Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Lord z planety Ziemia
Lord z planety Ziemia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Lord z planety Ziemia

Электронная книга - «Lord z planety Ziemia». Краткое содержание книги:

Były żołnierz wyrusza w galaktyczną wyprawę w nieznany świat. I staje do pojedynku o władzę nad planetą, na której nikt nie wie o istnieniu Ziemi – dobrze ukrytej przed wzrokiem innych przez wszechpotężną rasę. Żeby wrócić na Ziemię, Siergiej musi ją najpierw odnaleźć. Ale naszej planety szuka także ktoś, kto chce ją zniszczyć…
1 ... 73 74 75 76 77 78 79 80 81 ... 135
Перейти на страницу:

Zaśmiałem się.

– Maestro, niech pan przestanie kręcić. Stworzyliście tysiące planet-twierdz, tysiące narodów-armii, które najbardziej na świecie kochają wojnę i są zmartwione brakiem godnego przeciwnika. Gdy objawią się Siewcy i wskażą Fangów, to ci dopiero będzie święto! Wszyscy rzucą się do walki z pieśnią na ustach.

– Siergiej, jeśli zapozna się pan z materiałami o Fangach…

– Maestro! Ja wierzę… gotów jestem wierzyć… że ludzie i Fangowie nie mogą żyć w jednym wszechświecie. Chodzi o to, że wy, moi mądrzy i dobrzy potomkowie, przygotowaliście sobie ogromny zapas mięsa armatniego!

Staś wzdrygnął się.

– Tak się to nazywało w naszych czasach – mówiłem dalej. – Wasza logika jest bardzo ludzka. Może Fang was nie zrozumie, ale ja rozumiem doskonale. Zrozumiałem nawet, dlaczego Świątynie ustaliły rozwój wszystkich planet na mniej więcej jednym poziomie. Żeby nie prześcignęły mateczki Ziemi i nie stały się bardziej niebezpieczne od Fangów!

– Skąd panu to przyszło do głowy?

– Maestro…

– No dobrze. Ma pan rację, książę. Kolonie nie powinny wyprzedzić Ziemi w rozwoju, przynajmniej do momentu zniszczenia Fangów. To jedno z założeń projektu X.

Zamilkliśmy. Uświadomiłem sobie, że od piętnastu minut palę tego samego papierosa. Iluzoryczny świat… Świątynia wychwytuje i spełnia wszystkie moje pragnienia. Hej, kielichu wina, pojaw się w mojej dłoni…

Zimny kryształ musnął palce. Napiłem się.

– Skąd pochodzą Fangowie?

– Z karłowatej galaktyki, niedaleko naszej. Kiedyś miała numer i nazwę, teraz nazywają ją po prostu Fang-system.

– Przesiedlają się? Szukają większej przestrzeni życiowej?

– To ludzkie terminy. Oni się po prostu kontaktują. Na szczęście zdołaliśmy zapobiec ich powszechnemu przeniknięciu do naszej galaktyki. Dzięki temu, że żyjemy na peryferiach, zdołaliśmy przechwycić pierwsze statki Fangów.

– Nie prościej polecieć do ich galaktyki w „moim” czasie? I zniszczyć ich, zanim staną się rozwiniętą cywilizacją?

Maestro uśmiechnął się.

– Siergiej! Oni już się stali rozwiniętą cywilizacją… to główny strumień historii. To się już stało. Niech pan nie zapomina, że teraz jesteśmy w przeszłości.

– Nie zapominam, Maestro. Przy okazji, o tym też chciałbym porozmawiać. O ile rozumiem, mnie w historii Ziemi nie ma?

– Tak. Nie wrócił pan na Ziemię… Chyba że incognito. Ależ… to jest myśl! W innym państwie, pod innym nazwiskiem, niezauważalnie…

Zaśmiałem się.

– Maestro! Tak się panu spieszy, żeby mnie odesłać? Pozbyć się konkurenta w sterowaniu Świątyniami? Niezauważalne życie? To nie dla mnie.

Staś chyba się obraził.

– To tylko propozycja. A nuż chciałby pan wrócić do ojczyzny?… Nie zostawił pan śladu w historii. Znikł pan na zawsze. Najprawdopodobniej pozostał pan w galaktyce. Na Tarze albo innej planecie…

– W przeszłości…

– W przeszłości.

Maestro stał się czujny.

– Zaraz wyjaśnię, co chcę zrobić – wyjaśniłem uprzejmie. – Świątynia da mi mały bojowy statek typu Korsarz. Wsiądę do niego z żoną i przyjaciółmi i odlecę w przyszłość. To znaczy, w pańską teraźniejszość. W 2133 rok.

– To szaleństwo! – Maestro zerwał się. – Tylko pana tam brakowało!

– Taak? A Świątynie uważają, że mogę przynieść pożytek Ziemi w przyszłości. I zgadzają się dokonać przerzutu w czasie.

– Świątynie przeceniają pańską rolę w poskromieniu sekciarzy…

– No, szkoda, że ciebie tam nie było, zjawo jedna! Zginął ci kiedyś przyjaciel?

