Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Боевая фантастика » Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]
Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]

Электронная книга - «Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]». Краткое содержание книги:

Mieliśmy prosty wybór: albo będziemy mięsem armatnim, albo... po prostu mięsem. Mogliśmy wysłać nasze wojska i walczyć — tak, jak tylko ludzie potrafią — z rozszalałą hordą, która dosłownie żywiła się łupami swoich międzygwiezdnych podbojów; mogliśmy też czekać, bezbronni, aż zostaniemy pożarci.
Wybraliśmy walkę.
1 ... 62 63 64 65 66 67 68 69 70 ... 167
Перейти на страницу:

— Proszę tylko pamiętać — ostrzegł go Mueller — że żaden plan nie sprawdza się w konfrontacji z wrogiem.

— Jak to? — zapytał zaskoczony Keene.

— Nie powiedzieli panu o tym w Tennessee?

— Nie. Co pan ma na myśli?

— To taki wojskowy aksjomat. — Mueller obserwował, jak na ulicach zaczyna się popołudniowy ruch. — Druga strona też chce wygrać, więc stara się pomieszać nam szyki. Poza tym mogą zajść nieprzewidziane wydarzenia, jak na przykład zmiany w rozkazach albo zła łączność, tak jak to było w przypadku Szarży Picketta[4]. Lee powiedział: „Nie szturmujcie”, a przekazano wiadomość: „Szturmujcie”. W ogniu walki czasami podejmuje się błędne decyzje.

— W każdym razie na wypadek, gdyby coś poszło źle, tworzy się też plany alternatywne. Można wtedy podczas akcji na bieżąco wprowadzać zmiany. Oprócz tego trzeba mieć jeszcze plan IDD.

— Plan IDD?

— Plan „Idź do diabła”. Wykorzystuje się go, kiedy zawiodą wszystkie inne plany. Można go też nazwać „Walka do ostatniej kropli krwi”.

— Aha.

— Więc jaki jest pana plan IDD?

— Nie wiem — powiedział Keene, kontemplując krajobraz w dole — nie umiem planować na wypadek klęski.

— A więc ktoś pieprzył jak potłuczony, kiedy mówił, że jest pan ekspertem w dziedzinie obrony. Kłaniają się wojskowe powiedzenia: „Oczekuj zwycięstwa, ale przygotuj się na klęskę” i „Kto w niepewnym polu manewruje, w śmiertelnym polu walczy”.

— Jedyne powiedzenia, jakie znałem przed włączeniem się do programu obrony planetarnej, brzmiały: „Nigdy nie zgłaszaj się na ochotnika” i „Nigdy nie daj się wciągnąć w wojnę lądową w Azji”.

— No to teraz zna pan — Mueller policzył na palcach i uśmiechnął się — jeszcze trzy inne.

Keene zaśmiał się, a w tym momencie zaćwierkał przekaźnik Muellera.

— Sierżancie Mueller.

— Tak? — spytał Mueller z uśmiechem.

— Pięć posleeńskich kul bojowych wyszło właśnie z hiperprzestrzeni na orbicie okołoziemskiej. Obrona ziemska przewiduje możliwość wylądowania Posleenów w ciągu najwyżej trzech godzin.

Ton głosu był tak obojętny, że upłynęła dłuższa chwila, zanim nowina dotarła do ich świadomości.

— Co?!

Mueller poczuł, jak oblewa go zimny pot. Spojrzał w górę i drgnął, widząc, jak na bezchmurnym niebie rozbłysło światło. Wybuch reaktora antymaterii był doskonałe widoczny nawet w jasnym świetle słońca.

— Pięć posleeńskich kul bojowych wyszło właśnie z hiperprzestrzeni na orbicie okołoziemskiej. Obrona ziemska przewiduje możliwość wylądowania Posleenów w ciągu najwyżej trzech godzin — powtórzył przekaźnik.

Mueller spojrzał na Keene’a, który nadal wpatrywał się w nieboskłon ponad miastem, i wywołał przekaźnik.

— Tak, sierżancie Mueller?

— Skontaktuj się ze starszym sierżantem sztabowym Mosovichem.

Powiedz mu, żeby kazał dowódcy korpusu zaprzestać układania projektów obrony. Chyba mamy świetny pomysł.

— Już rozumiem, o co chodzi z tymi awaryjnymi planami — powiedział Keene. — Chyba powinienem zacząć się zastanawiać nad planem IDD.

31

Pentagon, Wirginia, Stany Zjednoczone Ameryki, Sol III
18:20 letniego czasu wschodniego USA
9 października 2004

— Mają państwo wszystko, co trzeba? — zapytał generał Horner, podchodząc do stołu konferencyjnego.

