Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 72 73 74 75 76 77 78 79 80 ... 508
Перейти на страницу:

ucha i zaczął dokładnie penetrować jego wnętrze. Później zajął się przestrzenią za

nim, na przemian całując i liżąc słoną skórę. Znajome prądy zaczęły obmywać jego

ciało, szumiąc mu w uszach i podrywając serce do szybszego bicia. Całował

agresywniej, mocniej, wygłodniale. Pragnął posmakować wszystkiego. Słyszał

pojękiwania i przyspieszony oddech Severusa. Czuł, że jest już twardy i wyczuwał,

że mężczyzna najwyraźniej także. Jego usta odnalazły drogę do twarzy. Całował

każdy milimetr skóry, brodę i policzki. Ogarnięty pasją, podniecony, rozgrzany. Był

już centymetr od ust, kiedy nagle w jego głowie zapaliła się ostrzegawcza lampka.

Ciężko oddychając oderwał usta i spojrzał na rozchylone wargi Severusa. Usłyszał w

swojej głowie bardzo wyraźny, ostry i lodowaty głos:

Na to ci nie pozwoliłem, Potter.

Wspomnienia powróciły nagle, niespodziewanie, oblewając go zimną wodą i

studząc jego zapał. Przysłaniająca oczy mgła znikła i Harry zobaczył, że Snape

spogląda na niego z zaskoczeniem. Spuścił ze smutkiem głowę i uciekł wzrokiem,

nie chcąc, żeby Severus dostrzegł ból w jego oczach. Zauważył, że dłonie Snape'a

leżą ponownie na oparciach fotela. W którymś momencie musiał je zabrać.

Najwyraźniej nie chciał go przytulać. Jak gdyby to było takie trudne... Nie stać go było nawet na taki niewielki gest?

Zapłonęła w nim iskra buntu. Jeżeli Severus postanowił być taki uparty...

Harry zagryzł wargę i odsunął się. Podniecenie ulotniło się, ostudzone chłodnym

zawodem.

- Już późno - powiedział cicho. - Muszę iść.

To było marne kłamstwo. Było tuż po kolacji. Zsunął się z kolan i zerknął na

Snape'a. Jego oczy były zmrużone, brwi ściągnięte, a usta zaciśnięte. W oczach

płonął ogień, ale nie podniecenia. Gniewu i rozczarowania.

Harry przełknął ślinę i odwrócił się do niego plecami, ruszając w stronę drzwi.

Kiedy się przy nich znalazł, usłyszał ciche warknięcie:

- Potter!

Zatrzymał się i odwrócił. Twarz Snape'a była zamyślona. Wyglądał, jakby chciał

coś powiedzieć, jakby walczył ze sobą. I chyba wygrał, bo w końcu zrezygnował,

oblizał wargi i spojrzał w ogień.

- Przyjdź w piątek wieczorem - powiedział cicho, beznamiętnym głosem.

- Spróbuję - odparł Gryfon, obserwując, jak przez oblicze Severusa przebiegł cień,

ale nie spojrzał na Harry'ego. Pokiwał jedynie sztywno głową. Harry położył dłoń na

klamce. - Dobranoc, Severusie. - Były to ostatnie słowa, zanim otworzył drzwi,

przeszedł przez gabinet i wyszedł na korytarz, gdzie nareszcie mógł odetchnąć

głęboko.

Miał wrażenie, że stoczył bardzo ciężką i trudna bitwę. Był zmęczony. Walczył

dzielnie, ale poniósł porażkę. Nie otrzymał tego, czego chciał. Pozostał z niczym. Ale

jednocześnie czuł się zwycięzcą. To on dyktował warunki. Kiedy Snape ich nie

spełnił, wyszedł i pozostawił go samemu sobie, podnieconego, ale

niezaspokojonego. Nie złamał się i dzięki temu udało mu się dać Severusowi lekcję.

A w piątek Harry przekona się, czy Snape się jej nauczył...

Uśmiechnął się do siebie.

Nie został wyrzucony. Sam zadecydował o odejściu w odpowiedniej chwili. Ocalił

dumę. Przynajmniej tym razem. Teraz... to on triumfował.

Ale dlaczego, pomimo tego, czuł się tak... źle?

--- rozdział 17 ---

17. Intoxication

You give me the reason.

You give me control.

I gave you my Purity.

My Purity you stole.

Did you think I wouldn't recognize this compromise.

Am I just too stupid to realize.

