Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Biały smok [The White Dragon - pl]
Biały smok [The White Dragon - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Biały smok [The White Dragon - pl]

Электронная книга - «Biały smok [The White Dragon - pl]». Краткое содержание книги:

Perneńczycy mają problem — ich smoki się starzeją. Trwają więc dyskusje nad ochroną gatunku i w końcu zapada decyzja. Jeźdzcy wykradają jajo smoczycy Ramoth i umieszczają je w przeszlości, chcąc w ten sposób zapewnić sobie przetrwanie smoczego rodu. Nie wiedzą jednak, że podejmując się tego ryzykownego czynu, sprowadzają na siebie niebezpieczeństwo, które trudno było przewidzieć. W starciu z nowym problemem potrzebna będzie im i odwaga i spryt.
1 ... 92 93 94 95 96 97 98 99 100 ... 119
Перейти на страницу:

Kiedy krążyli nad samą Warownią, Jaxom zauważył, że wysokie maszty Siostry Świtu zakwitły płomieniami i uświadomił sobie, że muszą tam chyba być inne jaszczurki ogniste, które chronią statek. Wydawało się, że sporo ich tam ziało! Czyżby jaszczurki — Południowcy przyłączyły swoje siły do jaszczurek z paskami? Czy z jakiegoś powodu zdecydowały się pomagać ludziom?

Nie miał czasu na dalsze rozmyślania podczas pikowania, zakosów i ziania w czasie Opadu Nici. Był już bardzo zmęczony, kiedy srebrzysty deszcz zaniknął i Canth otrąbił powrót. Ruth poleciał na wschód i Jaxom zobaczył, jak F’nor daje sygnał: dobra robota. Potem poszybowali z powrotem do zatoczki.

Jaxom kazał Ruthowi wylądować na węższym skrawku zachodniej plaży, żeby zostawić smokom więcej wolnego miejsca. Ześlizgnął się z grzbietu smoka, walnął go w spocony kark i kichnął, kiedy prosto w twarz wionął mu smród smoczego kamienia. Ruth lekko zakaszlał.

Coraz lepiej idzie mi żucie. Nie zostano mi nic płomienia. Podniósł potem głowę, spoglądając w stronę Cantha, który wylądował obok nich. Czemu F’nor się złości? Dobrze lataliśmy. Nie umknęły nam żadne Nici. Ruth wykręcił głowę w tył do swojego jeźdźca, jego oczy zaczęły wirować szybciej, pojawiły się w nich żółte błyski. Nie rozumiem. Parsknął, a od oparów smoczego kamienia Jaxom się rozkaszlał.

— Jaxom! Proszę na słówko!

F’nor kroczył w jego kierunku poprzez piach, rozpinając pas przy kurtce i zdzierając z głowy hełm ostrymi, gniewnymi ruchami.

— Tak?

— Gdzie wyście się wszyscy podziali dziś rano? Dlaczego odlecieliście nie mówiąc nikomu ani słowa? Co masz do powiedzenia na swoje usprawiedliwienie, że przyleciałeś na moment przed Nićmi? Czy zapomniałeś, że dziś miał być Opad?

Jaxom przyglądał się F’norowi. Twarz brunatnego jeźdźca przesycona była gniewem i zmęczeniem. Jaxoma zaczęła ogarniać ta sama zimna furia, która wybuchnęła w nim tamtego dnia, tak dawno temu, w jego własnej Warowni. Wyprostował ramiona i podniósł wyżej głowę. Jego oczy były na tym samym poziomie co oczy F’nora, wcześniej tego nie zauważył. Nie pozwoli sobie, nie wolno mu utracić panowania nad sobą, tak jak to się stało tamtego poranka w Ruatha.

— Byliśmy przygotowani na Nici, kiedy zaczęły spadać, brunatny jeźdźcze — odpowiedział spokojnie. — Moim obowiązkiem, jako smoczego jeźdźca, było chronić Warownię Nad Zatoczką. Uczyniłem to. Spotkał mnie ten zaszczyt i przyjemność, że mogłem lecieć z Bendenem. — Tu lekko się skłonił i z satysfakcją zobaczył, jak gniew na twarzy F’nora ustępuje miejsca zaskoczeniu. — Jestem pewien, że w tym czasie reszta doniosła Mistrzowi Robintonowi, co odkryliśmy tego poranka. Jazda do wody, Ruth — zwrócił się do smoka, a następnie kontynuował: — Z radością odpowiem na wszystkie twoje pytania, F’norze, jak tylko wyczyszczę Rutha. — Złożył F’norowi, który wpatrywał się w niego ze szczerym zaskoczeniem, drugi ukłon, a następnie zdarł z siebie gorący i przepocony rynsztunek, zostawiając tylko skrócone spodnie, które bardziej pasowały do tego upału.

F’nor wciąż jeszcze patrzył w ślad za nim, kiedy Jaxom pobiegł i zgrabnie zanurkował, wypływając obok swojego pławiącego się w wodzie białego przyjaciela.

