im o tym przypomniał, chociaż dość szybko zaakceptowały tę formę organizacji i udział Shariny, ilekroć sobie uświadomiły, o ileż łatwiejsze jest teraz śledzenie nowicjuszek i utrzymanie porządku podczas szkolenia. Tiana kontrolowała pracę nowicjuszek bardzo drobiazgowo, toteż Amyrlin uznała za oczywiste, że Mistrzyni Nowicjuszek usiłuje w ten sposób zignorować obecność Shariny. Niska i drobna Tiana, kobieta o dużych, brązowych oczach i dołeczku w policzku, nie tylko dzięki twarzy pozbawionej oznak starości wyglądała niezwykle młodo, zwłaszcza na tle pomarszczonych policzków i obszernych bioder wysokiej nowicjuszki.

Z kolei Kairen i Ashmanaille, dwie Aes Sedai przenoszące Moc przy stole najbliższym od wejścia, posiadały dodatkową widownię w postaci pary Zasiadających: Janyi Frende — Zasiadającej w imię Brązowych i Sality Toranes — Zasiadającej Żółtych. Aes Sedai i nowicjuszki oddawały się dokładnie identycznemu zadaniu. Przed każdą kobietą tkwiła gęsta sieć utkana z Ziemi, Ognia i Powietrza, która otaczała niewielką miskę, puchar lub podobne naczynie wykonane przez jednego z obozowych kowali, których niezwykle intrygowało pytanie, do czego siostry potrzebują takich metalowych przedmiotów i dlaczego każą im je wykonać w taki sposób, ażeby przypominały wyroby srebrne. Drugi splot, utkanych razem Ziemi i Ognia, przenikał każdą sieć i dotykał naczynia, które powoli bielało. Każde bielało bardzo, bardzo powoli...

Umiejętność konstruowania splotów udoskonalano dzięki praktyce, lecz z Pięciu Mocy najważniejsza była siła władania Ziemią i oprócz samej Egwene tylko dziewięć sióstr w obozie — wraz z dwiema Przyjętymi i prawie dwoma tuzinami nowicjuszek — posiadały w ogóle tę siłę w stopniu wystarczającym do tkania. Niewiele spośród sióstr chciało się wszakże poświęcać temu zajęciu. Ashmanaille, tak szczupła, że wydawała się wyższa, niż była w rzeczywistości, stukała palcami w blat stołu po obu stronach stojącego przed nią prostego, metalowego pucharu i, marszcząc brwi, wpatrywała się niecierpliwie w powoli podnoszącą się krawędź bieli. Niebieskie oczy Kairen wyglądały na tak zimne, że — patrząc w nie — odnosiło się wrażenie, iż kobieta samym wzrokiem potrafi roztrzaskać wysoki puchar, nad którym pracowała. Naczynie miało zaledwie maleńką obręcz bieli przy dnie. Prawdopodobnie to właśnie wchodzącą Kairen widziała przed chwilą Egwene.

Najwyraźniej jednak nie wszystkie kobiety podchodziły do swojego zajęcia bez entuzjazmu. Janya, szczupła kobieta w jasnobrązowych jedwabiach, z brązowym, zakończonym frędzlami szalem ułożonym na ramionach, studiowała pracę Kairen i Ashmanaille z gorliwością osoby, która żałuje, iż sama nie może się poświęcić temu zadaniu. Janya chciała zawsze wszystko wiedzieć, zawsze pragnęła poznać tajniki i powody każdej czynności, stale też wypytywała, w jaki sposób osiągnięto taki, a nie inny rezultat. Niezmiernie rozczarowało ją odkrycie, iż nie potrafi się nauczyć tworzyć ter’angreali, do tej pory bowiem tylko trzy siostry oprócz Elayne to umiały, choć i im nie zawsze wychodziło. Janya nadal zresztą usiłowała posiąść tę sprawność, chociaż testy wykazały, że cierpi niestety na brak wymaganej siły władania Ziemią.

Jako pierwsza zauważyła Egwene Salita — Zasiadająca o okrągłej twarzy i karnacji prawie tak ciemnej jak węgiel drzewny. Przypatrzyła się spokojnie Amyrlin, a później żółte frędzle jej szala zakołysały się nieznacznie, gdy wykonywała bardzo staranny ukłon, przepisowy co do cala. Wychowana w Salidarze Salita stanowiła przykład niepokojącego wzorca — zbyt wiele Zasiadających było za młodych na takie stanowisko. Salita była Aes Sedai zaledwie od trzydziestu pięciu lat, kiedyś zaś tę pozycję rzadko osiągała kobieta, która nosiła szal krócej niż sto lat lub więcej. To Siuan dostrzegła ów wzorzec i uważała go za niepokojący, chociaż właściwie nie potrafiła uzasadnić swojej opinii. Zresztą Siuan niepokoiły wszelkie wzorce, których nie potrafiła zrozumieć. A jednak Salita popierała wojnę przeciwko Elaidzie i często w Komnacie wspierała samą Egwene. Choć nie zawsze i nie w każdej sprawie.

1 ... 137 138 139 140 141 142 143 144 145 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)