Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]
Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]

Электронная книга - «Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]». Краткое содержание книги:

Przybita ostatnimi wydarzeniami i rozgoryczona rozwojem sytuacji lady Honor Harrington udaje się na planetę Grayson, by zając się zarządzaniem domeną Harrington i zaleczyć wewnętrzne rany.
Spokój jednak nie jest pisany — z jednej strony atakują wrogowie wewnętrzni, dla których kobieta — patron stanowi obrazę, z drugiej zewnętrzni: zrewolucjonizowana Ludowa Republika Haven kolejny raz próbuje zdobyć system Yeltsin. Na drodze do zwycięstwa jednych i drugich stoi tylko jedna przeszkoda — admirał lady Honor Harrington. Admirał, ale nie Królewskiej Marynarki…
1 ... 79 80 81 82 83 84 85 86 87 ... 113
Перейти на страницу:

Burdette rozsiadł się wygodniej i przyglądał z namysłem Marchantowi, nie odzywając się słowem. Ten zaś uśmiechnął się chłodno i dodał:

— W tej chwili jedyne dwie osoby stanowiące prawdziwe zagrożenie dla pełnego zrealizowania woli bożej to Gerrick i Harrington. Tylko ich może szatan wykorzystać, by zniweczyć boski plan. A my wiemy, gdzie oni są… i gdzie się znajdą za dwanaście godzin!

ROZDZIAŁ XXVI

— Jesteś gotów, Jared?

— Jeszcze sekunda, milady… aha. — Jared Sutton zapiął w końcu torbę i przerzucił jej pasek przez ramię. — jestem gotów, milady. Jeden porucznik flagowy melduje się do służby eskortowej! — Zameldował i pokazał w radosnym uśmiechu wszystkie zęby.

Rozbawiona Honor potrząsnęła bezradnie głową. Jared nie miał żadnych oficjalnych obowiązków i nie musiał jej towarzyszyć, ale była mu wdzięczna, że zgłosił się na ochotnika. Adam już był obładowany do granic możliwości przenośnym komputerem, bankiem danych i miniprojektorem holowizyjnym. Pozostał jeszcze komplet wydruków dokumentujących każdy krok jego zespołu w procesie rozwiązywania zagadki kopuły szkolnej oraz wszystkie wypływające stąd wnioski. Razem stanowiło to trzydzieści kilogramów papieru i ten właśnie ładunek zaoferował się taszczyć Jared.

— Doceniam twoje poświęcenie — powiedziała zupełnie poważnie, biorąc z grzędy Nimitza i sadzając go sobie na ramieniu.

Treecat znacznie szybciej doszedł do równowagi psychicznej, toteż bleeknął radośnie, oznajmiając, że także według niego Jaredowi należą się podziękowania.

— Milady, kiedyś powiedziała mi pani, że porucznik flagowy jest najbardziej przepracowanym i niedocenianym członkiem admiralskiego sztabu. Przyznaję, że była pani wspaniałomyślna i nie orała we mnie aż tak bardzo ani nie kopała zbyt często, więc mogę się zrewanżować, robiąc za pani tragarza w tak ważną noc.

Honor uśmiechnęła się, otworzyła usta, by coś powiedzieć i ugryzła się w język. Zamiast tego poklepała go po prostu po ramieniu i zlustrowała szybkim spojrzeniem resztę członków wyprawy. Dzięki staraniom MacGuinessa Adam Gerrick wyglądał znów prawie jak człowiek. Mac ściągnął z domeny kilka zapasowych kompletów odzieży wybranych przez najstarszą żonę inżyniera i karmił go prawie na siłę. Z doświadczenia wiedziała, że jest w tym naprawdę dobry — w ostatnim czasie miał aż za dużo okazji, by nabrać wprawy.

Eddy Howard, zwyczajowy trzeci członek „wyjazdowej” ochrony, był niedysponowany, więc zastąpił go Arthur Yard, podobnie jak LaFollet i Candless nienagannie ubrany na tę okazję. Jej gwardziści czuli się winni w ten sam sposób co wszyscy mieszkańcy domeny Harrington po katastrofie. Świadomość, że zdarzyła się ona nie z winy Sky Domes, podziałała wręcz cudownie na ich morale, a tą specjalną sesję Konklawe traktowali jako pierwszy krok do oczyszczenia dobrego imienia ich patronki oraz ukarania winnych tego zaplanowanego z zimną krwią mordu. Sądząc po błyskach w oczach i innych drobnych, acz dobrze jej już znanych oznakach tego ostatniego oczekiwali z niecierpliwością.

