Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Романы для взрослых » Szminka w wielkim mieście
Szminka w wielkim mieście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Szminka w wielkim mieście

Электронная книга - «Szminka w wielkim mieście». Краткое содержание книги:

Nowy bestseller autorki Seksu w wielkim mieście! Magnetyzujący Nowy Jork, eleganckie salony, pokazy mody, wielkie pieniądze. Spektakularne sukcesy i druzgoczące porażki, życie na najwyższych obrotach. W takiej właśnie scenerii umieszcza swoje bohaterki Candace Bushnell, autorka kilku światowych bestsellerów, na czele z kultowym Seksem w wielkim mieście. Piękne, bogate, samodzielne kobiety poszukujące spełnienia i miłości to postaci także z ostatniej powieści Bushnell. Bohaterkami książki są trzy przyjaciółki: Victory, Nico i Wendy. Pierwsza jest utalentowaną projektantką mody, druga redaktor naczelną opiniotwórczego magazynu dla kobiet, trzecia producentką filmową. Być kobietą sukcesu i przetrwać w męskiej dżungli Nowego Jorkua Niełatwe zadanie! Ambitna kobieta, która chce zaistnieć w świecie wielkiego biznesu, musi zużyć do tego dwukrotnie więcej siły niż mężczyzna. Oczywiście bohaterki Candace Bushnell radzą sobie w tym nieprzyjaznym środowisku świetnie jak nikt potrafią wykorzystać zarówno swoją inteligencję, jak i urodę. Ta ostatnia sprzyja także nawiązywaniu gorących romansów, których pikantne opisy na pewno zadowolą miłośników serialu Seks w wielkim mieście. Dzień po pozytywnej recenzji w aNew York Timesiea Szminka w wielkim mieście wskoczyła na listy bestsellerów w Stanach zjednoczonych i błyskawicznie rozpoczęła wspinaczkę na czołowe miejsca. zawrotna kariera książki specjalnie nie dziwi po pierwsze wpływa na nią sława poczytnej autorki, po drugie forma i treść samej książki sprawiają, że nie trzeba przekonywać do niej ani zwolenniczek literatury typu chick-lit, ani dojrzałych fanek powieści kobiecych. Połączenie lekkiej formy z soczystym językiem oraz trafnych, zjadliwo-ironicznych uwag dojrzałej kobiety zjedna sobie serca zarówno tych czytelniczek, które czują się spełnione w życiu zawodowo-osobistym, jak i tych, które tęsknią do lepszej rzeczywistości.
1 ... 78 79 80 81 82 83 84 85 86 ... 104
Перейти на страницу:

– Bo jeszcze nie wypełniono dokumentów.

– A zostaną wypełnione?

– O tak – odparła ponuro.

– Przez kogo?

– Glynnis Rourke – powiedziała. – Zamierza pozwać Mike'a i Splatch-Verner. Za naruszenie warunków umowy.

– A tak. – Victor pokiwał głową. – Glynnis Rourke. Ameryka ją kocha, prawda?

– Owszem, kocha – przytaknęła. – Glynnis pewnie dostanie Oscara za najlepszą rolę drugoplanową w Prosięciu w sosie, nowym filmie Wendy Healy.

– Wendy Healy – zadumał się Victor. – Podobno się rozwodzi.

Nico lekko zesztywniała. To był właśnie problem z Victorem – człowiek nigdy nie wiedział, jak daleko się posunie.

– Ja też to słyszałam – odparła, nie chcąc wdawać się w szczegóły.

– Słyszałaś? – Ton Victora stał się lekko napastliwy. – Można by pomyśleć, że powinnaś to wiedzieć.

– W zasadzie nie jest to informacja publiczna – powiedziała ostrożnie Nico.

– A będzie? – zapytał Victor. Podniósł szklany przycisk do papieru, błahostkę dla turystów, z miniaturową panoramą Nowego Jorku, i nim potrząsnął, a brokat opadł na srebrne budynki.

