Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Rozmowa w „Katedrze”». Краткое содержание книги:

Rozmowa w Katedrze to niezwykła historia ludzi żyjących w Peru, w latach 50., w czasie dyktatury wojskowej, której przywódcą był generał Manuel Apolinario Odría.Akcja książki rozgrywa się na kilku płaszczyznach ujawniających kulisy i mechanizmy władzy dyktatora jak i jej wpływ na życie zwykłych ludzi. W popularnym barze o znaczącej nazwie Katedraa spotykają się Santiago Zavala, który wyrwał się spod władzy lojalnego wobec rządu ojca, Ambrosio człowiek ze społecznych nizin, znajomy Cayo Bemudeza bliskiego współpracownika prezydenta. Rozmowa, uznawana jest za najważniejsze dzieło Vargasa Llosy. Sam Autor mówi o niej w ten sposób: żadna inna powieść nie przysporzyła mi tak wiele trudu. Dlatego gdybym musiał kiedyś uratować coś z pożaru, wyniósłbym właśnie tę książkę.
1 ... 103 104 105 106 107 108 109 110 111 ... 163
Перейти на страницу:

– A więc nie ma po co publikować dementi, skoro Landa w każdej chwili może z kolei zdementować nasz komunikat – powiedział Paredes.

– Tak, Tijero, chciałbym być sam przy telefonie – powiedział Bermúdez. – Halo, Lozano? Przerwij nagrywanie z aparatu senatora. Będę z nim mówił i ta rozmowa ma nie być rejestrowana.

– Senatora Landy nie ma w gabinecie, tutaj jego córka – powiedział zaniepokojony głos dziewczyny, i oto już ją wiązał, spieszył się, zaciskał supły, tak że aż nabrzmiały jej nadgarstki, jej stopy. – A kto mówi?

– Niech go pani natychmiast poprosi, mówię do niego z Pałacu, bardzo pilna sprawa. – Hortensja miała już przygotowany rzemień, Queta też, on też. – Chciałem pana zawiadomić, senatorze, że Espina został mianowany ambasadorem w Hiszpanii. Mam nadzieję, że rozproszy to pańskie wątpliwości i pana postawa ulegnie zmianie. Nie przestaliśmy uważać pana za naszego przyjaciela.

– Przyjaciela nie trzyma się w areszcie – powiedział Landa.

– Dlaczego mój dom jest otoczony? Dlaczego nie pozwalają mi wyjść? A co Lora obiecał ambasadorowi? Czy kanclerz nie dotrzymał słowa?

– Za granicę przedostały się pogłoski na temat ostatnich wydarzeń i chcemy je zdementować – powiedział Bermúdez. – Prawdopodobnie Zavala jest już u pana i wyjaśnił, że wszystko zależy od pana. Proszę mi podać pańskie warunki, senatorze.

– Bezwarunkowe uwolnienie wszystkich moich przyjaciół – powiedział Landa. – Oficjalne zapewnienie, że nie będą mieli żadnych przykrości i nie będą zdjęci z zajmowanych dotychczas stanowisk.

– Pod warunkiem, że wstąpią do Partii Odnowy, oczywiście ci, którzy w niej dotąd nie byli – powiedział Bermúdez. – Sam pan rozumie, nie chcemy pozornej zgody, lecz rzeczywistej. Pan jest jednym z liderów partii rządowej, niech więc pańscy przyjaciele znajdą się razem z panem. Zgadza się pan?

– Kto mi zagwarantuje, że mój pierwszy krok do zgody nie zostanie wykorzystany przeciwko mnie, że nie pociągnie prześladowań politycznych wobec mnie – powiedział Landa. – Że nie będzie się mnie znowu szantażować.

– Na Święto Narodowe powinno się odświeżyć skład zarządów obu Izb – powiedział Bermúdez. – Proponuję panu stanowisko przewodniczącego Senatu. Czy to nie wystarczająca gwarancja, że nie będzie represji?

– Nie mam ochoty na to stanowisko – powiedział Landa, a on odetchnął: w głosie senatora nie było już ani cienia urazy. – W każdym razie muszę się nad tym zastanowić.

– Przyrzekam panu uzyskać poparcie prezydenta – powiedział Bermúdez. – Ręczę własnym słowem, że pana kandydatura przejdzie większością głosów.

– W porządku, niech pan zdejmie tych tajniaków sprzed mojego domu – powiedział Landa. – Co mam robić?

– Natychmiast przyjechać do Pałacu, liderzy parlamentarni zebrali się u prezydenta, brakuje tylko pana – powiedział Bermúdez. – Ma się rozumieć, będzie pan przyjęty tak samo życzliwie jak zawsze, senatorze.

– Tak, panowie z parlamentu już się zbierają – powiedział Tijero.

– Proszę zanieść tę kartkę prezydentowi, Tijero – powiedział Bermúdez. – Senator Landa przyjedzie na posiedzenie. Tak, on sam, we własnej osobie. Wszystko się szczęśliwie ułożyło, tak.

– Naprawdę? – powiedział Paredes mrugając oczyma. – Przyjedzie tutaj?

– Jako człowiek związany z rządem, bo przecież nim jest, jako lider większości, bo przecież nim jest – mruknął Bermúdez. – Tak, powinien tu zaraz być, żeby nie tracić czasu, należałoby już teraz redagować komunikat. Nie było żadnego spisku, zacytować teksty depesz dowódców okręgów wojskowych. Pan to najlepiej zrobi, doktorze.

