Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 105 106 107 108 109 110 111 112 113 ... 236
Перейти на страницу:

— To Głowy Dynastii, Aviendho. Nikt z ich Domów nie podziękuje mi, jeśli potraktuję ich nieodpowiednio. Wręcz przeciwnie... Ich ludzie będą walczyć za nich i w ich obronie... nie dla mnie będą walczyć, lecz dla Perivala, Branleta, Conaila i Catalyn! Bo to oni są Głowami, nie ja.

Aviendha zmarszczyła brwi i złożyła ręce, jakby usiłowała otoczyć się szalem, tym niemniej kiwnęła głową. Zrobiła to obcesowo i niechętnie, gdyż wśród Aielów nikt nie osiągał takiego znaczenia bez lat doświadczenia i aprobaty Mądrych... jednak kiwnęła.

— Birgitte jako Kapitan-Generał będziesz się musiała nimi zająć, gdyż są Głowami Dynastii. Białe włosy niekoniecznie dodałyby im mądrości, a już na pewno nie uczyniłyby ich łatwiejszymi we współpracy. Zawsze będą mieli własne opinie, a po latach, kiedy zyskają też doświadczenie, najprawdopodobniej staną się dziesięciokrotnie pewniejsi, że lepiej od ciebie wiedzą, co trzeba zrobić. Albo lepiej ode mnie. — Z całych sił starała się zachować spokojny ton i Birgitte bez wątpienia wyczuwała ten jej wysiłek. Przynajmniej strumień wściekłości płynący przez więź nagle osłabł. Gniew nie zniknął, został jedynie odepchnięty (Birgitte cieszyła się uwagą mężczyzn, w każdym razie wówczas, gdy chciała, aby na nią patrzyli, nie lubiła wszakże, kiedy ktoś jej wypominał, że próbuje przyciągnąć uwagę przedstawicieli płci przeciwnej), a przecież znała grożące im obu niebezpieczeństwo związane z uwolnieniem ich własnych, negatywnych emocji.

Dyelin zaczęła popijać wino, nadal z uwagą przypatrując się kobiecie Strażnik. Tylko nieliczni zdawali sobie sprawę z tego, że Birgitte rozpaczliwie pragnie ukryć swoją przeszłość. Dyelin wprawdzie do tych osób nie należała, lecz Kapitan-Generał zachowywała się tak nieostrożnie — przejęzyczenie tutaj, nieopatrzne stwierdzenie tam — że starsza kobieta nie mogła mieć wątpliwości, iż za tymi bystrymi, niebieskimi oczyma kryje się jakaś tajemnica.

Światłość jedna wie, co Dyelin sobie pomyśli, jeśli rozwiąże tę zagadkę. Ona i Birgitte były jak ogień i woda. Potrafiły się bez końca sprzeczać o wybraną drogę i o wszystko inne. Tym razem Dyelin wyraźnie sądziła, że wygrała w cuglach.

— Jakkolwiek by było, Dyelin — podjęła Elayne — bardziej by mi się podobało, gdybyś przywiodła ich tu wraz z doradcami. Co się stało, to się nie odstanie, jednak ci ludzie mnie niepokoją, szczególnie Branlet. Jeśli Dom Gilyard oskarży mnie o porwanie go, sytuacja obróci się na gorsze, nie na lepsze.

Dyelin zamachała ręką.

— Nie znasz zbyt dobrze Gilyardów, prawda? Stale się między sobą sprzeczają i mam wrażenie, że przed latem nie zauważą zniknięcia chłopca. A jeśli nawet zauważą, nikt nie będzie się rozwodził nad jego decyzją. Nikt z nich nie przyzna się, że tak bardzo się kłócili o stanowisko jego doradcy, aż zapomnieli go upilnować. I po drugie, nikt z nich nie ujawni głośno, że Branlet się z nim wcześniej nie skonsultował. Tak czy inaczej, Gilyardowie wybiorą Zaidę nad Dom Marne, a Arawnów czy Sarandów w ogóle nie lubią.

— Żywię nadzieję, że się nie mylisz, Dyelin, ponieważ wyznaczam cię do kontaktów z wszelkimi rozgniewanymi Gilyardami, którzy się zjawią. W przypadku zaś pozostałej trójki... radzę ci pilnować Conaila, aby nie zrobił niczego głupiego.

Po pierwszej sugestii Dyelin nieznacznie się skrzywiła, druga wywołała u niej westchnienie.

Birgitte roześmiała się głośno.

— W przypadku problemów, pożyczę ci parę spodni i wysokie buty, a wtedy możesz dla niego przemaszerować — zasugerowała.

— Niektóre kobiety — mruknęła Dyelin w puchar z winem — kiwnięciem palca potrafią przywołać rybę w sieci, Lady Birgitte. Inne, niestety, muszą rozłożyć przynętę po całym stawie.

