Rozmowa w „Katedrze”
- Автор: Варгас Льоса Марио
- Язык: польский
- Жанр: Современная русская и зарубежная проза
Электронная книга - «Rozmowa w „Katedrze”». Краткое содержание книги:
– Don Cayo, wszystkie agencje już to podały, France Presse, Associated Press, United Press, wszystkie, proszę, tu są depesze – powiedział doktor Alcibiades. – Piszą o dziesiątkach aresztowanych. Skąd wiedzieli, don Cayo?
– Datowane w Boliwii, to ten adwokacina Velarde – powiedział. – A może i Landa także. O której godzinie agencje zaczęły przyjmować depesze?
– Dopiero pół godziny temu – powiedział doktor Alcibiades. – Korespondenci już do nas dzwonią. Lada chwila nam się tu zwalą. Nie, radio jeszcze nie ma tych depesz.
– Teraz już nie możemy utrzymywać tego w tajemnicy, trzeba będzie ogłosić oficjalny komunikat – powiedział Bermúdez. – Proszę dzwonić po agencjach, niech nie rozpowszechniają depesz, niech czekają na komunikat. I niech mnie pan połączy z Lozano i Paredesem.
– Tak, don Cayo – powiedział Lozano. – Senator Landa właśnie wrócił do domu.
– Nie pozwólcie mu wyjść – powiedział. – Na pewno nie rozmawiał z żadnym korespondentem zagranicznym? Tak, będę w Pałacu, proszę tam do mnie dzwonić.
– Major Paredes przy drugim telefonie, don Cayo – powiedział doktor Alcibiades.
– Trochę się pośpieszyłeś, będziesz musiał odłożyć dzisiejszy ochlaj – powiedział Bermúdez. – Widziałeś depesze? Tak, wiem kto. Velarde, ten adwokacina z Arequipy, co uciekł. Nie, nazwisk nie podają, wymieniają tylko Espine.
– Właśnie przeczytaliśmy je razem z generałem Llereną i teraz jedziemy do Pałacu – powiedział major Paredes. – Poważna sprawa. Prezydent chciał za wszelką cenę uniknąć rozgłosu.
– Trzeba ogłosić dementi powiedział Bermúdez. – Jeszcze nie jest za późno, jeżeli byśmy doszli do porozumienia z Espina i z Landa. A co z Góralem?
– Twardy, generał Pinto rozmawiał już z nim dwa razy – powiedział Paredes. – Jeżeli prezydent się zgodzi, generał Llereną też z nim pogada. No dobra, to się zobaczymy w Pałacu.
– Już pan wychodzi, don Cayo? – rzekł doktor Alcibiades. – Zapomniałem panu powiedzieć. Małżonka doktora Ferro. Siedziała tu wczoraj pół dnia, aż do wieczora. Powiedziała, że jeszcze wróci i nie ruszy się przez całą noc, choćby miała czekać pod drzwiami.
– Jeżeli przyjdzie, niech pan wezwie strażnika i każe ją wyrzucić – powiedział. – I niech pan stąd na krok nie odchodzi, doktorze.
– Pan nie ma wozu? – powiedział doktor Alcibiades. – Może pan weźmie mój?
– Nie umiem prowadzić, pojadę taksówką – powiedział. – Tak, panie szanowny, do Pałacu.
– Proszę bardzo, don Cayo – powiedział naczelnik Tijero – Generał Llereną, doktor Arbeláez i major Paredes już czekają na pana.
– Właśnie rozmawiałem z generałem Pinto, jego pertraktacje z Espina dały dość dobre wyniki – powiedział major
Paredes. – Prezydent jest w tej chwili razem z kanclerzem.
– Rozgłośnie zagraniczne podały wiadomość o nieudanym spisku – powiedział generał Llereną. – No i widzi pan, don Cayo, takeśmy się cackali z tymi łobuzami i na nic się to nie przydało.
– Jeżeli generał Pinto dojdzie do porozumienia z Espina, wiadomość o spisku zostanie automatycznie zdementowana – powiedział major Paredes. – W tej chwili najcięższy orzech to Landa.
– Pan się przyjaźni z senatorem, doktorze Arbeláez – powiedział Bermúdez. – Landa panu ufa.
– Telefonowałem do niego przed chwilą – powiedział doktor Arbeláez. – On ma swój honor, nie chciał mnie słuchać. Nie ma na niego sposobu, don Cayo.
– Czy proponowano mu jakieś korzystne dla niego rozwiązanie, którego nie chciał przyjąć? – powiedział generał Llereną. – Wobec tego trzeba go aresztować, zanim doprowadzi do skandalu.
