Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 98 99 100 101 102 103 104 105 106 ... 194
Перейти на страницу:

— Może pan i nie może zarazem, komandorze — zgodził się po chwili Parnell, pozwalając mu nadal wierzyć w kłamstwo, przynajmniej na razie. — Co nie oznacza, aby cokolwiek, co powiedziałem, nie było prawdą. Mimo wszystko podejrzewam, że i we mnie pozostały resztki podobnego do pańskiego idealizmu… Zadziwiające swoją drogą: czterdzieści lat służby, ponad dziesięć zaplanowanych i przeprowadzonych napaści zbrojnych na sąsiadów: przecież to ja, do cholery, opracowałem plan tej wojny! Spieprzyłem go, ma się rozumieć, ale to moje dzieło i ja wydałem rozkaz do rozpoczęcia jego realizacji. Do tego osiem lat w Piekle i nadal zostało we mnie coś, co mówi mi, że ta pijana w dupę kurwa, której tyle lat służyłem, to dystyngowana i godna szacunku dama, dla której warto złożyć w ofierze życie!

Westchnął z podziwem i pokiwał głową. A potem dodał zupełnie poważnie:

— Ale ona nie jest damą, synu. Już nie. Może kiedyś znowu nią będzie dzięki wysiłkom takich jak ty, którzy pozostaną lojalni i będą o nią walczyć od wewnątrz. Ale tylko takich jak ty… ty sam nie możesz już być jednym z nich… podobnie jak ja. Bo cokolwiek byśmy do niej czuli, ona nas zabije, gdy tylko dostanie nas w swoje ręce. I będzie to zupełnie bezsensowna śmierć…

Umilkł i zapadła długa cisza.

Pozostali obecni spoglądali po sobie, nie bardzo wiedząc, jak ją przerwać, w końcu Honor odchrząknęła i spytała bardzo ostrożnie:

— Czy chce pan przez to powiedzieć, że przejdzie pan na stronę Sojuszu?

— Nie przejdę, admirał Harrington. A przynajmniej nie bezpośrednio… nie mogę pomagać wam zabijać takich jak on — Parnell wskazał ruchem głowy Casleta. — Pomagałem go wyszkolić, ukształtowałem jego przekonania, oszustwem skłoniłem do służenia temu samemu co ja systemowi… To, co się wydarzyło i co nadał się dzieje, jest także moją winą i po prostu nie mogę brać udziału w zabijaniu oficerów znajdujących się w pułapce, której jestem współautorem. Zresztą może z istnienia tego cholernego Komitetu wyniknie kiedyś jakaś korzyść… mam przynajmniej taką nadzieję, chociaż nie mogę sobie wyobrazić jaka. Bo gdyby to wszystko miało pójść na marne…

Potrząsnął głową, wpatrując się pustym wzrokiem w ścianę, jakby widział tam coś, czego nikt inny nie mógł dostrzec. Potem wstrząsnął nim dreszcz i wrócił do rzeczywistości. I uśmiechnął się złośliwie.

— Tego nie mogę i nie chcę zrobić — powtórzył. — Co nie znaczy, że nie mam zamiaru zaszkodzić Pierre’owi. To mogę i chcę uczynić. Jeżeli chodzi o wywiad Królewskiej Marynarki, to obawiam się, że nie na wiele się przydam, admirał Harrington. To, co wiem, dawno stało się nieaktualne, a ci, których znałem, w przytłaczającej większości są martwi. Natomiast jeżeli zdoła mnie pani dostarczyć całego i zdrowego na teren Ligi Solarnej, sądzę, że skutki mile panią zaskoczą.

— Dlaczego akurat Liga Solarna? — zdziwiła się Honor.

— Jestem pewien, że sporo obecnych na tej planecie będzie chciało mi towarzyszyć. Jestem także pewien, że znajdą się chętni do przejścia na stronę Sojuszu, i pozwolę sobie doradzić ostrożność w stosunku do nich. Zmiana frontu nigdy nie jest łatwa. Przynajmniej dla tych, których chciałoby się mieć po swojej stronie. Natomiast ci, którzy nie chcą zmieniać strony, wybiorą Ligę, ponieważ ma ona cudowne wręcz zasady udzielania azylu politycznego. A fakt, że zmartwychwstaliśmy, jak sądzę, spowoduje namiętne wręcz zainteresowanie dziennikarzy wszelkiej maści.

I uśmiechnął się radośnie, słysząc pełen uznania pomruk Ramireza, który jako pierwszy zrozumiał, co Parnell zamierza.

