Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Боевая фантастика » Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]
Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]

Электронная книга - «Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]». Краткое содержание книги:

Mieliśmy prosty wybór: albo będziemy mięsem armatnim, albo... po prostu mięsem. Mogliśmy wysłać nasze wojska i walczyć — tak, jak tylko ludzie potrafią — z rozszalałą hordą, która dosłownie żywiła się łupami swoich międzygwiezdnych podbojów; mogliśmy też czekać, bezbronni, aż zostaniemy pożarci.
Wybraliśmy walkę.
1 ... 95 96 97 98 99 100 101 102 103 ... 167
Перейти на страницу:

— Cholera jasna! Połączyłeś się z korpusem?

— Nie mogę uzyskać połączenia z powodu przeciążenia łączy.

Materiał został przesłany jako e-mail i czeka w kolejce.

— Połącz mnie ze starszym sierżantem sztabowym Mosovichem — warknął do upartej maszyny w momencie, kiedy na niebie zawyły nadlatujące pociski.

* * *

— Co zrobił?! — krzyknął zwykle opanowany dowódca dwunastego korpusu.

— Generał Bernard rozkazał artylerii ostrzelać pozycje Posleenów koło drogi stanowej 639.

Oficer operacyjny korpusu miał taką minę, jakby wypił właśnie szklankę czegoś, co miało być wodą, a okazało się wyjątkowo kwaśną lemoniadą. W pewnym sensie tak się właśnie stało.

— Wyślij prokuratora korpusu do kwatery głównej dwudziestej dziewiątej dywizji piechoty. Każ mu aresztować generała Bernarda za niesubordynację i niewykonanie bezpośrednich rozkazów. Niech generał Craig przejmie dowództwo.

— Craig nie jest z Gwardii, sir.

— Pieprzę to. To jest ostatnie zadanie, jakie pozwalam wykonać temu cholernemu dowództwu i sztabowi dywizji. Niech George dobierze się do tyłków tych idiotów. Połącz się z artylerią dywizji i powiedz im, że odwołuję rozkaz. Zwolnij dowódcę i każ mu się tu zgłosić, a do czasu wydania ostatecznej dyspozycji zastąp go pierwszym oficerem. Niech lepiej już zacznie sobie szukać nowego miejsca, bo nie widzę żadnych argumentów przemawiających za jego pozostaniem w dowództwie.

— Tak jest, sir.

— Połącz mnie z pułkownikiem Abrahamsonem. Musi wiedzieć, że możemy wcześniej zacząć rozgrywkę.

42

Śmierć wśród obcych ziem i krew trzydziestu ów przyniósł dzień… Nie, nie było dwudziestu, gdy nasz front wyruszał w bój… Lecz, Chryste! Pierwsze wnet szeregi wycięły nas w pień, To był nasz żołd za wszystek ten znój! Grób nas czekał już przed bojem — mowa walk nie znana nam; I nasze serca każdy rozkaz tylko prośbą zwą. Tak, każdy bębna ton pouczał, mówić chciał coś nam, Za naukę przyszło własną płacić krwią! I orkiestry głos nie zagra nic, Nie zaśpiewa chóru cień; Lepsza śmierć niż mój czyn, umrzeć chcę, miast tak żyć, Ślepym być, nim wstał ów dzień!
— Fragment: „Ów dzień”
Rudyard Kipling
Oale City, Wirginia, Stany Zjednoczone Ameryki, Sol III
07:28 letniego czasu wschodniego USA
10 października 2004

— Czy ktoś wie, co tu się, kurwa, dzieje? — spytał retorycznie starszy kapral Keren.

— Słyszałeś wiadomości, to zamknij się i kop — odpowiedział spokojnie plutonowy Herd, mimo że tak jak wszyscy, czuł się trochę niepewnie.

Pięćdziesiąta dywizja piechoty była nową jednostką. Jej barw nie używano od czasu drugiej wojny światowej, kiedy pełniła służbę na Pacyfiku. Niemal wzięła udział w bitwie pod Leyte, heroicznie pełniła służbę w działaniach oczyszczających na Tarawie. Przeznaczona do inwazji, niewiele brakowało, a zaatakowałaby japońskie wybrzeża, po czym zniknęła z kart historii amerykańskiej armii aż do czasu obecnego zagrożenia.

Na stan osobowy tej jednostki składali się w dużej części oficerowie i żołnierze, których inne jednostki z radością się pozbyły. Byli niestety jedynym, jeśli nie liczyć skromnej liczby odmłodzonych, wzorem do naśladowania dla młodych rekrutów. Wśród tego tłumu wybijało się kilku oficerów i podoficerów, ale często tylko dlatego, że byli średniakami w oceanie kompletnej niekompetencji.

