Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Боевая фантастика » Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]
Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]

Электронная книга - «Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]». Краткое содержание книги:

Mieliśmy prosty wybór: albo będziemy mięsem armatnim, albo... po prostu mięsem. Mogliśmy wysłać nasze wojska i walczyć — tak, jak tylko ludzie potrafią — z rozszalałą hordą, która dosłownie żywiła się łupami swoich międzygwiezdnych podbojów; mogliśmy też czekać, bezbronni, aż zostaniemy pożarci.
Wybraliśmy walkę.
1 ... 101 102 103 104 105 106 107 108 109 ... 167
Перейти на страницу:

Czerwone znaczniki wroga były rozsiane przed całym frontem dwudziestej pierwszej dywizji kawalerii, ledwie sześć mil dalej.

Z oddali dobiegał pomruk artylerii.

— Spójrz — powiedział Keren, przesuwając obraz na ekranie na zachód — Oddziały przeciwnika szczelnie zapełniają sobą cały front dywizji, aż do samego skraju.

— I co z tego? — spytała Sheila.

— Wątpię, żeby ich linie kończyły się tam tylko dlatego, że to skraj dywizji — zaśmiał się Riley.

— Hę? — Sheila miała tylko siedemnaście lat i ledwie skończyła podstawowe szkolenie. Większość symboli na ekranie nadal była jej obca. — Posleeni zapewne obeszli flankę kawalerzystów. A tutaj — wyjaśnił plutonowy Herd i wskazał na znacznik jednostki poruszającej się na Gun Truck Road — widać ich reakcję.

— To tylko kompania — mruknął Keren.

— Są strasznie rozciągnięci, pokrywają front trzech dywizji — zauważył Herd. — Poza tym — wskazał na zgrupowania na głównych drogach, skupiając się na czołowych oddziałach dywizji kawalerii — tutaj trwa główne natarcie. Jeżeli uda się zepchnąć Posleenów z dróg, to ich spowolni.

Odwrócił się w kierunku wozu bojowego i zaczął rozglądać się, szykując raport dotyczący paliwa i sprawności technicznej pojazdu.

Kiedy reszta drużyny oddaliła się, Keren został, żeby obserwować, jak kompania zwiadowców spieszy po krętych bocznych drogach w kierunku zagrożonego skrzydła dywizji. Zanim jeszcze pokonała połowę drogi, znacznik zmienił barwę na purpurową, co oznaczało kontakt z wrogiem, i szybko zniknął.

— Szlag!

— Co? — Plutonowy Herd poderwał się gwałtownie, uderzając głową w dach wozu.

— Cholera! Szlag by to trafił!

Podczas kiedy Herd przeklinał każdy kawałek metalu, sugerując, że zaprojektowano go tylko po to, żeby uprzykrzać życie żołnierzom piechoty, czerwone ikony wroga zaczęły pojawiać się na tyłach najdalej na zachód wysuniętego pułku dwudziestej pierwszej dywizji. Konwój tankujący spieszący z paliwem dla pojazdów oblężonej dywizji zaświecił na purpurowo i zgasł. Inne jednostki transportowe zaczęły meldować o kontakcie z wrogiem, a główna rezerwa dywizji ruszyła na zachód.

— Posleeni obeszli skrzydło kawalerii — powiedział Keren. — Musieli przełamać opór kompanii zabezpieczających i są teraz na naszych tyłach.

— Cholera. — Reed zwisał do góry nogami z dachu bwp i patrzył na ekran. — Lepiej przygotujmy się na bal, chłopcy i dziewczynki.

44

Pentagon, Wirginia, Stany Zjednoczone Ameryki, Sol III
10:24 letniego czasu wschodniego USA
10 października 2004

— Mówi Bob Ardent z Dowództwa Armii Kontynentalnej. W odpowiedzi na samowolny ogień artylerii dwudziestej dziewiątej dywizji piechoty Posleeni wyroili się ze swoich pozycji wokół Fredericksburga jak mrówki z kopniętego mrowiska.

Reporter wyglądał jak żywy trup. Mimo charakteryzacji widać było, że odpoczywał tyle samo, co żołnierze, o których mówił. W normalnych okolicznościach przysłano by mu zmiennika. Ale tym razem doświadczony dziennikarz nic sobie nie robił ze swojego zmęczenia. Był to reportaż stulecia, a on znajdował się w samym centrum wydarzeń.

— Rozmawiam z podpułkownikiem Guyem Tremontem, adiutantem generała Hornera, Dowódcy Armii Kontynentalnej. Pułkowniku, jak pan ocenia szansę dziesiątego korpusu, czy może utrzymać swoje pozycje?

