Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Wojna [Conventions of War - pl]
Wojna [Conventions of War - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna [Conventions of War - pl]

Электронная книга - «Wojna [Conventions of War - pl]». Краткое содержание книги:

Straszliwe imperium tyranów Shaa przestało istnieć, wszechświat znalazł się na łasce bezlitosnych, spragnionych władzy gadopodobnych Naksydów. Wszędzie zapanował krwawy chaos. Jednak dalecy potomkowie Terry cenią sobie wolność, a ich bohaterscy wojownicy nie poddają się. Lord Gareth Martinez i tajemnicza Caroline Sula, która prowadzi walkę w podziemiu, oddzieleni są latami świetlnymi, ale dążą własnymi drogami do decydującej bitwy o przyszłość, gdyż nowy porządek może się okazać jeszcze bardziej przerażający od starego. Jedyna nadzieja w tym, że powiedzie się ostatni desperacki plan, który scali rozbitą galaktykę.
1 ... 77 78 79 80 81 82 83 84 85 ... 158
Перейти на страницу:

Aromat kawy owiał mu nos. Podniósł wzrok znad rachunków i zobaczył, że ktoś umieścił przy jego łokciu nową filiżankę kawy, a obok talerz świeżo zrobionych kanapek. To Alikhan cicho niczym duch dostarczył jedzenie, a Martinez nawet tego nie zauważył.

Zjadł kanapkę i wypił filiżankę kawy.

Zawsze chodzi o pieniądze — pomyślał.

Ponownie otworzył formularz 77-12, który przeglądał rano i znów spojrzał na numer dmuchaw wentylacyjnych. Cofnął zapisy i zobaczył, że Rao poprawił numer seryjny. Poprzedni, całkowicie fikcyjny, był umieszczony w logu przez Francis.

Martinez wiedział, że każdy detal na „Prześwietnym” miał swoją historię. Każda pompa, transformator, wyrzutnia pocisków, procesor i każdy przetwarzacz odpadów nadchodziły z długimi i złożonymi zapisami, które zawierały datę ich wytworzenia, zakupienia przez flotę, zainstalowania i daty wszystkich remontów i wymian.

Martinez wywołał historię dmuchaw na pokładzie osiem. Okazało się, że według zapisów dmuchawy zostały zniszczone razem z „Poszukiwaczem”. Naksydzką fregatą zamieszaną w bunt na Harzapid.

„Dane Buntowników” — pomyślał.

Sprawdził historię pompy turbinowej, która zawiodła przy Arkhan-Dohg, i zobaczył, że pompa została usunięta z inwentarza przed trzema laty, zastąpiona nową pompą, prosto z fabryki, i sprzedana na złom.

Miał suche usta. Nagle zdał sobie sprawę z ciszy w swym biurze, ze spokojnego bicia własnego pulsu, z chłodnego smaku powietrza.

Już wiedział, kto i dlaczego zabił Kosinica i Fletchera.

DWADZIEŚCIA TRZY

Członkowie Zarządu Floty wraz z personelem weszli na pokład „Galaktycznego”, który natychmiast wyruszył z pierścienia, by nabrać szybkości potrzebnej w razie przybycia Naksydów do Antopone. Dwie godziny później wystartowały dwa nowiutkie krążowniki. Ich daimongska załoga nie miała doświadczenia, a statki nie otrzymały jeszcze broni. Nie mogły walczyć, musiały więc uciekać.

Eskadra ośmiu statków naksydzkich odłączyła się od Floty strzegącej układu Zanshaa i skierowała się ku wormholowi Zanshaa dwa ze stałym przyśpieszeniem cztery g. Lecąc w ten sposób, mogły osiągnąć Zarafan w niecałe dziesięć dni.

Z Zarafan mogliby polecieć dalej do Laredo. Tę trzymiesięczną zwykle podróż mogliby skrócić, gdyby nadal zdecydowali się na duże przeciążenia. Również z Zarafan Naksydzi mogliby skierować się ku wormholowi, który zaprowadziłby ich do Antopone, a stamtąd do Chijimo; mogli też przelecieć przez inny wormhol, a potem przez ciąg jałowych układów do Seizho, skąd powróciliby do Zanshaa.

Tę ostatnią możliwość uważano za nieprawdopodobną. Gdyby chcieli najechać Seizho, polecieliby bezpośrednio ze stolicy.

— Uczą się od nas — stwierdził Mondi i poprawił ciemne okulary, którymi chronił oczy dostosowane do nocnego widzenia. — Nasze rajdy muszą być dla nich dotkliwe, skoro sami decydują się na rajd.

— Ale czy to ich jedyny wypad? — zastanawiał się Pezzini. — To może być manewr mylący. Wytrącą z równowagi naszą obronę, a potem gdzie indziej zorganizują większe uderzenie — na przykład na Harzapid i resztki Czwartej Floty, Lord Chen kontemplujący mozaikę na ścianach — jaskrawe okręty śmigające z wormholi — pokręcił głową.

— To nie ma znaczenia, milordowie — stwierdził. — Nie mamy statków zdolnych odeprzeć więcej niż jeden rajd, a poza tym Laredo musi być chronione.

