Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 78 79 80 81 82 83 84 85 86 ... 508
Перейти на страницу:

To chyba zaskoczyło Mistrza Eliksirów, ponieważ w jego oczach zamigotało coś

nieokreślonego, nieuchwytnego. Ale Harry przysiągłby, że dostrzegł w nich ulgę.

Mężczyzna zamknął powieki i pokręcił głową z westchnieniem:

- Ubieraj się, Potter. Jest już późno, a nie chcemy, by twoi nadopiekuńczy

przyjaciele znowu biegali po całym zamku, szukając cię. Kiedy skończysz, umyj

twarz i przyjdź do salonu. - Wstał, zapiął rozporek i wyszedł z komnaty,

pozostawiając Harry'ego samego w ciemnym, wciąż pachnącym seksem łóżku.

Gryfon leżał przez chwilę bez ruchu, wpatrując się w sufit i uśmiechając do siebie z

zadowoleniem. Nie chciał iść. Było mu tak przyjemnie. Dlaczego nie może zostać ze

Snape'em? Czuł się tutaj tak... swobodnie. Niczego nie musiał udawać ani ukrywać.

Mógł być sobą.

Nie, Snape nie pozwoliłby mu zostać. Jeżeli Harry będzie się upierał, może go

wyrzucić, a nie chciał, żeby ten cudowny wieczór tak się skończył. Westchnął i,

walcząc z zawrotami głowy, podniósł się z łóżka. Chwilę trwało, zanim udało mu się

ubrać. Spojrzał jeszcze raz na czarną, zmierzwioną pościel i westchnął przeciągle.

Potykając się o własne nogi, podszedł do otwartych drzwi, prowadzących do łazienki,

umył twarz i wrócił do salonu, w którym czekał na niego Severus. Mężczyzna podał

mu szklankę wypełnioną niebieskawym, mętnym płynem.

- Co to jest? - zapytał Gryfon, biorąc od niego napój.

- Eliksir na wytrzeźwienie, który przejściowo złagodzi objawy wypicia alkoholu. Nie

mogę dopuścić, żebyś plątał się, pijany, po zamku - odpowiedział gładko.

Harry spojrzał na miksturę. Ale dlaczego miał wytrzeźwieć? Było mu tak

przyjemnie. To prawda, że cały świat zdawał się kołysać i wirować, ale on czuł się

taki wolny i swobodny. Miał wrażenie, że może wszystko. Nie chciał, żeby zostało mu

to odebrane.

- Pij! - rozkazał Snape i Harry niechętnie przełknął gorzki, szczypiący w język

napój. Uczucie rozluźnienia zniknęło, przyjemny nastrój prysł, jak mydlana bańka,

unosząc ze sobą zadowolenie i błogą, pozbawioną trosk nieświadomość, a w zamian

przynosząc zmęczenie, osłabienie, ból głowy, strach i... wstyd.

Wszystko, co dzisiaj powiedział i zrobił uderzyło w niego z nagłą, ogromną siłą,

sprawiając, że zachwiał się i niemal przewrócił. Powiedział Snape'owi takie rzeczy...

Wyznał mu wszystkie swoje uczucia i obawy, opowiedział o najbardziej skrywanych,

osobistych sekretach... Dlaczego to zrobił? I na dodatek... na dodatek masturbował

się na jego oczach! O cholera! Naprawdę to zrobił! A Snape spuścił mu się na twarz i

Harry to wszystko... zlizał, i chciał jeszcze więcej! Jak mógł się tak zachować? Co go

do tego zmusiło? Dlaczego nie potrafił się powstrzymać? Co się stało?

Poczuł, że jego twarz płonie. Spuścił wzrok i wbił go w podłogę, a ogromna fala

zażenowania i zakłopotania zabrała ze sobą jego dumę i poczucie godności. Znowu

czuł się upokorzony i złamany. Co za wstyd! Jak on ma teraz spojrzeć mu w twarz?

Jak mógł powiedzieć mu to wszystko? To należało tylko do niego! Snape nie miał

prawa się o tym dowiedzieć!

- Rzeczywiście jest już późno - wymamrotał cicho Harry. - Pewnie Ron i Hermiona

czekają na mnie...

Nie podnosząc wzroku, zaczął się rozglądać za swoją peleryną niewidką, która

leżała na oparciu fotela. Zanim jednak zdążył do niej podejść usłyszał ostry,

rozkazujący głos Severusa:

- Spójrz na mnie, Potter.

