Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 73 74 75 76 77 78 79 80 81 ... 508
Перейти на страницу:

odpychał go, wymykał mu się. Dawał coś, i kiedy Harry w tym posmakował, zabierał

mu. A Harry, wygłodniały, nienasycony - podążał za nim, by znowu to dostać. Jak

spragniony na pustyni, któremu ktoś podsuwa pod usta pełną krystalicznie czystej

wody szklankę, a kiedy upije z niej łyk - zabiera mu ją. Jak dziecko, które kusi się

cukierkiem. Kiedy spróbuje jego słodyczy, pragnie więcej - więc idzie za tym, kto ma

cukierek, w nadziei, że znowu dane mu będzie go posmakować, i może kiedyś, w

końcu, dostanie go w całości. Wtedy będzie szczęśliwe.

Jednak teraz, aby dostać cukierek, dziecko zaczęło się buntować, zaczęło stawiać

warunki, walczyć, upominać się. Ponieważ odkryło, że ten cukierek należy do niego...

i że ma do niego pełne prawo.

Dlatego Harry nie zamierzał dzisiaj odpuścić. Zawziął się. Jeżeli Snape nie

nauczył się lekcji, to nie będzie miał skrupułów, żeby go oblać.

Uśmiechnął się do siebie, zadowolony z własnego planu.

Przybywszy na miejsce, zapukał. Kolejne drzwi otwierały się przed nim, by w

końcu doprowadzić go do pogrążonej w ciszy i oświetlonej tylko kilkoma świecami

oraz blaskiem padającym z kominka, prywatnej komnaty Mistrza Eliksirów. Snape

siedział w swym ulubionym fotelu i czekał już na niego. Przed nim, na stole, stało

kilka butelek. Kiedy Harry podszedł bliżej, mógł odczytać ich nazwy: Whisky, Gin,

Rum, Martini.

Jego brwi powędrowały w górę.

- Zamierzasz mnie upić, Severusie? - zapytał z rozbawieniem. - A potem

wykorzystać?

- Obaj dobrze wiemy, że nie potrzebowałbym do tego alkoholu - odparł ze

spokojem mężczyzna, przypatrując się uważnie Harry'emu, który pomimo starań, nie

potrafił powstrzymać delikatnego rumieńca. Szybko jednak skarcił się w duchu.

Nie, to on dzisiaj wygra!

Odrzucił na bok pelerynę niewidkę z postanowieniem, że, jeżeli nie dostanie teraz

tego, czego chce, to wyjdzie. Wiedział, że przyjemny, wspólny wieczór trafiłby szlag,

a on by tego cholernie żałował, ale nie może się teraz złamać i skapitulować. Bo

nigdy nie dostałby tego, do czego dąży i czego pragnie. Wiedział, że jest wiele

rzeczy, których Snape mu nie da, ale to, czego w tej chwili chciał, może mu dać i postanowił to dzisiaj zdobyć.

Podszedł do Snape'a z niewinną miną, objął go za szyję i usiadł bokiem na jego

kolanach. Wyczuł, że Mistrz Eliksirów wstrzymał oddech i momentalnie zesztywniał,

jak kłoda, ale nie skomentował tego. Harry dostrzegł na jego twarzy wyraz

rozdrażnienia, ale postanowił nie zwracać na to uwagi.

Wtulił twarz w jego obojczyk i westchnął:

- Tęskniłem za tobą, Severusie.

Wiedział, że nie otrzyma żadnej odpowiedzi na to wyznanie, dlatego po kilku

chwilach ciszy, w czasie których jedynym dźwiękiem w pomieszczeniu był trzask

ognia i ich oddechy, wyszeptał:

- Czy mógłbyś mnie przytulić?

Zamarł z mocno bijącym sercem, czekając na reakcję albo odpowiedź. Po chwili

nadeszło to drugie.

- Przyszedłeś tu tylko po to, żeby sobie pożartować? - Wyczuwalny w głosie

Snape'a sarkazm sprawił, że Harry westchnął ciężko, ale spróbował po raz drugi.

Przysunął się bliżej i ponowił swoją prośbę.

- Przytul mnie, Severusie.

Tym razem odpowiedź nadeszła nieco szybciej.

- Co cię ugryzło, Potter? - warknął mężczyzna.

Serce Harry'ego zabiło mocniej. Zdenerwował się. Została ostatnia próba. Nie

chciał odchodzić, pragnął z nim zostać. Ale nie mógł mu odpuścić.

Oderwał się od niego i spoglądając wprost w zmrużone podejrzliwie oczy,

powiedział zdecydowanym głosem:

- Chciałbym, żebyś mnie przytulił.

