Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Wojna [Conventions of War - pl]
Wojna [Conventions of War - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna [Conventions of War - pl]

Электронная книга - «Wojna [Conventions of War - pl]». Краткое содержание книги:

Straszliwe imperium tyranów Shaa przestało istnieć, wszechświat znalazł się na łasce bezlitosnych, spragnionych władzy gadopodobnych Naksydów. Wszędzie zapanował krwawy chaos. Jednak dalecy potomkowie Terry cenią sobie wolność, a ich bohaterscy wojownicy nie poddają się. Lord Gareth Martinez i tajemnicza Caroline Sula, która prowadzi walkę w podziemiu, oddzieleni są latami świetlnymi, ale dążą własnymi drogami do decydującej bitwy o przyszłość, gdyż nowy porządek może się okazać jeszcze bardziej przerażający od starego. Jedyna nadzieja w tym, że powiedzie się ostatni desperacki plan, który scali rozbitą galaktykę.
1 ... 96 97 98 99 100 101 102 103 104 ... 158
Перейти на страницу:

— Tak — powiedziała. — Z początku tobą manipulowałam. — Zaśmiała się nerwowo. — Czemu nie? Nie znałam cię. Ale teraz cię znam. Nie jesteś już dla mnie osobą, którą mogłabym tak po prostu wykorzystać.

Uniósł brwi.

— Jaki to był akcent?

Przez chwilę patrzyła na niego.

— Co takiego?

— Teraz mówisz z innym akcentem. Nie Nabrzeże, nie Górne Miasto.

— Spannan. Fabsy. Gdzie się u… to znaczy, gdzie dorastałam.

— Przebywałaś na Spannanie dostatecznie długo, by podchwycić wymowę, ale wyjechałaś stamtąd i zostałaś lady Sulą z eleganckim akcentem. I zrobisz to ponownie, kiedy wygramy wojnę. — Odwrócił się, przycisnął dłoń do czoła. — Przepraszam — powiedział. — Zdenerwowałem cię. Nie powinienem był tego wywlekać dzisiaj, tuż przed wyruszeniem na Górne Miasto. Musisz się skupić na zadaniu.

Patrzyła na niego, a rozpacz niczym powódź zalewała jej serce.

— Posłuchaj. Jako lady Sula jestem okropna. Strasznie podły ze mnie par. — Poszła za nim, dotknęła jego ramienia. — Znacznie lepiej idzie mi jako Gredel. Jako Białemu Duchowi.

Casimir popatrzył na jej dłoń na swym ramieniu. Usta wykrzywił mu gorzki uśmiech.

— Może nie cierpisz być lady Sulą, ale nią jesteś. I musisz być, jeśli wygramy. A ja nadal będę Casimirem Massoudem, klikmenem z Nabrzeża. Gdzie wyląduję, kiedy wrócą wszyscy parowie, by rządzić?

Nie jestem lady Sulą! — pomyślała rozpaczliwie. Nie mogła jednak powiedzieć tego głośno, a nawet gdyby powiedziała, nie miałoby to żadnego znaczenia.

Opuściła dłoń i wyprostowała się, prawdziwa w swojej rozpaczy jak najlepsza derivoo.

— Wylądujesz jako lord Sula — powiedziała. — Jeśli tylko zechcesz nim być.

Szczęka opadła mu ze zdumienia. Odwrócił się i spojrzał Suli w twarz.

— Nie mówisz poważnie.

— Czemu nie? Nie możesz już być gorszym parem ode mnie. Przez jego twarz przemknął wyraz pogardy.

— Będą się śmiali — odparł. — Będę dziwolągiem, klikmenem w pałacu w Górnym Mieście, póki ktoś nie dowie się o niektórych moich sprawkach, a wtedy mnie osądzą i skażą na uduszenie.

— Mylisz się. — Słowa wylały się z jej ust kaskadą. — Pamiętasz, że obiecałam amnestię? Po amnestii nie musisz wracać do swego dawnego życia. Jesteś szanowanym biznesmenem, prawdopodobnie dostaniesz medal i podziękowania od imperium.

— A co potem? Będę siedział w pałacu i gnił?

— Nie. Będziesz robił pieniądze. — Roześmiała się histerycznie. — Nie rozumiesz tego, prawda? Jak parowie doszli do pieniędzy? Ukradli je. — Znowu się zaśmiała. — Tylko że oni robili to legalnie! Jeśli masz odpowiednie układy, jeśli odpowiednio się nazywasz, możesz wejść w legalny biznes i czerpać z tego wieczne zyski. Tego nie nazywa się ochroną czy wymuszeniem, to stosunki patron-klient! Po prostu wystarczy posługiwać się odpowiednim słownictwem!

Sula nie mogła już spokojnie ustać. Zrobiła dwa kroki w kierunku ściany, potem zawróciła i powtórzyła tę samą drogę.

— Istnieją dwa sposoby przejęcia Górnego Miasta — powiedziała, nie przerywając marszu. — Jeden za pomocą armat, i za dwa dni to zrobimy. Drugi za pomocą właściwego nazwiska, a Sula jest jednym z takich nazwisk. Nie masz zielonego pojęcia, jak dalece imperium dojrzało, by je złupić. Wszystko się chwieje, i to nie tylko z tego powodu, że Naksydzi zrobili się chciwi. Zostaniemy piratami i zostawimy za sobą dymiące ruiny. Co ty na to?

