Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Боевая фантастика » Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]
Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]

Электронная книга - «Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]». Краткое содержание книги:

Mieliśmy prosty wybór: albo będziemy mięsem armatnim, albo... po prostu mięsem. Mogliśmy wysłać nasze wojska i walczyć — tak, jak tylko ludzie potrafią — z rozszalałą hordą, która dosłownie żywiła się łupami swoich międzygwiezdnych podbojów; mogliśmy też czekać, bezbronni, aż zostaniemy pożarci.
Wybraliśmy walkę.
1 ... 91 92 93 94 95 96 97 98 99 ... 167
Перейти на страницу:

— W Maine i gdzie jeszcze?

— W Arkansas, Kalifornii i Oregonie zanotowano co najmniej jedno lądowanie grupy bojowej — odpowiedziała przedstawicielka FEMA, patrząc w notatki. — Kilka innych stanów miało do czynienia z pojedynczymi lądownikami. Ale tylko Fredericksburg został zaatakowany przez całą kulę. Nie licząc Fredericksburga i obszarów, o których nie mamy pełnych raportów, straty w ludności cywilnej wynoszą około piętnastu tysięcy. Większość w bezpośrednim sąsiedztwie miejsc lądowania.

Trudna sytuacja przerodziła się w prawdziwą katastrofę, kiedy dziesiąty korpus musiał zamknąć drogę krajową numer 95 i Belway, żeby zawrócić. Większość tras ewakuacyjnych po obu stronach głównych dróg otwarto już dla ruchu, ale samochody utknęły na całej ich długości w gigantycznych korkach. Miliony Wirginijczyków szło pieszo w kierunku mostów na Potomacu.

— Piętnaście tysięcy — powtórzył prezydent i skrzywił się. — Wspaniale. Nie ma to jak powiedzieć prezydentowi, że stracił piętnaście tysięcy amerykańskich cywilów.

— I prawie całkowicie niezastąpiony batalion saperów. I miasto, sir — dodał Sekretarz Obrony. — I wszystko pokazano w ogólnokrajowej telewizji. Teraz lepiej?

— Nie. — Prezydent odwrócił się do charakteryzatorki. — Już koniec?

— Jeszcze chwilkę, panie prezydencie. Musi pan dobrze wyglądać.

— To będzie trudne. — Prezydent spojrzał na tekst przemówienia.

Nie było najlepsze, ale będzie musiało wystarczyć, zważywszy na czas, jakim dysponował piszący.

— Musi pan dobrze wyglądać, panie prezydencie — potwierdził szef sztabu. — Odpowiedni wygląd jest teraz bardzo ważny. Nie może pan sprawiać wrażenia zmartwionego albo wręcz załamanego. To byłby zły sygnał.

— Czy ktoś mógłby mi powiedzieć coś nowego? Już mam dosyć tego ciągłego upominania.

— Dzwonił dowódca jedenastej dywizji piechoty mobilnej — powiedział Sekretarz Obrony, kiedy przeczytał wydruk e-maila z DowArKonu. — Jako główny reprezentant Floty prosił, żebyśmy wstrzymali się z użyciem trzeciego batalionu pięćset pięćdziesiątego piątego pułku. Zaproponował zamiast niego pierwszy batalion.

— Podał jakiś powód? — Prezydent był wyraźnie zakłopotany.

— Czy dlatego, że są teraz na przepustce, a ich dowódca utknął w Kalifornii?

— Cóż, panie prezydencie — powiedział Sekretarz — zaznaczył tylko, że są świetnie wyszkoleni i przeszli pomyślnie wszystkie testy, w przeciwieństwie do trzeciego batalionu. Trzeci batalion tylko w połowie przebrnął przez początkowy cykl szkolenia, sir, i nie miał jeszcze Testu Gotowości Bojowej.

— Więc czemu generał Olds sprowadził ich aż z Kalifornii, zamiast od razu użyć pierwszego batalionu? — spytał prezydent. — Czy to właśnie nie ten batalion jest mu oficjalnie przypisany?

Widać było, że to pytanie jest dla Sekretarza Obrony bardzo niewygodne.

— Chyba musi pan o to zapytać samego generała Oldsa, sir.

— Nie pytam Oldsa, Robby. Pytam Sekretarza Obrony! Czy to znowu sprawa hierarchii dowódczej?

— Nie chciałbym zgadywać, panie prezydencie.

— Proszę zgadywać — rzucił prezydent, zmęczony jego wykrętami.

— Myślę, że to może być raczej sprawa stosunku generała Oldsa do oficerów pierwszego batalionu niż ich gotowości — odezwał się głos z tyłu.

Prezydent gwałtownie odwrócił się i spojrzał na milczącego dotąd generała brygady — jego adiutanta. Zazwyczaj zachowywał swoje zdanie dla siebie, więc prezydent był zaskoczony, że tym razem się odezwał.

