Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Trzej muszkieterowie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Trzej muszkieterowie

Электронная книга - «Trzej muszkieterowie». Краткое содержание книги:

Najsłynniejsza powieść Aleksandra Dumasa ojca, której akcja toczy się w XVII wieku za panowania Ludwika XIII. Bohater książki, ubogi gaskoński szlachcic d’Artagnan i jego trzej przyjaciele: Atos, Portos i Aramis przeżywają mnóstwo zaskakujących przygód w świecie pełnym intryg, pojedynków, zdrad, miłosnych namiętności... Ze wszystkich opresji wychodzą obronną ręką, bowiem postępują wedle skutecznej zasady: “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.
1 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 167
Перейти на страницу:

— Oto co znaczy mieć diament, mój panie — rzekł pogardliwie Atos.

— Ach, tak — zawołał Portos — jest i diament; u kiego więc diabła uskarżamy się na brak pieniędzy?

— W samej rzeczy! — rzekł Aramis.

— Znakomicie, Portosie, oto mi pomysł.

— Niewątpliwie — rzekł Portos nadymając się, rad z pochwały Atosa — jeśli mamy diament, sprzedajmy — Ależ to diament królowej — rzekł d’Artagnan.

— Tym lepiej — rzekł Atos — królowa ratuje pana Buckinghama, swego kochanka, rzecz najnaturalniejsza w świecie; królowa ratuje nas, uczynek godzien najwyższej pochwały; sprzedajmy diament. Co myśli o tym wielebny ksiądz? Nie pytam o zdanie Portosa, powiedział już swoje.

— Myślę — powiedział Aramis z rumieńcem na twarzy — że ten pierścień nie pochodzi od kochanki, zatem nie jest to zakład miłości i d’Artagnan może go sprzedać.

— Mój drogi, mówisz jak ucieleśniona teologia. Zatem twoim zdaniem?...

— Należy sprzedać diament — odparł Aramis.

— Dobrze — rzekł wesoło d’Artagnan — sprzedajmy diament i nie mówmy już o tym więcej.

Strzelanina wciąż trwała, ale przyjaciele byli już poza jej zasięgiem; roszelczycy strzelali jedynie dla spokoju sumienia.

— Doprawdy, czas był najwyższy, żeby Portos wpadł na ten pomysł; jesteśmy już w obozie. A zatem, panowie, ani słowa o całej tej sprawie. Patrzą na nas, idą nam na spotkanie, wkroczymy jako zwycięzcy.

Rzeczywiście, jak już powiedzieliśmy, cały obóz był na nogach; ponad dwa tysiące osób przyglądało się widowisku, podziwiało brawurę czterech przyjaciół, nie domyślając się jej prawdziwego powodu. Zewsząd padały okrzyki:

“Niech żyją gwardziści! Niech żyją muszkieterowie!” Pan de Busigny zjawił się pierwszy, by uścisnąć rękę Atosa i przyznać, że przegrał zakład. Dalej szli dragon i Szwajcar, a wszyscy inni za nimi. Powinszowania, uściski, huraganowy śmiech z roszelczyków nie miały końca, a wrzawa była tak wielka, że kardynał w obawie, czy nie doszło do buntu, posłał pana La Houdinière, by zasięgnął języka.

Rzecz została opowiedziana wysłannikowi bardzo kwieciście i w słowach pełnych zachwytu.

— I cóż? — zapytał kardynał La Houdinière’a.

— Wasza Dostojność — odparł zapytany — trzej muszkieterowie i jeden gwardzista założyli się z panem de Busigny, że udadzą się na śniadanie do bastionu Świętego Gerwazego; jedząc śniadanie trzymali się tam dwie godziny i zabili mnóstwo roszelczyków.

— Znasz nazwiska tych trzech muszkieterów?

— Tak, Wasza Dostojność.

— Jak się nazywają?

— To panowie Atos, Portos i Aramis.

— Wciąż moje trzy chwaty — mruknął kardynał. — A gwardzista?

— Pan d’Artagnan.

— Wciąż mój młody ladaco! Ci ludzie koniecznie muszą przejść do mnie.

Wieczorem kardynał rozmawiał z panem de Tréville o wyprawie, która była na ustach wszystkich. Pan de Tréville znał historię wprost od bohaterów dnia i opowiedział wszystkie szczegóły Jego Eminencji, nie zapominając o epizodzie z serwetą.

— Pięknie, panie de Tréville — rzekł kardynał — proszę, zachowaj tę serwetę. Każę wyhaftować na niej złote lilie i dam ją jako proporzec twojej kompanii.

— Wasza Dostojność — rzekł pan de Tréville — będzie to z krzywdą gwardzistów: pan d’Artagnan nie jest u mnie, lecz u pana des Essarts.

— Dobrze więc, weź go; czterej dzielni żołnierze, którzy się tak kochają, powinni służyć w tej samej kompanii.

