Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 108 109 110 111 112 113 114 115 116 ... 236
Перейти на страницу:

Mężczyzna pocierał przez moment nos, unikając jej spojrzenia.

— Pewien fakt... hmm... przyciągnął moją uwagę — stwierdził z wahaniem. — Domy Marne, Arawn i Sarand całkiem ostatnio pobrały bardzo duże pożyczki na poczet dochodów ze swych posiadłości.

Pani Harfor uniosła brwi, zanim zdążyła nad sobą zapanować.

Elayne zerknęła w swą filiżankę z herbatą i odkryła, że właściwie już ją opróżniła. Bankierzy nigdy nikomu nie mówili, jak duże kwoty, komu i pod jaki zastaw pożyczyli, jednakże Dziedziczka Tronu nie spytała Pierwszego Urzędnika, skąd ma swoje dane. To byłoby... krępujące. Dla nich obojga. Uśmiechnęła się, gdy Aviendha wzięła jej filiżankę, lecz szybko się skrzywiła, gdyż siostra wróciła z napełnioną. Kobieta Aiel najwyraźniej uważała, że Elayne aż do rozwiązania powinna pić wyłącznie słabą herbatkę! Lepsze byłoby kozie mleko, a jednak Dziedziczka Tronu stale dostawała pomyje po herbacie. No cóż, będzie trzymała tę cholerną filiżankę, ale przecież nie musi wypić jej zawartości.

— Najemnicy — mruknęła Dyelin. Jej oczy zapłonęły tak gwałtownie i gorąco, że mogłaby spojrzeniem wystraszyć nawet niedźwiedzia. — Powiedziałam to już raz wcześniej i powtórzę swoje słowa. Kłopot z kupowaniem żołnierzy, słynących ze sprzedawania swoich usług, polega na tym, że ich miecze nie na zawsze pozostają kupione. — Od początku sprzeciwiała się zatrudnianiu najemników do pomocy w obronie miasta, wbrew faktowi, że gdyby nie oni, Arymilla wraz ze swoją armią mogłaby wjechać do Caemlyn w dowolnie wybranym momencie i przez dowolnie wybraną bramę. Po prostu nie starczało im ludzi do ochrony każdej miejskiej bramy, szczególnie że wielu ustawiono na murach.

Birgitte także sprzeciwiła się wynajmowaniu najemników, jednak — chociaż niechętnie — przyjęła powody, które wyjaśniła jej Elayne. Kobieta Strażnik nadal im nie ufała, teraz wszakże potrząsnęła jedynie głową. Siedziała na poręczy krzesła blisko ognia, na siedzeniu zaś postawiła nogę w bucie z ostrogą.

— Najemnicy, nawet jeśli nie są honorowi, dbają przynajmniej o swoją reputację. Zmiana strony płacącej to jedna rzecz, ale jawna zdrada i otwarcie bramy wrogowi to coś zupełnie innego. Oddział, który postąpiłby w taki sposób, nigdy już nie mógłby liczyć na ponowne zatrudnienie przez kogokolwiek i gdziekolwiek. Arymilla musiałaby zaoferować kapitanowi kwotę, która pozwoliłaby mu przeżyć resztę życia jako lord... i przynajmniej drugie tyle na przekonanie żołnierzy, że dożyją swych dni w podobnym dobrobycie.

Norry odchrząknął. Nawet jego chrząknięcie brzmiało osobliwie nijako.

— Wydaje się, że członkowie wskazanych przeze mnie Dynastii — podjął — pożyczyli pieniądze na bazie tych samych dochodów dwa razy, a może nawet trzy. Bankierzy, ma się rozumieć, nie zdają sobie z tego sprawy... przynajmniej... jak dotąd.

Birgitte zamierzała zakląć, ale się powstrzymała. Dyelin łypała na wino w swoim pucharze tak gniewnie, że trunek z łatwością mógłby skwaśnieć. Aviendha na chwilę ścisnęła rękę Elayne, po czym równie szybko ją puściła. Palone drwa zatrzeszczały, w komin wzniósł się snop iskier, z których kilka wyskoczyło z kominka i o mało nie zajęło dywanu.

— Tak czy inaczej trzeba obserwować oddziały najemników. — Elayne podniosła rękę, aby uprzedzić komentarze Birgitte. Kobieta Strażnik wprawdzie nie otworzyła ust, lecz jej chęć wypowiedzi dotarła do Dziedziczki Tronu poprzez więź. — Będziecie musiały znaleźć gdzieś ludzi do tego. — O Światłości, od tej pory będą zatem miały tyleż samo potencjalnych wrogów wewnątrz miasta, jak poza murami! — Birgitte, nie musicie ich pilnować na każdym kroku — dodała — chcę po prostu otrzymać informację, w razie gdyby zaczęli postępować dziwacznie albo zagadkowo. Takie ich zachowanie powinno nam wystarczyć za ostrzeżenie.

