Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Боевая фантастика » Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]
Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]

Электронная книга - «Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]». Краткое содержание книги:

Mieliśmy prosty wybór: albo będziemy mięsem armatnim, albo... po prostu mięsem. Mogliśmy wysłać nasze wojska i walczyć — tak, jak tylko ludzie potrafią — z rozszalałą hordą, która dosłownie żywiła się łupami swoich międzygwiezdnych podbojów; mogliśmy też czekać, bezbronni, aż zostaniemy pożarci.
Wybraliśmy walkę.
1 ... 66 67 68 69 70 71 72 73 74 ... 167
Перейти на страницу:

— Może „Operacja rzeźnia”? — zażartował Mueller.

— Właściwie — powiedział dowódca korpusu, który już nie pierwszy raz organizował obronę przeciwpancerną — wolę „Operację Big Horn”[5].

Wojskowi zaśmiali się, ale cywile raczej wyglądali na zakłopotanych.

— Dlaczego Big Horn? — zapytał wreszcie burmistrz.

— Bo najpierw trzeba ich zwabić w potrzask… — zaczął Mueller.

— A potem rozgnieść na miazgę — dokończył Ersin, a jego oczy były zimne jak u rekina.

* * *

— Proszę państwa — sierżant Folsom zajrzał do pokoju — to może was zainteresować. Komputery zaraz wskażą ostateczne rejony lądowania Posleenów.

Przez ostatnią godzinę reporterzy podawali informacje na żywo, ale właściwie zawierały one stale te same treści. Argent poderwał się z miejsca i stanął przed amerykańską flagą, którą przyniesiono z sąsiedniego biura generała. Przygotowywał się do występu w wiadomościach. Technik po raz kolejny sprawdził dane z komputera.

Rejony lądowań przestały się stykać, a atlantycki, z wyjątkiem wydłużonego końca, który nadawał mu wygląd przecinka, prawie całkowicie odsunął się od wybrzeży Europy. Wyglądało na to, że ten atak Europejczyków ominie.

— Trzy, dwa, jeden…

— Właśnie otrzymaliśmy doniesienie, że za chwilę komputery systemu obrony wyznaczą ostateczne cele ataku Posleenów. Jak już wielokrotnie informowaliśmy, dopóki kule bojowe Posleenów nie znajdą się na trajektorii wejścia w atmosferę, obszary ich lądowania pozostają nieznane. Jak doniesiono nam z Palo Alto, wróg zajął jedną orbitę planety i znalazł się pod ostrzałem myśliwców Floty. — Na znak producentki pospiesznie skończył. — Przełączamy się teraz na bezpośredni obraz z komputerów obrony…

* * *

Pułkownik Robertson pochylił się w stronę telewizora w kwaterze starszych oficerów i zaciągnął się dymem z fajki…

* * *

Mały Tommy Sunday przestał pakować sprzęt wojskowy do plecaka i odwrócił się w stronę radia…

* * *

Porucznik Young przestał obsesyjnie przeglądać plany wyburzania…

* * *

Generał Keeton odwrócił się od burmistrza i spojrzał na telewizor…

* * *

Na całym świecie ludzie przerwali swoje zajęcia i czekali, aż Amerykańskie Dowództwo Obrony albo Kwatera Główna Armii Rosyjskiej, albo Kwatera Główna Japońskich Sił Obrony, albo Kwatera Główna Chińskiej Armii Czerwonej przypieczętuje ich los, czy to zły, czy też dobry.

— Pokażemy teraz obraz rejonów lądowania w Ameryce — ciągnął chłodno Argent. — Będę państwa informował na bieżąco o innych strefach, i kiedy tylko zostaną określone ostateczne punkty ataku, znowu pokażemy większą mapę. W tej chwili z całą pewnością możemy stwierdzić, że istnieją znikome, czy wręcz zerowe szansę wylądowania Posleenów w Australii, Południowej Ameryce, Ameryce Środkowej, Europie i Rosji. Mało prawdopodobne jest również ich wylądowanie w środkowozachodnich Stanach Zjednoczonych. Głównymi celami wydają się natomiast zachodnia Afryka, Indie i Bangladesz, północne wybrzeża Chin, wschodnie Stany Zjednoczone i okolice Uzbekistanu i Turkmenistanu. Rejony lądowań są określane coraz bardziej precyzyjnie. Rejon amerykański koncentruje się na wschodnim wybrzeżu między Filadelfią a… terenami środkowej Południowej Karoliny.