– Tak – powiedział bardzo spokojnie Maestro. – A pan nikogo nie stracił. Najwyżej Klena… Daniił przecież żyje.

– Ale to już nie jest ten Dańka, który był w mojej załodze! Tamten zginął, bo musiał zapomnieć o swoich przygodach. Dosyć mam życia w przeszłości. Wyruszamy w teraźniejszość!

Przez chwilę miałem wrażenie, że Maestro się na mnie rzuci albo zaproponuje nowy mentalny pojedynek… ale nieoczekiwanie się uspokoił.

– Nie będę się z panem kłócił, książę. Niech pan bierze korsarza. Ale proszę wziąć pod uwagę, że przed trzydziestym trzecim rokiem życia nie uda się panu przejawić pańskich… talentów. Nie było pana w historii! Statek wyrzuci pana w momentu zjednoczenia, jedenastego kwietnia 2133 roku. W dzień po odejściu w przeszłość temporalnej ekspedycji projektu X.

– No i co?

– Trafi pan na moment kolosalnego galaktycznego zamieszania. Planety dowiedzą się o Ziemi, ojczyźnie Siewców, i o Fangach, zagrażających wszystkim ludziom. Wszechświat znajdzie się w przededniu wojny.

Wzruszyłem ramionami.

– Obecną sytuację w galaktyce uważa pan za pokój?

Maestro uśmiechnął się.

– Siergiej… nie zna pan Fangów. Nawet nie może pan sobie wyobrazić, co oznacza wojna z nimi. Miałem ochotę mu się sprzeciwić.

– To nic, Maestro. Jakoś nie boję się tej wojny. Poza tym bardzo bym chciał popatrzeć na Fangów.

Maestro skrzywił się, jakbym się przyznał do koprofagii.

– Niech pan sobie popatrzy, książę. Ale właściwy powód jest inny, prawda? Chce pan przerwać nieuchronność pańskich czynów. Skończyć ze zdeterminowaniem.

– Tak.

– Siergiej, to nie jest dobry ruch… Stary filozoficzny problem o wolnej woli został rozwiązany. Nie jesteśmy wolni. Niesie nas główny strumień historii i jedyne, co możemy zrobić, to mniej lub bardziej energicznie młócić wodę. Nawet w teraźniejszości, która dla pana jest przyszłością, będzie pan skazany na robienie tego, czego wymaga od pana bieg historii. Nie ma wolnej woli.

– Wolność woli, Maestro, to brak człowieka z góry znającego twoje czyny. Nic więcej.

Wstałem, jakby można było wyjść stąd w zwykły sposób.

– Muszę oddać Świątyni rozkaz o pańskim odkapsułowaniu? – Niekoniecznie. Gdy pan odleci, znowu będę dla Świątyń stwórcą i jedynym kontrolerem. Trochę tu posiedzę i wyłączę się. Pośpię sobie do następnej planowej kontroli albo kolejnej niestandardowej sytuacji.

– A kiedy ma być planowa kontrola?

– Za dziesięć lat. Gdy ma się za sobą tysiąclecia, półtorej setki lat i piętnaście przebudzeń nie wydaje się tak przygnębiające jak na początku.

Patrzyliśmy na siebie, jakby rozumiejąc, że to nasze ostatnie spotkanie w iluzorycznym światku Świątyni.

– Mimo wszystko obaj jesteśmy Ziemianami – powiedziałem cicho. – Pomyślnego dyżuru.

– Pomyślnej przyszłości – tak samo cicho powiedział Maestro. – Powodzenia, książę.

Wyciągnął do mnie rękę, a ja uścisnąłem ją bez wahania. Dłoń była ciepła i twarda. Normalna, silna, męska dłoń – Maestro był zjawą najwyższej próby. Teraz pozostało tylko zapragnąć znaleźć się w hangarze Świątyni, gdzie obok lustrzanej kuli – statku bojowego typu Korsarz – czekali moi przyjaciele. I popiskujący, smutny, pozbawiony pana Trofeum. I księżniczka z planety Tar. Terry. Moja żona.

W ciągu tych dwóch dni, które spędziliśmy na Ziemi, zdążyłem wziąć z nią ślub w prawosławnej cerkwi. Sam nie wiem dlaczego. Tak samo jak nie wiem, co sprawiło, że ona zgodziła się na ślub i na imprezę z moimi oszołomionymi przyjaciółmi w małej miejskiej kawiarni, i na wieczór w najlepszym pokoju najdroższego hotelu Ałma Aty. Jak to miło, że syntezatory gońca umieją kopiować pieniądze.

Może ona rzeczywiście mnie kocha?

Nadal coś nie pozwalało mi odejść w wolną i zagadkową przyszłość z tego nieistniejącego przytulnego pokoju, gdzie Maestro pozostanie, by rozmyślać o tym, co się stało. Nieuchronność? Chyba nie…

1 ... 73 74 75 76 77 78 79 80 81 ... 135
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)