— Zastanawiałam się, co robić, jeśli jeden z oddziałów się sprzeda — powiedziała Birgitte z lekką drwiną w głosie. — Powiadomienie czy ostrzeżenie nie wystarczy, póki nie będę miała ludzi na obsadzenie miejskiej bramy, przy której dojdzie do zdrady. A połowa żołnierzy w Caemlyn to najemnicy. Spośród reszty zaś połowa to starcy, którzy jeszcze kilka miesięcy temu żyli z emerytury. Sądzę, że zacznę przesuwać najemników co jakiś czas, najlepiej w nieregularnych odstępach czasu, z jednego stanowiska na inne. Będzie im trudniej zdradzić bez pewności, przy której bramie wyznaczę im dyżur następnego dnia. Jednakże nawet w takiej sytuacji zdrada nie stanie się zupełnie niemożliwa... — Birgitte była wszak generałem, a poza tym przeżyła więcej bitew i oblężeń niż dziesięciu innych żyjących dowódców do kupy, toteż świetnie wiedziała, jak sobie radzić z rozwojem wydarzeń.

Dziedziczka Tronu niemalże żałowała, że nie ma w swojej filiżance wina. Niemalże.

— Istnieje jakaś szansa, że bankierzy odkryją posiadane przez pana informacje, panie Norry? Zanim udzielą tych pożyczek? — Gdyby dowiedzieli się prawdy już po ich udzieleniu, któryś mógłby dojść do wniosku, że woli widzieć na tronie Arymillę, ponieważ dla spłaty pożyczki mogłaby wtedy wziąć pieniądze ze skarbców kraju. Z pewnością ta kobieta była do tego zdolna. Kupców mało interesowała polityka, chyba że mogli na niej skorzystać. Wówczas wybierali najlepszą dla siebie drogę. A bankierzy znani byli z tego, że usiłują wpływać na wydarzenia.

— W mojej opinii coś takiego nie jest prawdopodobne, moja pani. Musieliby... hmm... zadać właściwe pytania właściwym ludziom, bankierzy jednakże są zwykle... hmm... małomówni... wobec siebie i innych. Tak, myślę, że to jest nieprawdopodobne. Na razie.

Wobec powyższego nie mogły nic w tej sprawie poradzić. Najwyżej ostrzec Birgitte, że może się spotkać z nowymi motywami morderstw i porwań. Zresztą, po nagłej srogości w więzi i twardej minie kobiety Strażnik, Elayne wiedziała, że Birgitte także uświadomiła sobie możliwość tego nowego źródła. Trudno było obecnie ochronić setkę kobiet. Nie tylko zapewne obecnie...

— Dziękujemy, panie Norry — zakończyła Dziedziczka Tronu. — Dobrze pan sobie radzi, jak zawsze zresztą. Proszę dać mi znać natychmiast, jeśli zauważy pan, iż bankierzy zadali te właściwe pytania.

— Oczywiście, moja pani — mruknął, pochylając głowę niczym biała czapla rzucająca się za rybą. — Pani jest bardzo uprzejma dla mnie, Lady Elayne.

Kiedy Pierwsza Pokojówka i Pierwszy Urzędnik wyszli z pomieszczenia — pan Norry przytrzymał drzwi dla pani Harfor i wykonał ukłon charakteryzujący się nieco większą gracją niż dotychczasowe, pani Harfor zaś lekko skinęła mu głową, gdy prześlizgiwała się obok niego na korytarz — Aviendha nie opuściła zabezpieczeń przed podsłuchem. Odczekała, aż za parą z głośnym trzaskiem zamkną się drzwi, po czym oświadczyła:

— Ktoś usiłował nas podsłuchać.

Elayne potrząsnęła głową. Nie istniał sposób odkrycia niedoszłego szpiega. Któż to mógł być? Czarna siostra? Ciekawska Kuzynka? Na szczęście dzięki kobiecie Aiel szpiegowanie się nie udało. Nie istniała wprawdzie zbyt duża szansa, że ktoś zdoła się przebić przez utkany przez Aviendhę pas zabezpieczeń, gdyż nawet Przeklęci zapewne by tego nie potrafili, jednak w przypadku zagrożenia kobieta Aiel bez wątpienia ostrzegłaby je bezzwłocznie po wykryciu próby „włamania”.

1 ... 108 109 110 111 112 113 114 115 116 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)