Spotkanie ogłoszono jako konferencję prasową, ale agencje prasowe w rzadkim przypływie zdrowego rozsądku zgodziły się, żeby w Centrum Armii Kontynentalnej był tylko jeden przedstawiciel każdego typu mediów.

Do czasu zakończenia budowy centrum obrony planetarnej w Błękitnym Paśmie głównym ośrodkiem obrony Stanów Zjednoczonych miał być Pentagon. Napełniało to Jacka Hornera niepokojem; bywał już w pierwszej linii walki i nie przeszkadzało mu to, ale nie było to dobre miejsce do dowodzenia bitwą na skalę kontynentalną.

Przekaźnik pomagał, jak mógł, ale i tak nie będzie łatwo, gdyby Posleeni zaczęli deptać im po piętach. A w świetle ostatniego doniesienia wydawało się to bardzo prawdopodobne.

— Cóż, sir, w zasadzie nie przekazano nam żadnej innej informacji oprócz pierwszego ostrzeżenia — odpowiedział Argent jako nieoficjalny rzecznik dziennikarzy.

Chociaż inni przedstawiciele mediów także współpracowali z Pentagonem, żaden z nich nie miał doświadczenia Argenta ani jego nazwiska. Kamerzysta, też stary „pentagonowiec”, delikatnie skierował kamerę na generała.

— Rozumiem — powiedział Horner, zaciskając usta w gniewie.

Polecił przecież, aby Biuro Informacji Publicznej Pentagonu zajęło się sprawnym przepływem informacji!

— Przydzielę państwu podpułkownika Tremonta, mojego starszego adiutanta. — Wskazał na szczupłego, ciemnoskórego podpułkownika, który mu towarzyszył. — Pomoże państwu ominąć wszelkie procedury, które ewentualnie staną wam na drodze. Uznaliśmy, że możecie podać do wiadomości publicznej wszystko, co tu usłyszycie.

Daję wam stuprocentowy dostęp do informacji, które dotyczą obszaru moich kompetencji. Jeśli ktoś miałby jakieś wątpliwości, może zgłosić się bezpośrednio do mnie.

Argent aż osłupiał ze zdziwienia.

— Dziękuję, sir. Jest pan pewien?

— Tak miało być od samego początku, może mi pan wierzyć albo nie. Chcę porozumiewać się nie tylko z żołnierzami, ale także z obywatelami Stanów Zjednoczonych. Moim zadaniem, moim obowiązkiem jest chronić ich i informować o niebezpieczeństwie. Najlepiej za państwa pośrednictwem — wskazał na ekipę telewizyjną — i państwa kolegów z radia. — Wskazał na przedstawicieli radia ABC.

— Proszę mi wybaczyć — teraz zwrócił się do dziennikarzy z gazet i fotografów — ale was to dotyczy w mniejszym stopniu.

Jego stwierdzenie wywołało wybuch śmiechu.

— Więc możemy zaczynać? — spytał Bob.

— A co, jeszcze nie zaczęliśmy?

— No… — zawiesił głos Argent.

Nie miał dotąd wiele do czynienia z dowódcą Armii Kontynentalnej, ale wyczuł, że jego uśmiech nie oznacza niczego dobrego.

— Czy pański kamerzysta nie filmował wszystkiego? — zapytał krótko Horner. — Idiotę pan ze mnie robi? Przecież widzę, że wszyscy notują.

— Właściwie ma pan rację — przyznał Argent. — W takim razie, generale Horner, minęła godzina, odkąd Posleeni opuścili hiperprzestrzeń. Co się w tym czasie działo?

— Doszło do kilku bitew kosmicznych z patrolami myśliwców i przezbrojonymi fregatami. Posleeni przybyli uzbrojeni lepiej, niż Przypuszczaliśmy i jest ich więcej, niż wynikało z galaksjańskich danych i naszych doświadczeń z Barwhon i Diess. Pojawili się wyjątkowo blisko Ziemi, niebezpiecznie blisko. Uniemożliwiło to Flocie zaatakowanie ich liczącymi się siłami. Wylądują na powierzchni Ziemi prawie nie osłabieni, podczas kiedy my straciliśmy w walce wiele myśliwców i fregat. Muszę jednak przyznać, że członkowie Floty wykonali kawał dobrej roboty, zważywszy na tak znaczną przewagę sił wroga.

вернуться

4

George Pickett (1825–1875) — amerykański generał walczący w wojnie secesyjnej po stronie konfederatów. Stracił trzy czwarte swoich żołnierzy w nieudanej bitwie pod Gettysburgiem w 1863 r.

1 ... 62 63 64 65 66 67 68 69 70 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)