Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Trzej muszkieterowie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Trzej muszkieterowie

Электронная книга - «Trzej muszkieterowie». Краткое содержание книги:

Najsłynniejsza powieść Aleksandra Dumasa ojca, której akcja toczy się w XVII wieku za panowania Ludwika XIII. Bohater książki, ubogi gaskoński szlachcic d’Artagnan i jego trzej przyjaciele: Atos, Portos i Aramis przeżywają mnóstwo zaskakujących przygód w świecie pełnym intryg, pojedynków, zdrad, miłosnych namiętności... Ze wszystkich opresji wychodzą obronną ręką, bowiem postępują wedle skutecznej zasady: “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.
1 ... 110 111 112 113 114 115 116 117 118 ... 167
Перейти на страницу:

— Wybornie.

— Wreszcie powiesz Jego Wysokości, że opuszczając w pośpiechu wyspę Re zostawił w swej kwaterze pewien list pani de Chevreuse, który osobliwie kompromituje królową, ponieważ dowodzi, że Jej Królewska Mość potrafi nie tylko kochać nieprzyjaciół króla, ale i spiskować z nieprzyjaciółmi Francji. Czy zapamiętałaś pani wszystko, co ci powiedziałem?

— Wasza Eminencja zechce sam osądzić: bal u pani marszałkowej; noc w Luwrze; wieczór w Amiens; aresztowanie Montaigu; list pani de Chevreuse.

— Tak jest — rzekł kardynał — tak jest. Ma pani doskonałą pamięć.

— Ale — rzekła kobieta, do której kardynał zwrócił te pochlebne słowa — jeśli mimo tych wszystkich racji książę nie ustąpi i nadal będzie zagrażał Francji?

— Książę jest zakochany jak szaleniec lub raczej jak głupiec — rzekł Richelieu z głęboką goryczą. — Jak dawni błędni rycerze wszczął wojnę dla jednego spojrzenia swej bogdanki. Jeśli dowie się, że za tę wojnę dama jego serca może zapłacić honorem, a może i wolnością, ręczę ci, iż dobrze się zastanowi.

— A gdyby — rzekła Milady z uporem, który wskazywał na to, że chciała poznać dokładniej i całkowicie powierzone sobie zadanie — a gdyby mimo wszystko stał przy swoim?

— Wówczas... — rzekł kardynał — to jednak nieprawdopodobne.

— Ale możliwe — rzekła Milady.

— Gdyby się upierał... — Jego Eminencja zrobił pauzę i mówił dalej: — Cóż, gdyby się upierał, pokładałbym nadzieję w jednym z tych wypadków, które zmieniają oblicza państw.

— Gdyby Wasza Eminencja zechciał mi przytoczyć takie wypadki z historii — rzekła Milady — być może patrzyłabym z równą ufnością w przyszłość.

— Proszę, oto przykład — rzekł Richelieu. — Kiedy w 1610 roku dla racji dość podobnych do tych, jakimi powoduje się książę, sławnej pamięci król Henryk IV miał wtargnąć do Flandrii i Włoch, by z dwóch stron jednocześnie zadać cios Austrii, czyż nie zdarzył się wypadek, który uratował Austrię? Dlaczego król Francji nie miałby być równie szczęśliwy jak cesarz?

— Wasza Eminencja ma na myśli cios sztyletem przy ulicy de la Ferronnerie[*]?

— Właśnie — rzekł kardynał.

— A czy Wasza Eminencja nie sądzi, że męki Ravaillaca[10][*] przerażą tych, którzy odważyliby się pójść w jego ślady?

— W każdej epoce i w każdym kraju, zwłaszcza jeśli walczą w nim o lepsze dwie religie, są fanatycy, którzy marzą tylko o tym, by zostać męczennikami. O, proszę, właśnie przyszło mi na myśl, że purytanie oszaleli z nienawiści do księcia Buckinghama, a ich kaznodzieje uważają go za antychrysta.

— A zatem? — rzekła Milady.

— A zatem — ciągnął kardynał obojętnie — chodzi w tej chwili tylko o to, by znaleźć na przykład kobietę piękną, młodą, zręczną, która ma osobiste powody, by pragnąć zemsty na księciu. Taką kobietę można znaleźć: książę jest człowiekiem mającym powodzenie u niewiast i jeśli obudził miłość w jednym sercu, zapewniając o swej stałości, posiał też zapewne dużo nienawiści swoją niewiernością.

— Bez wątpienia — rzekła zimno Milady — taką kobietę można by znaleźć.

— Wkładając nóż Jacques’a[*] Clémenta[11] czy Ravaillaca do ręki fanatyka, ta kobieta uratowałaby Francję.

— Tak, ale stałaby się wspólniczką zabójcy.

— Alboż znano wspólników Ravaillaca czy Jacques’a Clémenta?