Jestem tylko politykiem, a nie oficerem Floty, myślał, ale nawet ja to wiem. Już sobie wyobrażał serię rozkazów z konwokacji, domagających się, by Flota broniła ich przed Naksydami.

— Bardzo dobrze. Polecimy lordowi Eino, by przesunął swoje siły w tym kierunku, aby w razie potrzeby bronić konwokacji — oznajmił lord Tork.

Tork właśnie dyktował ten rozkaz sekretarzowi Zarządu, kiedy zaświergotała jednostka komunikacyjna sekretarza. Przyszła wiadomość od lorda Eino: Flota Macierzysta już jest w ruchu i kieruje się na Antopone.

Kangas ocenił sytuację podobnie jak Zarząd i doszedł do identycznych wniosków.

Biuletyny nadchodziły niemal co godzinę, więc lord Chen i pozostali członkowie Zarządu byli dobrze poinformowani o ruchach poszczególnych graczy. Dotarcie do Zarafan — podróż zwykle wymagająca miesiąca — zajęło Naksydom dziesięć dni. Po przybyciu zniszczyli kilka statków cywilnych, którym nie udało się uciec, a potem zażądali poddania planety i spełniono to żądanie. Oczekiwano, że Naksydzi pozostawią jakieś statki w systemie — takie jednostki lojaliści mogliby później zlikwidować — ale Naksydzi zredukowali wściekłe przyśpieszenie i weszli przez wormhol trzy na kurs, który w końcu miał ich doprowadzić do Antopone. Trajektoria wrogiego rajdu stała się obecnie jasna: Zarafan-Antopone-Chijimo, a potem powrót do Zanshaa. To mało ambitne w porównaniu z rajdami w naksydzkim kosmosie, przeprowadzonymi przez Michi, Chen i Altasza. Ale może było to przygotowanie do dalszych działań.

Teraz, kiedy Kangas wiedział, dokąd zmierza wróg, zwiększył przyśpieszenie i skierował się ku Antopone. Jego statki przecięły trasę „Galaktycznego” i dwóch krążowników, uciekających w przeciwną stronę. Kangas chciał przybyć do Antopone przed Naksydami, by bronić urządzeń stoczniowych na pierścieniu planetarnym.

Statki Kangasa były gotowe do walki. Pięć ocalałych z Floty Domowej niecierpliwiło się, by pomścić klęskę pod Magarią, a załogi siedmiu statków Do-faqua były pewne zwycięstwa, gdyż już unicestwiły naksydzką eskadrę przy Hone-bar, macierzystym świecie Lai-ownów.

Kangasowi udało się pierwszemu dotrzeć na miejsce i rozlokować siły między Antopone i nadciągającymi Naksydami. Napastnicy — siedem fregat prowadzonych przez lekki krążownik — natknęli się więc na dwanaście ciężkich krążowników oraz chmary lecących im naprzeciw wystrzelonych pocisków.

W sali konferencyjnej na „Galaktycznym” Zarząd Floty obserwował bitwę dzięki zdumiewająco dokładnym danym, zebranym przez czujniki na pierścieniu Antopone i wyświetlanym w trójwymiarowych obrazach holograficznych. Złudzenie, że obserwują walkę w czasie rzeczywistym, było idealne, i lord Chen wciąż musiał sobie przypominać, że tak naprawdę bitwa odbyła się przed piętnastoma godzinami. Widzieli pociski wystrzelone w cel, który jeszcze nie wychynął z wormholu, naksydzką eskadrę wchodzącą „na gorąco”, gdy wokół tłukły radary i dalmierze laserowe, a potem gorączkowe salwy przeciwpociskowe i manewry, gdy naksydzki dowódca przebudowywał swą formację.

— Naksydzi sikają już w portki — powiedział Pezzini z satysfakcją.

— Nie! — wrzasnął Tork melodyjnym głosem zabarwionym niesamowitymi tonami, jakich lord Chen nigdy wcześniej nie słyszał. Chen wlepił wzrok najpierw w niego, potem w displej.

— Rozlot — zauważył Pezzini. — I to cholernie wcześnie. Zwarta wiązka statków — siły Kangasa — rozdzieliły się i rozleciały na boki jak powłoka eksplodującej bomby.

— Kangas mógł właśnie w tej chwili przegrać wojnę — stwierdził Tork głosem brzęczącym gniewem. — Zhańbił tradycję naszych przodków!

Chen wiedział, że okręty na ogół lecą w sztywnej formacji, która pozwala dowódcy utrzymywać z nimi łączność, ale w pewnej chwili wykonują „rozlot” — oddzielają się od siebie i dzięki temu stanowią bardziej rozproszony cel. Wiedział także, że jego zięć, kapitan Martinez, wymyślił tę nową taktykę w oparciu o zawiłe formuły matematyczne. Lord Tork i inni konserwatywni oficerowie zajadle sprzeciwiali się tym nowym pomysłom.

1 ... 77 78 79 80 81 82 83 84 85 ... 158
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)