Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Wojna [Conventions of War - pl]
Wojna [Conventions of War - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna [Conventions of War - pl]

Электронная книга - «Wojna [Conventions of War - pl]». Краткое содержание книги:

Straszliwe imperium tyranów Shaa przestało istnieć, wszechświat znalazł się na łasce bezlitosnych, spragnionych władzy gadopodobnych Naksydów. Wszędzie zapanował krwawy chaos. Jednak dalecy potomkowie Terry cenią sobie wolność, a ich bohaterscy wojownicy nie poddają się. Lord Gareth Martinez i tajemnicza Caroline Sula, która prowadzi walkę w podziemiu, oddzieleni są latami świetlnymi, ale dążą własnymi drogami do decydującej bitwy o przyszłość, gdyż nowy porządek może się okazać jeszcze bardziej przerażający od starego. Jedyna nadzieja w tym, że powiedzie się ostatni desperacki plan, który scali rozbitą galaktykę.
1 ... 71 72 73 74 75 76 77 78 79 ... 158
Перейти на страницу:

Poczekał, do uruchomienia pierwszego silnika i upewnił się, że nowa turbopompa pracuje zgodnie ze specyfikacjami. Wreszcie poprosił Alikhana, by przyniósł mu zwyczajowe kakao na dobranoc.

— Alikhanie, co teraz mówią?

Ordynans z wielką dezaprobatą patrzył na jego buty ubrudzone chłodziwem silnikowym i błotem z komory wymiennika ciepła.

— Francis jest wściekła — powiedział. — Planowała odejść na emeryturę po wojnie, a teraz będzie dostawała znacznie mniejszą.

Martinez trzymał filiżankę z kakao przy nosie i wdychał intensywny słodki zapach.

— Więc jej współczują? — spytał.

Alikhan wyprostował się dumnie i wrzucił brudne buty do torby.

— Pieprzyć ją — rzekł. — Naraziła statek na niebezpieczeństwo. Mógł pan poderżnąć jej gardło i może powinien pan to zrobić. A tak ugodził ją pan w najbardziej bolesne miejsce. U Francis wszystko kręci się wokół pieniędzy.

— Jasne — odparł Martinez, kryjąc uśmiech. — Dziękuję ci, Alikhanie.

Połknął środek zwiotczający i wsunął się pod kołdrę. Popijając kakao, patrzył na obraz przedstawiający kobietę, dziecko i kota.

Dzień po dniu „Prześwietny” coraz bardziej stawał się jego statkiem, a coraz mniej należał do Fletchera, podoficerów czy do Czwartej Floty. Dziś zrobił kolejny istotny krok w tym kierunku.

Jeszcze parę miesięcy, a statek będzie mi pasował jak ulał pomyślał z przyjemnością.

* * *

Siły Chen obleciały z dużym przyśpieszeniem słońce układu Arkhan-Dohg i pędem ruszyły do wormholu trzy — kierunek wskazywała im radioaktywna chmura unosząca się w miejscu, gdzie jeszcze niedawno znajdowała się stacja przekaźnikowa. Żaden naksydzki pocisk nie przeszkodził im w drodze.

Na drugim krańcu wormholu trzy była Choiyn, bogata uprzemysłowiona planeta z pięcioma miliardami mieszkańców. Przy pierścieniu cumowały cztery niedokończone okręty średniej wielkości, duże fregaty i lekkie krążowniki — wszystkie odczepiono i zniszczono wraz z kilkoma statkami handlowymi, które nie zdołały w porę opuścić układu.

Choć nie groził im żaden naksydzki atak, dla pewności Michi kazała zlikwidować wszystkie stacje wormholowe, żeby nie przekazywały wrogom danych śledzących.

Czas wypełniały Martinezowi ćwiczenia, inspekcje i drobne sprawy. Rao, następca Francis, skorygował błędy w 77-12; ponowny przegląd nie wykazał żadnych pomyłek.

Kadet Ankley — który po samobójstwie Phillipsa dostał stanowisko p. o. porucznika — stracił panowanie nad sobą, gdy inwentaryzacja w jego oddziale ujawniła bałagan. Ankleya cofnięto więc w szeregi kadetów, a na jego miejsce awansował kadet Quing.

Tę porażkę zrównoważył sukces Chandry. Podczas wirtualnych manewrów siły Chen zostały ostrzelane ze wszystkich stron relatywistycznymi pociskami, a ponadto musiały stawić czoła różnorodnym atakom — wrogowie nacierali z wielu kierunków z bardzo zmiennymi prędkościami. Ku ich zaskoczeniu: naksydzka eskadra zastosowała rozlot, naśladując pomysł taktyczny Martineza; siły Chen stoczyły morderczą bitwę, która skończyła się wzajemną anihilacją. Przez pewien czas Martinezowi towarzyszyło bolesne uczucie upokorzenia, ale w końcu doszedł do wniosku, że jeśli wojna potrwa dłużej, Naksydzi na pewno obiorą jego taktykę lub zastosują jakiś nowy trik i Flota musi być na to przygotowana.

Gdyby tylko mógł coś wymyślić.

