Lord z planety Ziemia
- Автор: Лукьяненко Сергей Васильевич
- Язык: польский
- Жанр: Фэнтези
Электронная книга - «Lord z planety Ziemia». Краткое содержание книги:
Księżniczka podniosła rękę w powitalnym geście, a może po prostu chcąc zwrócić na siebie uwagę rodziców. Jakby ktokolwiek mógł jej nie zauważyć…
– Witajcie! Mamo, wcale się nie zmieniłaś…
Dopiero teraz na mostku raidera zrozumieli, że są obserwowani.
Imperatorowa wstała z fotela. Zauważyłem, jak od razu stali się czujni ludzie wokół niej.
– Terry, córeczko… ty… wy musicie natychmiast opuścić planetę. Jest skazana na zagładę. Wykorzystajcie statek, bez względu na to, czym on jest.
– Nie, mamo – odpowiedziała niemal wesoło księżniczka. – To przecież także moja planeta. Planeta mojego męża.
Nie poczułem najmniejszego zdumienia, słysząc imię księżniczki. Nie dlatego że pozostał we mnie już tylko strach, szalony strach o siebie, księżniczkę, Ziemię, swoją załogę… Po prostu zbiegi okoliczności i przypadki plotły swoją koronkową sieć, niedostępną nawet Siewcom. Terry – Terra. Ziemia.
– Nie można powstrzymać wybuchu, kochanie – tak samo spokojnie i twardo odpowiedziała imperatorowa. – Zostały sekundy…
– Mamo! – głos księżniczki przeszedł w krzyk i wyczułem, że dziewczyna jest na krawędzi histerii. – Nigdy w życiu nie zrobiłaś niczego nieodwracalnego! Zbyt dobrze cię znam, mamo! Możesz powstrzymać wybuch!
– Nie!
– W takim razie zabijesz nas – powiedziała cicho księżniczka i powoli osunęła się na ziemię. Lans rzucił się do niej, ale byłem pierwszy i ramieniem odsunąłem kadeta. Chwyciłem księżniczkę na ręce i poczułem chłód skóry. Zajrzałem jej w oczy.
Były otwarte. Wcale nie straciła świadomości.
– Nie boję się… ale to zbyt gwałtowne – wyszeptała.
Podniosłem głowę i popatrzyłem na bombę kwarkową. Czy zdążę uchwycić moment, w którym świat zacznie się rozpadać na popiół? Poczuję coś?
– Powstrzymać rozpad! – krzyknęła imperatorowa. I w tym momencie na mostku raidera rozpętało się piekło.
6. Nieuchronność
Prawdopodobnie większość załogi raidera stanowili sekciarze podporządkowani tylko jednej idei – zniszczyć Ziemię. Ale imperatorowa rzeczywiście nie robiła rzeczy nieodwracalnych, a wśród zebranych na mostku byli ludzie oddani jej bez reszty. I ten z nich, który kontrolował bombę kwarkową, wykonał rozkaz.
Widziałem, jak to się stało. Ascetyczny, niepozorny mężczyzna, siedzący z boku głównych pulpitów, drgnął, jakby dostał hipnotyczny rozkaz. Możliwe, że tak właśnie było. Szybkim ruchem przyłożył prawą dłoń do białego detektorowego panelu na pulpicie i natychmiast przewrócił się na bok, a ja nawet nie wiedziałem, kto do niego strzelił.
Mechanizm bomby kwarkowej otrzymał hiperprzestrzenny sygnał – poinformował mnie statek. – Sygnał jest chaotyczny, niemodulowany, nie poddaje się analizie strukturalnej. Prawdopodobnie kodem kontrolnym powstrzymania bomby był wzór linii papilarnych prawej ręki zabitego sekciarza.
Chwila przerwy i na ekranie, niczym w filmie gangsterskim, rozpoczęła się strzelanina. Lasery, pistolety dyskowe… jakiś fanatyk zdjął z ramienia ciężki polowy dezintegrator i natychmiast upadł, przeszyty serią płaszczyznowych dysków. Potem wybuchy ustały; widać na mostku włączono pole neutralizujące.
Bomba kwarkową została powstrzymana. Wyłączono mechanizmy ochronne, przystępuję do tworzenia lokalnego hipertunelu… – sucho, jakby z obowiązku oznajmił statek i dodał: – Do rozpoczęcia procesu rozpadu kwarków zostało dwie i pół sekundy.
