Vaterland [Fatherland - pl]
- Автор: Харрис Роберт
- Год: 2008
- Язык: польский
- Год: Ksi
- ISBN: 978-83-245-7646-3
- Переводчик: Adnrzej Szulc
- Жанр: Альтернативная история
Электронная книга - «Vaterland [Fatherland - pl]». Краткое содержание книги:
Foyer hotelu księcia Karla Friedricha było puste: goście wypuścili się na miasto. Kiedy Xavier i Charlie szli w kierunku schodów, recepcjonista nie podniósł nawet głowy. Byli specjalnymi gośćmi pana Breckera — lepiej było za wiele nie wiedzieć.
Ich pokój nie został przeszukany. Nitki bawełny wisiały tam, gdzie March je umieścił, między drzwiami i framugą. Wewnątrz, kiedy wyjął spod materaca lugera, pojedynczy włosek wciąż tkwił w zamku.
Charlie zdjęła sukienkę i owinęła ramiona ręcznikiem.
W łazience w końcu korytarza goła żarówka oświetlała brudną umywalkę. Stojąca na żelaznych palcach wanna wbijała szpony w podłogę.
March wrócił do sypialni, zamknął za sobą drzwi i ponownie podstawił krzesło pod klamkę. Poukładał dokumenty na toaletce — była wśród nich mapa, różne koperty, notatki, memoriały i raporty. Jeden z nich, zawierający wykazy statystyczne, wystukany był na specjalnej maszynie, większymi niż zwykle literami. Niektóre papiery trzeszczały ze starości. Przypomniał sobie, jak razem z Charlie siedzieli tutaj w słoneczne popołudnie, słysząc dochodzący zza okna uliczny gwar; jak przekazywali sobie z rąk do rąk dokumenty — z początku podnieceni, potem oszołomieni, nie wierzący własnym oczom, milczący — aż do chwili, kiedy otworzyli kopertę z fotografiami.
Teraz musiał postępować bardziej systematycznie. Przysunął krzesło, zrobił trochę miejsca na blacie i otworzył zeszyt. Wydarł z niego trzydzieści kartek. Na górze każdej z nich napisał miesiąc i rok, zaczynając do lipca 1941 i kończąc na styczniu 1944. Potem zaczął przerzucać stos papierów, robiąc swoim wyraźnym charakterem pisma notatki.
Kolejowy rozkład jazdy — słabo odbity na pożółkłym wojennym papierze:
…i tak dalej, aż w drugim tygodniu lutego pojawiła się nowa stacja docelowa. Teraz prawie wszystkie czasy były podane co do minuty:
…i tak dalej, aż do końca miesiąca.
Zardzewiały spinacz pobrudził skraj rozkładu. Przypięta była do niego depesza wysłana 13 stycznia 1943 przez Zarząd Generalny Dyrekcji Wschodniej Niemieckich Kolei Rzeszy. Otwierała ją lista adresatów:
Dyrekcje Okręgowe Kolei Rzeszy
w Berlinie, Wrocławiu, Dreźnie, Erfurcie, Frankfurcie nad Menem, Halle, Karlsruhe, Królewcu (Prusy Wschodnie), Linzu, Mainzu, Opolu, Frankfurcie nad Odrą, Poznaniu, Wiedniu.
Generalna Dyrekcja Kolei Wschodnich w Krakowie,
Reichsprotektorat Linii Kolejowych w Pradze,
Dyrekcja Nadzoru Ruchu w Warszawie,
Nadzór Ruchu w Mińsku.
Potem następował tekst:
Dotyczy: pociągów specjalnych dla przesiedleńców w okresie od 20 stycznia do 28 lutego 1943.
Załączam uzgodniony w dniu 15 stycznia 1943 w Berlinie na okres od 20 stycznia do 28 lutego 1943 wykaz pociągów specjalnych (oznaczonych jako Vd, Rm, Po, Pj i Da) razem z cyrkulacyjnym planem składów.
Dla każdego pociągu ustalony jest indywidualny skład i należy się w tym względzie ściśle trzymać instrukcji. Po zakończeniu każdego kursu wagony powinny zostać dobrze wyczyszczone, a jeśli okaże się to konieczne, również zdezynfekowane i aż do zakończenia całego programu skierowane do dalszego użytkowania. Liczba i rodzaj wagonów winny być każdorazowo ustalane po odprawieniu poprzedniego pociągu i po potwierdzonym na kartach służbowych, telefonicznym uzgodnieniu ze mną.
Podpisano: Dr Jacobi
33 Bfp 5 Bfsv Mińsk, 9 lutego 1943
March zajrzał z powrotem do rozkładu. Terezin/Oświecim, Oświęcim/Terezin, Białystok/Treblinka, Treblinka/Białystok; obco brzmiące sylaby dudniły w jego znękanej głowie niczym stukające po szynach koła pociągu.
