Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Biały smok [The White Dragon - pl]
Biały smok [The White Dragon - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Biały smok [The White Dragon - pl]

Электронная книга - «Biały smok [The White Dragon - pl]». Краткое содержание книги:

Perneńczycy mają problem — ich smoki się starzeją. Trwają więc dyskusje nad ochroną gatunku i w końcu zapada decyzja. Jeźdzcy wykradają jajo smoczycy Ramoth i umieszczają je w przeszlości, chcąc w ten sposób zapewnić sobie przetrwanie smoczego rodu. Nie wiedzą jednak, że podejmując się tego ryzykownego czynu, sprowadzają na siebie niebezpieczeństwo, które trudno było przewidzieć. W starciu z nowym problemem potrzebna będzie im i odwaga i spryt.
1 ... 91 92 93 94 95 96 97 98 99 ... 119
Перейти на страницу:

— Pożyczysz dalekowidza, Jaxomie? — Piemur wziął aparat i bacznie się przyglądał. — Tak — odparł niedbale po dłuższej chwili — kilka z nich jest czynnych. Ale na drugim końcu. Nie ma niebezpieczeństwa. — Zatoczył dalekowidzem łuk w kierunku łańcucha górskiego i po chwili z namysłem zaczął kręcić głową. To mógłby być ten sam łańcuch, który widziałem na zachodzie. W głosie jego brzmiało wahanie. — Parę miesięcy zajmie dostanie się tam! I zimno! — Znowu zatoczył dalekowidzem krótki łuk. Pożyteczna z tego rzecz. Ta woda wchodzi głęboko w ląd. Prawdopodobnie Idarolan mógłby żeglować tędy, gdyby chciał. — Wręczył z powrotem dalekowidz Jaxomowi i badawczo oglądał górę.

— Cóż to za piękny widok — powiedziała Sharra z długim westchnieniem.

— To ta druga strona musiała wylecieć w powietrze — powiedział Jaxom bardziej do siebie niż do innych.

— Ta druga strona? — natychmiast odezwały się Sharra i Menolly.

A Jaxom poczuł, jak Piemur sztywnieje za jego plecami.

— Czy wam się też coś śniło zeszłej nocy? — zapytał Jaxom.

— A jak myślisz, jakim cudem obudziliśmy się w porę, żeby usłyszeć, jak się wymykasz? — zapytała Menolly nieco ostro.

— No to lećmy zobaczyć tę drugą stronę — powiedział Piemur, jak gdyby chodziło tylko o zaproponowanie kąpieli.

— Czemu nie? — odparła Sharra tak samo niedbale. — Chciałabym zobaczyć to miejsce z moich snów, powiedział Ruth i bez najmniejszego ostrzeżenia opuścił się w dół.

Jaxom usłyszał, jak Menolly i Sharra wykrzyknęły ze zdumienia, i zadowolony był, że zamontował im te rzemienie do latania. Ruth przeprosił słowami, których Jaxom nie miał czasu przekazać, ponieważ biały smok rzucił się w prąd ciepłego powietrza, a ten uniósł ich w górę i doprowadził na drugą stronę szerokiej morskiej odnogi. Kiedy smok wyrównał lot, Jaxom użył dalekowidza i znalazł wyróżniającą się formację skalną na północnym stoku. Przekazał Ruthowi obraz.

Znaleźli się pomiędzy: znaleźli się w powietrzu, unosili się nad tą formacją skalną, a góra przez kilka oddechów wydawała się przerażająco pochylać w ich stronę. Ruth odzyskał szybkość lotu i skręcił dalej na północ, bijąc silnie skrzydłami i zataczając szeroki łuk w kierunku wschodniej grani.

Na moment oślepiło ich wschodzące słońce, które jak dotąd przysłaniał masyw góry. Przed nimi leżał najbardziej niewiarygodny teren, jaki Jaxom kiedykolwiek widział — dużo bardziej rozległy i głęboki niż równiny Telgaru czy pustynie Igenu. Jego wzrok szybko od tego efektownego krajobrazu odciągnęła góra.

Nagle okazało się, że ten widok Jaxom zna aż za dobrze; znał go z tak wielu niespokojnych nocy i niejasnych snów. Wschodniego stoku nie było! Ujście, szeroko otwarte jak jakieś usta, zdawało się warczeć, jego lewy kącik obciągnięty był w dół. Wzrok Jaxoma podążył za tą linią i zobaczył jeszcze trzy kratery wulkanów, przycupniętych na południowe — wschodnim zboczu jak jakieś złowieszcze potomstwo. Lawa spłynęła na południe, w stronę pofalowanych równin.

Ruth nadal szybował w dół, instynktownie oddalając się od góry w stronę życzliwszej doliny.

Mimo że Jaxom nie mógł się napatrzeć na północne zbocza wulkanu, odwrócił się teraz od tych złowieszczych kłów pękniętej góry, od tego zbocza ze swoich koszmarnych snów.

Niemal przewidział, jakie będą słowa Rutha:

To miejsce ja znam. One mówią, że to jest to miejsce, gdzie byli ich ludzie!

Prosto ze słońca zanurkowały w ich stronę całe chmary jaszczurek ognistych i ostro skręciły, umykając z linii lotu Rutha. Piękna, Meer, Talla i Parli, które w to niewiarygodne miejsce przyjechały na ramionach swoich przyjaciół, zerwały się do lotu, by dołączyć do nowo przybyłych.