Aviendha zaśmiała się, jednak Dziedziczka Tronu poczuła przez więź, że Birgitte znów zaczyna ogarniać gniew.

Podmuch zimnego powietrza wpadł do pokoju, gdy drzwi się otworzyły. Weszła Rasoria i zatrzymała się sztywno w progu.

— Przyszli Pierwsza Pokojówka i Pierwszy Urzędnik, moja Lady Elayne — obwieściła. Na końcu zdania załamał jej się głos, gdyż najwyraźniej wyczuła panującą w pomieszczeniu atmosferę.

Nawet ślepy kozioł wiedziałby, co się dzieje. Dyelin promieniała zadowoleniem niczym kot w mleczarni, Birgitte groźnie popatrywała to na nią, to na Aviendhę, Aviendha natomiast przypomniała sobie, że Strażnik Elayne to Birgitte Srebrny Łuk, więc wbiła wzrok w podłogę, speszona, jakby zakpiła sobie z Mądrej. Od czasu do czasu Dziedziczka Tronu żałowała, że jej przyjaciółki nie rozumieją się między sobą tak dobrze jak ona z Aviendhą, chociaż musiała przyznać, że ostatnio jakoś zdołały się „dotrzeć”. Przypuszczała, że nie może od nich więcej wymagać. Doskonałość istniała jedynie w księgach i historiach snutych przez bardów.

— Wpuść ich — oświadczyła Rasorii. — I nie przeszkadzajcie nam, chyba że miasto zostanie zaatakowane. Albo jeśli zdarzy się coś ważnego — dodała, zreflektowawszy się. W opowieściach kobiety wydające tego typu rozkazy zawsze przyciągały katastrofę. Jeśli dobrze poszukać, można czasem w historii znaleźć nauki, z których należy wyciągać wnioski.

14

To, co wiedzą mądre

Halwin Norry, Pierwszy Urzędnik, i Reene Harfor, Pierwsza Pokojówka, weszli razem. On wykonał nierówny, niewyćwiczony ukłon, ona zaś dygnęła z wdziękiem, ani za głęboko, ani zbyt płytko. Tych dwoje nie mogłoby się chyba bardziej od siebie różnić. Pani Harfor miała okrągłą twarz i po królewsku dostojną prezencję, włosy nosiła gładko sczesane i upięte w schludny, siwy kok na czubku głowy, pan Norry zaś był wysoki i niezdarny niczym czapla, a nad uszami rosły mu sterczące, rzadkie kępki włosów, które wyglądały jak białe pióropusze. Każde z nich trzymało w rękach wypchaną dokumentami teczkę z tłoczonej skóry. Pierwsza Pokojówka przyciskała swoją mocno do boku, starając się nie pognieść służbowego szkarłatnego kaftana, choć jak dotąd wydawał się on pozostawać w stanie idealnym zawsze — niezależnie od pory dnia czy liczby godzin, które w nim spędziła. Pierwszy Urzędnik natomiast przytulił swoją do wąskiej piersi, być może przykrywając stare plamy od atramentu, których miał na kaftanie kilka, łącznie z dużą, szpecącą czarną kępką końcówkę ogona Białego Lwa. Po ukłonach oboje natychmiast się od siebie oddalili i starali się na siebie nie patrzeć.

Gdy drzwi zamknęły się za Rasorią, Aviendhę otoczyła poświata saidara, dzięki któremu kobieta utkała przy ścianach pokoju pas chroniący przed podsłuchem. Wszystko, co od tej pory powiedzą, będzie bezpieczne, a jeśli ktoś spróbuje podsłuchiwać, używając Jedynej Mocy, Aviendha natychmiast ten fakt odkryje. Świetnie sobie radziła z tego typu sytuacjami.

— Pani Harfor — zagaiła Elayne — zacznij, proszę. — Nie zaproponowała oczywiście wina ani krzesła. Pan Norry byłby śmiertelnie wstrząśnięty wobec tak niestosownej oferty, a i pani Harfor z pewnością mogłaby się poczuć urażona. Zresztą Norry i tak się skrzywił, po czym spojrzał z ukosa na Reene, która zacisnęła usta. Nawet po tygodniu spotkań na milę była wyczuwalna ich niechęć wobec konieczności przedstawiania sprawozdań przed kilkoma osobami. Byli zazdrośni o zakres obowiązków drugiego, szczególnie odkąd Pierwsza Pokojówka zaczęła wkraczać na „teren”, za który kiedyś był odpowiedzialny pan Norry. Rzecz jasna, prowadzenie Królewskiego Pałacu zawsze należało do obowiązków Pierwszej Pokojówki, a nowe czynności można by nazwać jedynie rozszerzeniem podstawowych. Tyle że... Halwin Norry niestety tak nie uważał. W tym samym momencie w kominku opadły z głośnym trzaskiem płonące drwa, wysyłając w komin chmury iskier.

1 ... 105 106 107 108 109 110 111 112 113 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)