Tego samego wieczora pan de Tréville oznajmił dobrą nowinę trzem muszkieterom i d’Artagnanowi zapraszając wszystkich czterech na obiad nazajutrz.

D’Artagnan nie posiadał się z radości. Jak wiadomo, marzeniem jego życia było zostać muszkieterem.

Trzej przyjaciele również byli bardzo radzi.

— Na honor — rzekł d’Artagnan do Atosa — miałeś wspaniały pomysł: jak przepowiedziałeś, okryliśmy się sławą i mogliśmy odbyć niezmiernie ważną rozmowę.

— Do której możemy wrócić teraz, nie wzbudzając podejrzeń; odtąd, z pomocą Bożą, będziemy uchodzić za stronników kardynała.

Tego samego wieczora d’Artagnan złożył wyrazy uszanowania panu des Essarts i powiadomił go o swym awansie.

Pan des Essarts, który bardzo lubił d’Artagnana, ofiarował mu swą pomoc: zmiana broni pociągała za sobą koszty ekwipunku.

D’Artagnan odmówił, ale widząc, że chwila jest sposobna, poprosił pana des Essarts, by dał do oszacowania diament, który młodzieniec chciał sprzedać.

Nazajutrz o ósmej rano służący pana des Essarts przyszedł do d’Artagnana i wręczył mu worek zawierający siedem tysięcy liwrów złotem.

Była to cena diamentu królowej.

Rozdział XVIII

SPRAWA RODZINNA

Atos znalazł określenie: sprawa rodzinna. Sprawa rodzinna nie obchodzi nikogo, sprawą rodzinną można się zajmować na oczach wszystkich.

Tak więc Atos znalazł określenie: sprawa rodzinna.

Aramis znalazł sposób: służący.

Portos znalazł środki: diament.

Tylko d’Artagnan nie wpadł na żaden koncept, on, zazwyczaj najbardziej pomysłowy ze wszystkich czterech; ale trzeba wiedzieć, że paraliżowało go samo imię Milady.

Ale nie, omyliliśmy się: znalazł kupca na diament.

Obiad u pana de Tréville upłynął w bardzo pogodnym nastroju. D’Artagnan miał już na sobie nowy mundur; ponieważ był mniej więcej tego samego wzrostu co Aramis, Aramis zaś, jak sobie przypominamy, otrzymał za poemat sporo pieniędzy od swego księgarza i kupił sobie wszystkiego w dwójnasób, mógł odstąpić teraz przyjacielowi całkowity ekwipunek.

D’Artagnan byłby u szczytu marzeń, gdyby nie widział na horyzoncie Milady, groźnej niby chmura gradowa.

Po obiedzie umówiono się na wieczór w mieszkaniu Atosa, gdzie miano zakończyć sprawę.

D’Artagnan przez cały dzień paradował w mundurze muszkietera po ulicach obozu.

Wieczorem czterej przyjaciele spotkali się o umówionej godzinie; pozostawały jeszcze trzy kwestie do omówienia: co napisać do szwagra Milady; co napisać do sprytnej osoby w Tours; wybór służących, którzy zawiozą listy.

Każdy ofiarowywał swego służącego: Atos wspomniał o dyskrecji Grimauda, który mówił tylko wówczas, gdy pan rozwiązywał mu język; Portos chwalił siłę Mousquetona, który był tak rosły, że mógł dać radę czterem chwatom zwykłego wzrostu; Aramis pewien zręczności Bazina wygłosił wspaniałą mowę na cześć swego kandydata, wreszcie d’Artagnan, który cenił dzielność Plancheta, przypomniał, jak spisał się jego służący w trudnej wyprawie bulońskiej.

Te cztery cnoty ubiegały się o palmę pierwszeństwa dając okazję do wspaniałych przemówień, których nie przytaczamy tutaj w obawie, że zarzucono by nam rozwlekłość.

— Niestety — powiedział Atos — ten, którego wyślemy, musi posiadać wszystkie te cztery cnoty razem.

— Ale gdzie znaleźć takiego służącego?

— Niepodobna — rzekł Atos — wiem o tym doskonale; weźcie więc Grimauda.

— Weźcie Mousquetona.

— Weźcie Bazina.

— Weźcie Plancheta; Planchet jest dzielny i zręczny; to już dwie zalety z czterech.

— Panowie — rzekł Aramis — nie w tym rzecz, by wiedzieć, który z naszych służących jest najdyskretniejszy, najsilniejszy, najzręczniejszy lub najbardziej dzielny, najważniejsze jest wiedzieć, który z nich najbardziej lubi pieniądze.

— Święta prawda, Aramisie — powiedział Atos — jeśli grać, to licząc nie na cnoty ludzkie, ale na słabostki; wielebny księże, jesteś wielkim moralistą!

1 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)