Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ucieczka z Festung Breslau
Ucieczka z Festung Breslau - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ucieczka z Festung Breslau

Электронная книга - «Ucieczka z Festung Breslau». Краткое содержание книги:

Wrocław, ostatnie miesiące wojny. Oficer Abwehry, Dieter Schielke, przydzielony zostaje do śledztwa, mającego wyjaśnić okoliczności śmierci osób, przygotowujących do wywozu dzieła sztuki. Pomaga mu w tym urocza archiwistka i tajemniczy The Holmes. Wszystko byłoby proste, gdyby nie fakt, że nikt nie jest tym, za kogo się podaje...
1 ... 87 88 89 90 91 92 93 94 95 ... 101
Перейти на страницу:

-Śpi gdzieś tutaj - Holmes domyślił się, że to jeden z gońców, którym polecili zatrudnić się w komisji. - Możesz wszystko przekazać mnie.

Mundur polskiego majora robił wrażenie. Chłopak nie wahał się ani chwili.

-W tej komisji to zapowiedzieli na jutro „akcję panika”. Podobno przyjeżdża z Warszawy jakiś strasznie ważny profesor Nowak. A on jest groźny i będzie wszystko kontrolował. Wszyscy się boją i kazali, żeby ci, którzy nie mają konkretnych zadań, jutro się w komisji nie pojawiali.

-Rozumiem. Dziękuję.

-No to tyle miałem... Aha, proszę pana, Heini jutro wyjdzie jak zwykle?

-Tak, oczywiście.

Holmes nie czekał, aż tamten trzaśnie drzwiami. Wrócił do zadymionego pokoju i odruchowo sięgnął po następnego papierosa. Zerknął na Schielkego, który siedział prawie nieruchomo, zakrywając twarz rękami.

-Czy ja dobrze zrozumiałem?

-Dobrze zrozumiałeś, Dieter.

-„Akcja panika”, profesor Nowak. Czy ten Nowak to może być Neumann?

-Tak, Dieter.

-Neumann powodował panikę w grupie pakowaczy i wszyscy musieli zniknąć - włączył się Watson.

- Jakaś organizacja działała w ten sam sposób podczas wojny i działa teraz. Czy ktoś może mi to wytłumaczyć? Ktoś zna odpowiedź?

-Oczywiście. My jesteśmy przykładem takiej organizacji - powiedział cicho Holmes. - My jesteśmy odpowiedzią.

Polowy punkt obserwacyjny umieszczony był na wieży ciśnień przy zbiegu ulic Kasprowicza i Przybyszewskiego. Wyciągnęli wnioski z poprzednich błędów i nieudanych akcji. Teraz wszystko powinno zadziałać lepiej, mimo że dysponowali tylko dwoma amerykańskimi walkie-talkie. Watson tkwił na wieży, cały w strachu z powodu bliskości radzieckich koszar. Niby załatwił papiery z miejskich wodociągów, ale wszyscy doskonale wiedzieli, jak Sowieci mogą potraktować polskie papiery, szczególnie u faceta obserwującego ich otoczenie przez olbrzymią lornetkę i mającego przy sobie amerykański sprzęt. Jednak nie było innego wyjścia, mijały tygodnie, a oni nie mieli tylu ludzi, żeby prowadzić obserwację klasycznymi, przedwojennymi metodami.

-W porządku. Widzę ich - usłyszeli głos Watsona. - Wychodzą z willi przy Syrokomli.

Schielke uruchomi! silnik zdezelowanego jeepa zaparkowanego przy Berenta.

-Do czego się pakują? - spytał Holmes.

-Chyba do tej samej ciężarówki na holzgaz co ostatnio. Tej małej. Ale nie widzę dokładnie, drzewo mi przesłania.

Odczekali chwilę w milczeniu.

-Widzę ich. Skręcili w Kasprowicza, czyli jadą w moim kierunku.

-Inna trasa niż poprzednio - mruknął Schielke.

-Mhm. Ale nie będą ryzykowali przejazdu w pobliżu ruskich koszar. Skręcą w Żeleńskiego.

-No to jadę.

Jeep ruszył na niskim biegu i o mało nie zgasł. Chyba zwiedził trochę za dużo frontowych bezdroży. Dopiero na dwójce udało się go jakoś opanować. Schielke skręcił pod ciasny wiadukt, dodał gazu i wjechał na skrzyżowanie przy Toruńskiej. Ukrył samochód za winklem jednego z domów robotniczego osiedla.

-Słyszycie mnie? - W urządzeniu rozległ się głos Watsona.

-Głośno i wyraźnie.

-Skręcili w Żeleńskiego.

-Dobra. Przekaż walkie-talkie Heiniemu, niech wsiada na rower i pędzi skrótem na Brucknera.

-Przez ruski teren?

Gówniarza przepuszczą.

-OK. Over and out.

