Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 110 111 112 113 114 115 116 117 118 ... 236
Перейти на страницу:

Dziedziczka Tronu zacisnęła usta na myśl, że nie wolno jej denerwować Asha’manów, jednak nie mogła nic na to poradzić, przynajmniej na razie, toteż w ogóle przestała się zastanawiać nad tymi odzianymi na czarno mężczyznami. Sprawę, której nie można załatwić w chwili obecnej, trzeba odłożyć na później.

— A inni?

Nie musiała pytać o nic więcej. Sześć głównych Domów do tej pory się nie zaangażowało — nie opowiedziały się po żadnej stronie, w każdym razie nie po stronie Arymilli czy Elayne. Dyelin twierdziła, że cała szóstka przyjdzie w końcu do Dziedziczki Tronu, jak dotąd jednak nijak nie okazały chęci takiego wyboru, trwając w bezstronności. Sabeine i Julanya także o tych sześciu zbierały informacje. Obie kobiety działały przez ostatnich dwadzieścia lat jako domokrążcy, przyzwyczajone więc były do długich, intensywnych podróży, sypiania w stajniach lub pod drzewami i nie tylko słuchania tego, co mówią ludzie, ale także czytania między wierszami. Dzięki tym umiejętnościom doskonale sprawdzały się podczas zwiadów. Byłaby to wielka strata, gdyby Elayne musiała je nagle zacząć wykorzystywać do pomocy przy zaopatrywaniu miasta.

— Gdyby wierzyć pogłoskom, Lord Luan mógłby się znajdować w tuzinie miejsc, na wschodzie i zachodzie. — Birgitte zmarszczyła brwi, wpatrzyła się w pogniecioną mapę, jakby została na niej zaznaczona rzeczywista pozycja Luana, po czym wymamrotała przekleństwo, znacznie paskudniejsze, niż wymagała tego chwila. Odkąd wyszła Reene Harfor, kobieta Strażnik już się nikim nie krępowała. — Zawsze ma być w następnej wiosce albo w jeszcze następnej. Lady Ellorien i Lord Abelle zupełnie gdzieś zniknęli, choć wydaje się to trudne w przypadku Głów Dynastii. W każdym razie do pani Ocalin i pani Fote nie dotarła nawet najsubtelniejsza plotka na ich temat ani też na temat żadnego ze zbrojnych Domu Pendar czy Domu Traemane. Nie słyszały o żadnym człowieku ani o żadnym koniu.

To było niezwykłe. Ktoś bardzo się w tej sprawie wysilił.

— Abelle zawsze świetnie potrafił się ukryć, jeśli tylko chciał — szepnęła Dyelin. — I zawsze umiał nas zmylić. Co do Ellorien... — Przesunęła palcami po wargach, po czym westchnęła. — Ta kobieta zbyt rzuca się w oczy, by ot tak zniknąć. Chyba że jest z Abelle’em albo Luanem. Lub w towarzystwie obu tych lordów. — Dyelin wyraźnie nie podobał się ten pomysł.

— A w kwestii naszych innych „przyjaciół” — wtrąciła Birgitte. — Lady Arathelle skierowała się tutaj z Murandy pięć dni temu. — Lekko musnęła mapę w miejscu odległym mniej więcej dwieście mil na południe od Caemlyn. — Cztery dni temu Lord Pelivar przekroczył granicę jakieś pięć czy sześć mil na zachód od tego punktu, a Lady Aemlyn tutaj, a więc też w odległości około pięciu czy sześciu mil...

— Czyli nie byli razem — zauważyła Dyelin, kiwając głową. — Przyprowadzili z sobą Murandian? Nie? To dobrze. Może kierowali się do swoich posiadłości, Elayne. Jeśli jeszcze bardziej oddalą się od siebie, zyskamy pewność co do ich intencji.

Te trzy Dynastie bardzo Dziedziczkę Tronu niepokoiły.

— Może zdążają do domów — zgodziła się Birgitte niechętnie. Jak zawsze, gdy przyznawała Dyelin rację. Chwyciła swój warkocz i przeniosła go przez ramię z pleców na pierś. Trzymała włosy w dłoni niemal tak ściśle, jak robiła to Nynaeve. — Ludzie i konie są bez wątpienia wyczerpani po zimowym marszu do Murandy. Jednak możemy mieć pewność tylko co do jednego — że pozostają w ruchu.

Aviendha pogardliwie prychnęła. Taki odgłos od kobiety w eleganckich aksamitach wstrząsnął pozostałymi.

— Zawsze należy zakładać, że nasz wróg zrobi to, czego nie chcemy. Zdecydujmy, czego byśmy najbardziej nie chciały i... zaplanujmy to.

— Aemlyn, Arathelle i Pelivar nie są wrogami — zaprotestowała słabo Dyelin. Chociaż sądziła, że ostatecznie staną po stronie Elayne, w tej chwili wszystkie trzy Dynastie oficjalnie popierały jako kandydatkę do tronu samą Dyelin.

