Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Lustrzany taniec [Mirror Dance - pl]
Lustrzany taniec [Mirror Dance - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Lustrzany taniec [Mirror Dance - pl]

Электронная книга - «Lustrzany taniec [Mirror Dance - pl]». Краткое содержание книги:

„Lustrzany taniec” stanowi szczególną część sagi barrayarskiej. Powraca w niej Mark, klon-bliźniak Milesa Vorkosigana/Naismitha, który podając się za dowódcę Najemnej Floty Dendarii, przeprowadza szaleńczą akcję desantową w Obszarze Jacksona — części wszechświata, gdzie inżynieria genetyczna rozwija się bez żadnych ograniczeń. Niestety, ponosi klęskę i z pomocą musi mu pospieszyć prawdziwy admirał Naismith. Podczas odwrotu Miles zostaje zabity, ale jego śmierć daje początek lawinie wydarzeń i zaskakujących zwrotów akcji. Przed Markiem stoją nowe nieoczekiwane zadania, którym musi sprostać. Czy przyjaciele Milesa mu pomogą? Jak przyjmie go Barrayar? Czy ma szansę odciąć się od mrocznej przeszłości i przeistoczyć z genetycznej repliki Milesa w człowieka?
1 ... 110 111 112 113 114 115 116 117 118 ... 137
Перейти на страницу:

Niedługo powinni przynieść kolację. Zakładając, że w ciągu długiego jacksońskiego dnia podawano im trzy posiłki, byli tu już cztery dni. Jakie plany może teraz snuć Vasa Luigi? Czy już wy stawił go na licytację? A jeżeli następna osoba, jaka stanie w drzwiach, okaże się jego nabywcą? A jeżeli nikt nie złoży oferty i zostawią go tu na zawsze?

Posiłki zwykle przynosił na tacy służący, którego obserwowali dwaj uzbrojeni w ogłuszacze wartownicy. Podczas tych krótkich rozmów Miles próbował już wszystkiego, co mu przyszło do głowy, aby skłonić strażników do współpracy — z wyjątkiem ujawnienia swej prawdziwej tożsamości. Ale tylko się do niego uśmiechali. Miał wątpliwości, czy będzie szybszy od wiązki ogłuszacza, lecz postanowił spróbować przy następnej okazji. Nawet był gotów zrobić coś głupiego. Czasem zaskoczenie działa znakomicie…

Szczęknął zamek. Miles odwrócił się, gotowy wystartować do sprintu.

— Rowan, wstawaj! — syknął. — Mam zamiar spróbować.

— Niech to diabli — jęknęła, podnosząc się. Trochę przestraszona wolno obeszła łóżko dookoła i stanęła obok Milesa. — Wiesz, że ogłuszenie jest dość bolesne. A potem się wymiotuje. Ty pewnie dostaniesz konwulsji.

— Tak, wiem.

— Przynajmniej na jakiś czas się zanikniesz — mruknęła pod nosem.

Wspiął się na palce, lecz opadł z powrotem, kiedy tylko wszedł sługa. Boże, co to? Nagle w grze pojawił się nowy uczestnik, którego widok zbił go z tropu. Rowan, która obserwowała go, czekając na zapowiadany atak, także uniosła wzrok. Na jej twarzy odmalował się wyraz zdumienia.

Była to tamta dziewczyna, klon Lilly — Lilly Młodsza, jak chyba powinien ją nazywać w myślach — ubrana w brązowo — różowy strój służącej: długą i szeroką spódnicę oraz połyskliwą bluzę. Wyprostowana jak struna wniosła tacę z kolacją, którą postawiła na stole w głębi pokoju. Wartownik skinął jej zagadkowo głową i wycofał się, zamykając za sobą drzwi.

Dziewczyna jak sumienna służąca zaczęła ustawiać na stole naczynia; Rowan zbliżyła się do niej, otwierając usta.

Milesowi w jednej chwili przemknęły przez myśl niezliczone możliwości; pomyślał także, że taka okazja być może nigdy się już nie powtórzy. Miał jeszcze tak niewiele siły, że nie udałoby mu się w pojedynkę obezwładnić Lilly Młodszej. Może środek uspokajający, którym straszyła go Rowan? Może Rowan dałaby jej radę? Rowan nie bardzo umiała chwytać ukryte wskazówki i w ogóle nie rozumiała zaszyfrowanych rozkazów. Będzie chciała wyjaśnień. Będzie się gotowa kłócić. Mógł więc tylko spróbować.

— Boże drogi, wyglądacie zupełnie tak samo — zaszczebiotał wesoło, posyłając Rowan groźne spojrzenie. Popatrzyła na niego zirytowana i szczerze zdziwiona, ale kiedy tylko dziewczyna odwróciła się do nich, przywołała na twarz uśmiech. — Jak to się stało, że zasłużyliśmy sobie na, hm, tak wysoko urodzoną służącą, milady?

Lilly dotknęła gładką dłonią własnej piersi.