– Nie sądzę – odparła Nico. Musiała skupić uwagę Victora na Mike'u, ale gdyby zrobiła to niedelikatnie, Victor zamknąłby jej usta.

– Czego chce mąż? – spytał Victor.

Odłożył przycisk, pochylił się i zapatrzył na twarz Nico. Białka jego oczu były lekko żółtawe ze starości, jak wiekowy papier. Jednak tęczówki był ciemne, ciemnogranatowe, niemal czarne.

– Mąż nie pracuje, prawda? Będzie chciał forsy. Mnóstwa forsy.

– Naprawdę nie wiem, Victorze – wymamrotała i nagle zaczęła się zastanawiać, czy nie popełniła błędu.

– Nie wiesz – powtórzył Victor z zadumą i usiadł wygodnie na fotelu. Nie spuszczał z niej wzroku. Nico czuła się tak, jakby trafiła do jednej klatki z lwem. Dotychczas nigdy nie poznała Victora od tej strony. Zawsze całkiem znienacka i dziwacznie zmieniał temat, ale nie wyczuwała w tym brutalności. Choć, naturalnie, to miało sens.

Też na niego patrzyła, bez słowa, szeroko otwartymi oczyma.

Większość ludzi nie była w stanie znieść tego spojrzenia, Victor Matrick nie stanowił wyjątku. Zaczął mówić.

– Jeśli naprawdę chcesz się przebić na szczyt w tej firmie, lepiej, żebyś wiedziała wszystko o wszystkim.

– W takim razie wiem – odparła jak najbardziej wypranym z emocji głosem. – Tylko wolałabym o tym nie mówić.

– Wolisz naskarżyć na Mike'a.

Czuła, jak jej twarz czerwienieje. A jednak, pomyślała. Obrała zły kierunek, i z Wendy, i z Mikiem, i teraz wyleci. Może powinna była powiedzieć mu o Wendy, o tym, że Shane domaga się mieszkania i opieki nad dziećmi. Ale nie wolno jej było zrobić tego przyjaciółce. Pomyślała, że nie może się denerwować.

– Myślałam, że chcesz wiedzieć – oświadczyła.

– Bo Wendy to twoja przyjaciółka, a Mike nie jest przyjacielem – mruknął Victor.

– Firma Wendy przyniosła w zeszłym roku ponad dwieście milionów dolarów zysku. Dział wydawniczy przyniósł tylko siedemdziesiąt trzy miliony, a dwadzieścia trzy z tych siedemdziesięciu trzech to wpływy z „Bonfire". – Bogu dzięki za fakty, pomyślała. Ale przecież Victor to wszystko wie. O co mu do cholery chodzi?

– A zatem chcesz stanowiska Mike'a – oznajmił Victor.

– Tak, chcę. Rozmawiamy o tym od miesięcy – powiedziała zimno. Jeśli będzie stosowała swoją zwyczajową taktykę, być może uda się jej wyjść stąd żywą.

– Doprawdy? – zapytał. – Jakoś sobie nie przypominam.

Zesztywniała i popatrzyła w bok. Nie takiej odpowiedzi się spodziewała, chociaż powinna. Ludzie mówili, że Victor jest do tego zdolny, że zaprzecza, że coś zrobił albo powiedział w przeszłości, na co druga strona zaczyna się zastanawiać, czy to ona przypadkiem nie oszalała. Z drugiej strony Victor był stary. Może naprawdę nie pamiętał. Już po mnie, pomyślała. Seymour będzie taki rozczarowany… Jak mam żyć ze sobą…? Wszyscy mieli rację… Victor Matrick to pieprzony skurwiel. Jest nienormalny…

I nagle przyszło jej do głowy, że może Victor ją wrobił, żeby się jej pozbyć. Ale jak to możliwe? Przecież ta informacja wypłynęła od samej Glynnis, za pośrednictwem Victory. Victory nawet nie znała Victora Matricka, ale on bez wątpienia wiedział, że Nico się z nią przyjaźni. A może Victor podpuścił Glynnis Rourke? Jeśli tak, oznaczałoby to, że operował na takim poziomie zdrady, który był wręcz nie do pojęcia. Był zdolny do wszystkiego. A poza tym może Victor robił z nią dokładnie to, co ona z Mikiem – obserwował i czekał, czekał, aż Nico coś spieprzy.