— Cóż, Bob — odpowiedział pułkownik z ponurym uśmiechem — dziesiąty korpus dysponuje dużą siłą, i jeśli w ogóle jakiekolwiek pięć dywizji może wykonać to zadanie, to tworzą one właśnie ten korpus. Tutaj, w DowArKonie, szczerze wierzymy w generała Simosina i wszyscy uważamy, że jest on najodpowiedniejszą osobą do dowodzenia obroną.

— A co z zamieszaniem w nocy? Jak rozumiem, wiele jednostek zaginęło?

— To zależy, co pan rozumie przez zaginięcie. — Pułkownik wzruszył ramionami. — Było wprawdzie trochę zamieszania, ale to się zdarza przy każdej nagłej zmianie planu. Dziesiąty korpus przezwyciężył trudności i jest już gotów stawić czoła zagrożeniu.

— Czy to oznacza, że krytykuje pan decyzję prezydenta o nagłej zmianie planów obrony Potomacu?

— Nie, bynajmniej nie miałem takiego zamiaru. Prezydent jest Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych i dla wojska jego słowo jest prawem.

Jeśli chce, żebyśmy prowadzili bliską obronę, tak zrobimy. Jeśli zechce, żebyśmy zorganizowali obronę w Pensylwanii, poprowadzimy ją właśnie tam.

— Więc sądzi pan, że dziesiąty korpus zdoła zatrzymać Posleenów?

— Na wojnie nic nie jest pewne, a już na pewno nie wtedy, kiedy zagrożenie pojawia się wcześniej, niż się spodziewano i nas zaskakuje. Dziesiąty korpus spisze się lepiej niż jakakolwiek inna jednostka. Jeśli im się nie uda i będą musieli się wycofać, mamy jeszcze drugiego asa w rękawie. Posleeni muszę się jeszcze przedrzeć przez dziewiąty korpus, który zajmuje pozycje koło zbiornika Occoquan. Jeden z tych dwóch korpusów powinien ich zatrzymać.

— Według danych IVIS, Posleeni zaczynają już okrążać skrzydło kawalerii…

* * *

Jack Horner kiwnął potakująco głową.

— Więc nadal jesteś za udostępnianiem mediom danych z IVIS? — spytał generał Taylor.

Dwaj generałowie dyskutowali na temat liczby i wyboru jednostek, które powinny zostać wysłane w rejon walk, a przez chwilę przysłuchiwali się także krótkiemu wywiadowi w telewizji.

— Tak, a kiedy dotrą tu jednostki pancerzy wspomaganych, zamierzam udostępnić sieciom telewizyjnym czterdzieści kanałów z pozwoleniem na edycję i dystrybucję nagrań z udziałem każdego dowódcy plutonu. Nie ma dowodów na to, że Posleeni wykorzystują system wywiadowczy, natomiast uważam, że Amerykanie mają pełne prawo wiedzieć, co się dzieje.

— Cóż, prezydent się z tobą zgadza — stwierdził Taylor.

— Szkoda, że nie przekonałem go do wyboru bardziej odpowiednich miejsc obrony. — Uśmiech Hornera był całkowicie wyprany z wesołości. — Gdybyśmy się przemieścili tam, gdzie okopuje się teraz dziewiąty korpus, może by się nam udało. Zwłaszcza, że dziesiąty korpus jest już gotów, a dziewiąty jest w drugim pasie obrony.

Teraz obawiam się, że Posleeni połkną dziesiąty korpus, a potem ruszą po dokładkę z dziewiątego. Dziesiąty ma nieosłonięte prawe skrzydło.

— Powinien był wydłużyć swoje linie oddziałami rezerwowymi.

— Lepiej nie; zwróć uwagę, jak Arkady wykorzystuje rezerwy.

To może ocalić korpus. W którymś momencie Posleeni i tak obeszliby skrzydło korpusu, zgnietliby je, gdyby nie był ostrożny. A teraz dziewiętnasta dywizja maszeruje, by ich zatrzymać.

— Dobra, to bitwa Arkady’ego, niech on ją prowadzi. A jak wyglądają sprawy w Richmond?

* * *

Szerokimi autostradami, w kierunku zarysów odległego miasta niezmordowanie ciągnęły na południe posleeńskie kompanie zwiadowców. Głowy wojowników obracały się na boki w poszukiwaniu potencjalnego zagrożenia. Zauważyli jednostkę thresh, ale była za daleko, żeby ją zaatakować, a jej tenar na gąsienicach, który w ciągu ostatnich kilku godzin sprawił im tyle kłopotów, znajdował się w odległości uniemożliwiającej otwarcie ognia. Dowodzący Wszechwładcy rozważali ostrzelanie go, ale postanowili zaczekać, aż kompanie znajdą się bliżej celu.

1 ... 101 102 103 104 105 106 107 108 109 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)