Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
- Автор: Вебер Дэвид Марк
- Год: 2003
- Язык: польский
- Год: REBIS
- ISBN: 83-7301-389-X
- Переводчик: Jaroslaw Kotarski
- Жанр: Космическая фантастика
Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
— Zgadzam się całkowicie — zapewnił ją McKeon. Honor kiwnęła głową, ale myślała już o czymś innym.
— Znaleźliście jeszcze kogoś z załogi kuriera? — spytała.
— Z tego co wiem, to w ciągu ostatnich paru godzin nie — skrzywił się McKeon.
Metcalf i DuChene nadal nie całkiem doszły do siebie po zniszczeniu kuriera. Nie miały wyboru, ale jednostka przestała istnieć w wyniku wybuchu reaktora, czyli wraz z całą załogą, co nie poprawiło ich nastrojów. Był pewien, że z czasem poradzą sobie z tym, ale chwilowo niewielki był z nich pożytek — wykonywały rozkazy, natomiast o jakiejkolwiek pomysłowości czy inicjatywie z ich strony należało póki co zapomnieć.
Do tej pory znaleziono siedmiu członków załogi kuriera, którzy przebywali na powierzchni w chwili ataku. Część uparcie uważała się za jeńców wojennych, podając jedynie nazwisko, stopień służbowy i formację, inni byli jednak zbyt oszołomieni tym, co zaszło, i mówili, gdy tylko ktoś ich o coś zapytał. Niestety wśród odnalezionych nie było żadnego oficera, a nikt z nich nie znał odpowiedzi na najważniejsze pytanie: kiedy kończył się przydział dowódcy jednostki kurierskiej do garnizonu Hades. W obozie powinno być jeszcze ośmiu innych członków załogi i trwały ich poszukiwania, ale nie była to łatwa sprawa. Grupa uderzeniowa straciła ponad półtorej setki ludzi, w tym pięćdziesięciu dwóch zabitych. Wśród poległych byli bosmanmat Harris i Halburton, co szczególnie bolało Honor. Próbowała tego nie okazywać, ale nie bardzo jej się to udawało — zbyt wiele razem przeszli i zbyt dobrze zdążyła ich poznać.
Straty garnizonu były nieporównanie wyższe — samych zabitych doliczono się już prawie czterystu pięćdziesięciu, a liczba ta wciąż rosła, w miarę jak oczyszczano teren bazy i usuwano zniszczenia. Wciąż znajdowano ciała lub fragmenty ciał.
— Szukajcie dalej — poleciła — bo ciągle nie mamy nikogo, kto by wiedział, kiedy Proxmire kończył służbę w tym systemie. Jeżeli już otrzymał rozkaz przeniesienia i nie zjawi się na czas, będziemy mieli kłopoty. Wolałabym być zorientowana, kiedy to nastąpi, a nie ma kogo zapytać, bo Tresca i jego zastępca też nie żyją…
Zastępcy nadzorcy nadal nie znaleziono. Towarzysz brygadier Tresca dawał zaś przykład podkomendnym, jak należy traktować niewolników. Toteż jego osobiści niewolnicy, gdy tylko mogli, skorzystali z okazji do rewanżu i jeszcze w czasie trwania walk o obóz Charon wykastrowali go, zgwałcili i rozerwali na strzępy. Wolno i metodycznie.
Honor wzdrygnęła się na samo wspomnienie — widok był na tyle makabryczny, że nikt nie wchodził w dalsze szczegóły — McKeon przyznał jej rację ruchem głowy; prawdopodobieństwo, że będą zmuszeni zniszczyć jednostkę kurierską, było od początku duże, ale wiedział, jak Honor liczyła na to, że uda się ją zdobyć nie uszkodzoną. Co prawda nie mogła ona zabrać więcej jak trzydziestu do trzydziestu pięciu osób, ale można ją było wysłać do najbliższego opanowanego przez Sojusz systemu planetarnego z prośbą o pomoc. Choć bowiem układ Cerberus znajdował się daleko od linii frontu, na terenie w pełni kontrolowanym przez Ludową Marynarkę, to konwój szybkich transportowców z odpowiednią eskortą mógł tu dotrzeć bez większych problemów. A to dlatego, że system Cerberus położony był na uboczu, a co ważniejsze niewielu znało jego koordynaty.
Fakt — operacja była ryzykowna, lecz również opłacalna. Ludowa Marynarka wciąż pozostawała w defensywie, toteż tak głęboki rajd na tyły musiałby wstrząsnąć i nią, i władzami Republiki, a psychologiczny wydźwięk uwolnienia takiej masy jeńców zarówno w Sojuszu, jak i w Republice był trudny do przecenienia.