— Spójrz w dół, Jaxomie! Spójrz w dół! — wrzasnął mu prosto w ucho Piemur, szarpiąc go za ramię i pokazując jak oszalały na jakieś miejsce pod lewą przednią łapą Rutha.

Poranne słońce ostro podkreślało regularne zarysy czegoś. Jakieś kopce, dalej proste, przecinające się linie, tworzące osobliwe kwadraty, tam gdzie żadnych takich kwadratowych formacji być nie powinno.

— To tego szuka Mistrz Robinton! — Uśmiechnął się szeroko przez ramię do Piemura, który odwrócił się, żeby skierować uwagę dziewcząt na ziemię.

Potem Jaxomowi wyrwał się achy okrzyk i ścisnął nogami Rutha, żeby skierować go na północny wschód. Poczuł, jak Piemur chwyta go za ramiona, kiedy harfiarz również dostrzegł to co on. Mgiełka z dalekich dymiących wulkanów łączyła się z szarą mgiełką opadającą z nieba.

— Nici!

— Nici!

Nici! Zanim Jaxom zdążył go ukierunkować, Ruth szybko zabrał ich pomiędzy. W następnej chwili wisieli w powietrzu nad zatoczką, gdzie na plaży wygodnie mieściło się pięć smoków. Rybacy Mistrza Idarolana pędzili z brzegu na statek, żeby umieścić na drewnianych rusztowaniach dachówki, mające chronić drewniane pokłady przed Opadem Nici!

Canth pyta, gdzie byliśmy? Muszę natychmiast zabrać się do żucia smoczego kamienia. Jaszczurki ogniste mają pomagać w ochronie statku. Zdenerwowaliśmy wszystkich. Czemu?

Jaxom poprosił Rutha, żeby wysadził ich niedaleko stosu smoczego kamienia na plaży i żeby zabrał się do żucia.

— Muszę poszukać Głupka! — Piemur skoczył na piasek i oddalił się biegiem w kierunku lasu.

— Podaj mi dalekowidz Mistrza Idarolana — powiedziała Jaxomowi Menolly. — Widziałam jego minę i chociaż nie przypuszczam, żeby to z powodu dalekowidza był zły…

— Ja stawię czoło burzy w Warowni Nad Zatoczką — powiedziała Sharra do Jaxoma, uśmiechając się do niego i pocieszająco ściskając go za ramię. — Nie miej takiej przygnębionej miny! Nigdy nie zrezygnowałabym z dzisiejszej przejażdżki. Nawet gdyby miała mnie zbesztać Lessa!

Penetrowaliśmy kraj na południu, tak jak nam kazał Harfiarz! — oznajmił niespodziewanie Ruth, podnosząc głowę i popatrując w stronę innych smoków. — Wróciliśmy tu na czas, żeby zwalczać Nici. Nie zrobiliśmy niczego złego.

Jaxom wzdrygnął się, zaskoczony zdecydowanym tonem głosu Rutha, zwłaszcza, że był przekonany, iż biały smok odpowiada Canthowi, ponieważ to właśnie ten brunatny smok spoglądał w ich kierunku, a jego oczy wirowały. Jaxom zobaczył Liotha obok Cantha, Monartha i jeszcze dwa bendeńskie smoki, których nie znał z widzenia.

Tak, będę latał w poprzek waszej formacji, powiedział Ruth, odpowiadając znowu na słowa, których Jaxom nie słyszał. Tak jak to robiłem przedtem. Mam dość kamienia, żeby ziać. Nici są już niemal nad zatoczką.

Wyciągnął szyję w kierunku Jaxoma, a jeździec skoczył mu na kark z uczuciem ulgi, że natychmiastowy Opad Nici opóźni konfrontację z F’larem czy N’tonem. Chociaż pewnie nie popadnę w niełaskę u żadnego z nich, zdał sobie sprawę Jaxom.

Zrobiliśmy to, co Harfiarz kazał nam zrobić, powiedział Ruth i wystrzelił w niebo. Nikt nam nie powiedział, żebyśmy dziś nie lecieli w stronę tej góry. Cieszę się, że to zrobiliśmy. Nie będą mnie już dręczyły te sny, teraz, kiedy już widzialem to miejsce. Potem Ruth dodał z pewnym zaskoczeniem: Brekke nie sądzi, żebyś miał już dość siły, aby wyprawiać się na Nici pierwszego dnia, którego wolno ci było polecieć pomiędzy. Masz mi powiedzieć, jak tylko poczujesz się zmęczony!

Po tym, co usłyszał, nic nie byłoby w stanie nakłonić Jaxoma, żeby się przyznał do zmęczenia, nawet gdyby mieli latać podczas całego czterogodzinnego Opadu. W rzeczywistości spotkali Nici o trzy zatoczki na wschód. Spotkali je i zniszczyli; Ruth i Jaxom przelatywali klucząc nad, pod i przez trójkątną formację pięciu pozostałych smoków, rozciągniętą ze wschodu na zachód. Jaxom wyraził nadzieję, że Piemur zdążył zaprowadzić Głupka w bezpieczne miejsce. Po chwili Ruth odparł, że Farli przekazała, że zwierzak jest na werandzie Warowni Nad Zatoczką. Ona sama była gotowa ziać ogniem, gdyby jakieś Nici zaatakowały Warownię.

1 ... 91 92 93 94 95 96 97 98 99 ... 119
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)