Zrozumiałem, że za parę sekund wypchany śmiercionośnymi mechanizmami sześcian na zawsze zniknie z Ziemi. Zatrzymany, z wyłączonymi bezpiecznikami, może łatwo zostać zniszczony przez statek Siewców. Wyrzuci się go przez hipertunel gdzieś w pustym sektorze kosmosu, a może na jakąś niezamieszkaną planetę, którą wkrótce odwiedzi ekspedycja jednej z galaktycznych cywilizacji. Ludzie znajdą w niezbadanym rejonie strefę atomowego pyłu – wyraźny ślad użycia bomby kwarkowej – i upewnią się, że walczyli tu Siewcy. Mit trzeba podtrzymywać. Zawsze dobrze jest upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu.
Dziękuję za radę, Siewco - powiedział uprzejmie statek. – Bomba zostanie wykorzystana do stworzenia legendy o bitwie Siewców w rejonie pulsara R-23.
Kanał myślowego połączenia działał bez zarzutu, nawet lepiej niżbym sobie życzył. Teraz Siewcy wykorzystają mój pomysł…
Do diabła, jacy Siewcy? Sam jestem Siewcą! Ziemianie, którzy urzeczywistnili gigantyczny plan kolonizacji przeszłości, to moi potomkowie. Sami bliżsi krwią, duchem, pochodzeniem niż wszystkie galaktyczne cywilizacje razem wzięte! Dlaczego z takim uporem odżegnuję się od nich?
Może dlatego, że na powietrznym ekranie właśnie kończy się krwawa rzeź. I fakt, że zabijają się tam moi wrogowie, wcale nie uwalnia mnie od wyrzutów sumienia.
Księżniczka wysunęła się z moich objęć i ciasno przytulona do ramienia patrzyła na ekran, na którym pod ciosami płaszczyznowych mieczy padali ostatni fanatycy. Załoga jej rodziców zwyciężała. Imperator i imperatorowa byli ochraniani przez dwóch barczystych, cytrynowożółtych Palijczyków. Kilku sekciarzy – ludzi i Palijczyków – zaganiało w kąt „ortodoksów”. Jeden z nich, ochryple wykrzykując jakieś przekleństwa, zawołał nagle:
– Ostatnie słowo, bracia!
Napastnicy zamarli. Imperatorowa powoli, jakby wbrew sobie, skinęła głową.
– Nie zniszczyliśmy przeklętej planety przez rozkaz swojej władczyni. Zapomnieliśmy, że jej władza to tylko cień władzy Siewców. Ona znajdzie usprawiedliwienie, a wy jej uwierzycie. Ale wszystkiemu winna jej córka i przybysz z przeklętej planety. Przepowiednia mówiła o Wielkim Pokuszeniu, i właśnie się dokonało. Okazaliśmy się niegodni. Od tej chwili świat jest skazany…
W tym momencie krótkim, niemal niewidocznym ruchem płaszczyznowego miecza odciął sobie głowę. Po chwili to samo zrobił jego towarzysz. Poczułem mdłości. Mimo wszystko harakiri jest bardziej eleganckie.
Imperatorowa zmęczonym wzrokiem patrzyła z ekranu.
– Nadal nas obserwujecie. – Było to raczej stwierdzenie niż pytanie. – My już was nie widzimy…
Zerknąłem na zbocze… bomba znikła. Statek Siewców dokonał przerzutu przez hipertunel tak szybko, że nawet nie zauważyłem.
Przywróć im obraz na ekrany.
Dobrze, Siewco. Jak postąpić z „Białym Raiderem „? Są na orbicie Plutona. Można go zniszczyć bardzo czysto.
Nie waż się. Możesz sprawić… żeby wrócili na Ziemię?
Cały statek?
I Tak. Albo cała załoga.
Lokalny hiper tunel… na granicy mocy… Statek Siewców chyba był skonfudowany. W operacji należałoby wykorzystać statek typu bojowego…
Możesz?
Na granicy możliwości. Główna trudność polega na zapewnieniu niewidzialności. Nad tym rejonem przelatuje jednocześnie około sześciu satelitów. Ustawienie pola elektronicznego…
Możesz?
Wykorzystując wszystkie rezerwy. Czy to konieczne, Siewco?
Tak. Żeby nie powtórzyło się dzisiejsze zagrożenie.
Umotywowane. Lądowanie raidera nastąpi za dwie i pół minuty. Wyjaśnij im bezsens stawiania oporu.
Dobrze. Działaj…
Popatrzyłem na ogromny ekran, który zaczął się zmniejszać i mętnieć. Goniec rzeczywiście wykorzystywał wszystkie rezerwy.
– Widzimy was. Rozkażcie wyłączyć silniki swojego statku i uruchomić systemy lądowania. Za dwie minuty Raider znajdzie się na Ziemi.