Obaj wiedzieli, co się dzieje. Watson przywiązał przenośną radiostację do sznurka i spuszczał ją czekającemu na dole chłopcu. Heini wsiądzie na rower i przegoni ciężarówkę, jadąc na wprost, a nie szerokim łukiem objazdu. Zobaczy obiekt na Brucknera, jeśli tamci jadą na południowy wschód. Jeśli nie, przejmie go załoga jeepa. Niestety, śledzenie ciężarówki z jeepa nie wchodziło w grę. Nie dałoby się tego w żaden sposób ukryć, ponieważ na każdej ulicy ciężarówka i jeep byłyby jedynymi samochodami w zasięgu wzroku. No, może dwoma z trzech.

-Są! - Schielke wskazał ręką kierunek.

-No to mamy szczęście. Skręcają w Toruńską.

-Dobra. Wycofam jeepa.

Schielke zawrócił pod osłoną budynku i pełnym gazem ruszył na Łąki Mazurskie. Przełączył napęd na cztery koła, boksując kołami, wydostał się na wały przeciwpowodziowe i skręcił w lewo. Droga, choć gruntowa, była w idealnym stanie. Szybko przedostali się na Kochanowskiego, żeby na szerokiej już, asfaltowej jezdni skręcić w prawo i przejechać przez mosty Jagiellońskie. Potem znowu trzeba było ukryć jeepa w zaroślach przy większym skrzyżowaniu tuż za przedziwnym budynkiem zwanym „Pekin”. Holmes wyskoczył z lornetką.

-Jestem na Brucknera - usłyszeli zdyszany głos chłopca.

-Dobra Heini, widzisz coś?

-Jeszcze nic - urwał, łapiąc oddech. - Pusto jak w gestapowskim niebie.

Schielke i Holmes wymienili się spojrzeniami. Przebywanie z polskimi rówieśnikami przynosiło zaskakująco szybkie efekty. Milczeli, bo tuż obok przechodziła właśnie spora kolumna młodych ludzi. Byli to dziwni repatrianci, żaden nie miał wózka z dobytkiem, wszyscy mieli plecaki i mimo upału każdy nosił też kurtkę, żeby móc pod nią ukryć coś kanciastego. Co chwilę też zmuszali się, żeby złamać równy krok. Ciekawe, czy cała AK przenosiła się do Wrocławia, czy tylko połowa? Wiadomo, że tu właśnie najłatwiej się ukryć i zniknąć w bezimiennym tłumie uchodźców.

To było miejsce, w którym jeszcze nikt o nic nie pytał, nie myszkował, nie obserwował. Ci tutaj wyglądali jednak na zorganizowany oddział. Jak tak dalej pójdzie, to Wrocław stanie się najbardziej zmilitaryzowanym miastem na świecie. Nawet Dziki Zachód nie miał tyle broni.

-Widzę ich - usłyszeli Heiniego.

-Tak?

-Skręcają w Kochanowskiego.

-W porządku, jak znikną ci z oczu, jedź za nimi.

-Zrozumiałem. Over and out.

Angielskie procedury radiowe stały się dla nich rzeczą normalną, od kiedy Watson spotkał swojego ziomka z Wilna i przyprowadził na spotkanie. Facet okazał się cichociemnym i przez pół nocy omawiali przy winie zalety i wady różnych procedur.

Schielke ukrył się z lornetką w krzakach na rogu i o mało nie wpadł, bo ciężarówka skręciła właśnie w ulicę Śniadeckich. Czekali w ukryciu, aż tamci znikną za mostem Zaleskim. Wskoczyli do jeepa, żeby dotrzeć do następnego skrzyżowania. Holmes, na szczęście po cywilnemu, krzyknął do grupy „repatriantów” z plecakami.

-Panowie, gdzie pojechała przed chwilą ciężarówka na holzgaz?

-A kto pyta? - Maszerujący najbliżej młody człowiek błyskawicznie włożył dłoń do kieszeni. - Skąd jesteście?

-A widziałeś kiedyś ubeka w garniturze? - Holmes wskazał na Schielkego. - Skąd jesteśmy? Z Akcji Katolickiej, jakbyś nie wiedział.

-A to przepraszam, panie oficerze. - Młodzieniec puścił kolbę trzymanego w kieszeni pistoletu i wskazał kierunek. - Tam pojechali, potem skręcili w lewo. Pomóc?

-Dzięki, już pomogliście.

Ruszyli w stronę parku Szczytnickiego. Skręt w lewo, gaz i cholera znowu nic. Pusto. Zatrzymali się przy garstce ludzi, którzy długimi, naostrzonymi prętami nakłuwali ziemię w ogródku jakiejś okazałej willi.

-Widzieliście?... - Holmes nie dokończył, widząc, że tamci chcą uciekać. - Nie jesteśmy władzą - krzyknął. - Nie interesuje nas wasze szpilowanie.

Tamci ciągle niepewnie spoglądali po sobie. Wreszcie jeden z nich podszedł bliżej.

-Czego? - Był wściekły, że ktoś przerywa mu poszukiwanie skarbów.

-Ciężarówka na holzgaz. Przed chwilą.

-Tam - wskazał na Stadion Olimpijski. - Przejechała przez te duże wrota. I dalej prosto.

-Dzięki.

Ruszyli dalej, ale po kilkuset metrach Schielke zwolnił.

-Chyba musimy ukryć tu samochód.

1 ... 87 88 89 90 91 92 93 94 95 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)