– Powiedziałem, że sprawa się nie rozniesie, i dotrzymam słowa – rzekł Bermúdez. – Niech pan się zajmie Espina, generale, a Landę proszę zostawić mnie.
– Telefon do pana, don Cayo – powiedział Tijero. – Tak, tutaj.
– Dany osobnik rozmawiał przed chwilą z doktorem Arbeláezem – powiedział Lozano. – Zdziwi się pan, don Cayo. Tak, zaraz panu puszczę taśmę.
– Na razie nic nam nie pozostaje, tylko czekać – mówił doktor Arbeláez. – Ale powiedz, że pogodzisz się z prezydentem, jeżeli zdejmie tego szakala Bermúdeza, zgodzi się, jestem pewny.
– Dobrze, Lozano, nie wpuszczajcie do domu Landy nikogo z wyjątkiem Zavali – powiedział Bermúdez. – Czy pan spał, don Fermín? Bardzo mi przykro, że pana zbudziłem, ale to pilna sprawa. Landa nie chce z nami gadać i robi coraz to nowe trudności. Musimy przekonać senatora, że powinien trzymać język za zębami. Domyśla się pan, o co chcę pana prosić, don Fermín?
– Oczywiście, że się domyślam – powiedział don Fermm.
– Pewne pogłoski przedostały się za granicę i nie chcemy, aby zostały rozpowszechnione – powiedział Bermúdez. – Z Espina jużeśmy się dogadali, trzeba tylko przekonać senatora, przemówić mu do rozsądku. Pan może nam w tym pomóc, don Fermín.
– Landa może sobie pozwolić na bezczelność – powiedział don Fermín. – Jego kapitał nie zależy od państwa.
– Ale pański zależy – powiedział Bermúdez. – Proszę posłuchać, sprawa jest paląca, dlatego musze się do pana zwracać w ten sposób. Czy wystarczy panu, że wyrażę zgodę na utrzymanie w mocy wszystkich pana umów z państwem?
– Jaką mam gwarancję, że dotrzyma pan obietnicy? – powiedział don Fermín.
– W tej chwili tylko moje słowo – powiedział Bermúdez. – Na razie nie mogę dać innej gwarancji.
– Dobrze, przyjmuję pańskie słowo – powiedział don Fermín. – Pogadam z Landa. Jeżeli tylko pańscy tajniacy pozwolą mi wyjść z domu.
– Przyjechał generał Pinto, don Cayo – powiedział naczelnik Tijero.
– Espina okazał się całkiem rozsądny, Cayo – powiedział Paredes. – Ale cena wysoka. Wątpię, czy prezydent się zgodzi.
– Ambasada w Hiszpanii – powiedział generał Pinto. – Mówi, że jako generał i były minister nie może przyjąć attachatu wojskowego w Londynie, bo to by obniżyło jego rangę.
– Tylko tego nam brakowało – powiedział generał Llerena. – Ambasada w Hiszpanii.
– Jest nie obsadzona, a Espina będzie najodpowiedniejszym człowiekiem na to miejsce – powiedział Bermúdez. – To świetne stanowisko dla niego. Jestem pewny, ze doktor Lora będzie tego samego zdania.
– I to w nagrodę za to, że chciał pogrążyć we krwi cały kraj – powiedział generał Llerena.
– Jeżeli jutro ogłosimy nominację Espiny na ambasadora w Hiszpanii, to będzie przecież doskonałe dementi, czy może być lepsze? – powiedział Bermúdez.
– Za pozwoleniem, ja myślę tak samo, generale – powiedział generał Pinto. – Espina postawił taki warunek i nie zgodzi się na nic innego. Wtedy pozostałoby nam tylko go skazać albo usunąć z kraju. A każde postępowanie dyscyplinarne przeciw niemu wywoła negatywną reakcję wielu oficerów.
– Nie zawsze się z panem zgadzam, don Cayo, ale tym razem podzielam pańskie zdanie – powiedział doktor Arbeláez. Dla mnie rzecz przedstawia się następująco. Jeżeli zdecydowaliśmy się nie ‘Stosować żadnych sankcji i starać się załagodzić sprawę, najlepiej będzie dać Espinie stanowisko zgodne z jego rangą.
– Tak czy inaczej, sprawa Espiny została rozwiązana – powiedział Paredes. – Co z Landa? Jeśli mu się nie zamknie ust, wszystko na nic.
– Więc jemu też damy w nagrodę jakąś ambasadę? – powiedział generał Llerena.
– Nie sądzę, żeby zechciał – powiedział doktor Arbeláez. – Był już wiele razy ambasadorem.