Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Vaterland [Fatherland - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Vaterland [Fatherland - pl]

Электронная книга - «Vaterland [Fatherland - pl]». Краткое содержание книги:

Jest rok 1964. Nazistowskie Niemcy triumfują w Europie oraz Azji i przygotowują się do obchodów 75 urodzin Hitlera. Prezydent USA J.F.Kennedy ma przybyć z oficjalną wizytą do Rzeszy, aby przywrócić stosunki dyplomatyczne miedzy krajami. Wtedy uwagę władz przykuwa seria tajemniczych morderstw. Wszystkie ofiary łączy udział w planie eksterminacji Żydów i Słowian. Śledztwo rozpoczynają agencji niemieckiego wywiadu, szpiedzy i amerykańska dziennikarka. Rozwiązanie okaże się bardziej zaskakujące, niż ktokolwiek przypuszcza.
1 ... 67 68 69 70 71 72 73 74 75 ... 86
Перейти на страницу:

5

Dzień kończył się. Słońce schowało się za Wielki Pałac, złocąc go niczym kopułę jakiegoś wielkiego meczetu. Światła reflektorów zalały z szumem aleję Zwycięstwa i Oś Wschód — Zachód. Masy ludzi mieszały się ze sobą, rozłączały i zmieniały kształt, omijając ustawione przed restauracjami i kinami kolejki. Gdzieś wysoko nad Tiergarten buczał zawieszony w ciemnościach samolot.

TAJNY DOKUMENT PAŃSTWOWY MINISTERSTWO SPRAW ZAGRANICZNYCH RZESZY RAPORT AMBASADORA NIEMIECKIEGO W LONDYNIE HERBERTA VON DIRKSENA

Zapis rozmowy z Josephem P. Kennedym, ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Wielkiej Brytanii

[Fragmenty; 2 strony druku]

Otrzymano w Berlinie, 13 czerwca 1938

Chociaż nigdy nie był w naszym kraju [ambasador Kennedy], dowiedział się z wielu źródeł, że obecny rząd dokonał dla Niemiec wielkich rzeczy, że Niemcy są zadowoleni i żyją w dobrobycie.

Ambasador poruszył następnie problem żydowski. Zaznaczył, że ma on naturalnie olbrzymie znaczenie dla stosunków niemiecko-amerykańskich. Jego zdaniem szkodzi nam nie tyle sam fakt, że chcemy się pozbyć Żydów, co hałaśliwa propaganda, która towarzyszy naszym staraniom. On sam całkowicie rozumie naszą politykę względem Żydów; pochodzi z Bostonu, gdzie od pięćdziesięciu lat nie przyjmuje się Żydów do klubów golfowych i w ogóle do żadnych innych klubów.

Otrzymano w Berlinie, 18 października 1938

Dzisiaj również, podobnie jak podczas naszych poprzednich rozmów, ambasador Kennedy wspomniał, że w Stanach Zjednoczonych istnieją bardzo silne tendencje antysemickie i że duża cześć ludności rozumie niemiecki stosunek do Żydów… Biorąc pod uwagę charakter ambasadora, uważam, że powinien znaleźć wspólny język z Führerem.

— Nie możemy zrobić tego sami.

— Musimy.

— Proszę. Pozwól mi zabrać te papiery do ambasady. Mogą przemycić je w bagażu dyplomatycznym.

— Nie!

— Nie masz pewności, że to on nas zdradził…

— A któż inny mógł to zrobić? Poza tym zastanów się. Naprawdę sądzisz, że będą chcieli maczać w tym palce amerykańscy dyplomaci?

— Jeśli nas z tym złapią… to wyrok śmierci.

— Mam plan.

— Dobry?

— Lepiej, żeby się taki okazał.

CENTRALNE BIURO KONSTRUKCYJNE, OŚWIĘCIM

do

NIEMIECKICH ZAKŁADÓW INŻYNIERYJNYCH, OŚWIĘCIM,

31 MARCA 1943

Dotyczy: waszego pisma z 24 marca 1943

[Fragment]

W odpowiedzi na wasze pismo, informujemy, że 3 hermetyczne wieże mają zostać zbudowane zgodnie z zamówieniem z 18 stycznia 1943, dla Bw 30B i 3c, w tych samych rozmiarach i w ten sam sposób jak wieże dostarczone uprzednio.

Korzystamy z okazji, żeby przypomnieć o innym zamówieniu z 6 marca 1943 na drzwi przeciwgazowe 100/192 do I podziemnego magazynu zwłok przy III krematorium, Bw 30a. Mają one być skonstruowane w ten sam sposób i w tych samych rozmiarach, co drzwi do magazynu naprzeciwko II krematorium, z oprawionym w gumę wizjerem z podwójnego szkła o grubości 8 mm. Zamówienie powinno zostać potraktowane jako szczególnie pilne…

* * *

Niedaleko hotelu, na północ od Unter den Linden, mieściła się otwarta przez całą noc apteka. Należała jak wszystkie firmy do Niemców, ale prowadzili ją Rumuni — jedyni ludzie, którzy byli dość biedni, żeby chętnie pracować w tych godzinach. Sklep przypominał bazar: na półkach leżały garnki, parafinowe prymusy, pończochy, jedzenie dla dzieci, urodzinowe kartki, papeterie, zabawki, akcesoria fotograficzne. Chętnie zachodzili tutaj coraz bardziej liczni berlińscy gastarbeiterzy.

