Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Романы для взрослых » Szminka w wielkim mieście
Szminka w wielkim mieście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Szminka w wielkim mieście

Электронная книга - «Szminka w wielkim mieście». Краткое содержание книги:

Nowy bestseller autorki Seksu w wielkim mieście! Magnetyzujący Nowy Jork, eleganckie salony, pokazy mody, wielkie pieniądze. Spektakularne sukcesy i druzgoczące porażki, życie na najwyższych obrotach. W takiej właśnie scenerii umieszcza swoje bohaterki Candace Bushnell, autorka kilku światowych bestsellerów, na czele z kultowym Seksem w wielkim mieście. Piękne, bogate, samodzielne kobiety poszukujące spełnienia i miłości to postaci także z ostatniej powieści Bushnell. Bohaterkami książki są trzy przyjaciółki: Victory, Nico i Wendy. Pierwsza jest utalentowaną projektantką mody, druga redaktor naczelną opiniotwórczego magazynu dla kobiet, trzecia producentką filmową. Być kobietą sukcesu i przetrwać w męskiej dżungli Nowego Jorkua Niełatwe zadanie! Ambitna kobieta, która chce zaistnieć w świecie wielkiego biznesu, musi zużyć do tego dwukrotnie więcej siły niż mężczyzna. Oczywiście bohaterki Candace Bushnell radzą sobie w tym nieprzyjaznym środowisku świetnie jak nikt potrafią wykorzystać zarówno swoją inteligencję, jak i urodę. Ta ostatnia sprzyja także nawiązywaniu gorących romansów, których pikantne opisy na pewno zadowolą miłośników serialu Seks w wielkim mieście. Dzień po pozytywnej recenzji w aNew York Timesiea Szminka w wielkim mieście wskoczyła na listy bestsellerów w Stanach zjednoczonych i błyskawicznie rozpoczęła wspinaczkę na czołowe miejsca. zawrotna kariera książki specjalnie nie dziwi po pierwsze wpływa na nią sława poczytnej autorki, po drugie forma i treść samej książki sprawiają, że nie trzeba przekonywać do niej ani zwolenniczek literatury typu chick-lit, ani dojrzałych fanek powieści kobiecych. Połączenie lekkiej formy z soczystym językiem oraz trafnych, zjadliwo-ironicznych uwag dojrzałej kobiety zjedna sobie serca zarówno tych czytelniczek, które czują się spełnione w życiu zawodowo-osobistym, jak i tych, które tęsknią do lepszej rzeczywistości.
1 ... 82 83 84 85 86 87 88 89 90 ... 104
Перейти на страницу:

– Przynieść pęta? – spytał.

– Nie wiem – odparła. Czasem przywiązywał jej nadgarstki po obu stronach łóżka (nie miało u wezgłowia oparcia, więc przywiązywał ją do metalowej szyny z tyłu), a to zawsze nasilało jej pożądanie. Chciała, żeby ją uwolnił od tego popołudnia. Chciała dzięki niemu poczuć się jak ktoś inny, tak jak zawsze poprzednio. Na przykład jak jakaś kobieta z filmu – porno. Kobieta, która robi to z mężczyzną na oczach innych mężczyzn.

– Wypieprz mnie – powiedziała. Wsunął dłoń między jej uda.

– Jak sobie życzysz, piękna damo – oparła.

No nie, zdenerwowała się. Dlaczego się tak do niej zwraca? Zwłaszcza, kiedy jej pożądanie jest tak niepewne. Piękna damo. Nie wolno jej o tym myśleć. Musiała to zignorować i się odprężyć. Ale nie mogła przestać o tym myśleć. Czy w ogóle miała ochotę na seks?

– Nie jesteś zbyt wilgotna – zauważył.