Na twarzy Mistrza Eliksirów pojawił się wyraz irytacji.

- Dosyć tego, Potter! Natychmiast skończ z tymi nonsensami! - wysyczał.

Harry poczuł, że przegrał. Kolejny już raz. Ogarnęło go poczucie beznadziejności.

Czy kiedykolwiek uda mu się wywalczyć to, czego pragnie? Zaczął tracić nadzieję,

ale nie może zmienić swojego postanowienia. Musi zrobić to, co zaplanował.

Widocznie Snape'owi potrzebna była jeszcze jedna lekcja...

Spuścił wzrok i pokiwał smutno głową, nie potrafiąc powstrzymać żalu w swoim

głosie, kiedy odezwał się cicho:

- Muszę już iść. Mam dużo nauki...

Odsunął się, pragnąc zejść z kolan mężczyzny. Wróci do swojego dormitorium.

Będzie przeklinał Snape'a, siebie, swoje postanowienie i upór Mistrza Eliksirów.

Spędzi ten wieczór samotnie, wyobrażając sobie, jak cudownie mogłoby być, gdyby

nie zapragnął dokonać niemożliwego i zmusić Snape'a do przytulenia go.

Wtedy właśnie poczuł oplatające go ramiona, które mocno przyciągnęły go z

powrotem i przycisnęły do otulonego w czerń ciała.

Zaskoczenie szybko ustąpiło miejsca ogromnej radości i uldze. Uśmiechnął się,

przytulając policzek do szyi Snape'a i wzdychając głęboko. Severus naprawdę go

przytulał. To było... nieprawdopodobne. Jeszcze wczoraj mogło wydawać się to

niemożliwe, a dzisiaj udało mu się to wywalczyć. Wtulony w ramiona Severusa, Harry

zastanawiał się, co jeszcze udałoby mu się zdobyć, gdyby bardzo się zawziął.

Możliwe, że nawet... wszystko. Nagle poczuł się silny i pewny siebie, a przed jego

oczami otworzyło się jezioro możliwości. To był mały kroczek, przed nim zapewne

jeszcze długa droga, ale warto było. A może z czasem kroki staną się coraz

większe... I w końcu dojdzie do swojego celu... do serca Severusa.

Westchnął jeszcze raz, kiedy ręce Snape'a puściły go, i Harry mógł się

wyprostować. Wyraz twarzy mężczyzny można było określić tylko jednym słowem -

irytacja. Ale Harry i tak nie potrafił powstrzymać uśmiechu zwycięstwa.

- Severusie, ty mnie przytuliłeś - powiedział z udawanym zaskoczeniem.

Obserwował, jak twarz mężczyzny zmienia się, a w jego oczach zamigotała żądza

mordu.

- Jeżeli się rozpłaczesz, Potter, to nie ręczę za siebie - wysyczał, starając się

wyjść z całego incydentu z twarzą.

Twarzą, która przypominała w tej chwili chmurę gradową.

Harry z trudem powstrzymał chichot.

- A teraz może w końcu mógłbyś ze mnie zejść i usiąść w drugim fotelu? - warknął

Mistrz Eliksirów, przebijając Gryfona na wylot swoim sztyletującym spojrzeniem.

Harry zsunął się z kolan mężczyzny i, rozluźniony, opadł na fotel, starając się nie

pokazywać za bardzo swojego zadowolenia. Nie chciał przecież irytować Severusa.

Pragnął spędzić z nim miły wieczór.

- Czego się napijesz? - zapytał Snape, odkorkowując whisky i nalewając sobie do

szklanki bursztynowego płynu.

- Eee... - wydukał Harry, spoglądając z zażenowaniem na trunki. Nigdy niczego

takiego nie próbował. Piwo kremowe ciężko było zaliczyć do alkoholi. - Wybierz coś -

powiedział, zawstydzony swoim niedoświadczeniem. Snape spojrzał na niego

szyderczo, ale powstrzymał się od komentarza. Wybrał Martini i nalał do szklanki

Harry'ego przezroczysty, perłowy napój. Gryfon wziął trunek do ręki, przyglądał mu

się przez chwilę z zaciekawieniem, po czym spróbował. Napój okazał się słodki, z

delikatnie wyczuwalną gorzkawą nutą, i rozgrzewająco rozlał się po jego ciele.

Zrobiło mu się gorąco, a jego policzki zarumieniły się. Przyzwyczajony do szybkiego

picia piwa kremowego, od razu wychylił całą szklankę, i z wypiekami na twarzy

spojrzał na Snape'a błyszczącymi oczami.

1 ... 73 74 75 76 77 78 79 80 81 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)