Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 101 102 103 104 105 106 107 108 109 ... 194
Перейти на страницу:

Oscar otworzył usta, lecz nim zdążył coś powiedzieć, gospodarz dodał:

— Zdaję sobie sprawę z ryzyka, ale musimy uporządkować ekonomię. Jest to równie ważne jak militarny aspekt tej wojny. A poza tym, do cholery, to jest główny powód, dla którego wziąłem tę gównianą posadę!

W jego głosie zabrzmiało nagle tyle pasji, że Saint-Just omal nie wytrzeszczył oczu. Wiedział lepiej niż ktokolwiek, jak niezdolność uporania się z problemami ekonomicznymi Ludowej Republiki zżerała Pierre’a. Prawdą też było, że zbliżające się załamanie finansów państwa było głównym powodem przejścia Saint-Justa na jego stronę. Tak jak Oscar to widział, jego prawdziwym zadaniem było utrzymanie stabilności i siły państwa jako źródła władzy i autorytetu, które trzymały w kupie Ludową Republikę. Znacznie mniej istotne było dlań to, kto sprawował tę władzę, byle robił to dobrze. A Legislatorzy tego właśnie nie potrafili.

Mimo to zdecydowanie Pierre’a, by wziąć się do ekonomii właśnie teraz, niepokoiło go, i to poważnie. Zbyt wiele i zbyt różnych spraw będzie toczyło się równocześnie, tworząc zbyt wiele potencjalnych punktów zapalnych, i to z gatunku samozapłonów błyskawicznie się rozprzestrzeniających. A to dla szefa każdej służby bezpieczeństwa było najgorsze, gdyż niezwykle rzadko można było się przygotować na większość problemów. Najczęściej o tym, że takowe istnieją, dowiadywał się, gdy przysłowiowy granat trafiał w szambo.

— Mam świadomość, że kiedyś musimy załatwić te podstawowe problemy — powiedział spokojnie. — Tylko zastanawiam się, czy to najlepszy ku temu czas. Już jesteśmy w trakcie poważnego eksperymentu z udziałem McQueen…

— Dzięki niej to jest właśnie najlepszy czas — oświadczył ostro Pierre. — Załatwiając Lewelerów, usunęła równocześnie najradykalniejsze elementy motłochu. A my, korzystając z okazji, pozbyliśmy się co bardziej kłopotliwych „umiarkowanych”. W ten sposób reszta potencjalnych radykałów dowiedziała się, co stanie się z następnymi próbującymi zamachu stanu. Równocześnie zaś McQueen przekonała opinię publiczną, że flota wspiera Komitet. Nawet jeśli sama ma zamiar czegoś spróbować, to motłoch o tym nie wie, więc jest przekonany, że jeżeli jej każemy, poleci i zabije następny milion. Dodać do tego należy, że umiarkowane elementy populacji stolicy dostały lekcję poglądową, ile kosztuje powstanie w mieście, i nie chcą być uczestnikami, choćby biernymi, następnego. Jak długo Bombowa Admirał cieszy się popularnością, tak długo możemy w miarę spokojnie wprowadzać posunięcia grożące publicznym niezadowoleniem, niewiele w sumie ryzykując.

— Rozumiem, że możemy coś zrobić, za to niepokoi mnie zbieg czasowy, choć podejrzewam, że to będzie dotyczyło każdego momentu, który wybralibyśmy na wprowadzenie poważnych reform. Ale najbardziej martwi mnie to, że chcesz równocześnie zrobić dewaluację i obciąć Dolę.

— Tak gorzkie lekarstwo lepiej aplikować w dawce uderzeniowej, a nie przeciągać kurację, gdy pacjent i tak wie, że ciąg dalszy będzie równie niemiły. Inflacja za starej władzy była duża, w ciągu ostatnich lat wzrosła drastycznie i odbija się to na handlu zagranicznym, a raczej na jego resztkach, jakie jeszcze mamy, z Konfederacją i z Ligą. Mamy według mnie dwie możliwości — znacjonalizować ekonomię na wzór totalitarystyczny albo stopniowo wprowadzać z powrotem zasady prawdziwego wolnego rynku. Ten połowiczny, planowany centralnie socjalizm nas wykańcza.

— Święta racja — przyznał Oscar.