— Nie jestem milady — powiedziała tonem, który miał mu dać do zrozumienia, że musi być skończonym głupcem. Nie bez powodu. — Ale wy… — Spojrzała badawczo w twarz Rowan. — Nie rozumiem was.

— Baronowa cię przysłała? — zapytał Miles.

— Nie. Ale powiedziałam strażnikom, że wasze jedzenie jest naszpikowane narkotykami i baronowa przysłała mnie, żebym została i przyglądała się, jak jecie — dodała szybko, jak gdyby przed chwilą to wymyśliła.

— A to… prawda? — spytał.

— Nie. — Odrzuciła głowę, potrząsając włosami. Odwróciła wzrok od Milesa i utkwiła go w Rowan. — Kim jesteś?

— To siostra baronowej — pospieszył z odpowiedzią Miles. — Córka matki twojej pani. Wiesz, że dostałaś imię po swojej, hm, babci?

— Babci?

— Opowiedz jej o Grupie Durony, Rowan — rzekł szybko.

— Może więc dopuścisz mnie do głosu — rzuciła przez zęby Rowan, nie przestając się jednak uśmiechać.

— Czy ona w ogóle wie, kim jest? Zapytaj jej, czy wie, kim jest — zażądał, a potem wepchnął sobie palec do ust i ugryzł. Dziewczyna nie przyszła tu do niego, tylko do Rowan. Musiał pozwolić, by Rowan przejęła pałeczkę.

— No więc… — Spojrzała na zamknięte drzwi, potem znów na dziewczynę. — Grupa Durony składa się z trzydziestu sześciu klonowanych sióstr i braci. Jesteśmy pod opieką Domu Fell. Nasza matka — pierwsza Durona — ma na imię Lilly, tak jak ty. Była bardzo smutna, kiedy opuściła nas Lotus — baronowa. Widzisz, Lotus to moja starsza siostra. Ty też musisz być moją siostrą. Czy Lotus mówiła ci, dlaczego cię tu sprowadziła? Masz być jej córką? Spadkobierczynią?

— Mam się połączyć z moją panią — odparła dziewczyna. W jej głosie słuchać było buńczuczny ton, ale zafascynowanie osobą Rowan wydawało się silniejsze. — Zastanawiałam się… zastanawiałam się, czy masz zająć moje miejsce.

Zazdrość? Raczej szaleństwo.

Oczy Rowan pociemniały w niemej zgrozie.

— Rozumiesz, co to znaczy? Wiesz, co to jest przeszczep mózgu do klona? Zabierze twoje ciało, Lilly, a ciebie już nie będzie.

— Wiem. Takie jest moje przeznaczenie. — Znów odrzuciła głowę, odgarniając włosy z twarzy. Mówiła z przekonaniem, ale w jej oczach… przez moment jakby mignęło powątpiewanie.

— Jesteście takie same — mruknął Miles, krążąc wokół nich i tłumiąc zaniepokojenie. Uśmiechał się. — Założę się, że możecie się zamienić ubraniami i nikt nie potrafi was odróżnić. — Przelotne spojrzenie Rowan powiedziało mu, że tak, zrozumiała, ale uważa, że Miles przesadza. — Nie — ciągnął, zaciskając usta i przechylając głowę. — Chyba jednak nie. Dziewczyna jest trochę za gruba. Nie sądzisz, że jest za gruba, Rowan?

— Nie jestem gruba — odparła z oburzeniem Lilly Młodsza.

— Ubranie Rowan nie będzie na ciebie pasowało.

— Mylisz się — powiedziała Rowan, dając w końcu za wygraną. — To idiota. Udowodnijmy mu, Lilly. — Zaczęła zdejmować pospiesznie bluzę, koszulę, spodnie.

Bardzo wolno i z ciekawością dziewczyna zsunęła bluzę i spódnicę, a potem wzięła rzeczy Rowan, która jeszcze nie dotknęła jedwabi Lilly, starannie złożonych na łóżku.

— Och, bardzo ładnie — powiedziała Rowan. Wskazała drzwi łazienki. — Powinnaś iść się przejrzeć.

— Pomyliłem się — przyznał szlachetnie Miles, prowadząc dziewczynę w stronę łazienki. Nie było czasu układać dokładnego planu ani wydawać rozkazów. Musiał całkowicie polegać na… inicjatywie Rowan. — Rzeczywiście w stroju Rowan wyglądasz bardzo dobrze. Możesz sobie wyobrazić, że jesteś chirurgiem z Grupy Durony. Wiesz, że tam wszyscy są lekarzami? Też mogłabyś zostać lekarzem… — Kątem oka dostrzegł, jak Rowan pospiesznie wyciąga spinki, rozpuszcza włosy i sięga po rzeczy Lilly. Kiedy wszedł z Lilly do łazienki, pozwolił, by zamknęły się za nimi drzwi, a potem zaprowadził dziewczynę do lustra. Odkręcił wodę, aby szum zagłuszył odgłos pukania do drzwi oraz dźwięk ich otwierania i zamykania, a później oddalających się kroków Rowan, która uciekała z rozwianymi włosami…

1 ... 110 111 112 113 114 115 116 117 118 ... 137
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)