— Czemu pan tak sądzi?

— Byłem obecny na konferencji dotyczącej Programu Fortec, panie prezydencie — odpowiedział generał. Jego twarz wyglądała jak wyrzeźbiona w mahoniu. — Generał Olds kilka razy otwarcie wyraził brak zaufania do koncepcji pancerzy wspomaganych, a w szczególności do niektórych oficerów batalionu.

— Czy powiedział, o których oficerów chodzi? — spytał prezydent.

— W zasadzie nie, jedynie wspomniał o Michaelu O’Nealu, który przedstawiał raport na temat pancerzy wspomaganych.

— To ten, co zdobył Medal Honoru? — zdziwił się prezydent. — Czy wyjaśnił, co ma przeciwko niemu?

— Proszę pozwolić, panie prezydencie, że jeszcze raz podkreślę, iż generał odniósł się z rezerwą do programu pancerzy wspomaganych i kilku oficerów z batalionu włączonego do jego armii. Nie powiedział wprost, że czuje szczególną niechęć do kapitana O’Neala, ale można to było wywnioskować z jego wypowiedzi.

Prezydent spojrzał na Sekretarza Obrony.

— To pański przyjaciel. Mógłby pan to wyjaśnić?

Sekretarz posłał adiutantowi wściekłe spojrzenie, które generał odwzajemnił nawet bez mrugnięcia okiem. Dowodził Szkołą Snajperów Sił Specjalnych i potrafił zmusić rozmówcę do spuszczenia wzroku.

— Jim Olds jest doświadczonym i zaprawionym w walce oficerem, który ma wyraźnie określone zdanie na temat pewnych spraw — zaczął wyjaśniać Sekretarz Obrony. — Dotyczy to między innymi funkcjonowania korpusu oficerów w armii, sposobu prowadzenia wojny i dysponowania funduszami. Z wieloma jego opiniami nie zgadza się większość oficerów oddziałów pancerzy wspomaganych.

— Zważywszy na to, wątpię, żeby generał Olds był szczególnie zadowolony z pomysłu, by jedną z kompanii pod jego komendą, która do tego pochłania o wiele więcej funduszy, niż pozostałe, dowodził żołnierz, który jeszcze niedawno był w stopniu sierżanta.

Albo z roli, jaką ten były sierżant pełnił w procesie przygotowania i szkolenia tej jednostki.

* * *

Mike przejechał przez pas zieleni między jezdniami, wyprowadził samochód z rowu i nagle znalazł się przed maską pięciotonowej ciężarówki. Pojazd zahamował z głośnym piskiem opon i dźwiękiem klaksonu, ale Mike już znowu był na właściwym pasie ruchu, podskakując na koleinach i lawirując między ciężarówkami i autobusami. Sprawiał wrażenie, jakby całe życie jeździł tylko krętą, górską drogą. Odkąd przekroczył granicę stanu Wirginia, ruch uliczny był coraz większy.

Spojrzał na zawieszoną w górze tablicę, pokazującą ruchy jednostek we wschodnich Stanach Zjednoczonych, i skrzywił się.

— Kapitanie O’Neal — zaćwierkał przekaźnik — rozmowa od podpułkownika Hansona…

— O’Neal?

— Tak, sir?

— Stoi pan w korku, jak widzę.

Pułkownik coraz lepiej potrafił wyciągać z przekaźnika informacje.

— Tak, sir.

— Ja utknąłem w Los Angeles. Mam pociąg za około pół godziny…

— Shelly, pokaż mapę operacji taktycznych na kontynencie. — Mike spojrzał na hologram. Zielone i czerwone strefy były rozsiane po całym terytorium Stanów Zjednoczonych. — Powrót zajmie panu co najmniej kilka dni, sir. Chyba że szesnasta dywizja kawalerii zdoła uporać się z wrogiem w Kansas.

— Zwłaszcza, że samoloty w ogóle nie latają. W głębi kontynentu miało miejsce kilka pojedynczych lądowań, a wie pan, że wystarczy tylko jeden lądownik w niewłaściwym miejscu.

— Zgadzam się, sir.

— A panu ile zajmie dotarcie na miejsce?

Mike dostrzegł, że zbliża się do kolejnego punktu kontrolnego żandarmerii, a lufa działka stojącego tam Hummera-25 już wycelowała w jego pędzący samochód.

— W tym tempie prawie tyle samo, sir. Ale zobaczę, co da się zrobić.

— Cóż, rozmawiałem z majorem Givensem, i jeśli ani ja, ani major Rutherford nie wrócimy na czas, dowództwo w batalionie przejmie oficer operacyjny. A jak pan myśli, komu powierzyłem to stanowisko?

Mike wstrzymał się od skomentowania zdolności Nightingale.

1 ... 91 92 93 94 95 96 97 98 99 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)