Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Wojna [Conventions of War - pl]
Wojna [Conventions of War - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna [Conventions of War - pl]

Электронная книга - «Wojna [Conventions of War - pl]». Краткое содержание книги:

Straszliwe imperium tyranów Shaa przestało istnieć, wszechświat znalazł się na łasce bezlitosnych, spragnionych władzy gadopodobnych Naksydów. Wszędzie zapanował krwawy chaos. Jednak dalecy potomkowie Terry cenią sobie wolność, a ich bohaterscy wojownicy nie poddają się. Lord Gareth Martinez i tajemnicza Caroline Sula, która prowadzi walkę w podziemiu, oddzieleni są latami świetlnymi, ale dążą własnymi drogami do decydującej bitwy o przyszłość, gdyż nowy porządek może się okazać jeszcze bardziej przerażający od starego. Jedyna nadzieja w tym, że powiedzie się ostatni desperacki plan, który scali rozbitą galaktykę.
1 ... 92 93 94 95 96 97 98 99 100 ... 158
Перейти на страницу:

— Jesteś tutaj potrzebny — powtórzyła.

— Po co? — odparł ponuro P.J. — Zupę możesz kupić w restauracji.

— Zakładam, że masz lornetkę.

— Tak. Oczywiście.

— Chciałabym, żebyś uważał na te działa antyprotonowe przy Bramie Wyniesionych. Sprawdzaj je regularnie. Dowiedz się, kiedy wymieniają załogi, kiedy je karmią. Kiedy drzwi w bunkrach są otwarte, a kiedy zamknięte.

P.J. spoglądał na nią przenikliwie.

— Macie zamiar je zaatakować?

— Owszem. Chciałabym mieć parę dział antyprotonowych. Albo przynajmniej amunicję.

Jej grupę operacyjną szkolono w posługiwaniu się tą bronią i siły pozostawione pod komendą dowódcy Floty, Eshruga, miały ją na składzie, ale Sula nie wiedziała gdzie. Prawdopodobnie broń wpadła w ręce Naksydów.

Może właśnie te cztery działa w Górnym Mieście kiedyś należały do podziemnego rządu. Odebranie ich byłoby naprawdę słuszne.

— Och, P.J., jeszcze jedno — dodała Sula. — Nie znasz przypadkiem jakichś ekspertów od wspinaczki?

* * *

Raport P.J. był zdumiewająco szczegółowy. Wyglądało na to, że sprawdzał baterie co pół godziny i nie spał w nocy, by je obserwować. Zauważył czas zmiany wacht, godziny posiłków, liczbę strażników i typ środka transportu, którym przyjeżdżali z koszar i do nich wracali.

Sula zaczęła regularnie odwiedzać Górne Miasto, by obserwować obie wieżyczki strzegące kolejki, ale jej spostrzeżenia tylko potwierdzały dane P.J. W końcu oszczędziła sobie jeżdżenia i założyła, że obie baterie dział mają taki sam rozkład dnia.

Gdy zimne wiatry straciły siłę, znalazła odpowiedź na pytanie, kiedy drzwi bunkrów są otwarte — podczas dobrej pogody. Wieżyczki były małe, ciasne i załoga wolała przebywać na zewnątrz, nawet podczas jesiennych wichur szalejących wokół granitowych blanków akropolu.

— Zatem wyznaczymy atak na jakiś przyjemny dzień — powiedziała na naradzie. — Musimy tylko obejrzeć długoterminową prognozę pogody.

— To prawdopodobnie możemy zrobić, księżniczko — powiedział Patel z uśmiechem. — Martwi mnie natomiast wspinaczka na tę cholerną skałę.

Narada odbywała się w apartamencie hotelowym Patela. Siedzieli wokół eleganckiego stołu z chromowymi krawędziami, który wyglądał dziwnie w zestawieniu z wymyślnie lakierowanymi szafkami, kolekcją staroci i z bukietami jaskrawych wonnych kwiatów. Pomieszczenie, jego osobliwości i zapachy, wydawało się idealnym środowiskiem człowieka, który zaofiarował się walczyć dla miłości.

— Warto jakoś potrenować tę wspinaczkę — powiedział Julien. — Musimy nie tylko sami dostać się na tę skałę, ale także przenieść tam sprzęt. — Uśmiechnął się z przymusem. — Nie jestem amatorem wysokości.

Było jasne, że żaden frontalny atak na akropol nie może się powieść. Pozycje, które kontrolowały dwie drogi do Górnego Miasta — kolejkę linową i serpentynę — mogły być zdobyte jedynie od tyłu, a to oznaczało, że trzeba najpierw przemycić na akropol jakieś zbrojne grupy.

Poprowadzenie armii w górę po klifie nie byłoby możliwe w czasie pokoju, kiedy długi granitowy masyw Górnego Miasta był iluminowany jaskrawymi reflektorami. Po zniszczeniu pierścienia niedostatek elektryczności spowodował wyłączenie reflektorów. Nawet większość lamp ulicznych w Górnym Mieście nie świeciła, więc okolica była pełna cieni.