Wielebny Hanks odziany był zwyczajowo w czerń kapłańską, z którą kontrastowała biel koloratki. Honor na jej widok przypomniało się coś, o co od dawna chciała go zapytać, więc przekręciła głowę i zagadnęła:

— Zawsze mnie intrygowało, z czego jest ten biały kołnierzyk, wielebny.

— To prastara i dobrze strzeżona tajemnica, milady — odparł ze śmiertelną powagą zapytany i zachichotał. — prawdę mówiąc z celuloidu. Starego, twardego i niewygodnego celuloidu. Odkąd zostałem wielebnym, korci mnie, by zmienić go na coś wygodniejszego, ale wychodzi na to, że jestem większym tradycjonalistą niż sądzą moi krytycy. Poza tym małe umartwienie ciała jeszcze nikomu nie zaszkodziło, naturalnie jak długo człowiek nie da się ponieść entuzjazmowi.

Honor roześmiała się i odruchowo wyprostowała ramiona. Nie miała na sobie munduru, bowiem wezwana została patronka, nie admirał i uwaga Hanksa przypomniała jej, że przynajmniej tego wieczoru nie będzie się cieleśnie umartwiać. A uniform Marynarki Graysona był do tego wręcz idealnie pomyślany. Nie chciała poza tym wywoływać wrażenia, że kryje się za swoim stopniem, a poza tym nie było sensu dodatkowo irytować co głupszych, pojawiając się na Konklawe w spodniach. Pierwszy raz była tam w spódnicy, więc niech tak póki co zostanie.

— Doskonale, panowie: ruszajmy — zaproponowała.

LaFollet dał znać Candlessowi, by otworzył drzwi.

Edward Martin próbował się bezskutecznie odprężyć w mknącym na południe pojeździe. Jeszcze znajdowali się nad morzem, ale zbliżali się szybko do Goshen, najdalej wysuniętego na południe kontynentu i emerytowany członek Gwardii Burdette czuł nie tylko napięcie, ale i strach.

Co było całkowicie naturalne, bowiem nadszedł czas jego testu życia zakończonego najpewniej tym, że odda owo życie temu, który je stworzył. Pogodził się z tym, ale wiara nadal nie była w stanie poradzić sobie z reakcjami ciała, a jego ciało się bało. Nie zawstydziło go to, bowiem Bóg dał człowiekowi strach po to, by go ostrzegał o niebezpieczeństwie. Jak długo człowiek nie pozwolił, by strach uniemożliwił mu wykonanie woli bożej, Bóg niczego więcej nie wymagał, a z pewnością powita go po wypełnieniu misji.

Spojrzał na siedzącego obok i skrzywił się w duchu.

Austin Taylor był o dziewiętnaście lat młodszy i aż się palił do akcji. Udowodnił już, że szczerze wierzy, pracując w zespole, który doprowadził do zawalenia się kopuły budowanej przez ladacznicę w domenie Mueller. On sam nie brał w tym udziału, ponieważ źle złożona po złamaniu noga nie zrosła się prawidłowo, co zmusiło go do przejścia na emeryturę w randze sierżanta Gwardii Burdette. No i uniemożliwiło wzięcie udziału w tajnej operacji, bowiem stał się zbyt łatwy do zapamiętania. Brat Marchant dokładnie wytłumaczył mu, dlaczego nie mogą ryzykować; i w razie niepowodzenia nie powinno dać się powiązać schwytanych czy zabitych wykonawców z patronem Burdette. W głębi duszy Martin był wdzięczny losowi za taki obrót sprawy — był gotów oddać życie za wiarę, ale dziękował Bogu, że oszczędził mu tego zadania. Można było bowiem pogodzić się z koniecznością zabicia mężczyzn pracujących w służbie szatańskiego pomiotu, ale nie dzieci, które niczemu nie były winne…

Przygryzł wargę, czując wzbierające pod powiekami łzy. Bóg tak chciał — to On wybrał czas katastrofy, wiedząc, jako że przecie był wszechwiedzący, że znajdą się tam te dzieci. Ich dusze trafiły do Niego, a przerażenie i ból ostatnich chwil złagodziła nieświadomość, ale ludziom, którzy się do tego przyczynili, ciężko było żyć z tą świadomością. Dzieci jako niewinne nie zaznały okrucieństw życia i przynajmniej oszczędzone im zostało najtrudniejsze z zadań, jakie Bóg stawiał człowiekowi — odebranie życia innemu człowiekowi. A to właśnie miał niedługo zrobić Edward Martin i wiedział, że będzie to jedno z trudniejszych zadań, mimo że ci, których miał zabić, pogrążyli się tak głęboko w grzechu, że nie było już dla nich ratunku.

1 ... 79 80 81 82 83 84 85 86 87 ... 113
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)