— Właśnie, komodorze — potwierdził, spoglądając na niego. — Sądzę, że już sam fakt zadania kłamu, i to na taką skalę, oficjalnemu oświadczeniu Komitetu o śmierci nas wszystkich poważnie wpłynie na jego wiarygodność. Jeżeli w dodatku istnieje nagranie, o którym wspomniałem, i otrzymamy jego kopie, to dopilnujemy, by trafiły gdzie trzeba i stały się naprawdę powszechnie znane. Z tego co słyszałem od najnowszych przymusowych kolonistów, przemyt technologii z Ligi do Republiki ruszył na dobre. Mocno bym się zdziwił, gdyby ten proceder szybko i gwałtownie się nie urwał, kiedy drastycznie zmieni się podejście opinii publicznej do Ludowej Republiki. A zmieni się, i to szybko, bo ludzie nie lubią kłamstwa i torturowania bezbronnych. Wszyscy natomiast wiemy, jak w takiej sytuacji zachowują się politycy. Jest jeszcze druga korzyść, choć być może mniejsza, a z całą pewnością nastąpi ona później. Otóż pomimo wysiłków propagandy i Urzędu Bezpieczeństwa te informacje dotrą także do obywateli Republiki. Nie sądzę, by wpłynęły na wzmocnienie pozycji czy też wzrost popularności Komitetu. Myślę, że będzie wręcz przeciwnie, i to być może drastycznie.

— Obawiam się, że w tej drugiej kwestii jest pan zbytnim optymistą, sir — odezwał się posępnie Caslet.

Parnell spojrzał na niego pytająco, toteż Warner wzruszył ramionami i wyjaśnił:

— Obecnie Komitet popierają trzy rodzaje ludzi. Ci, którzy naprawdę wierzą w oficjalną linię, ci, którzy chcą się dorwać do władzy, by zastąpić obecną politykę własną, jedynie słuszną, i ci, którzy są zbyt przerażeni, by zrobić cokolwiek. Jedynymi, których może obchodzić, co naprawdę zdarzyło się osiem standardowych lat temu, są ci pierwsi. Ale obawiam się, że nawet oni niczego w związku z tym nie zrobią. Nie mogą, jeżeli nie chcą równocześnie zaprzepaścić nadziei na reformy, których pragną, lub realizację tych niewielu, które trwają. A już na pewno nie w samym środku wojny. Którą Republika przegrywa.

Parnell zamyślił się głęboko.

— Może pan mieć rację, komandorze — przyznał z szacunkiem — ale i tak zrobię to, co zamierzam. A sądzę, że skutki w Lidze Solarnej przewidziałem właściwie. Choćby dlatego warto zaryzykować. Poza tym jestem to winien tym wszystkim, których zamordowano. Nawet gdyby okazało się, że nie wywarło to żadnego efektu.

— Rozumiem, sir — powiedział Caslet.

I zacisnął dłonie w pięści, przyglądając im się naprawdę długą chwilę.

— A ja zapewne będę musiał zdecydować, co zrobić, prawda? — powiedział w końcu.

— Niech pan podejdzie do tego w ten sposób — poradził dziwnie łagodnie Parnell. — Nie wiem dokładnie, za co się pan tu znalazł, poza tym że nie zjawił się pan dobrowolnie. Natomiast z faktu, że już pan tu jest, wynika sporo korzyści. Najważniejsze to zupełna wolność wyboru, komandorze Caslet.

Caslet miał tak zdumioną minę, że Parnell parsknął śmiechem.

— Proszę się zastanowić: siedzi pan po uszy w takim gównie, że gorzej już być nie może — wyjaśnił, gdy spoważniał. — I jedyne, co jest teraz tak naprawdę ważne, to dokonanie wyboru. Jest to sytuacja, na którą nigdy nie miał pan szansy, gdy my rządziliśmy Republiką, a której jak ognia unikał Pierre. Wolny wybór dla poddanych jest najgorszym, co może spotkać władze każdego systemu totalitarnego. Ponieważ został pan zapędzony do narożnika i ma pan za plecami tylko ścianę, nie pozostało panu już nic do stracenia. A człowiek w takiej sytuacji ma większą swobodę wyboru tego, czego naprawdę by pragnął, niż ktokolwiek inny. Może mi pan wierzyć, doświadczyłem tego. Więc niech pan skorzysta z okazji, komandorze.

W głosie ani w oczach Parnella nie było śladu rozbawienia, gdy dodał:

— Zapłacił pan za to cholerną cenę i jest to dar, który może pana szybko zabić, ale ma pan niepowtarzalną okazję. Niech pan wybierze to, czego pan naprawdę pragnie, i zdecyduje, wobec kogo chce pan być lojalny. Nikt ani nic nie może pana w tej chwili zmusić do niczego. To naprawdę szczera rada, proszę z niej skorzystać… i niech pan napluje w twarz każdemu, kto ośmieli się panu zarzucić, że dokonał pan złego wyboru, obojętne jaki by on był!

1 ... 98 99 100 101 102 103 104 105 106 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)