Ogromny pałac Ngenich wystarczy, by ukryć dwie grupy operacyjne, dopóki nie nadejdzie pora, by się stamtąd ruszyć.

— Możemy zorganizować trening na prawdziwej skale — zaproponował Macnamara. — Wywieziemy ludzi na wieś i niech się wdrapują na skarpę.

Julien popatrzył na niego, zaszokowany. Był chłopcem z miasta i sam pomysł udania się na wieś był mu obcy.

— Czy nie możemy tego robić gdzieś w mieście? — zapytał. — Wspinać się na jakiś budynek czy coś takiego?

Sula uśmiechnęła się.

— To zwróciłoby uwagę. — Spojrzała na Macnamarę. — Ty opracujesz plan szkoleniowy podróży na wieś i wspinaczek. Chcę, by każdy wspiął się na górę co najmniej dwukrotnie.

Julien był zaniepokojony.

— Nie będzie tam węży i innych takich rzeczy? — zapytał.

Casimir wyszczerzył zęby w uśmiechu.

— Będą. Wielkie, złośliwe i jadowite.

Macnamara prychnął i zapisał polecenie w notesie. Nie lubił gangsterów i nie był w stanie tego ukryć. Bogo Boys reagowali na to z pogodną protekcjonalnością: nienawidzili ich ludzie znacznie bardziej interesujący od Macnamary.

Sula pociągnęła wody sodowej i zajrzała do terminarza.

— Martwię się o bezpieczeństwo. To wielka operacja. Wystarczy jakiś przeciek i większość z nas zginie.

— Niech krąg wtajemniczonych pozostanie jak najmniejszy — poradził Casimir. — Jedynie niewielu z nas powinno wiedzieć o rzeczywistym celu.

Spence strząsnęła popiół z papierosa do jednej z eleganckich popielniczek Patela; przebywanie w towarzystwie gangsterów i praca przy dostawach między innymi tytoniu nauczyły ją palić.

— Myślałam o tym — powiedziała. — Powinniśmy ukryć jedną wielką akcję pod inną wielką akcją. Każemy im przygotować się na jedno, a potem właściwego dnia wszyscy otrzymają nowe rozkazy.

Sula spojrzała na nią z zaskoczeniem.

— Co może być większego od ataku na Górne Miasto?

— Atak na Wi-hun. — Było to lotnisko, które Naksydzi wykorzystywali jako bazę dla swoich promów. — To mogłoby wyciągnąć siły bezpieczeństwa na wieś.

— Nie — sprzeciwił się Casimir. — Powiemy, że zdobędziemy więzienia i wyzwolimy wszystkich zakładników.

Sula spojrzała na niego z podziwem.

— Doskonale — powiedziała. — Szturm na więzienia będzie wymagał tych samych umiejętności, co atak na Górne Miasto. Pozwoli nam to wytłumaczyć wszystkie ćwiczenia szkoleniowe. Postawimy obserwatorów przy więzieniach, każemy ludziom robić notatki na temat liczby strażników, godzin zmian i tak dalej. Jeśli Naksydzi o tym się dowiedzą, zebrane dane jeszcze bardziej to uwiarygodnią.

— Siły bezpieczeństwa zostaną wyciągnięte z Górnego Miasta — zauważyła Spence. — W śródmieściu nie ma więzień.

— W miarę możności chciałabym całkowicie odizolować Górne Miasto — powiedziała Sula. — W pałacach Górnego Miasta jest całe przywództwo wojskowe i polityczne. Dowódcy średniego szczebla mieszkają w zarekwirowanych hotelach na akropolu, zwłaszcza w „Wielkim Przeznaczeniu”, a większość zwykłych żołnierzy śpi w hotelach w dolnym mieście, u stóp kolejki linowej. Jeśli uda się nie dopuścić oficerów do ich oddziałów, Naksydzi będą musieli sobie poradzić z brakiem dowódców, zanim w ogóle zdołają cokolwiek zrobić.

— Księżniczko, czy nie możemy jakoś tych oficerów załatwić w nocy, kiedy śpią? — spytał Patel.

— Chciałam zniszczyć hotel „Wielkie Przeznaczenie” już dawno, stosując ciężarówkę-bombę, ale Hong wolał skoncentrować się najpierw na ataku na aleję Axtattle.

A to przyniosło koniec Honga i armii podziemnej, z wyjątkiem zespołu 491.

— Czy teraz nie możemy wykorzystać ciężarówki-bomby? — spytał Patel.

— Mają barykady wokół hotelu. Nie doprowadzimy tam ciężarówki.

— Barykady można przerwać — zauważyła Spence, praktyczny inżynier.

— Potrzebowalibyśmy do tego ciężkiego sprzętu — odparła Sula. — A jak mamy go wciągnąć na skałę?

Spence pomachała papierosem i wzruszyła ramionami.

1 ... 92 93 94 95 96 97 98 99 100 ... 158
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)