Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Rozstaje zmierzchu
Rozstaje zmierzchu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozstaje zmierzchu

Электронная книга - «Rozstaje zmierzchu». Краткое содержание книги:

Rozstaje zmierzchu
1 ... 107 108 109 110 111 112 113 114 115 ... 236
Перейти на страницу:

— Co powstrzyma tego fryzjera przed ucieczką, gdy znajdzie się już poza... hmm... miastem? — spytała z irytacją kobieta Strażnik. Wstała, spięła dłonie za plecami i zaczęła nerwowo kroczyć przed kominkiem. Jej włosy w ciężkim złotym warkoczu niemal się zjeżyły. — Jeśli odejdzie, Dom Arawn wynajmie kogoś innego i trzeba będzie od nowa szukać. O Światłości, Arymilla na pewno usłyszała o bramach natychmiast po przyjeździe, o czym ten Skellit bez wątpienia wie. — To nie myśl o ucieczce Skellita ją zdenerwowała, w każdym razie nie tylko ta myśl. Najemnicy sądzili, że zatrudniono ich, by nie wpuszczali do miasta żołnierzy, ale za kilka srebrnych monet z pewnością pozwolą czasem jednemu czy dwóm prześlizgnąć się nocą przez bramy w dowolnym kierunku. Najemnicy uważali bowiem, że jeden żołnierz czy dwaj nie mogą wyrządzić żadnej szkody. Birgitte nie lubiła, gdy jej o tym przypominano.

— Chciwość go zatrzyma, moja pani — odparła spokojnie Reene Harfor. — Nadzieja na zarobienie złotych monet od Lady Elayne, a także od Lady Naean na pewno niezwykle skusi tego mężczyznę. To prawda, że Lady Arymilla na pewno już słyszała o bramach, to jednak wszakże tylko dodatkowy powód dla osobistej wyprawy Skellita.

— A jeśli jest tak strasznie chciwy, czy nie spróbuje zarobić więcej złota, zmieniając front po raz trzeci? — zainteresowała się Dyelin. — Mógłby spowodować sporo... szkód, pani Harfor.

Ton Pierwszej Pokojówki stał się nieco bardziej szorstki. Pani Harfor nigdy nie przekraczała dopuszczalnych granic, lecz nie lubiła, kiedy ktokolwiek nazywał ją nieostrożną.

— Lady Naean zakopałaby go za to pod najbliższą zaspą, moja pani. I wiem, że pan Skellit zdaje sobie z tego sprawę. Lady Naean nigdy nie była osobą cierpliwą. Sądzę, że doskonale o tym wiecie. W każdym razie z obozów dostajemy wiadomości naprawdę rzadko, oględnie mówiąc, a pan Skellit może tam zobaczyć kilka rzeczy, o których chciałybyśmy mieć jakieś pojęcie.

— Jeśli Skellit potrafi nam powiedzieć, w którym obozie i kiedy będą Arymilla, Elenia i Naean, osobiście wręczę mu zapłatę w złotych monetach — oznajmiła Elayne z rozmysłem. Elenia i Naean kręciły się blisko Arymilli, a może to ona trzymała je blisko przy sobie, tak czy owak, Arymilla miała znacznie mniej cierpliwości niż Naean i dużo mniej była skłonna uwierzyć, że coś może się dziać bez jej udziału. Spędzała połowę każdego dnia, jeżdżąc od obozu do obozu i nigdy nie przesypiała dwóch nocy w tym samym. O ile Elayne miała właściwe wiadomości. — To jest jedyna informacja na temat obozów, którą pragnę poznać.

Pierwsza Pokojówka skłoniła głowę.

— Stanie się tak, jak sobie życzysz, moja pani. Dopilnuję tego.

Zbyt często próbowała nie mówić wprost przy Norrym, jednak w żaden sposób nie dała po sobie poznać, że usłyszała jakikolwiek wyrzut. Dziedziczka Tronu nie była oczywiście pewna, czy otwarcie upomni kobietę. Jeśli to zrobi, pani Harfor i tak będzie wykonywała właściwie swoje obowiązki, na pewno też nie porzuci polowania na szpiegów, wręcz przeciwnie — podejmie je z nie mniejszym żarem, choćby dlatego, że ich obecność w pałacu osobiście ją obrażała. Jednak sytuacja Elayne może się stać wtedy trudniejsza. Dziedziczka Tronu codziennie zmagała się z tuzinem różnych kłopotów i niewygód, które mogą się nawarstwić, a ona nie będzie mogła przypisać ich bezpośrednio Pierwszej Pokojówce.

„Musimy kroczyć tak pewnie jak nasi służący” — powiedziała jej kiedyś matka. „Możesz stale wynajmować nowych służących i spędzać cały swój czas na szkoleniu ich i męczarniach, póki nie nauczą się tego, czego od nich wymagasz, a później zwalniać ich i wracać do punktu wyjścia. Możesz też, podobnie jak oni, zaakceptować reguły gry i żyć komfortowo, pożytkując zyskany czas na rządzenie”.

