Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Trzej muszkieterowie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Trzej muszkieterowie

Электронная книга - «Trzej muszkieterowie». Краткое содержание книги:

Najsłynniejsza powieść Aleksandra Dumasa ojca, której akcja toczy się w XVII wieku za panowania Ludwika XIII. Bohater książki, ubogi gaskoński szlachcic d’Artagnan i jego trzej przyjaciele: Atos, Portos i Aramis przeżywają mnóstwo zaskakujących przygód w świecie pełnym intryg, pojedynków, zdrad, miłosnych namiętności... Ze wszystkich opresji wychodzą obronną ręką, bowiem postępują wedle skutecznej zasady: “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.
1 ... 91 92 93 94 95 96 97 98 99 ... 167
Перейти на страницу:

Na wszystkie te pytania biedna Ketty, zmuszona nadrabiać miną, odpowiadała głosem zduszonym, w którym jej pani nie dostrzegła nawet odcienia bólu, tak bardzo samolubne jest szczęście.

Wreszcie, ponieważ zbliżała się godzina spotkania z panem de Wardes, Milady kazała zgasić wszystkie światła i wprowadzić hrabiego, gdy tylko się zjawi.

Ketty nie czekała zbyt długo. Ledwie d’Artagnan ujrzał przez dziurkę od klucza, że mieszkanie pogrążone jest w ciemności, wyskoczył ze swego ukrycia; Ketty zamykała właśnie drzwi.

— Co to za hałas? — zapytała Milady.

— To ja — rzekł d’Artagnan półgłosem — to ja, hrabia de Wardes.

— O, mój Boże, mój Boże — wyszeptała Ketty — nie mógł nawet zaczekać do wyznaczonej przez siebie godziny!

— Dobrze — rzekła Milady drżącym głosem — dlaczego nie wchodzisz? Hrabio, hrabio — dodała — wiesz przecie, że czekam na ciebie!

Na to wezwanie d’Artagnan odsunął lekko Ketty i skoczył do pokoju Milady.

Nigdy wściekłość i ból nie dręczą bardziej duszy człowieka niż wówczas, gdy jako kochanek, osłaniając się cudzym nazwiskiem, jest przedmiotem łask przeznaczonych dla szczęśliwego rywala.

D’Artagnan był w przykrej sytuacji, której nie przewidział, zazdrość szarpała mu serce i cierpiał niemal tak samo jak biedna Ketty, płacząca w tej samej chwili w sąsiednim pokoju.

— Tak, hrabio — mówiła Milady najsłodszym głosem, ściskając czule jego rękę w swoich — tak, jestem szczęśliwa, ponieważ mnie kochasz, twe spojrzenia i słowa mówiły mi o tym za każdym razem, gdyśmy się widzieli. Ja także cię kocham. Och, jutro, jutro chcę mieć zakład miłości od ciebie, bym wiedziała, że myślisz o mnie; a że możesz mnie zapomnieć, weź to.

Zdjęła pierścień z palca i włożyła go na palec d’Artagnana.

D’Artagnan przypomniał sobie, że widział ten pierścień na ręce Milady; był to wspaniały szafir otoczony brylantami.

W pierwszym odruchu chciał go jej zwrócić, ale Milady dodała:

— Nie, nie, zachowaj ten pierścień przez miłość dla mnie. Biorąc go oddajesz mi zresztą większą przysługę, niż to sobie możesz wyobrazić — rzekła wzruszonym głosem.

— Ta kobieta jest pełna tajemnic — szepnął do siebie d’Artagnan. W tej chwili poczuł, że gotów jest wszystko jej zdradzić. Otworzył usta, by powiedzieć Milady, kim jest i dla jakiej zemsty tu przyszedł, ale ona dodała:

— Biedny aniele, ten gaskoński potwór omal nie pozbawił cię życia!

Potworem był on sam, d’Artagnan.

— Och — ciągnęła Milady — czy bardzo cierpisz jeszcze od ran?

— Tak, bardzo — rzekł d’Artagnan, który nie wiedział, co odpowiedzieć.

— Bądź spokojny — szepnęła Milady — będziesz okrutnie pomszczony!

“Tam do licha — rzekł do siebie d’Artagnan — chwila wyznań jeszcze nie nadeszła”.

Trzeba było pewnego czasu, by d’Artagnan ochłonął po tym krótkim dialogu, ale wszystkie myśli o zemście odbiegły go zupełnie. Ta kobieta miała nad nim niewiarygodną władzę, nienawidził i uwielbiał ją jednocześnie. Nie przypuszczał nigdy, że dwa uczucia tak różne mogą mieszkać w tym samym sercu i składać się na miłość dziwną i niejako diaboliczną.

Tymczasem wybiła pierwsza; trzeba było się rozstać; w chwili gdy d’Artagnan miał opuścić Milady, czuł tylko wielki żal, że odchodzi. Pożegnanie było namiętne; wyznaczono nowe spotkanie na przyszły tydzień. Biedna Ketty miała nadzieję, że zamieni kilka słów z d’Artagnanem, gdy młodzieniec zajdzie do jej pokoju, ale Milady odprowadziła go sama, w ciemnościach, i rozstała się z nim dopiero na schodach.