Stale incense old sweat and lies lies lies*

Ukryty pod peleryną niewidką Harry przemierzał bezszelestnie korytarze

Hogwartu, kierując się w stronę lochów. W jego głowie kłębiło się wiele myśli i

wspomnień.

W czwartek, kiedy Harry wraz z przyjaciółmi pisał w bibliotece referaty na Historię

Magii i Eliksiry, Hermiona odkryła wielką, zakurzoną księgę, która okazała się być...

szkolną kroniką, w której prowadzony był spis wszystkich uczniów uczęszczających

do Hogwartu na przestrzeni wieków. Mogli zobaczyć zdjęcia młodego Toma Ridlle'a,

Lucjusza Malfoya, rodziców Rona, rodziców Harry'ego. Nawet Dumbledore'a i

McGonagal jako nastolatków (Ron, widząc zdjęcie opiekunki swojego domu w

młodości, nie mógł się powstrzymać i aż zagwizdał z podziwu: "Niezła z niej była

laska!", za co Hermiona posłała mu wyniosłe, mordercze spojrzenie). Jednak

najbardziej niezwykłym dla Harry'ego odkryciem było zobaczenie zdjęcia młodego

Snape'a (którego Ron nie omieszkał obrzucić potokiem złośliwych komentarzy i

wyzwisk). Pamiętał go z myśloodsiewni, ale ujrzenie go jeszcze raz i możliwość

dokładnego przyjrzeniu mu się sprawiła, że Harry całkowicie zapomniał o nauce i

odkrył, że pomimo tłustych, opadających w strąkach na oczy włosów ("wtedy

rzeczywiście były tłustawe" - pomyślał - "albo też sprawiały takie wrażenie") i pochmurnego oblicza, Severus był bardzo przystojnym młodzieńcem. Jego oczy

płonęły dziwnym, tajemniczym blaskiem, a wyraz wykrzywionej szyderczym

grymasem twarzy zdawał się przekazywać tym, na których spoglądał: "Gardzę wami

wszystkimi".

Harry uśmiechnął się do siebie. Severus był chyba taki od zawsze... Jednak

największą uwagę Harry'ego przyciągnęła widniejąca pod zdjęciem data urodzenia. Z

zaskoczeniem uświadomił sobie, że Mistrz Eliksirów ma za dwa tygodnie urodziny.

Trzydzieste siódme.

Serce Harry'ego zabiło mocniej, kiedy nagle uderzyła go ta ogromna różnica

wieku. Wcześniej nigdy o tym nie myślał, w ogóle się to dla niego nie liczyło. Jednak

w tamtej chwili świadomość, że jego kochanek jest starszy od niego o dwadzieścia

jeden lat sprawiła, że siedział przez chwilę skonsternowany, zawstydzony i...

podniecony. Severus był doświadczonym przez los, dojrzałym mężczyzną, a on...

cóż, zaledwie wkraczającym w życie nastolatkiem. W dodatku Snape był jego

nauczycielem. Ale nie wprawiało go to w zakłopotanie, jedynie podsyciło buzujące w

nim pragnienie. Robił coś zakazanego i było to... ekscytujące.

Ale wcale nie to było najważniejsze. Harry często zastanawiał się, co go tak

pociąga w Mistrzu Eliksirów. Kilka razy wydawało mu się, że już odkrył prawdę, ale

później jego własne uczucia ponownie to weryfikowały i w końcu sam nie wiedział,

dlaczego nie potrafi przestać o nim myśleć. Severus był zimną, nieczułą osobą,

twardą, zdecydowaną, tajemniczą, nieprzewidywalną. Nie traktował Harry'ego, jak

reszta czarodziejskiego świata, nie patrzył na niego, jak na bohatera, nie

nadskakiwał mu, nie pobłażał. A jednocześnie zdawał się go rozumieć. Niewiele

rozmawiali, ale Harry miał wrażenie, że mógłby mu powiedzieć wszystko - o swojej

słabości, o swoim strachu. A on by to zrozumiał. I, w przeciwieństwie do innych, nie

poklepałby go po plecach i nie powiedział tych pustych, nic nieznaczących słów:

"Wszystko będzie dobrze, nie martw się". Ochrzaniłby go, może i nawet skomentował

to w typowy dla siebie, złośliwy, sarkastyczny sposób, warknął na niego, żeby

przestał się nad sobą użalać i dorósł wreszcie, ale... zrozumiałby.

Poza tym, Severus był... był... Nie wiedział, jak to określić. Wciąż uciekał,

1 ... 72 73 74 75 76 77 78 79 80 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)