— Nie, może jednak byli zbyt wysoko, by ośmielono się ich tknąć, nie dla każdego spalono by Pałac Sprawiedliwości, Wasza Dostojność.

— Czy pani sądzi, że pożar pałacu ma inną przyczynę niż przypadek? — zapytał Richelieu tonem tak niedbałym, jakby pytał o rzecz najbłahszą.

— Ja, Wasza Dostojność, nic nie sądzę, przytaczam fakt, oto wszystko; mówię tylko, że gdybym się nazywała panna de Montpensier albo Maria Medycejska, byłabym mniej ostrożna niż nazywając się lady Clarick.

— To prawda — rzekł Richelieu — czegóż więc pani chce?

— Chcę rozkazu, który usprawiedliwiłby z góry wszystko, co uczynię dla dobra Francji.

— Ale najpierw trzeba znaleźć kobietę, która miałaby powody mścić się na księciu.

— Już ją znalazłam — rzekła Milady.

— Następnie owego nieszczęsnego fanatyka, który stanie się narzędziem sprawiedliwości bożej.

— I ten się znajdzie.

— Wówczas będzie czas żądać rozkazu, o który prosiła pani przed chwilą — rzekł kardynał.

— Wasza Eminencja ma słuszność — rzekła Milady — popełniłam błąd dopatrując się w misji, jaką mnie Wasza Eminencja zaszczyca, czego innego niż jest w niej w istocie. Mam więc oznajmić księciu w imieniu Waszej Eminencji, że znasz różne przebrania, pod którymi udało mu się zbliżyć do królowej podczas balu wydanego przez panią marszałkową; że masz dowody schadzki wyznaczonej w Luwrze przez królową pewnemu astrologowi włoskiemu, którym był nie kto inny jak książę Buckingham; że Wasza Dostojność zamówił mały i wielce pocieszny romans o przygodzie w Amiens wraz z planem ogrodu, gdzie wszystko się odbyło, i portretami aktorów sceny; że Montaigu jest w Bastylii i że tortury mogą go zmusić do powiedzenia tego, co sobie przypomni, a nawet tego, co zapomniał; że Wasza Dostojność posiada pewien list pani de Chevreuse, znaleziony w kwaterze Jego Wysokości, a ów list osobliwie kompromituje nie tylko autorkę listu, ale również osobę, w imieniu której został napisany. Jeśli po tym będzie upierał się nadal, ponieważ moje zadanie ogranicza się do tego, co powiedziałam, pozostanie mi tylko prosić Boga, by cudem uratował Francję. To wszystko, Wasza Dostojność, nie mam nic więcej do zrobienia?

— Tak — rzekł oschle kardynał.

— A teraz — mówiła Milady udając, że nie zauważyła zmiany w tonie księcia kardynała — a teraz, kiedy otrzymałam instrukcje Waszej Eminencji, dotyczące jego wrogów, Wasza Dostojność pozwoli mi powiedzieć kilka słów o moich?

— Pani ma wrogów? — zapytał Richelieu.

— Tak, Wasza Dostojność. Wrogów, przeciwko którym winien mi jesteś swą pomoc, ponieważ przysporzyłam ich sobie służąc Waszej Eminencji.

— A jakich to wrogów?

— Przede wszystkim ta mała intrygantka Bonacieux.

— Jest w więzieniu w Mantes[*].

— To znaczy była tam, ale królowa uzyskała od króla rozkaz i na jego mocy przeniesiono ją do klasztoru.

— Do klasztoru? — rzekł książę kardynał.

— Tak, do klasztoru.

— A do jakiego?

— Nie wiem, tajemnica jest dobrze strzeżona.

— Ale ja będę wiedział!

— I Wasza Eminencja powie mi, w jakim klasztorze jest ta kobieta?

— Nie widzę przeszkód — rzekł kardynał.

— Dobrze. Poza tym mam nieprzyjaciela znacznie bardziej groźnego niż ta biedna pani Bonacieux.

— Któż to?

— Jej kochanek.

— Jak się nazywa?

— O, Wasza Eminencja zna go dobrze — zawołała Milady w gniewie — to zły geniusz nas obojga; ten sam, co w spotkaniu z gwardzistami Waszej Eminencji przechylił zwycięstwo na stronę muszkieterów królewskich; ten, co zadał trzy ciosy szpadą twemu wysłannikowi, panu de Wardes, i obrócił wniwecz nasze plany dotyczące spinek diamentowych; ten wreszcie, co wiedząc, że ja porwałam panią Bonacieux, zaprzysiągł mi śmierć.

вернуться

10

Mowa o zabójstwie króla Henryka IV, dokonanym przez Ravaillaca.

вернуться

11

Jacques Clément, zabójca króla Henryka III.

1 ... 110 111 112 113 114 115 116 117 118 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)