Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5
Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5 - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5

Электронная книга - «Kroki w nieznane. Almanach fantastyki. Tom 5». Краткое содержание книги:

Najnowszy almanach fantastyki Kroki w nieznane prezentuje szesnaście różnorodnych opowiadań autorów z Australii, Argentyny, Rosji, Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i Wielkiej Brytanii. Wśród nich nowa krew, niedawne debiutantki (McCarron, Swirsky) oraz autorzy rozwijający skrzydła (Bacigalupi, Kosmatka, Ostapenko). Są też stare wygi, z niemałym dorobkiem, których tekstów nie było nam dane posmakować dotychczas (Brown, Kaługin) lub spotykaliśmy się z ich twórczością okazjonalnie (Kessel, szczególnie Waldrop). Oczywiście są także wielkie nazwiska (Egan, Kress, Silverberg, czy Willis), a oprócz tego pisarze wyjątkowi, za sprawą wyobraźni (Ballantyne), poetyckiego stylu (McDonald), czy prozy o niesamowitym klimacie (Nielsen)…
1 ... 105 106 107 108 109 110 111 112 113 ... 146
Перейти на страницу:

— Nie — odpowiedziałam sprawdziwszy słowa. — Są w niej „nienawiść”, „martwi” i „rozpacz”.

— Wesolutko… — Przez chwilę sprawdzał nuty. — A Wesołych Świąt Lennona?

Potrząsnęłam głową.

— „Wojna”, „walczą” i „strach”.

Kolejna pauza.

— Chcę na święta tylko ciebie?

Spojrzałam na niego lekko zdziwiona.

— Coś ty powiedział?

— Chcę na święta tylko ciebie — powtórzył. — Tytuł piosenki. Śpiewa Mariah Carey.

— Aaaa… — zajrzałam do słów. — Myślę, że może być. Nie widzę żadnych mordów ani rozrób. — Calvin potrząsnął głową.

— Z drugiej strony nie sądzę, żeby tak było lepiej. Miłość może być jeszcze bardziej niebezpieczna, niż wojna.

Spojrzałam w stronę saloniku. Altairczycy, patrząc przez uchylone drzwi, spopielali mnie spojrzeniami.

— Nie sądzę, żeby naprawdę chciało im się porywać Ziemianki.

— Owszem, ale lepiej nie podsuwajmy im podobnych pomysłów.

— Nie — odpowiedziałam. — Tego byśmy z pewnością nie chcieli.

Ponownie zabraliśmy się do wertowania muzyki i tekstów.

— A co z Będę w domu na święta? — zapytał przeglądając album Patti Page.

Patti Page sprostała wymaganiom, ale Altairczycy nie raczyli zareagować; podobnie rzecz się miała z Edem Amesem i jego Balladą o wigilijnym osiołku i z Miss Piggy i jej Świętym Dzieciątkiem.

Nie mogliśmy znaleźć żadnego sensu w ich reakcjach. Odpowiadali na różne tonacje, nuty albo głosy. Zareagowali na Andrews Sisters, ale nie ruszył ich Randy Travis, nie chodziło też o głosy, bo ich reakcję obudziło Zbudźcie się, zbudźcie, uśpione dusze Julie Andrews. Gdy odtwarzaliśmy im jej Srebrne dzwoneczki, nie roześmiali się (co jakoś mnie nie zdziwiło), ale gdy Julie dotarła do zwrotki o czerwono i zielono błyskających ulicznych światłach, cała szóstka zamrugała oczami. A gdy im puściliśmy Wstańcie i pójdźcie pasterze, nawet się nie ruszyli.

— Spróbuj Walc wigilijny — powiedziałam patrząc na okładkę albumu.

Potrząsnął głową.

— W nim też jest o miłości. Powiedziałaś, że nie masz chłopaka?

— Bo nie mam — odparłam. — I nie mam też ochoty na umawianie się z Altairczykiem.

— W porządku — stwierdził. — A możesz znaleźć jakąś inną piosenkę, w której jest słowo „mrugać”?

* * *

Kiedy wychodził na próbę z symfonikami, nie byliśmy mądrzej — si, niż przedtem. Zaprowadziłam Altairczyków do doktora Wakamury, którego to wcale nie uszczęśliwiło, potem bez rezultatu spróbowałam znaleźć piosenkę ze słowem „mrugać”, zjadłam lunch i wróciłam do mieszkania Calvina. Skończył swoje zajęcia wcześniej ode mnie i już był pogrążony w pracy. Zaczęłam przeglądać nuty.

— A co z Pokój ludziom dobrej woli? — zapytałam. — Jest w niej „pokłońcie się”.

I wtedy zadzwonił telefon.

Calvin podniósł słuchawkę.

— Co się stało, Belindo? — powiedział. Słuchał przez chwilę, a potem zwrócił się do mnie: — Włącz telewizor — i podał mi pilota.

Włączyłam aparat. Marvin Marsjanin opowiadał Królikowi Bugsowi o tym, że zamierza unicestwić Ziemię.