Przystanęła i uśmiechnęła się do niego szeroko. Na jego twarzy pojawiły się kolejno zdumienie, zmieszanie, irytacja i niechętne zrozumienie.

— Wierzę, że możesz to zrobić — powiedział łagodnym głosem.

— My oboje możemy to zrobić — odparła. — Będę potrzebowała pomocy. Powiedziałam ci, że nędzny ze mnie par.

— Życie to taka dziwna przygoda. Casimir pokręcił głową. — Jak mógłbym powiedzieć „nie” na propozycję zostania lordem?

Wtuliła się w jego ramiona i poczuła, jak mocno ją obejmują.

Był tylko do rozwiązania mały problem z parowskim bankiem genów, z tą kroplą krwi, którą musi dostarczyć, jeśli kiedykolwiek wyjdzie za mąż, i która może dowieść, że jest uzurpatorką. Ta kropla krwi rozdzieliła ją z Martinezem.

Ale bank genów znajdował się w Górnym Mieście i jeśli wygra bitwę w ciągu kilku następnych dni, genetyczne zapiski klanu Sula mogą zniknąć w zamieszaniu, które nastąpi, a wraz z nimi wszelkie bariery na drodze do ślubu.

Nie tylko klikmeni walczą teraz dla miłości — pomyślała.

DWADZIEŚCIA SIEDEM

Jedynie Słuszna i Ortodoksyjna Flota Odwetu wzrosła do trzydziestu jednostek, potem trzydziestu pięciu, w końcu do czterdziestu. Naksydzi przy Magarii mieli trzydzieści pięć statków i wielu oficerów Floty chciało natychmiast wyruszyć do walki, ale Tork kontynuował orbitowanie przy Chijimo i swoje musztry. Martinez musiał przyznać, że wódz prawdopodobnie ma słuszność — jeśli chciał zastosować starą taktykę przeciwko Flocie, która już odniosła kolosalne zwycięstwo nad przeciwnikiem wykorzystującym tę właśnie taktykę, trzeba było postarać się o poważną przewagę liczebną.

Flota Naksydów została wzmocniona do trzydziestu siedmiu okrętów, Flota Ortodoksyjna — do czterdziestu sześciu. Tork nadal nie wykonywał żadnych posunięć. Musztrował swoje eskadry i dręczył oficerów; wymagał posłuszeństwa i uległości. Nadal bombardował konwokację żądaniami o przysłanie wsparcia — nie tylko okrętów, ale również statków wspomagających, promów dla lądujących oddziałów oraz wojsk, które miałyby lądować z promów.

Potem meldunki wywiadu wskazały, że Naksydzi mają czterdzieści dwa statki, wobec czego — ponieważ powszechnie wiadomo było, że Naksydzi mają tylko tyle okrętów — nie można było wykluczyć, że przy Zanshaa znajduje się cała naksydzka Flota. Flota Ortodoksyjna wzrosła w tym czasie do pięćdziesięciu dwóch jednostek.

Martinez w duchu aż rwał się do działania. Trzeba nawiązać walkę teraz, zanim Naksydzi zdołają naprawić niedokończone statki, zniszczone w stoczniach przez siły Chen i czternastą eskadrę.

Ale Tork najwyraźniej się nie rwał. Naksydzi zostali wzmocnieni do czterdziestu ośmiu statków, co oznaczało, że mają stocznie wytwarzające okręty wojenne w takich miejscach, do których nie dotarła żadna z wypraw wojennych, prawdopodobnie również na Naxas i Magarii. Potem Tork uzyskał cztery nowe fregaty i cztery nowe krążowniki: „Posłuszeństwo”, „Uległość”, „Podległość” i „Potulność”.

Ta lista wskazywała na to, że Tork brał czynny udział w nadawaniu nazw tym statkom.

— Logicznie rzecz biorąc — powiedział Martinez do Michi — następnym statkiem w sekwencji będzie „Kapitulacja”.

Choć otrzymał posiłki, Tork nadal odmawiał wyruszenia ku Zanshaa. Michi Chen dzieliła się z Martinezem pogłoskami — najwidoczniej otrzymywała je od brata — że zarówno rząd, jak i Zarząd Floty tracą cierpliwość do Torka. Oba te ciała chciały podjąć odpowiednie kroki, nie mogły się tylko zdecydować, czy mają zamienić Torka na jego zastępcę, Kringana, który uprzednio służył w Czwartej Flocie, czy też polecić Torkowi, by zaatakował wroga.

Być może Tork usłyszał te pogłoski, ponieważ oznajmił, że ruszy natychmiast, gdy wzmocnią go trzy dalsze fregaty z Laredo, które już lecą na miejsce. Kiedy fregaty doleciały, Naksydzi dostali pięć statków i przewaga Torka spadła z dwunastu do dziesięciu okrętów.

Tork zwlekał jeszcze przez następne cztery dni po przybyciu fregat z Laredo — wystarczająco długo, jak zauważył Martinez, by wysłać zapytanie do Zarządu Floty na Antopone, i dostać stanowczą odpowiedź. Wreszcie Tork przystąpił do działania. Wysłano rozkazy do dowódców eskadr, na pojedyncze statki i do innych jednostek Floty w innych układach.

1 ... 96 97 98 99 100 101 102 103 104 ... 158
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)