Na tym tle wyróżniał się pluton moździerzy kompani Alfa pierwszego batalionu czterysta pięćdziesiątego drugiego pułku pięćdziesiątej dywizji piechoty.

Starszy kapral Keren wcześniej był plutonowym, a wkrótce zapewne miał znów stać się szeregowym, ale degradacja nie miała nic wspólnego z jego umiejętnościami obsługi moździerzy. Miał po prostu drobny problem z piciem i zwyczaj mówienia oficerom, jak jego zdaniem ich matki zarabiały na życie. Nie miało to jednak znaczenia na polu walki. W dodatku był i tak lepszy od wielu innych szeregowców, z których kilku miało inteligencję na poziomie goryla.

Sierżant plutonu poświęcił ostatnie piętnaście lat na podnoszenie swoich kwalifikacji w zakresie obróbki metalu w sklepie z maszynami, a dowódca plutonu dopiero niedawno skończył Szkołę Oficerską Gwardii Narodowej Armii Pensylwanii i wkrótce z pewnością zacznie się golić.

Udało im się w oddziale rozwinąć poczucie wspólnoty, której bardzo brakowało w innych jednostkach dywizji, i utrzymać je mimo sporadycznie wybuchających awantur. Nawet ćwiczyli razem, kiedy reszta batalionu olewała wszystko albo urywała się z koszar bez przepustki. Nie wiadomo było, co powodowało, że trzymali się razem. Czy sarkastyczny pogląd Kerena na ich szansę w prawdziwej walce, czy dbałość sierżanta plutonu o ich wszystkie potrzeby osobiste i wyposażenie, czy też szczeniacki zapał dowódcy plutonu — zbyt zaraźliwy, by go ignorować, i zbyt przydatny, by go tępić. To prawda, musieli nadrobić trochę zaległości w szkoleniu, ale i tak byli najlepsi w całej Pieprzonej Pięćdziesiątej.

Niestety obecna sytuacja zaskoczyła nawet tę jednostkę weteranów.

Najpierw mieli problem z nieobecnością prawie połowy oficerów batalionu i piętnastu żołnierzy z kompanii Alfa, którzy samowolnie oddalili się ze stanowiska. Szaleńczo zerwano ich na nogi i pogoniono do transporterów, mimo, że brakowało połowy oficerów, a w samej kompanii Alfa piętnastu ludzi było nieobecnych bez usprawiedliwienia. Potem kazano przygotować się do obrony, tylko po to, by potem stało się jasne, że znaleźli się na zbyt wysuniętej pozycji. Później z kolei nadeszły rozkazy przemieszczenia się na pozycje na północ od Potomacu, co generalnie wszystkim pasowało. Ostatnie rozkazy spadły na nich jak grom z jasnego nieba.

Aż do tej chwili przemarsze odbywały się nadspodziewanie gładko. Co prawda od czasu do czasu jakaś jednostka gubiła się albo grzęzła w korku na drodze zablokowanej cywilnymi pojazdami, a kilku oddziałom skończyło się paliwo, gdy nie odnalazły ich cysterny kwatermistrzostwa. Brakowało też niskopodwoziowych ciągników, używanych do transportu gąsienicowych wozów bojowych, więc dywizja musiała przemieszczać się własnym sumptem, na bwp Bradley i czołgach. Wiele z nich popsuło się po drodze, gdyż niektóre jednostki od miesięcy nie przechodziły przeglądów technicznych.

Ale zasadniczo, zważywszy na okoliczności, aż do momentu otrzymania rozkazu powrotu na poprzednie stanowiska bojowe, wszystko szło niemal jak po maśle.

Przemieszczenie korpusu przypomina nieco przemieszczenie dużej rodziny. Wyjaśnienie takiej-to-a-takiej jednostce, że ma udać się do wskazanego punktu i powtarzanie tego do bólu nie pomoże.

Oddział z pewnością nie będzie miał dość paliwa, aby wykonać przemieszczenie, nawet tak proste jak z Alexandrii do Quantico — a to tylko czterdziestopięciominutowa przejażdżka samochodem w ładny dzień. A przekazanie oddziałom, że mają udać się tutaj lub tam, przy skupieniu setek jednostek wraz ze służbami na małym obszarze oznacza, że tysiące pojazdów spróbuje wyjechać na te same drogi w tym samym czasie. Podczas gdy ze zwykłym ruchem cywilnym tego typu można sobie poradzić, zgrupowania wojska źle znoszą takie rzeczy, zwłaszcza, gdy są niezgrane. Każdy pojazd będzie po prostu podążał za pojazdem jadącym przed nim, a dowódcy w takich pojazdach rzadko zerkają na mapy. Przemieszanie oddziałów daje w rezultacie jednostki posiadające dodatkowe pojazdy, oraz takie, które pojazdów nie będą mieć w ogóle.

1 ... 95 96 97 98 99 100 101 102 103 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)