— Właśnie. A ostatnie lata udowodniły, iż biurokraci zarządzają gospodarką równie źle jak za rządów Legislatorów, toteż nie mam ochoty dawać im jeszcze większej kontroli. A to zostawia nam tylko jedną możliwość, czyli wolny rynek. Z kolei żeby ten pomysł miał choć cień szansy, musimy mieć stabilną walutę zbliżoną choćby do jej realnej siły nabywczej. Oraz ludzi mających motywację, by wyjść z domów i iść do roboty. Większość planet i tak jest w lepszej sytuacji niż Haven, gdyż mają mniejszy procent Dolistów wśród mieszkańców. A nawet tutejsze nieroby zaczęły powoli zatrudniać się w miarę trwania wojny. Jeżeli przeprowadzimy dewaluację i zmniejszymy Dolę, zmusimy większą ich liczbę do podjęcia pracy. Uważam, że teraz, gdy mamy Bombową Admirał jako straszak, jest to najdogodniejszy ku temu moment. Wiem, że to ryzykowne. Ale w sumie ryzyko będzie zawsze i wątpię, byśmy byli w stanie go uniknąć.

— No dobra — westchnął Saint-Just. — Masz rację, ale i tak mi się to nie podoba, bo wiem, ile przez to spadnie mi na kark. Igramy z ogniem, Rob, i mam tylko nadzieję, że dysponuję wystarczającą liczbą strażaków. Bo jeśli nie…

— Wiem, ile na ciebie zrzucam, i chciałbym tego uniknąć, ale nie widzę niestety takiego sposobu. Mam też jednak dobrą wiadomość: według moich analityków, jeżeli uda nam się przeforsować te dwie reformy i przeżyjemy najbliższe dwanaście do osiemnastu miesięcy, to dalej pójdzie z górki. Mówię o reformach, ma się rozumieć. Jeżeli do tego McQueen będzie miała jakieś sukcesy, to w połączeniu z groźbą użycia jej pinas i twoich ludzi możemy rzeczywiście tego dokonać.

— A jak nie? — spytał bardzo cicho Saint-Just.

— A jak nie, to w końcu przegramy tę wojnę — odpowiedział równie cicho Pierre. — A to będzie koniec mój, twój i Komitetu. I wiesz co? To może wcale nie być taka tragedia… Bo jeżeli nie zdołamy wprowadzić nawet tak podstawowych reform, będzie to dowód, że zawiedliśmy siebie i Republikę. A wtedy zasłużylibyśmy na każdy koniec, jaki nas spotka, bo wszystko, co zrobiliśmy, wszyscy, których zabiliśmy, będą niepotrzebnymi ofiarami. A jeśli to wszystko miałoby pójść na marne, to śmierć będzie dla nas zbyt lekką karą…

Zabrzmiało to ponuro i złowróżbnie, toteż Saint-Just spojrzał na niego wstrząśnięty, gdyż Pierre nie był skłonny do poddawania się podobnym nastrojom. Co prawda w miarę przeciągania się wojny i jej nieodmiennie niekorzystnego przebiegu coraz rzadziej miewał dobry humor, ale pierwszy raz usłyszał od niego coś podobnego. Mimo to szok nie był tak wielki jak powinien… może dlatego, że spodziewał się podświadomie czegoś podobnego. Poza tym on sam i tak nie miał wyboru — związał się z Robem Pierre’em i był wobec niego lojalny od dnia, w którym podjął tę decyzję. I nie była to lojalność służbowa, jaką przysięgał poprzedniemu rządowi i z której bez wahania zrezygnował. Była to lojalność osobista — Pierre był jego wodzem, gdyż tylko on posiadał odwagę i znał sposób uratowania Republiki. A o lojalności wobec kogoś takiego Oscar Saint-Just ani nie chciał, ani nie potrafiłby zapomnieć.

Przypomniał sobie, za jakiego szaleńca większość uważała Roba Pierre’a przed zamachem i jak niemożliwymi wydawały im się jakiekolwiek zmiany… a jak daleko zaszli. Jeżeli ktokolwiek w galaktyce był w stanie dokończyć proces przemian, to właśnie Rob Pierre.

A jeśli nie był w stanie…

Oscar Saint-Just zdecydował, że nie będzie rozpatrywał tej ewentualności.

— Jeżeli nie robi ci to różnicy, postaram się, żeby coś podobnego nie nastąpiło — zaproponował.

Rozdział XXIX

— Sygnał z Salamis, towarzyszu admirale — oznajmił porucznik Frasier. — Ma pan zameldować się na jego pokładzie za dwadzieścia pięć minut wraz z towarzyszem komisarzem, szefem sztabu i oficerem operacyjnym.

— Dziękuję, Harrison — wiceadmirał Lester Tourville spojrzał na Everarda Honekera i wyjął z kieszeni kurtki mundurowej świeże cygaro.

Odpakował je starannie, wyrzucił opakowanie i zapalił z namaszczeniem, czekając, aż się właściwie rozżarzy. Następnie wydmuchnął idealne kółko dymu prosto we wlot wyciągu powietrza i spojrzał na Frasiera.

1 ... 101 102 103 104 105 106 107 108 109 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)