– Słucham? – powiedział.

Popatrzyła na niego. Siateczka popękanych naczynek krwionośnych oplatała jego policzki niczym delikatna pajęczyna. Był taki stary! Powinien już nie żyć, może zresztą nie żył, tylko nikt się jeszcze nie połapał. Dwadzieścia pięć lat, pomyślała. Dwadzieścia pięć lat pełnych tygodni składających się z siedemdziesięciu godzin pracy, poświęceń, triumfów, i wszystko można wywalić do kosza, a to z powodu tego starucha, który do tego stopnia nie ma o niczym pojęcia, że żonom dyrektorów zamierza podarować na Gwiazdkę podróbki markowych torebek. Ucieleśniał wszystkie wady świata korporacji. Pewnego dnia cię zastąpię, pomyślała.

Usiadła wygodnie i założyła nogę na nogę, grając na zwłokę. Nikt nie uczy człowieka, jak się zachować w podobnych okolicznościach, jednak niezależnie od tego, co się miało wydarzyć, nie mogła błagać ani okazać strachu. Musiała obrócić sytuację na swoją korzyść, a jeśli to się jej uda, zapewne uda jej się wszystko. Wzruszyła ramionami.

– Nie wygłupiaj się, Victorze – powiedziała zimno, jakby żartował, a ona świetnie zdawała sobie z tego sprawę. – Oboje wiemy, że Mike powinien odejść.

Dobry strzał, pomyślała. Stanowczo, ale nie agresywnie.

– Mike tak nie uważa. – Victor się uśmiechnął. Był to komiksowy uśmiech, przesadzony i nienaturalny. Nico domyśliła się po tej odpowiedzi, że Victor rozmawiał z Mikiem. Tego obawiała się najbardziej – że Mike przeciągnie Victora na swoją stronę, żeby wywalić Nico.

– Trudno się dziwić – mruknęła.

Nagle przed oczyma stanęło jej jajko na miękko i nóż, którym obcinała jego czubek. Jeszcze trzy godziny wcześniej była pewna sukcesu. Jak mogła popełnić tak straszny błąd?

Usłyszała, jak oddycha. Zbyt głośno. Victor zapewne słyszał to dyszenie z odległości trzech metrów i był świadomy, że Nico się boi. Na moment wstrzymała oddech, a potem cicho wypuściła powietrze nozdrzami.

– No jasne, wcale się nie dziwimy – mruknął Victor.

Wyciągnął rękę i dotknął siekacza, po czym zaczął go szarpać. Powiedział „dziwimy", pomyślała Nico, patrząc na niego z przerażeniem i ulgą. To oznaczało, że zapewne jeszcze nie wyleciała z gry. Jeśli faktycznie tak było, musi to szybko zakończyć, zanim Victor znów się rozproszy albo wyrwie sobie ząb.

– Gazety napiszą o procesie – oświadczyła. – Glynnis jest bardzo popularna i bardzo wygadana. Wszyscy będą zainteresowani, a ona nie zawaha się opowiedzieć swojej wersji tej sprawy.

– Będzie się broniła. – Victor nie przestawał szarpać zęba. – Tak się właśnie zachowują gwiazdy, prawda? To jakaś choroba. Są uzależnione od ludzkiej uwagi. Dzieci też to dotyka, doktor Phil tak twierdzi. Powinny istnieć terapie dla gwiazd.

Nico uśmiechnęła się i lekko poruszyła stopą. A więc jednak wszystko będzie dobrze. Czuła, jak do jej świata powracają kolory. Kiedy Victor zaczynał mówić o swoich ulubionych programach telewizyjnych, człowiek był bezpieczny.

– Zrobimy to od razu czy dopiero kiedy złożą pozew? – zapytał.

1 ... 78 79 80 81 82 83 84 85 86 ... 104
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)