– Bardzo chętnie – rzekł doktor Arbeláez. – Ale skoro pan jest już praktycznie moim następcą, powinien by się pan zaprawiać do pisania komunikatów, don Cayo.

– Szukaliśmy pana po całym mieście, don Cayo – powiedział Ludovico. – Jeździliśmy z San Miguel na plac Italia, z placu Italia tutaj.

– Pan jest wykończony, don Cayo – powiedział Hipólito. – Bo my tośmy przespali chociaż te kilka godzin.

– Teraz i ja się prześpię – powiedział. – To prawda, rozłożyło mnie to. Zajrzymy tylko do ministerstwa, a potem prosto do Chaclacayo.

– Dobry wieczór, don Cayo – powiedział doktor Alcibiades. – Właśnie przyszła małżonka doktora Ferro i nie chce…

– Posłał pan komunikat dla radia i prasy? – powiedział Bermúdez.

– Czekam na pana od ósmej rano, a teraz dziewiąta wieczór – powiedziała kobieta. – Musi mnie pan przyjąć, chociaż dziesięć minut, señor Bermúdez.

– Już tłumaczyłem pani Ferro, że pan jest bardzo zajęty – powiedział doktor Alcibiades. – Ale nie…

– Dobrze, dziesięć minut, służę pani – powiedział Bermúdez. – Może pan wejdzie do mnie na chwilę, doktorze.

– Prawie cztery godziny sterczała na korytarzu – powiedział doktor Alcibiades. – Nie mogliśmy sobie z nią poradzić, ani tak, ani siak, don Cayo, ani mowy.

– Przecież mówiłem, żebyście zawołali strażnika – powiedział.

– Już miałem zawołać, ale dostałem komunikat o nominacji generała Espiny i pomyślałem, że sytuacja się zmieniła – powiedział doktor Alcibiades. – I że może doktor Ferro zostanie zwolniony.

– Tak, zmieniła się, a doktora Ferro trzeba będzie zwolnić – powiedział Bermúdez. – Kazał pan rozpowszechnić komunikat?

– We wszystkich dziennikach, agencjach i rozgłośniach – powiedział doktor Alcibiades. – Rozgłośnia państwowa już go nadała. Więc mam powiedzieć tej pani, że jej mąż zostanie wypuszczony, i wyprowadzić ją?

– Ja sam jej zrobię tę przyjemność – powiedział Bermúdez.

– No, więc teraz już naprawdę wszystko za nami. Pewno ma pan dosyć, doktorze.

– To prawda, don Cayo – powiedział doktor Alcibiades. – Trzy noce nie spałem.

– W całym ministerstwie tylko my naprawdę pracujemy, my, Bezpieczeństwo – powiedział Bermudez.

– Czy to prawda, że senator Landa brał udział w posiedzeniu liderów parlamentarnych w Pałacu? – powiedział doktor Alcibiades.

– Spędził pięć godzin w Pałacu, a jutro ukaże się zdjęcie, na którym wita się z prezydentem – powiedział Bermudez. – Dużo nas to kosztowało, ale w końcu dopięliśmy swego. Niech pan poprosi tę damę i jedzie odpocząć, doktorze.

– Chcę wiedzieć, co się dzieje z moim mężem – powiedziała kobieta zdecydowanym tonem, a on pomyślał nie będzie prosić ani chlipać przede mną, przyszła tu, żeby walczyć. – Dlaczego pan go kazał aresztować, señor Bermudez?

– Gdyby można było zabijać spojrzeniem, już bym nie żył – uśmiechnął się. – Spokojnie, proszę pani. Niech pani siada. Nie wiedziałem, że nasz przyjaciel Ferro jest żonaty. I to z taką wspaniałą kobietą.

– Proszę mi odpowiedzieć, dlaczego pan go kazał aresztować? – powtórzyła z gniewem, a on: co się z nią dzieje? – Dlaczego nie pozwolono mi się z nim zobaczyć?

– Zdziwi się pani, ale jeżeli pani pozwoli, teraz ja o coś zapytam – czy ma rewolwer w torebce? czy wie coś, czego ja nie wiem? – Jak taka kobieta jak pani mogła wyjść za naszego kochanego Ferro?

– Niech pan się liczy ze słowami, señor Bermudez, pan się pomylił w adresie – podniosła głos: na pewno nie przywykła do tego, na pewno to pierwszy raz. – Nie dam sobie ubliżać, nie dam ubliżać mojemu mężowi.

– Nie ubliżam mu, przeciwnie, mówię komplementy jego żonie – powiedział, i pomyślał ona się trzyma resztkami sił, przyszła tu wbrew sobie, mierzi ją to, ktoś ją tu przysłał. – Przepraszam, nie chciałem pani obrazić.

– Dlaczego jest w więzieniu i kiedy go wypuszczą – powtórzyła kobieta. – Niech mi pan powie, co zrobią z moim mężem?

– Do tego gabinetu wchodzą tylko policjanci i funkcjonariusze – powiedział. – Rzadko kiedy kobiety, a nigdy jeszcze nie było takiej kobiety jak pani. Dlatego pani wizyta zrobiła na mnie wrażenie.

1 ... 103 104 105 106 107 108 109 110 111 ... 163
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)