Przebiegł palcem wzdłuż kolumny dat i cyfr, próbując odczytać zawartą w nich wiadomość. W porze śniadania ładowano pociąg w polskim mieście Białystok. W południe dojeżdżał do piekła w Treblince. (Nie wszystkie podróże były tak krótkie — przeszedł go dreszcz na myśl o siedemnastu godzinach, które trwała jazda z Berlina do Oświęcimia). Po południu wagony były opróżniane i dezynfekowane. O dziewiątej wieczorem tego samego dnia wyruszały w drogę powrotną do Białegostoku, gdzie przybywały parę minut po północy, gotowe do przyjęcia nowego ładunku w porze śniadania.
Dwunastego lutego wzór się zmienił. Zamiast wracać do Białegostoku, pusty pociąg jechał do Grodna. Tam przez dwa dni czekał na bocznicy, a potem — w ciemności, na kilka godzin przed świtem — ruszał z powrotem z pełnym ładunkiem do Treblinki. Przyjeżdżał w południe. Rozładowywano go. I tej samej nocy, stukając kołami, wracał na zachód, tym razem do Ostrołęki.
Co jeszcze mógł wydedukować z tego dokumentu inspektor berlińskiej Kriminalpolizei?
Mógł dokonać prostych obliczeń. Powiedzmy sześćdziesiąt osób w wagonie, sześćdziesiąt wagonów w pociągu. Wynik: trzy tysiące sześćset osób w transporcie.
W lutym transporty przychodziły raz dziennie. Dawało to dwadzieścia pięć tysięcy osób tygodniowo, sto tysięcy osób miesięcznie; milion dwieście tysięcy osób rocznie. A był to średni wynik osiągnięty w środku siarczystej zimy, kiedy zamarzały zwrotnice, tory blokowały zaspy śniegu, a z lasów wynurzali się niczym duchy podkładający bomby partyzanci.
Wniosek: wiosną i latem liczba osób była jeszcze większa.
Stał przy drzwiach łazienki. Odwrócona do niego plecami, ubrana tylko w czarne figi Charlie pochylała się nad umywalką. Z mokrymi włosami wydawała się jeszcze mniejsza; prawie krucha. Kiedy masowała głowę, pod bladą skórą jej ramion widać było poruszające się mięśnie. Spłukała po raz ostatni włosy i wyciągnęła na oślep rękę do tyłu. Podał jej ręcznik.
Na skraju wanny poustawiała różne przedmioty: parę zielonych gumowych rękawic, szczotkę, głęboki talerz, łyżkę i dwie buteleczki. March podniósł je i przeczytał nalepki. Pierwsza zawierała mieszankę węglanu magnezu i octanu sodu, druga dwudziestoprocentowy roztwór wody utlenionej. Nad umywalką Charlie przypięła obok lustra paszport dziewczyny. Magda Voss wpatrywała się w Xaviera szeroko otwartymi, pogodnymi oczyma.
— Jesteś pewna, że to się uda?
Charlie zawinęła w turban ręcznik na głowie.
— Najpierw zrobię się na czerwono. Potem na pomarańczowo. Potem na jasny blond. — Odebrała mu butelki. — Mając piętnaście lat zakochałam się w Jean Harlow. Moja matka się wściekła. Zaufaj mi.
Naciągnęła na ręce gumowe rękawice, wlała do talerza ściśle odmierzoną ilość chemikaliów i zaczęła mieszać je łyżką, aż zamieniły się w gęstą niebieską pastę.
TAJNY DOKUMENT PAŃSTWOWY. PROTOKÓŁ KONFERENCJI. SPORZĄDZONO 30 KOPII. KOPIA NUMER… [numer wydrapany]
W konferencji na temat ostatecznego rozwiązania problemu żydowskiego, która odbyła się 20 stycznia 1942 w Berlinie, Am grossen Wannsee 56/58, wzięły udział następujące osoby…
Ten protokół March przeczytał już dwukrotnie po południu. Pomimo to zaczął ponownie przerzucać strony. „Ostateczne rozwiązanie problemu żydowskiego dotyczy około jedenastu milionów Żydów…” Nie tylko Żydów niemieckich. Protokół wyliczał przeszło trzydzieści europejskich narodowości, wśród których byli Żydzi francuscy (865000), holenderscy (160000), polscy (2284000), ukraińscy (2994684), a także angielscy, hiszpańscy, irlandzcy, szwedzcy i fińscy; podczas konferencji zajęto się nawet Żydami albańskimi, których było dwustu.