– Przepraszam. – Uśmiechnęła się ostrożnie, mając nadzieję, że zdoła ukryć swoje uczucia. – Chyba jestem spięta…

– Zaraz cię odprężę. – Opuścił się do nóg łóżka, rozsunął uda Nico, po czym rozchylił dłonią jej wargi sromowe. Zaczął ją lizać, a ona położyła rękę na jego głowie, marząc o tym, żeby coś poczuć. To jednak nic nie dawało. Szczerze mówiąc, czuła jedynie irytację.

Co się z nią dzieje?

– Kirby – powiedziała cicho. Uniósł wzrok. – Po prostu się pokochajmy, co?

– Jasne – odparł. – Jak sobie życzysz, mała. Wiesz przecież. Wiesz, że zrobię wszystko…

Położyła palec na jego ustach, żeby go uciszyć. Gdyby znowu zaczął za dużo gadać, nie byłaby w stanie tego ciągnąć. Odchyliła głowę, przesunęła rękoma po jego muskularnych ramionach i poczuła mały, zaskakujący guzek. Pryszcz? Kirby Atwood ma pryszcz… na ramieniu?

Przestań, nakazała sobie stanowczo. Nie mogła robić tego, co zwykle robią kobiety – koncentrują się na drobnych wadach mężczyzny, aż całkiem traci seksualny powab. Przypomniała sobie, że jest cholerną szczęściarą. Miała czterdzieści trzy lata i Bogu dzięki, że w ogóle jakiś facet chciał z nią sypiać, a co dopiero facet taki jak Kirby. Zamierzała dobrze się bawić. Musiała dobrze się bawić. Musiała uciec… Koncentrując się na jego twardym penisie, na tym, że był w niej, i na czystej fizycznej rozkoszy wynikającej z seksu z młodym, napalonym facetem, wypchnęła biodra, położyła dłonie na jego pośladkach i wbiła go głębiej w siebie.

Na moment niemal zdołała zapomnieć o problemach i pozwoliła sobie na krzyk rozkoszy. Już po wszystkim przywarła do niego, głaszcząc jego plecy i pośladki, rozkoszując się gładką skórą i wciskając go w siebie nawet po tym, jak erekcja zaczęła mu mijać.

– O rany. – Popatrzył na nią. – To było mocne.

Pokiwała głową, nie chcąc go puścić. Dzięki Bogu, że Kirby wciąż działa, pomyślała. Podczas ubierania się pomyślała jednak o twardych realiach i poczuła się trochę smutna. Nie dało się nie zauważyć, że nie było tak dobrze jak kiedyś i że za pewien czas, pewnie wkrótce, to się przestanie sprawdzać.

Rozdział 13

Telefon w apartamencie ćwierknął dwa razy, powiadamiając o gościu. Wendy chwyciła słuchawkę i zatkała dłonią drugie ucho. Magda nastawiła telewizor na cały regulator, żeby zagłuszyć hałas odkurzacza, którym pokojówka bez entuzjazmu czyściła dywan, patrząc z dezaprobatą na bałagan.

– Halo? – wrzasnęła Wendy do telefonu.

– Przyszła Tessa Hope. Mam ją skierować na górę? – zapytała recepcjonistka.

– Tak, proszę – odparła Wendy. Była druga trzydzieści, Shane spóźniał się już piętnaście minut. To z pewnością będzie dla pani Hope jeszcze jednym dowodem na brak rodzicielskich umiejętności Shane'a. Wyszła do małego holu i minęła drzwi prowadzące do pokoi dzieci, czyli dwóch małych pomieszczeń z łazienką, takich samych jak sypialnia i salon po drugiej stronie. W pierwszym pokoju stały dwa jednoosobowe łóżka: na podłodze między nimi Tyler i Chloe kolorowali książeczki. Tyler wyrwał siostrze kredkę.

– Nie tak się to robi, głupia – syknął.

– Tyler. Tak nie można – powiedziała Wendy cierpliwie. Wyjęła kredkę z dłoni syna i oddała go małej Chloe.

– Ale ona wyłazi poza linię – narzekał Tyler.

– Ma tylko dwa lata – powiedziała Wendy. – Wolno jej wychodzić za linię.

– To ja też będę.