Harry nie zareagował. Stał odwrócony do Snape'a plecami i wbijał wzrok w

podłogę, pławiąc się w swoim wstydzie i upokorzeniu, którego doznał. Kolejny już

raz.

- Co się stało, Potter? - dobiegł go chłodny, ironiczny głos Mistrza Eliksirów. -

Przecież w tej komnacie nie ma niczego, czego byś nie lubił.

Harry zaczerwienił się jeszcze bardziej, czując, że jeszcze jeden taki komentarz i

spłonie jak Feniks. Porwał z fotela pelerynę niewidkę i ze słowami:

- Dobranoc - chciał już wyjść z komnaty i uciec stąd jak najszybciej i jak najdalej,

kiedy zatrzymał go głos Mistrza Eliksirów.

- Potter! - Harry odwrócił się w drzwiach, ale nie był w stanie podnieść wzroku. -

Zapewniam cię, że nie będę wracał do tego, co dzisiaj od ciebie usłyszałem. - Harry

podniósł głowę i spojrzał na niego z zaskoczeniem, jednak, speszony, natychmiast

spuścił wzrok ponownie. Zdążył jednak zauważyć, że mężczyzna miał niezwykle

poważny wyraz twarzy. - Możesz więc spać spokojnie - dokończył Severus.

Gryfon pokiwał głową, nieco skonsternowany, ale wdzięczny, po czym odwrócił się

i chciał już wyjść, kiedy zawahał się. Obejrzał się przez ramię i powiedział z bladym

uśmiechem:

- Dziękuje za dzisiejszy wieczór, Severusie. Było naprawdę... miło.

Snape nie mógł się chyba powstrzymać, ponieważ skrzywił się ironicznie. Harry

uśmiechnął się nieznacznie.

- Dobranoc - powtórzył, po czym wyszedł z komnaty. Jednak zanim zamknął za

sobą drzwi, usłyszał cichą odpowiedź Severusa:

- Dobranoc, Potter.

--- rozdział 18 ---

18. Embarassed.

I'd like to run away from you

But if I were to leave you I would die

I'd like to break the chains you put around me

And yet I'll never try*

Moralny kac, odczuwany tuż po przebudzeniu, jest niezwykle ciężkim do opisania

stanem. I dlatego, by oddać w pełni moc jego oddziaływania, można pokusić się o

porównanie go z uczuciem towarzyszącym przerażeniu, jakie odczuwa nałogowy

podrywacz, który po naprawdę udanym seksie z piękną nieznajomą budzi się

następnego dnia z obrączką na palcu i - już nie nieznajomą, tylko żoną - u boku. I

nagle przypomina sobie, jak oczywiste było jego wczorajsze "tak, poślubię cię", wykrzyczane pomiędzy jednym, a drugim orgazmem. Kto by się wtedy przejmował

konsekwencjami? Albo zatwardziały macho i kobieciarz, który dla rozrywki i aby

zaimponować znajomym na imprezie, zabawia się na oczach wszystkich ze swoim

najlepszym przyjacielem. Było przecież tak ciekawie i śmiesznie, a wtedy tylko to się

liczyło. Ale teraz jest już poranek, a on wytrzeźwiał i pamięta. Inni też pamiętają... I teraz będzie musiał spojrzeć im w oczy...

Tak właśnie czuł się Harry, kiedy obudził się w sobotę rano. Poza bólem głowy

odczuwał także silne skurcze żołądka, ale były one niczym w porównaniu z bólem

świadomości.

Wypity wczoraj eliksir na wytrzeźwienie miał za zadanie osłabić oddziaływanie

alkoholu na jego psychikę po to, by mógł, nie wzbudzając podejrzeń, powrócić do

wieży, porozmawiać ze znajomymi i pójść spać. Ale absolutnie nie sprawił, że alkohol

przestał krążyć w jego żyłach i kiedy chłopak zasnął, ponownie zaczął atakować jego

organizm. Tak więc kiedy Harry obudził się następnego dnia, czuł się tak, jakby

położył się spać całkowicie pijany. I teraz, kiedy leżał w łóżku i wpatrywał się w jego

sklepienie, powracały wspomnienia, atakując go znienacka i mącąc jego myśli. Starał

się przypominać sobie tylko te miłe, pozytywne fragmenty wczorajszego wieczoru:

przekomarzanie się, przytulanie, seks, płonące pożądaniem oczy Severusa. Jednak

wszystko zostawało natychmiast wysysane przez okropne, poniżające, wstydliwe

wspomnienia masturbacji oraz pełnej żalu i wylewnej "opowieści" o swoich

1 ... 78 79 80 81 82 83 84 85 86 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)