Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Trzej muszkieterowie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Trzej muszkieterowie

Электронная книга - «Trzej muszkieterowie». Краткое содержание книги:

Najsłynniejsza powieść Aleksandra Dumasa ojca, której akcja toczy się w XVII wieku za panowania Ludwika XIII. Bohater książki, ubogi gaskoński szlachcic d’Artagnan i jego trzej przyjaciele: Atos, Portos i Aramis przeżywają mnóstwo zaskakujących przygód w świecie pełnym intryg, pojedynków, zdrad, miłosnych namiętności... Ze wszystkich opresji wychodzą obronną ręką, bowiem postępują wedle skutecznej zasady: “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.
1 ... 136 137 138 139 140 141 142 143 144 ... 167
Перейти на страницу:

Wszelako Milady czekała z niecierpliwością, obawiała się bowiem, że dzień minie bez wizyty Feltona. Wreszcie, w godzinę po scenie, którą opowiedzieliśmy, usłyszała rozmowę przy drzwiach, a wkrótce potem drzwi się otworzyły i ujrzała Feltona.

Młodzieniec wszedł szybko, pozostawiając za sobą drzwi otwarte i dając Milady znak, by milczała; twarz miał bardzo zmienioną.

— Czego pan chce ode mnie? — rzekła.

— Posłuchaj, pani — rzekł Felton cicho. — Odesłałem strażnika, nie chcę bowiem, by wiedziano, że jestem tutaj, i słyszano rozmowę. Baron opowiedział mi straszliwą historię.

Milady uśmiechnęła się uśmiechem zrezygnowanej ofiary i skinęła głową.

— Albo pani jesteś demonem — ciągnął Felton — albo baron, mój dobroczyńca, mój ojciec, jest potworem. Znam panią od czterech dni, jego kocham od dwóch lat; mogę więc wahać się między wami dwojgiem; nie przerażaj się tym, co mówię, muszę zostać przekonany. Dziś, po północy, przyjdę do pani i pani mnie przekona.

— Nie, Feltonie, nie, mój bracie — rzekła — poświęcenie jest zbyt wielkie i czuję, ile cię kosztuje. Moja śmierć będzie bardziej wymowna niż moje życie, a spokój trupa snadniej cię przekona niż słowa uwięzionej.

— Zamilknij, pani! — zawołał Felton — i nie mów do mnie w ten sposób; przyszedłem, żebyś mi przysięgła na honor, żebyś się zaklęła na to, co masz najświętszego, że nie będziesz nastawała na swe życie.

— Nie chcę przyrzekać — rzekła Milady. — Nikt bardziej niż ja nie szanuje przysiąg i jeśli przyrzeknę, będę musiała dotrzymać.

— Dobrze więc, przyrzeknij mi tylko, że nie uczynisz nic do mego przybycia. Jeśli po rozmowie ze mną będziesz nadal trwała przy swoim postanowieniu, zwolnię cię od przysięgi i sam dam ci broń, której żądasz.

— Dobrze — rzekła Milady. — Dla pana to uczynię.

— Przysięgnij.

— Przysięgam na naszego Boga. Czy jest pan zadowolony?

— Dobrze — rzekł Felton. — Do zobaczenia tej nocy.

Wyszedł z pokoju, zamknął drzwi i stanął z piką w ręce, pełniąc straż zamiast żołnierza.

Gdy żołnierz się zjawił, Felton oddał mu broń.

Milady podeszła do okienka i ujrzała, jak młody człowiek żegna się w uniesieniu znakiem krzyża i odchodzi pełen radości.

Milady wróciła na swoje miejsce z uśmiechem dzikiej pogardy na ustach i bluźniąc straszliwie powtarzała imię Boga, na którego się zaklęła, choć nigdy nie próbowała go poznać.

— Moim Bogiem, oszalały fanatyku, moim Bogiem jestem ja sama i ten, kto pomoże mi dokonać zemsty! — zawołała.

Rozdział XXVI

PIĄTY DZIEŃ NIEWOLI

Milady mogła przynajmniej w połowie uważać się za zwycięzcę i to powodzenie podwajało jej siły.

Nie było rzeczą trudną zwyciężać mężczyzn chętnie dających się uwieść, których dworskie obyczaje łatwo wciągały w zasadzkę, jak to zdarzało się dotychczas; Milady była dość piękna, by podziałać na zmysły, i dość zręczna, by pokonać wszystkie przeszkody, stawiane przez rozum.

Ale tym razem walczyła z naturą dziką, skupioną, uodpornioną dzięki surowości obyczajów; religia i pokuta uczyniły z Feltona człowieka nieczułego na zwykłe uwodzicielskie sztuczki. Ta egzaltowana głowa pełna była planów tak wielkich, projektów tak pomieszanych, że nie zostało już miejsca na miłość, zrodzoną z próżniactwa, a spotęgowaną zepsuciem, której źródłem jest kaprys lub pożądanie zmysłowe. Dzięki swej udanej cnocie Milady uczyniła wyłom w mniemaniach człowieka straszliwie do niej uprzedzonego, a dzięki swej urodzie w sercu mężczyzny cnotliwego i czystego. Wreszcie zdała sobie sprawę ze swych możliwości nie znanych jej samej dotychczas, dokonawszy doświadczenia na istocie najbardziej buntowniczej, jaką natura i religia mogły jej podsunąć.