– Możesz, jeśli chcesz. – Popatrzyła na niego. Biedne dziecko. Mogła zrozumieć jego irytację, musieli się gnieździć na małej przestrzeni. Ale to było chwilowe. Ukucnęła. – Wkrótce będziemy mieli wielkie nowe mieszkanie. – Dotknęła jego ramion, żeby spojrzał jej w twarz. – Co ty na to?

– Nie wiem. – Wzruszył ramionami. – Mamy już mieszkanie.

– Zobaczymy się z Gwyneth, mamusiu? – zapytała Chloe.

– Zobaczycie się z nią w poniedziałek rano, po powrocie. Teraz jedziecie z tatusiem, a wrócicie w niedzielny wieczór.

– Dlaczego musimy tutaj wracać? – Tyler spojrzał wściekle na kredki. – Dlaczego nie możemy zostać w naszym domu?

– Nie chcesz mieszkać z mamusią?

– Dlaczego nie zamieszkasz u nas? – spytał Tyler.

Wendy uśmiechnęła się do niego.

– Bo mamusia i tatuś już nie mieszkają razem – powtórzyła po raz setny. – Mamusia znajdzie nowe mieszkanie i wszyscy tam zamieszkamy.

– Z tatusiem? – chciała wiedzieć Chloe.

– Nie. Tatuś zostanie w swoim mieszkaniu.

– Chodzi ci o nasze mieszkanie, mamusiu – powiedział Tyler. – My mieszkamy tam. Ty mieszkasz w tym hotelu.

– Ty też – zauważyła Wendy cierpliwie.

– Chcę do domu. – Chloe zaczęła płakać.

Odezwał się dzwonek u drzwi. Wendy posadziła Chloe na łóżku.

– Magda! – wrzasnęła. – Możesz otworzyć?

– Dlaczego? – odwrzasnęła Magda.

– Bo cię proszę… – Westchnęła i zaniosła Chloe do holu, gdzie okazało się, że Magda postanowiła jednak zrobić coś pożytecznego i otworzyła drzwi.

– Och – powiedziała i zrobiła krok w tył.

– Czy to tatuś? – Tyler wypadł z pokoju.

Adwokatka Tessa Hope stała niepewnie na progu, przyglądając się tej scence ze źle maskowanym przerażeniem. Tessa miała trzydzieści pięć lat, była samotna i atrakcyjna w typowy dla Upper East Side sposób. Miała na sobie bluzkę we wzory od Roberta Cavalliego, dżinsy i mary janesy, czyli płaskie buty z czarnej lakierowanej skóry. Uważano ja za najtwardszą adwokatkę od spraw rozwodowych w firmie Berchell & Dingley, i znalazła się na czterdziestym trzecim miejscu listy najbardziej wpływowych kobiet w mieście.

– Przepraszam – powiedziała Wendy. – Wejdź. Shane miał zabrać dzieci kwadrans po drugiej, ale się spóźnia. Usiądź.

Naturalnie nie było gdzie usiąść, wszędzie leżały dokumenty, książki, scenariusze, DVD, do tego gąbka, szczotka do włosów, sterowany samolot i rozmaite ubrania.

– W porządku. Jeśli chcesz, zejdę na dół i poczekam – oświadczyła Tessa ostrożnie.

– Nie, wejdź – powiedziała Wendy. – Pokojówki właśnie wychodzą. – Zrobiła trochę miejsca na sofie, Tessa ostrożnie usiadła. – Zwykle tak tu nie jest. Przeważnie trochę lepiej panuję nad sytuacją – wyjaśniła Wendy ze skruchą w głosie.

– W porządku. – Tessa uśmiechnęła się sztywno. – Masz urocze dzieci.

– Dziękuję – odparła Wendy z dumą. Nagle zauważyła włosy Magdy. – Magda skarbie, mówiłaś, że umyjesz włosy.

– Umyłam, mamo.

– Nieprawda.

1 ... 82 83 84 85 86 87 88 89 90 ... 104
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)