Dziedziczka Tronu nigdy nie czytała o żadnej królowej zmuszonej do wstąpienia na tron — jeśli takie sytuacje się zdarzały, nie trafiały do oficjalnej historii — tym niemniej Aemlyn, Arathelle i Pelivar wydawały się chętne pchnąć Dyelin, licząc przy tym oczywiście na dużą władzę dla siebie. Dyelin nie chciała objąć tronu i zapewne byłaby władczynią absolutnie bierną. Elayne wiedziała, że podczas końcowego roku swoich rządów Morgase Trakand popełniała błąd za błędem i tylko nieliczni uświadamiali sobie lub wierzyli, że była wówczas jeńcem jednego z Przeklętych. Z tego też między innymi względu niektóre Dynastie pragnęły widzieć na tronie obojętnie kogo — byle nie Trakanda. Tak przynajmniej sądzili przedstawiciele tych Domów.

— Jaka jest ostatnia rzecz, którą naszym zdaniem powinni zrobić? — spytała Dziedziczka Tronu. — Gdyby rozjechali się do swoich posiadłości, nie wystawią z nich nosów aż do wiosny, a do tego czasu wszystko się zdecyduje. — Z wolą Światłości tak będzie. — A jeśli ruszą tutaj, w stronę Caemlyn?

— Bez Murandian nie mają dość zbrojnych, by wyzwać Arymillę. — Birgitte potarła podbródek, studiując mapę. — Choć do tej pory nie znają może jeszcze miejsca pobytu Aielów i Legionu Smoka, na pewno wkrótce je odkryją, zechcą wszakże zachować ostrożność. Przedstawiciele żadnego z tych Domów nie są chyba na tyle głupi, żeby prowokować walkę, której nie potrafią wygrać. Szczególnie jeśli wcale nie muszą walczyć... Powiedziałabym, że rozłożą się obozem gdzieś na wschodzie albo na południowym wschodzie, w punkcie, z którego będą mogli obserwować zdarzenia i ewentualnie na nie wpłynąć w stosownym momencie.

Dyelin dopiła wino, które do tej chwili z pewnością było już zimne, ciężko westchnęła i poszła ponownie napełnić puchar.

— Jeżeli zjawią się w Caemlyn — oświadczyła powoli — będzie to oznaczało, iż żywią nadzieję, że Luan, Abelle albo Ellorien do nich dołączą. Może nawet cała trójka.

— W takim przypadku musimy wymyślić sposób niedopuszczenia ich do Caemlyn, zanim zaczniemy realizować nasze plany. Powinniśmy zadziałać subtelnie, po co robić sobie z nich trwałych wrogów. — Elayne starała się przemawiać stanowczym i pewnym głosem, który stanowił kontrast dla apatycznego tonu Dyelin. — Trzeba też zaplanować, co zrobimy, jeśli zjawią się w mieście zbyt wcześnie. Jeżeli przybędą za szybko, Dyelin, będziesz musiała ich przekonać do dokonania wyboru między mną i Arymillą. W przeciwnym razie zarówno my, jak i cały Andor znajdziemy się w chaosie, z którego trudno się będzie wydobyć.

Dyelin chrząknęła, jakby Elayne ją uderzyła. Ostatnio wielkie Domy podzieliły się równo między trzy pretendentki do Tronu Lwa prawie pięćset lat temu i wtedy dopiero po siedmiu latach otwartej wojny koronowano królową. Do tego momentu zresztą nie dożyła żadna z trzech pierwotnych kandydatek.

Dziedziczka Tronu bezwiednie podniosła do ust filiżankę i wypiła łyk. Herbata znacznie się ochłodziła, Elayne jednakże poczuła na języku miód. Miód! Zerknęła ze zdziwieniem na Aviendhę, a jej siostra odpowiedziała uśmiechem nieznacznym, lecz osobliwie konspiratorskim. A przecież niczego nie ukrywały przed Birgitte. Kobieta Strażnik nie wiedziała prawdopodobnie, co się dzieje, gdyż ich dziwnie wzmocniona więź nie przenosiła zapachów ani smaków, choć Birgitte zapewne wyczuła zaskoczenie Elayne i jej nagłe zadowolenie ze skosztowania herbaty, toteż ostentacyjnie wbiła pięści w biodra i obrzuciła obie kobiety krytycznym spojrzeniem. A może raczej usiłowała zareagować groźnie, ponieważ wbrew sobie również ona się uśmiechnęła. Dziedziczka Tronu zupełnie nieoczekiwanie uprzytomniła sobie, że migrena Birgitte minęła. Nie miała pojęcia, kiedy ból głowy zniknął, lecz na pewno już go nie było.

1 ... 110 111 112 113 114 115 116 117 118 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)