Ale nie raz jeden tego wieczora traciła wiarę w swój los i w siebie samą; wzywała Boga, jak wiemy, ale wierzyła w geniusz zła, tę niezmierzoną potęgę, która bierze udział we wszystkich przypadkach życia ludzkiego i której, jak w bajce arabskiej, wystarczy ziarnko granatu, by odbudować stracony świat.

Milady, gotowa na przyjęcie Feltona, mogła myśleć o dniu następnym. Wiedziała, że ma przed sobą dwa dni, że jeśli Buckingham podpisze rozkaz (a podpisze go tym łatwiej, że na rozkazie znajdzie fałszywe nazwisko i nie będzie mógł wiedzieć, o kogo chodzi), baron wsadzi ją natychmiast na okręt; wiedziała również, że kobiety skazane na zesłanie posługują się w sztuce uwodzenia bronią o wiele mniej potężną niż domniemane kobiety cnotliwe, których urodę podnosi blask wielkiego świata, które opiewa głos mody, które ozłaca czarodziejskim światłem arystokratyczne pochodzenie. Kobieta skazana na karę niegodną i hańbiącą może zachować urodę, ale nie powróci już do potęgi. Jak wszyscy ludzie nieprzeciętni Milady znała środowisko odpowiadające jej naturze i możliwościom. Ubóstwem się brzydziła, wyrzeczenie zmniejszało o dwie trzecie jej wielkość: Milady była królową tylko pomiędzy królowymi, jedynie radość zaspokojonej dumy pozwalała jej panować. Rządzić istotami niższymi to dla niej było upokorzenie raczej niż przyjemność.

Na pewno powróciłaby ze swego wygnania, nie wątpiła w to ani przez chwilę; ale ile czasu mogłoby to trwać? Dla natury tak czynnej i ambitnej dnie, których nie zużywa się na wspinanie wzwyż, są dniami straconymi; jakież więc znaleźć słowo na określenie dni, kiedy schodzi się w dół! Stracić rok, dwa, trzy lata to wieczność: wrócić, kiedy szczęśliwy i triumfujący d’Artagnan wraz ze swymi przyjaciółmi otrzyma już dobrze zasłużoną nagrodę z rąk królowej — te myśli były rozdzierające i kobieta taka jak Milady nie mogła ich znieść. Zresztą burza, która w niej szalała, podwajała jej siły i obaliłaby mury swego więzienia, gdyby jej ciało mogło na chwilę osiągnąć moc ducha.

Poza tym pobudzało ją jeszcze wspomnienie kardynała. Co mógł myśleć, co mówił o tym jej milczeniu kardynał, nieufny, niespokojny, podejrzliwy; kardynał, który był nie tylko jej jedynym oparciem, jedyną pomocą, jedynym protektorem w tej chwili, ale w jego rękach było jej powodzenie, dzięki niemu mogła dokonać zemsty w przyszłości. Znała go, wiedziała, że po powrocie, po tej bezużytecznej podróży, na próżno będzie mówić o swym uwięzieniu i cierpieniach. Kardynał odpowie z kpiącym spokojem sceptyka, potężnego dzięki swej sile i geniuszowi: “Nie trzeba było dać się pochwycić”.

Milady zebrała więc całą energię, powtarzając w duchu imię Feltona, jedyne światło, przenikające do piekła, w jakim się znalazła; i niby żmija, która zwija i rozwija swe pierścienie, by zdać sobie sprawę ze swej siły, osaczała Feltona tysiącami pomysłów, zrodzonych z jej bogatej wyobraźni.

Czas mijał. Godzina za godziną potrącały dzwon i każde uderzenie odpowiadało echem w sercu uwięzionej. O dziewiątej przyszedł jak zwykle lord Winter, spojrzał na okna i kraty, zbadał podłogę i ściany, popatrzył uważnie na kominek i drzwi, nie zamieniwszy podczas tych długich i dokładnych oględzin ani słowa z Milady.

Bez wątpienia oboje rozumieli, że sytuacja jest zbyt poważna, by tracić czas na próżne słowa i bezowocny gniew.

— Tak — rzekł baron wychodząc — nie uciekniesz mi jeszcze tej nocy!

O dziesiątej Felton przyszedł zmienić wartę; Milady rozpoznała jego krok. Odgadywała teraz jego obecność jak kochanka, a przecież nienawidziła go i gardziła tym słabym fanatykiem.

1 ... 136 137 138 139 140 141 142 143 144 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)