Jednakże bez jednostki kurierskiej cała ta nader miła perspektywa brała w łeb i nie pozostało im nic innego jak plan zapasowy. Honor od początku planowała przejęcie kontroli nad środkami obrony systemowej, by móc użyć ich na wypadek pojawienia się jakichkolwiek okrętów Urzędu Bezpieczeństwa w czasie oczekiwania na odsiecz. Teraz będzie trzeba ich użyć, by zdobyć wpierw jednostkę kurierską.
Zakładając naturalnie, że będą mieli na to dość czasu, nim nieobecność towarzysza komandora Proxmire’a nie sprowokuje kogoś do wysłania na przykład eskadry krążowników, by sprawdziła, co też zatrzymało owego obiecującego młodzieńca na tak atrakcyjnym przydziale służbowym.
I tu rozpoczynał się prawdziwy problem, gdyż obrona systemu, choć niezwykle rozbudowana, miała poważne mankamenty. Największym było to, że wszystkie stanowiska ogniowe były stałe, niezdolne do choćby niewielkiej zmiany swego położenia. A to oznaczało, że większość z nich mogła zostać zniszczona przez ostrzał z odległości przekraczającej ich własny zasięg prowadzenia ognia. Naturalnie tylko w przypadku, w którym atakiem dowodziłby w miarę kompetentny oficer wiedzący, z czym ma do czynienia. Dobrze choć, że UB rozmieściło wyrzutnie rakiet we wkopanych w grunt i opancerzonych stanowiskach ogniowych na powierzchni wszystkich księżyców Hadesu. Co prawda logiczniejsze byłoby, gdyby były to załogowe wyrzutnie, a nie zdalnie sterowane, w pełni zautomatyzowane stanowiska, ale nie należało spodziewać się cudów. Zaletą istniejącego rozwiązania była większa odporność na zniszczenie, wadą powolne kierowanie ogniem, gdyż sygnały mogły być przesyłane jedynie z prędkością światła, a odległości wchodzące w grę były spore. Niflheim na przykład — największy i najdalszy z księżyców — miał orbitę oddaloną o półtorej sekundy świetlnej. A najbliższy Tartarus i tak w peryhelium dzieliło od planety sto pięćdziesiąt sześć tysięcy kilometrów.
Chwilowo to pełne zautomatyzowanie było dla nich prawdziwym błogosławieństwem, bo nikt nie mógł ostrzelać Styksu z orbity czy wręcz samego obozu Charon. Były to równocześnie jedyne naprawdę trudne do zniszczenia przez atakujących stanowiska ogniowe obrony systemowej. Reszta bowiem była niewiarygodnie łatwa do wyeliminowania. Naturalnie przez uprzedzone o konieczności ataku siły. W przypadku zaskoczenia bowiem sytuacja wyglądałaby dokładnie odwrotnie…
I tu zaczynały wychodzić plusy zniszczenia kuriera, dzięki temu bowiem nikt nie mógł się dowiedzieć, co się naprawdę wydarzyło. A więc załogi kilku pierwszych okrętów, które się zjawią, będą przekonane, że wszystko jest po staremu i ich koledzy z garnizonu czekają na nich tak jak zawsze. I jak długo nie stanie się nic, co wzbudziłoby ich podejrzenia, będą normalnie zbliżali się do planety, wykonując grzecznie polecenia dyżurnego kontrolera. A kiedy znajdą się wystarczająco blisko i będą lecieć wystarczająco wolno, przewaga znajdzie się po stronie Honor. A im pozostaną tylko dwie możliwości — poddać się lub zginąć.
Znając bojowość funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, zakładała, że w ten sposób powinni znaleźć się w posiadaniu pierwszego kuriera, jaki zawita do systemu.
— Ilu łącznościowców złapaliśmy? — rozległo się pytanie Honor.
McKeon w trybie awaryjnym został wyrwany z rozmyślań.
— Tego… nie wiem — przyznał. — Jakichś złapaliśmy, ale z braku ludzi nadal nie zdołaliśmy zrobić porządku wśród ujętych ubeków.
— Wiem, ale musimy to nadrobić najszybciej, jak się da. Łącznościowcy są jedną z ważniejszych spraw i dlatego uczulam was na to, by ich wszystkich jak najszybciej znaleźć i oddzielić od reszty — widząc jego pytające spojrzenie, wyjaśniła: — Z tego co dotąd wiemy, jedynym okrętem Ludowej Marynarki, jaki się tu pojawił, był Count Tilly. Urząd Bezpieczeństwa, jak się wydaje, zachował koordynaty systemu w tajemnicy przed flotą. Nie wiemy, co się stało z Tourville’em i jego ludźmi, mam jedynie nadzieję, że śmierć Ransom ich uratowała. Bardzo bym się jednak zdziwiła, gdyby Saint-Just nie zniechęcił ich skutecznie do dzielenia się poznanymi współrzędnymi systemu z resztą Ludowej Marynarki. A to oznacza, że każda jednostka, jaka się tu zjawi, prawie na pewno będzie należała do UB.