— Dziękujemy, pani Harfor — powiedziała, za co otrzymała kolejny pedantyczny ukłon. Reene Harfor znała swoją wartość. — Panie Norry?

Mężczyzna przypominający czaplę drgnął zaskoczony, po czym znieruchomiał i wpatrzył się w Pierwszą Pokojówkę ze zmarszczonym czołem. W pewien sposób postrzegał bramy jako coś własnego i nie miał ochoty, by go w tej kwestii lekceważono.

— Tak, moja pani. Oczywiście — mówił niewyraźnym, monotonnym tonem. — Ufam, że Lady Birgitte już poinformowała cię o grupach kupców z Illian i Łzy. Sądzę, że jest to... hmm... jej typowy zwyczaj, ilekroć wracasz do miasta.

Przez chwilę spoglądał karcąco na Birgitte. Nigdy nie pomyślałby o wywołaniu u Elayne najmniejszej choćby irytacji, nawet jeśli na niego krzyknęła, ale trzymał się własnego zestawu zasad i w jakiś łagodny sposób obraził się na Birgitte za odebranie mu szansy wyliczenia wozów oraz przywiezionych nimi beczek i beczułek. Ten mężczyzna wprost uwielbiał liczby. W każdym razie Dziedziczka Tronu przypuszczała, że chodziło o jakiś łagodny sposób, gdyż w panu Norrym trudno się było dopatrzyć gorętszych emocji.

— Rzeczywiście, przekazała mi tę wieść — odparła Pierwszemu Urzędnikowi, zaledwie z lekką nutą przeprosin, na tyle lekką, by go nie zakłopotać. — Boję się, że opuszcza nas dziś część przedstawicieli Ludu Morza. Zostanie nam jedynie połowa wytwórczyń bram.

Pan Norry przesunął palcami po skórzanej teczce, którą nadal przyciskał do piersi, jakby usiłował wymacać skrywane w środku papiery. Elayne nigdy nie widziała, aby je przy niej przeglądał.

— Ach. Ach! Poradzimy... poradzimy sobie, moja pani. — Pierwszy Urzędnik zawsze jakoś sobie radził. — Wracając do tematu, wczoraj i ubiegłej nocy doszło do dziewięciu podpaleń, czyli nieco więcej niż zazwyczaj. Dokonano trzech prób podpalenia magazynów, w których gromadzimy pożywienie. Spieszę dodać, że żadna nie zakończyła się pomyślnie dla podpalaczy — wbrew oświadczeniu, przemawiał tym samym powolnym, flegmatycznym tonem. — Jeśli mogę tak powiedzieć, Gwardzistki patrolujące ulice doskonale się sprawują, toteż dzięki nim liczba napaści i kradzieży spadła niemal do stanu normalnego dla tej pory roku, jednak wydaje się oczywiste, że ktoś kieruje podpaleniami. Siedemnaście budynków zniszczono, wszystkie z wyjątkiem jednego zostały wcześniej opuszczone... — Zacisnął usta z jawną dezaprobatą. Żeby skłonić go do pozostawienia Caemlyn, sytuacja musiałaby być daleko gorsza niż obecnie; trzeba by czegoś więcej niż oblężenia. — ...I moim zdaniem wszystkie miejsca na pożary wybrano w jak najznaczniejszej odległości od pozycji wozów z wodą, starając się je odciągnąć od magazynów z żywnością, które usiłowano następnie podpalić. Doszedłem do wniosku, że ta zasada charakteryzuje każdy pożar, z którym mieliśmy do czynienia w poprzednich tygodniach.

— Birgitte? — spytała Dziedziczka Tronu.

— Mogę spróbować umiejscowić te magazyny na mapie — odparła kobieta Strażnik z powątpiewaniem. — I wystawić dodatkowe Gwardzistki na ulicach, które wydają się znajdować najdalej od tych magazynów, tyle że nie zmniejszy to... przeklę... hmm... ewentualnego zagrożenia. — Nie spojrzała na panią Harfor, ale Elayne wyczuła przez więź, że Birgitte się nieco zawstydziła. — Osobie z krzesiwem i kawałkiem stali w torbie przy pasku minutę zabierze podpalenie garści suchej słomy i wywołanie pożaru.

— Zrób wszystko, co w twojej mocy — powiedziała Dziedziczka Tronu. Miałyby rzeczywiście niesamowite szczęście, gdyby złapały podpalacza na gorącym uczynku, a jeszcze większe, jeśliby ów podpalacz zdradził coś poza oświadczeniem, iż do wywołania pożaru skłonił go kilkoma monetami nieznany mu osobnik chowający twarz pod kapturem. A uzyskanie wiadomości, iż złoto to pochodzi od Arymilli, Elenii czy Naean, wymagałoby już szczęścia na miarę Mata Cauthona. — Ma pan dla nas jeszcze jakieś informacje, panie Norry?

1 ... 107 108 109 110 111 112 113 114 115 ... 236
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)