Nazajutrz rano d’Artagnan pobiegł do Atosa. Zabrnął w tak osobliwą awanturę, że chciał go poprosić o radę. Opowiedział mu wszystko; Atos raz po raz marszczył brwi.

— Twoja Milady — powiedział — wygląda mi na nikczemną istotę, źle jednak zrobiłeś oszukując ją: tak czy inaczej, masz teraz straszliwego wroga.

Mówiąc te słowa Atos przypatrywał się z uwagą szafirowi w oprawie z diamentów, który na palcu d’Artagnana zajął miejsce pierścienia królowej schowanego pieczołowicie w puzderku.

— Przyglądasz się temu pierścieniowi? — spytał Gaskończyk dumny, że może pokazać przyjacielowi tak wspaniały podarek.

— Tak, przypomina mi klejnot rodzinny.

— Piękny pierścień, prawda? — rzekł d’Artagnan.

— Wspaniały — odparł Atos — nie przypuszczałem, że mogą istnieć dwa szafiry tak czystej wody. Czy wymieniłeś na niego swój diament?

— Nie, to podarunek od mojej pięknej Angielki lub raczej od mojej pięknej Francuzki. Choć jej o to nie pytałem, jestem pewien, że urodziła się we Francji.

— Otrzymałeś ten pierścień od Milady? — zawołał Atos głosem zdradzającym wielkie poruszenie.

— Od niej samej; dała mi go tej nocy.

— Pokaż mi ten pierścień.

— Proszę — odparł d’Artagnan zdejmując go z palca.

Atos przyjrzał się klejnotowi, zbladł mocno, po czym włożył pierścień na serdeczny palec lewej ręki: pasował tak świetnie, jakby był umyślnie zrobiony. Chmura gniewu i wściekłości przeszła przez spokojne zazwyczaj czoło szlachcica.

— Niemożliwe, żeby to była ona — rzekł — ale jak ten pierścień mógł dostać się do rąk lady Clarick? Bardzo to niezwykłe, że dwa klejnoty są tak do siebie podobne.

— Czy znasz ten pierścień? — zapytał d’Artagnan.

— Zdawało mi się, że go rozpoznałem, ale byłem zapewne w błędzie.

Zwrócił pierścień d’Artagnanowi nie przestając nań patrzeć.

— Posłuchaj — rzekł po chwili — zdejm ten pierścień z palca albo odwróć kamień do środka; przywodzi mi na pamięć tak okrutne wspomnienia, że nie mógłbym rozmawiać z tobą. Przyszedłeś zapewne szukać u mnie rady i powiesz mi, że nie wiesz, co masz robić?... Ale poczekaj... daj mi szafir: ten, o którym mówiłem, powinien mieć rysę na skutek pewnego przypadku.

D’Artagnan znów zdjął pierścień z palca i podał go Atosowi, Atos zadrżał:

— Zobacz — rzekł — zobacz, czy to nie dziwne!

Pokazał d’Artagnanowi rysę, o której mówił.

— Ale skąd u ciebie ten szafir, Atosie?

— Od mojej matki, która otrzymała go od swojej matki. Jak ci powiedziałem, jest to stary klejnot rodzinny... i powinien był pozostać w rodzinie.

— Więc... sprzedałeś go? — zapytał z wahaniem d’Artagnan.

— Nie — odparł Atos ze szczególnym uśmiechem — darowałem go podczas miłosnej nocy, tak samo jak ty go otrzymałeś.

D’Artagnan zamyślił się teraz. Wydawało mu się, że widzi w duszy Milady przepastne głębie, mroczne i niezbadane.

Włożył pierścień nie na palec, ale do kieszeni.

— Posłuchaj — rzekł Atos, biorąc go za rękę — wiesz, jak cię kocham, d’Artagnanie; gdybym miał syna, nie kochałbym go bardziej. Posłuchaj, uwierz mi, wyrzeknij się tej kobiety. Nie znam jej, ale przeczucie mi mówi, że to istota zgubiona, istota fatalna.

— I masz rację — powiedział d’Artagnan. — Toteż rozstanę się z nią; wyznam ci, że ta kobieta mnie przeraża.

— Czy będziesz miał dość odwagi? — rzekł Atos.

— Tak — odparł d’Artagnan — i zrobię to natychmiast.

— Słusznie czynisz, mój drogi — rzekł szlachcic ściskając rękę Gaskończyka z ojcowskim wylaniem — niechaj Bóg sprawi, żeby ta kobieta, która dopiero co weszła w twoje życie, nie pozostawiła na nim straszliwych śladów!

I Atos pożegnał d’Artagnana skinieniem głowy jak człowiek, który chce dać do zrozumienia, że chętnie zostanie sam ze swymi myślami.

1 ... 91 92 93 94 95 96 97 98 99 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)