Weszli do środka oddzielnie. Charlie powiedziała coś starszej ekspedientce, która szybko znikła na zapleczu i wróciła z baterią butelek. March kupił przy innym stoisku szkolny zeszyt, dwa arkusze grubego brązowego papieru, dwa arkusze papieru do pakowania prezentów i taśmę klejącą.

Po wyjściu przeszli dwie przecznice dalej, do stacji przy Friedrich Strasse, i wsiedli do metra jadącego na południe. Wagon wypełniał zwykły sobotni nocny tłum — trzymający się za ręce zakochani, wracające z pokazu iluminacji rodziny, młodzi ludzie na lekkim rauszu. Z tego, co mógł stwierdzić Xavier, nikt nie zwracał na nich najmniejszej uwagi. Mimo to wyciągnął Charlie na peron stacji Tempelhof dopiero na sekundę przed zamknięciem drzwi. Po dziesięciu minutach jazdy tramwajem numer trzydzieści pięć znaleźli się na lotnisku.

Przez cały ten czas nie odezwali się do siebie ani słowem.

KRAKÓW, 18.08.43

[Rękopis]

Mein lieber Kritzinger,

Oto lista:

Oświęcim | 50.02 Pn | 19.11 W

Chełmno | 53.20 Pn | 18.25 W

Bełżec | 50.12 Pn | 23.28 W

Treblinka | 52.48 Pn | 22.20 W

Majdanek | 51.18 Pn | 22.31 W

Sobibór | 51.33 Pn | 23.31 W

Heil Hitler!

Podpisano: Buhler [?]

Lotnisko Tempelhof było starsze od Flughafen Hermann Göring — bardziej zaniedbane i prymitywne. Wybudowaną jeszcze przed wojną halę odlotów ozdobiono obrazkami przedstawiającymi pionierski okres lotnictwa pasażerskiego — stare, latające pod barwami Lufthansy heinkle z kadłubami z falistej blachy, brawurowi lotnicy w goglach i szalikach, nieustraszone podróżniczki o masywnych łydkach i twarzach skrytych pod szerokimi rondami kapeluszy. Niewinne dni! March zajął pozycję przy wejściu i udawał, że ogląda fotografie. Charlie podeszła do stanowiska wynajmu samochodów.

Nagle na jej twarzy pojawił się uśmiech, a ręce zaczęły wykonywać niezborne, przepraszające gesty — wypisz, wymaluj, dama, która znalazła się w kłopotach. Spóźniła się na samolot, czeka na nią rodzina… Agent był oczarowany i nie zwlekając zajrzał do swoich notatek. Przez moment cała sprawa zawisła na włosku — a potem: tak, Fräulein, tak się składa, że mam coś dla pani. Coś dla dziewczyny o tak pięknych oczach jak pani, oczywiście. Poproszę o prawo jazdy.

Podała mu je. Zostało wydane w ubiegłym roku na nazwisko Magdy Voss, lat dwadzieścia cztery, zamieszkałej w Mariendorfie w Berlinie. Było to prawo jazdy dziewczyny zamordowanej przed pięcioma dniami w dniu własnego wesela — prawo jazdy, które Max Jaeger zostawił w swoim biurku razem z innymi papierami dotyczącymi strzelaniny w Spandau.

Xavier odwrócił wzrok i mobilizując całą siłę woli zaczął przyglądać się staremu, zrobionemu z lotu ptaka zdjęciu lotniska. Wzdłuż pasa startowego widniał namalowany wielkimi białymi literami napis BERLIN. Kiedy zerknął z powrotem, agent wpisywał dane z prawa jazdy do formularza, śmiejąc się z jakiegoś własnego dowcipu.

Cały plan nie pozbawiony był ryzyka. Rano kopia umowy powinna zostać automatycznie przekazana na policję i nawet Orpo zacznie się zastanawiać, jakim cudem zamordowana dziewczyna wynajęła samochód. Ale nazajutrz była niedziela, w poniedziałek Führertag, a we wtorek — czyli najwcześniej, kiedy Orpo będzie miało czas na zastanowienie się nad czymkolwiek — on i Charlie będą albo bezpieczni, albo aresztowani, albo martwi.

Dziesięć minut później, po ostatniej wymianie uśmiechów, Charlie dostała do ręki kluczyki do czterodrzwiowego czarnego opla z dziesięcioma tysiącami na liczniku. Po pięciu minutach March spotkał się z nią na parkingu. Ona usiadła za kierownicą, on pilotował. Po raz pierwszy widział ją w roli kierowcy: jej drugie ja. W gęstym ruchu przejawiała przesadną ostrożność, co na pewno nie przychodziło jej z łatwością.

1 ... 67 68 69 70 71 72 73 74 75 ... 86
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)