— CNN — poprawił mnie Calvin. — Kanał czterdziesty.

Przełączyłam kanały i natychmiast tego pożałowałam. Na ekranie zobaczyłam wielebnego Treshera, stojącego w pracowni dźwięku przed tłumem reporterów.

— Z radością możemy oznajmić, że odkryliśmy już, na co zareagowali Altairczycy przed dwoma dniami w centrum handlowym — puszył się. — W pasażu rozbrzmiewały dźwięki kolęd…

— Och, nie! — jęknęłam.

— Myślałem, że nagrania ochrony są bez dźwięku — powiedział Calvin.

— Owszem, są. Ale ktoś inny musiał mieć kamerę wideo.

— …i gdy Altairczycy usłyszeli te święte pieśni — ciągnął wielebny — przekonała ich prawda przesłania i błogosławionych słów Pana…

— Och, nie! — jęknął Calvin.

— …a skruszeni grzesznicy padli na ziemię.

— Nie padli — warknęłam. — Usiedli.

— Od dziewięciu miesięcy uczeni usiłują odkryć powód, dla którego Altairczycy przybyli na Ziemię. Zamiast tego powinni się zwrócić do Ducha Świętego, ponieważ w Nim leżą wszystkie odpowiedzi. Dlaczego Altairczycy tu przybyli? Żeby zostać zbawionymi! Przybyli, by odrodzić się na nowo, co zaraz zademonstrujemy… — podniósł dysk ze świątecznymi kolędami.

— Och, nie — jęknęliśmy jednocześnie. Sięgnęłam po moją komórkę.

— Jak owi mędrcy ze Wschodu — smędził wielebny Tresher — przybyli szukając Chrystusa, co dowodzi, że chrześcijaństwo to jedyna prawdziwa religia.

Doktorowi Morthmanowi odebranie telefonu jak zwykle zajmowało całą wieczność.

— Doktorze Morthman — rzuciłam, gdy wreszcie mu się to udało — Nie może pan dopuścić do tego, by Altairczycy usłyszeli kolędy, bo…

— Nie mogę teraz rozmawiać — stwierdził. — Mamy tu konferencję prasową. — I przerwał połączenie.

— Doktorze Morthman… — wcisnęłam klawisz ponownego wybierania.

— Nie ma na to czasu — powiedział Calvin, który zdążył już przynieść kluczyki i mój płaszcz. — Chodź, pojedziemy moim wozem. — Zbiegliśmy po schodach. — Tam się roi od reporterów, a ten cymbał powiedział coś, co sprawi, że każdy Żyd, muzułmanin, buddysta, neopoganin i mormon kopnie się do atomowego guzika. Przy odrobinie szczęścia dotrzemy tam, gdy wciąż jeszcze będzie odpowiadał na pytania.

— A jak nie?

— Wszyscy niezdecydowani pójdą za przykładem Altairczyków i będziemy mieli świętą wojnę.

* * *

Prawie nam się udało. Jak Calvin przewidział, zadawano mnóstwo pytań, szczególnie po tym, gdy wielebny stwierdził, że Altairczycy zgadzają się z nim w kwestii aborcji, homoseksualnych małżeństw i konieczności oddania Republikanom wszystkich stanowisk politycznych.

Ale schody pełne były skłóconych reporterów i niemal nie sposób było przedrzeć się przez drzwi na korytarz. Gdy dotarliśmy wreszcie do laboratorium dźwięku, wielebny gestem pełnym dumy wskazywał na klęczących po drugiej stronie weneckiego lustra obcych i perorował zwracając się do mikrofonów:

— Jak widzicie, po wysłuchaniu chrześcijańskiego przesłania, uklękli pogrążeni w skrusze…

— Och nie, pewnie usłyszeli O Święta Nocy — powiedziałam. — Albo Jak starcy z radością.

— Co im zagraliście? — zapytał Calvin. Wskazywał klęczących Altairczyków.

— Kolędy w wykonaniu chóru Wszechkościoła Jedynie Prawdziwej Drogi — odparł z dumą wielebny Tresher podnosząc w górę kompakt, co reporterzy posłusznie filmowali, robili zdjęcia i pakowali w iPody. — Kolędy prawdziwych chrześcijan.

— Nie, nie. Którą pieśń?

— Czy poszczególne kolędy mają dla nich jakieś specjalne znaczenie? Jaką kolędę usłyszeli w pasażu? — wykrzykiwali reporterzy. — Wielebny ojcze, czy zostali ochrzczeni? — dopytywał się jakiś szczególnie dociekliwy, podczas gdy ja usiłowałam dotrzeć do doktora Morthmana. — Musi pan wyłączyć muzykę.

— Wyłączyć? — zapytał Morthman przekrzykując reporterów. — Akurat teraz, gdy udało nam się ustanowić jakąś nić porozumienia z Altairczykami?

1 ... 105 106 107 108 109 110 111 112 113 ... 146
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)