Po Choiyn było Kinawo, układ z żółtą gwiazdą głównego ciągu, wokół której krążył niebiesko-biały towarzysz, tak wściekle radioaktywny, że w całym układzie nie było ani jednej żywej istoty, z wyjątkiem załóg dwóch starannie zabezpieczonych stacji wormholowych. Obie stacje szybko zniszczono. Siły Chen przemierzyły Kinawo w sześć dni, po czym weszły do El-Bin — układu z dwiema zamieszkanymi planetami, jedną intensywnie uprzemysłowioną, drugą pokrytą łąkami, na których pasterze wypasali swe stada.

El-Bin miał cztery wormhole. Było to ostatnie miejsce, gdzie należało podjąć decyzję, od której będzie zależał wynik wojny.

* * *

W wieczór poprzedzający tranzyt eskadry przez El-Bin Martinez zaprosił lady Michi na kolację. Kazał, by Perry przeszedł samego siebie i przygotował szynkę, kaczkę w sosie własnym, pierożki z nadzieniem serowym, wędzoną wieprzowinę i zioła. Na powitanie zaproponował Michi koktajle, pikle i serowe awanturki. Michi tego wieczoru wydała mu się inna, bardziej atrakcyjna. Przyjrzał się jej uważniej i doszedł do wniosku, że to zmiana uczesania. Włosy nadal sięgały kołnierzyka, a na czoło opadała równo przycięta grzywka, ale całość była bardziej twarzowa.

— Zmieniła pani uczesanie, ale nie wiem dokładnie jak.

Uśmiechnęła się.

— To Buckie. Już nie należy do kapitana Fletchera, więc postanowiłam skorzystać z jego usług.

— Wspaniale się spisał. Wygląda pani bardzo dobrze.

Przygładziła włosy.

— Teraz, kiedy Buckie należy do zwykłego personelu, zobaczy pan na statku wiele atrakcyjnych osób.

— Z góry się cieszę.

Martinez zaproponował Michi honorowe miejsce w kapitańskiej jadalni. Kazał Alikhanowi otworzyć butelkę wina. Wniesiono jedzenie, Narbonne nakładał kolejne potrawy. Michi z podziwem patrzyła na wyjeżdżające z kuchni obfite dania.

— Nie zachowam dobrego wyglądu, jeśli mam to wszystko zjeść.

— Byłbym zaniepokojony, gdyby pani wszystko zjadła, ale mogę kazać Perry'emu zapakować to, co zostanie. Na pewno chętnie zdobędzie kilka punktów przewagi nad pani kucharzem.

— Nie chciałabym, żeby mój kucharz popadł w zły nastrój i postanowił mnie otruć. W każdym razie dziękuję.

Przy kawie i smażonych lodach zaczęli omawiać poranne ćwiczenia, podczas których Chandra napuściła z dwóch stron na wirtualne siły Chen eskadry Naksydów.

— Prasad okazuje się przydatna — stwierdziła Michi. — Całkowicie zmieniłam o niej zdanie.

— Tak?

— Nim przyjęłam ją do sztabu, sądziłam, że jej nie lubię. Teraz, gdy mam okazję z nią bliżej współpracować, uświadomiłam sobie, że nie lubię jej buńczuczności. — Michi zmarszczyła czoło, aż jej brwi się zetknęły. — Jest ambitna, pozbawiona skrupułów, nietaktowna i źle wychowana. Ale jest cholernie dobra. Nie mogę się jej pozbyć.

Martinez nie kwestionował tej oceny. Był zadowolony, że oddał Chandrę swojej zwierzchniczce, ale okazanie tego byłoby nietaktem.

— Współczuję, że jest taka krnąbrna.

— Ciekawe, co Kosinic w niej widział — powiedziała cicho Michi.

Martinez utkwił w niej wzrok.

— Kosinic i Chandra byli…?

— Tak. To się zaczęło ponad rok temu, gdy Kosinic wszedł do mojego sztabu, a Prasad pracowała w pierścieniu Harzapid. Nie wiem, czy ich związek jeszcze trwał później, gdy Kosinic został ranny, ponieważ wtedy Prasad znalazła się na statku i nawiązała znajomość z kapitanem. — Michi skrzywiła się. — Myślę, że Kosinic nie miał dostatecznej siły charakteru, by się jej oprzeć.

Martinez udawał, że bardzo go teraz fascynuje filiżanka kawy. Czy Chandra zabija wszystkich swoich byłych kochanków? — pomyślał. Czy wystarczy mu jeden strażnik podczas nocnej wachty?

— To ciekawe — powiedział.

Michi uniosła brwi.

— Tak pan myśli? Według mnie to brudne.

— Nie ma powodu, żeby nie było i takie, i takie. — Zaskakująca wiadomość o Chandrze i Kosinicu krążyła w jego umyśle, ale po chwili zaczął analizować reakcję Michi. Czyżby durzyła się w swoim młodym protegowanym? Odrzucił jednak te podejrzenia.

Spojrzał na Michi.

1 ... 71 72 73 74 75 76 77 78 79 ... 158
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)