Ruth wykręcił się, wydmuchując fontannę wody nad swoją głowę, jego na wpół przesłonięte powiekami oczy połyskiwały zielono tuż pod powierzchnią.

Canth mówi, że F’nor się stropi. Co ty takiego powiedziałeś, że to stropiło brunatnego jeźdźca?

— To, czego nie spodziewał się usłyszeć od białego jeźdźca. Nie dam rady cię umyć, jak będziesz się cały czas przewracał z boku na bok.

Jesteś zły. Pozadzierasz mi skórę, jak będziesz ją tak mocno szorował.

— Jestem zły. Nie na ciebie.

Czy nie powinniśmy polecieć nad nasze jeziorko? Ruth zadał to pytanie tylko na próbę i pełen niepokoju odwrócił głowę w stronę swojego jeźdźca.

— Do czego nam potrzebne lodowate jeziorko, jeżeli mamy cały ciepły ocean? Po prostu zdenerwowałem się na F’nora. Nie jestem przecież chory ani nie jestem dzieckiem, żeby mi trzeba było opiekuna. Zwalczałem już Nid razem z tobą i bez ciebie. Jestem już w takim wieku, że nie muszę się opowiadać przed nikim z tego, co robiłem ani dlaczego to robiłem.

Ja zapomniałem, że dziś miały padać Nici.

Jaxom mógł się tylko roześmiać, kiedy Ruth tak pokornie to przyznał.

— Ja też. Ale żebyś nigdy przed nikim się nie wygadał.

W tym momencie opuściły się w dół jaszczurki ogniste, żeby mu pomóc. Same też zresztą powinny się wyszorować, sądząc po smrodzie, jaki buchał z ich mokrej skóry. Karciły Rutha dużo ostrzej, niż robił to Jaxom — jeżeli taplał się zbyt głęboko w falach, kiedy chciały go opłukać. Wśród tej chmary znajdowały się Meer, Talla i Farli. Jaxom przyłożył się do roboty. Był zmęczony, ale zdecydował, że zdąży wykąpać Rutha. Będzie miał potem całe popołudnie na odpoczynek.

Ale nie był mu pisany. Nie musiał zresztą sam kąpać Rutha, ponieważ przyłączyła się do niego Sharra.

— Czy chciałbyś, żebym znowu zajęła się drugim bokiem? zapytała, brodząc w jego kierunku.

— Byłbym ci bezgranicznie wdzięczny — powiedział z szerokim uśmiechem i westchnął.

Rzuciła mu szczotkę na rączce.

— Brekke przywiozła je ze sobą. Sądziła, że przydadzą się do czyszczenia smoków i innych rzeczy. Dobre, twarde włosie. Będzie się to podobało, czyż nie, Ruth?

Nabrała garść mokrego piasku z dna zatoczki, skropiła nim kark Rutha i energicznie zabrała się do szorowania. Ruth pogwizdywał ze szczęścia.

— Co się z tobą działo, kiedy ja zwalczałem Nici? — zapytał ją, przerywając na chwilę, zanim zaczął szorować zad Rutha.

— Menolly wciąż jeszcze odpowiada na pytania. — Sharra popatrzyła na niego sponad rozciągniętego na dnie ciała Rutha, w jej oczach tańczyły chochliki, a uśmiech był psotny. — Mówiła tak szybko, że Mistrz Robinton nie był w stanie jej przerwać, a kiedy ja wychodziłam, wciąż jeszcze mówiła. Nie zdawałam sobie sprawy, że ktoś mógłby przegadać Mistrza Harfiarza. W każdym razie już niemal na samym początku przestał się wściekać. A czy tobie F’nor bardzo dopiekł?

— Wymieniliśmy… poglądy.

— Założę się, że tak, sądząc po tym, jak się Brekke zachowywała. Mówiłam jej, że odzyskałeś sporo sił, kiedy jej nie było. Zachowywała się tak, jak gdybyś podniósł się z mar, żeby polecieć zwalczać Opad! — Sharra parsknęła pogardliwie.

Jaxom przechylił się przez grzbiet Rutha, uśmiechając się do niej szeroko i myśląc o tym, jaka była ładna z tym psotnym wyrazem w oczach, z kroplami wody na twarzy, tam gdzie ją Ruth ochlapał. Zerknęła na niego podnosząc pytająco jedną brew.

— Czy my naprawdę widzieliśmy to, co ja myślę, że widzieliśmy dziś rano, Sharro?

— Niewątpliwie! — Wycelowała w niego swoją szczotkę, przybierając surowy wyraz twarzy. — I masz wiele szczęścia, że byliśmy tam, żeby zaświadczyć, bo nie przypuszczam, aby ktokolwiek uwierzył tylko tobie. — Przerwała, oczy jej znowu zabłysły. — I tak nie jestem całkiem pewna, czy oni nam uwierzyli.

1 ... 92 93 94 95 96 97 98 99 100 ... 119
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)