Rejon zmniejszył się gwałtownie i przybrał jednolitą, złowrogo czerwoną barwę.

— Kieruje się teraz nad Waszyngton… — dziennikarz ciągnął z coraz większym napięciem w głosie; czuł, że żołądek podchodzi mu do gardła…

— Przesuwa się na południe… Richmond, Wirginia… Na północ i… Waszyngton…

W końcu elipsa oznaczająca ten region zatrzymała się pośrodku rzeki i zaczęła pulsować złowieszczym szkarłatem. Argent ucichł na chwilę, przerażony obrazem widocznym na konsoli.

— Celem — urwał na moment, żeby się opanować — celem ataku Posleenów, panie i panowie, jest Fredericksburg w Wirginii.

32

Wysłali nas w bój, dali proch, dali broń, By wrota, co szturmu wyważy ich dłoń, Królewski saper im nagiął wpierw, Królewski saper, Anglii syn, Który stopień i żołd ma sapera! Dziś na froncie mąż jeden orężnie wciąż trwa, Konnica zaś tylko trud koni swych zna, Królewski saper ich wspiera znój, Królewski saper, Anglii syn, Który stopień i żołd ma sapera! Już dziś artyleria opuszcza ten kraj, Lecz my wciąż walczymy o triumfu nasz raj, Królewski saper to nasz jest fach, Królewski saper, Anglii syn, Który stopień i żołd ma sapera!
— Fragment: „Saperzy”
Rudyard Kipling, 1896
Fredericksburg, Wirginia, Stany Zjednoczone Ameryki, Sol III
19:50 letniego czasu wschodniego USA
9 października 2004

— Cywile są już w drodze, pułkowniku — powiedział oficer zaopatrzenia, członek sekcji logistyki. Przejął zadania Departamentu Spraw Cywilnych i Rodzin, ponieważ nie miał żadnych innych obowiązków. Cały sprzęt i amunicję już rozprowadzono, a nie planowano kolejnych dostaw.

— To dobrze — stwierdził dowódca kompanii Charlie — bo Posleeni wylądują za jakieś piętnaście, dwadzieścia minut.

— Dane telemetryczne wskazują, że pojawią się w wielu różnych miejscach — powiedział pułkownik Robertson. — Prawdopodobna strefa lądowania rozciąga się od Potomaku w Maryland do hrabstwa Spotsylwania. Najwyraźniej chcą zaatakować sam Fredericksburg, natomiast teren w bezpośrednim otoczeniu miasta pozostanie wolny. Kapitanie Avery — zwrócił się oficera zaopatrzenia — proszę zebrać dzieci poniżej szesnastego roku życia, które kierują się z rodzicami do miasta. I niech pan każe wszystkim wziąć się do roboty.

— A co mają robić? — spytał zaopatrzeniowiec.

— Niech przygotują nasz plan „Idź do diabła”. Kapitanie Brown — Robertson zwrócił się teraz do dowódcy kompanii Charlie — proszę zacząć rozmieszczać żołnierzy w okopach wokół miasta i dalej, aż do między stanówki.

— Tak jest, sir — powiedział dowódca kompanii i zapisał polecenia w swoim zielonym notesie.

— Avery, niech ktoś zadzwoni do stacji radiowej i powie im, żeby nadali komunikat, że wszyscy z ciężkim sprzętem mają się zebrać na…

— Parkingu Mary Washington College — dokończył drugi oficer kompanii.

Wraz z oficerem operacyjnym wzięli mapę taktyczną od dwóch uaktualniających ją szeregowych i zaczęli szkicować plan bitwy. Szef sztabu i dowódca kompanii pracowali razem od lat, jak to się często zdarza w jednostkach Gwardii Narodowej. Potrafili niemalże czytać sobie nawzajem w myślach.

Robertson był tu nowy, ale zdążył już zauważyć, że oddział dysponował wyjątkowo dobrze zorganizowanym sztabem, jak na tymczasową jednostkę. Dowódcy świetnie ze sobą współpracowali. Jeśli udałoby się utrzymać takie tempo i nie dopuścić do upadku morale, centaurowate bydlaki miała spotkać niemiła niespodzianka.

вернуться

5

Aluzja do walk z Indianami w paśmie Big Horn w stanie Wyoming.

1 ... 66 67 68 69 70 71 72 73 74 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)